Skocz do zawartości

Marcin Rogoza

Super Moderator
  • Liczba zawartości

    4 824
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Marcin Rogoza

  1. W przypadku kategorii "plastikowe modele redukcyjne" jest kwota wolna - ok 45 USD jeśli modele są sprowadzane na potrzeby własne lub na prezent, a chyba coś koło 30-35 USD jeśli modele są na sprzedaż. W przypadkach, gdy faktura opiewa na kwoty wyzsze, wówczas może być lub JEST naliczane cło (właśnie o CŁO się upominają), chyba 4,5% ale nie pamietam dokładnie. Kwota wolna to cena modelu + koszty transportu. Urząd celny Poczty Polskiej przed doręczeniem paczki wzywa do złożenia oswiadczenia w tej kwestii i przedstawienia faktur zakupu lub innego dowodu zapłaty. Ciekawa sprawa, bo kupując modele z Japonii - nie miałem tej procedury. Natomiast z Hong Kong-u już TAK.
  2. Ja używam Tamiyowskiej - jest rewelacyjna. W sytuacjach gdzie trzeba zamaskować dość spore obszary warto wzdłuż maskowanych krawędzi przykleić wąskie paski tamijowskiej taśmy, a resztę powierzchni uzupełnić taśmą malarską - zawsze to nieco taniej wyjdzie bo profesjonalne taśmy modelarskie do tanich nie należą.
  3. W prostej linii dokładnie tak, jednak jej bezpośrednim ojcem jest Ferrari 575M Maranello, który posiada silnik 512 KM a Superamerica 540 KM + składany szklany dach. Właściwie to ten składany dach wyróżnia Superameric'e w widoczny sposób od poprzedników 575 i 550.
  4. @wielkamucha Poddałeś mi pewien pomysł, w sumie banalny (ale jak się okazuje najprostsze pomysły pojawiają się na końcu). Z tą taśmą to raczej nie chciałbym ryzykować, że oderwie mi kawałek farby - ryzyko wszak minimalne, zważywszy, że do tej pory jeszcze mi żadna farba nie odeszła, jednak obawa nieco większa hehehhe. Dlatego może rzeczywiście pomaluję dno na gotowo, zabezpieczę je jakąś miękką tkaniną, przyklejając jej końce do nie pomalowanych burt ponad linią wodną. Niezła sugestia, wielkamucha
  5. Prace pomalutku idą do przodu, ale mam pytanie do was: w którym momencie budowy malujecie dolną cześć kadłuba? Ja stoję właśnie przed dylematem. Otóż uświadomiłem sobie, że jak zmontuję do końca wszystkie nadbudówki to raczej nie będę miał jak operować całym modelem przy malowaniu kadłuba poniżej linii wodnej. Jeśli natomiast wymaluję go teraz, to nie wiem, czy w trakcie prac powłoka się nie uszkodzi i nie zarysuje (musiałbym wtedy naprawiać a przy całkowicie zabudowanym pokładzie będzie to mocno utrudnione). Myślałem nawet nad czymś takim, żeby wymalować kadłub poniżej linii wodnej już na gotowo, model osadzić na docelowej podstawce i potem kończyć wszystkie elementy na pokładzie, na końcu malując burty. Jak wy podchodzicie do tego tematu i czy rzeczywiście niepotrzebnie martwię się na zapas możliwością uszkodzenia już pomalowanego kadłuba?
  6. Marcin Rogoza

    U.S.S Nimitz

    Więc będzie szczerze... Na tych zdjęciach nic konkretnie nie widać... Niestety... Przed wklejeniem postu, sprawdź jak prezentują się zdjęcia, bo tychże nie sposób oglądać - chociaż model pewnie fajny - bardzo ciężko to stwierdzić
  7. Kolejne małe kroczki do przodu: relingi wzdłuż pomostów już są wszystkie, do tego na pomostach pierwszego poziomu nadbudówki dziobowej i rufowej. Doszło również kilka trapów. Maleństwa - brak jeszcze wprawy w ich montowaniu - oko kamery na pewno dostrzeże uchybienia, ale z odległości 40 cm wszystko wygląda całkiem fajnie (tak przynajmniej mi się wydaje) Poniżej w/w trap... Następnie przyszła kolej na pomalowanie relingów i miejsc poszpachlowanych. W sumie jestem średnio zadowolony z położonej powłoki - nie mogłem dojść do ładu z konsystencją farby - w czasie malowania pojawiły się mikro-paprochy... Cały czas pocieszam się myślą, że trening czyni mistrza i tym, że Mikasa jest tak naprawdę pierwszym poligonem doświadczalnym - (jak na świnkę doświadczalną to i tak chyba się nieźle trzyma hahahahahahaa) Poniżej kilka fotek efektu dzisiejszego malowania - troszkę się błyszczą, bo farba jeszcze schnie, zdjęcia zrobione na dworze oraz ze względu na fakt, że Gunze H schną na półmatowo... Jak tylko farba wyschnie, pojawią się detale na pomostach nadbudówek oraz ich kolejne pomosty drugiego poziomu. W między czasie chcę, to co stanie się za chwilę niedostępne, potraktować bezbarwnym matem.
  8. Niekoniecznie Sam zmywałem kilka razy farbę z modelu właśnie w krecie i nic poza farbą nie odpadło, model trzymał sie kupy jak przed moczeniem. Może to zależy od proporcji rozpuszczenia w wodzie. Farba to była emalia.
  9. Z tym "panie" to nie przesadzajmy. na forum wszyscy jesteśmy na TY więc się nie krępuj Na swoim przykładzie powiem jak ja to robię: rzadko przed zakupem oglądam ramki na żywo, bo raczej kupuję przez net. W necie natomiast staram się dokładnie znaleźć in-box tych modeli i pooglądać na ekranie. Pierwsze co robię to patrzę, jak dokładnie wykonane są małe elementy, jak grube są scianki poszczególnych detali, czy krawędzie są proste, czy toporne są np. trapy, żurawiki itp na okrętach, jak wykonane linie podziału - mniejsze znaczenie ma dla mnie ilość miejsc po wypychaczach i miejsca do szpachlowania. Zasada jest jednak zauważalna - im dokładniejszy model tym mniej zbędnych śladów a to ma ścisły związek z producentem Wymocz całość w krecie, tak żeby zeszła farba do samego plastiku i możesz na nowo malować Bardzo dobra firma, sam używam ich farb i chemii. Generalnie sam spotkałem się z problemem szybko zasychających szpachli - nie podpasowała mi ani humbrol, ani też tamiya. Zdecydowałem się na zakup szpachli samochodowej Motip - z niej jestem bardzo zadowolony - duża tubka - niewielkie pieniądze - zdecydowanie dłużej schnie i jest więcej czasu na jej dokładniejsze rozłożenie. Osobiście polecam
  10. jak taką szpachlę połączyć z CA skoro i jedno i drugie bardzo szybko wysycha
  11. Nie kwestionowanym liderem jest Hasegawa (pomijając zgodność z oryginałami, co na etapie początkującego modelarza jest całkowicie zbędne) robią chyba najdokładniejsze formy i wypraski. Po prostu mistrzostwo świata. Niestety ceny adekwatne do jakości czyli wysokie. Można powiedzieć, że równolegle pędzi Aoshima, po pietach depcze dragon (on z kolei "słynie" z marnej jakości małych detali - jakoś na okrętach często im to topornie wychodzi). W czołowej stawce gdzieś w środku można zaliczyć Trumpetera (pomału zdobywa rynek, choć i in finezją nie grzeszy. Trzeba starannie przyglądać się wypraskom przed zakupem, bo jedne modele są fajnie wykonane inne nieco gorzej). Daleko w ogonie Revell, nie wspominając już o Hellerze i innym dziwadłach. Po drodze jeszcze kilku producentów z Polski, Czech i ze wschodu - tych modeli nie znam, bo nie ryzykowałem takiego zakupu. Aaaaaa.... jeszcze jest Fujimi - zapomniałem o nich, ale też nic więcej nie powiem - napewno dużo lepsze niż Revell Są to oczywiście moje osobiste subiektywne rady i sugestie - ktos inny może mieć inną preferowaną kolejność
  12. Wydaje mi się, że w dobie swobodnego internetu można mieć dostęp do każdej marki, kwestia tylko pieniędzy. Dla mnie już świat nie ma ograniczeń - ściągałem modele z różnych miejsc globu i nigdy nie miałem problemu. Tak więc proponuję ci rozpoczęcie poszukiwań w innych lokalizacjach niż sklep modelarski w twojej miejscowości czy polski serwis aukcyjny - w zagranicznych sklepach i aukcjach można kupić bardzo fajne jednostki - radość będzie większa i nerwów mniej
  13. Dzięki za słowa uznania. Wash będzie - właściwie jest już robiony sukcesywnie na elementach, na których później byłoby trudno, a więc: artyleria pod pomostami bocznymi, delikatnie czerpnie powietrza na śródokręciu. Dodatkowo za moment pojawi się wash na elementach poszczególnych pomostów dowodzenia. Po tym wszystkim przyjdzie kolej oczywiście na nadbudówki zarówno dziobowa, rufową jak i dwie na śródokręciu wraz z kominami, artyleria, kotwice, łańcuchy, żurawiki łodziowe i masa innych dupereli. Mam nadzieję, że jakoś to wyjdzie - zależy mi na tym by był on delikatny i by nie rzucał się tak mocno w oczy. Jeśli chodzi o zestaw eduarda to: a) relingi wokół kominów są nieco za długie, myślę że o ok 1 mm - były to moje pierwsze w życiu montowane fototrawionki i jeszcze nie wiedziałem jak temat ugryźć więc są zamontowane jako tako; b) relingi na pokładach - elegancko pasują tylko wcześniej trzeba dokładnie pomyśleć i pomierzyć, w którym miejscu przy krawędzi pokładu mają być montowane by pasowały; c) pozostałe, które już są na pokładzie to drobnica typu pokrętła włazów - w ich przypadku nie ma co mówić o pasowaniu Przede mną jeszcze trapy, elementy łodzi etc - myślę, ze z nimi nie będzie problemu. Olinowanie, jak dla mnie to jeden z najciekawszych elementów okrętów, szczególnie takiego Nie mogę się doczekać, kiedy przyjdzie na nie pora
  14. Rozumiem, tornado, że F1 w skali 1:24 cię nie interesuje? Powiem szerze, że niewielu wśród nas modelujących bolidy w tej właśnie skali 1:24 (jak i w innej). Pytam, bo trochę mnie ciągnie w popełnienie jakiegoś bolidu, ale właśnie w 1:24 i chętnie bym zobaczył, co można wyczynić z tej skali a w szczególności z Revellowskich wyprasek Poza powyższą dygresją - modelik "prima sort"
  15. Dzięki, chłopacy za słowa uznania. Są one jak piekna muza dla moich uszu i dodatkowym motorem do działania
  16. Marcin Rogoza

    Mercedes SLR

    Elegancko się to wszystko prezentuje Widzę, że technikę obróbki modeli masz opanowana niemalże do perfekcji Pozwolę sobie, jak będę zaczynał swój pierwszy model samochodu, podpytać ciebie o niektóre techniki, szczególnie malowania i polerowania Tymczasem "grande szacun"
  17. hey, zasiadam i kibicuję Kiedyś pewnie i mi przyjdzie skleić yen modelik więc popatrzę, czego można się spodziewać i jaki otrzymacie efekt końcowy
  18. jak dla mnie to fajnie sie prezentuje - nie jestem znawcą U-boot'ów, a i w modelarstwie też raczej raczkuję. Jedną rzecz proponuję zmienić, bo psuje całkowicie ten dobry efekt - mianowicie olinowanie - mówiąc krótko: jest okropne - widoczne są włoski i ogólnie wygląda nieciekawie. Proponuję zrobić z żyłki, nylonowej nici lub wyciągniętej nad ogniem ramki z plastiku. Warto wprowadzić tę zmianę, szczególnie, że ingerencja w gotowy model znikoma a poprawa efektu bardzo duża
  19. Prace pomalutku idą naprzód... Pomiędzy przyklejonymi nadbudówkami a pokładem widoczna jest szczelina - zarówno na przodzie jak i na rufie. Niestety, jest to chyba jakiś błąd samej Hasegawy, gdyż identyczne szczeliny widoczne są na zdjęciach innych autorów tego modelu dostępnych w internecie. Przy przymiarkach na sucho nie wyglądało to tak źle, natomiast po przyklejeniu szczeliny wyraźnie się odznaczają - i tu rada dla wszystkich, którzy kiedyś będą chcieli popełnić ten model: - proponuję uciąć ze ścianek nadbudówek pióra łączące ściankę z pokładem. Ja tego niestety nie zrobiłem i efekt jest jak na zdjęciach poniżej: Irytował mnie taki stan rzeczy, więc szpachlówką w masie uzupełniłem je. Przy okazji pojawiły się pierwsze relingi (również pierwsze w życiu ) Długie listwy relingów zostały przyklejone w kilku miejscach na smym środku - dzięki temu oba końce stały się sztywniejsze (bo krótsze) a tym samym mniej podatne na wygięcia i łatwiejsze w dalszej obsłudze. Poniżej kilka fotek z etapu prac przyklejania relingów - jak na pierwszy raz może nie wyszły idealnie (szczególnie fragment relingu na nadbudówce rufowej), ale z efektu, jak na pierwszy raz jestem zadowolony. Obecnie trwają prace nad pozostałymi relingami pomostów łączących; potem ich malowanie i malowanie zaszpachlowanych miejsc, artylerii głównej i paru innych detali
  20. @Tornado Coś kiepsko, żeby nie powiedzieć WCALE, te zdjęcia na Fotosiku się nie otwierają :/ Szkoda Delikatna sugestia, że może warto przeprowadzić się na photobucket - z nim żadnych problemów nie ma, a Fotosik to tylko kosztuje sporo nerwów (przynajmniej moich) Za bolid - - wspaniała robota !!
  21. Marcin Rogoza

    Bismarck 1/200

    Ooooo, prezentuje się całkiem okazale :-) Ładne bydle z niego będzie. Patrząc na kadłub mam pytanko: jak pokrywałeś i czym na te drewniane elementy, z których jest zrobiony ?
  22. Faktycznie, sam okręt i jego bryła ma coś w sobie. Ja pierwszy raz widziałem ten model w sklepie na żywo - jednak był bardzo drogi więc go nie kupowałem. Wypraski zrobiły na mnie ogromne wrażenie, szczególnie że przez ostatnie kilkanaście lat nie siedziałem w tym temacie. Decyzja na posiadanie Mikasy zapadła bardzo szybko - nieco dłużej trwało jej "dopłynięcie" do mnie z zagranicy Mam nadzieję, że efekt końcowy pozwoli na podziwianie jej a nie schowanie do szafy hehehee
  23. W rzeczywistości pokłady są jaśniejsze, i bardziej naturalnie przypominają stare wyblakłe deski pokładowe. Dla ciekawostki - burty są ciemniejsze niż na zdjęciu, ale to zapewne efekt lampy aparatu. W weekend mam nadzieję, że uda się pstryknąć fotkę przy oświetleniu naturalnym
  24. Kolejny etap prac: Po pomalowaniu całości pokładu przyszła kolej na ściąganie maskowania ze środkowego pokładu. Przyklejone zostały nadbudówki dziobowa i rufowa wraz z pomostami łączącymi. Tak więc Mikasa zaczęła w końcu rozbudowywać się do góry Pojawiły się pewne szczeliny pomiędzy burtami i pomostami, nie obyło się bez szpachli. Szlifowanie w najbliższym czasie. Aha... Pokłady śródokrecia i nadbudówek zostały ponownie potraktowane "plastykami"... Maskowanie na pokładzie dziobowym i rufowym narazie zostaje - przyda się przy malowaniu burt. A oto fotki:
  25. Zgodnie z zapowiedziami, powracam do prac nad Mikasą. Kilka dni temu zabrałem się za malowanie wszystkich dupereli na pokładzie na kolor nadbudówek. Powiem szczerze, że szło bardzo kiepsko, wręcz fatalnie. Maluję farbami Gunze H - i z braku jeszcze doświadczenia - farba wraz z pędzlem nie chciała zupełnie współpracować - bardzo szybko wysychała a po dodaniu retardera stała się zbyt rzadka. Musiałbym nałożyć kilka warstw, by kolor jako tako wyglądał. Szybko pojawiła się decyzja o pomalowaniu tego aero - efekt będzie zdecydowanie lepszy. Ale niestety, trzeba cały pomalowany pokład zamaskować Jak "mus" to "mus". Maskowanie pokładu pochłonęło ok 10 godzin mojego życiorysu - liczę, że efekt wynagrodzi te żmudne godziny. Po kolei wyglądało to mniej więcej tak: Po całej dniówce, moim oczom ukazał się w końcu wymarzony widok : Poniżej zdjęcia po malowaniu; parę miejsc należy jeszcze poprawić, więc w najbliższym czasie pojawi się kolejna warstwa farby...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.