-
Liczba zawartości
4 824 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marcin Rogoza
-
Propozycje projektow grupowych w naszym dziale !!!
Marcin Rogoza odpowiedział okonek → na temat → [O]Warsztat
Przyznam, że jest to bardzo ciekawe podejście do pracy tematu grupowego... Ja na stanie mam jedynie wspomniany SF i też mogę zaopatrzyć się w inny model... A temat lotniskowców też w sumie bardzo ciekawy (też mnie trochę korci, żeby jakiegoś popełnić).... Hhmmmm Osiołkowi w żłoby dano... Jeśli o mnie chodzi to mi najbardziej leży właśnie ta propozycja z kilku powodów: 1. temacik w miarę szybki, który nie będzie się ciągnął w nieskończoność, 2. jednakowe typy uzbrojenia i detale różnych jednostek pomagałyby we wspólnych dyskusjach nad merytoryką wyprasek(ktoś z was wcześniej, panowie, mówił o tym) 3. Temat bardzo niszowy i raczej niespotykany (niszczyciele japońskie jeszcze można gdzieś odszukać, natomiast amerykańskie to nawet ze świecą po zakamarkach człowiek nie wyłapie) -
Propozycje projektow grupowych w naszym dziale !!!
Marcin Rogoza odpowiedział okonek → na temat → [O]Warsztat
Ktoś ma jeszcze inne propozycje ? -
Propozycje projektow grupowych w naszym dziale !!!
Marcin Rogoza odpowiedział okonek → na temat → [O]Warsztat
Jędrkowi raczej chodziło o okręty jednej klasy... : łatwiej wtedy wspierać się nawzajem w korektach merytorycznych i technikach :-) -
Propozycje projektow grupowych w naszym dziale !!!
Marcin Rogoza odpowiedział okonek → na temat → [O]Warsztat
Ja nie mam hihihhi ..... SF jest jedynym czekającym na warsztat więc też w sumie jestem otwarty na propozycje, chociaż pomysł z niszczycielami z najnowszych wypustów Dragona brzmi zachęcająco... Tak więc mamy do rozpatrzenia dwie kandydatury na chwile obecną: 1. South Dakota Class 2. Destroyers by Dragon Jakieś jeszcze propozycje ? -
Propozycje projektow grupowych w naszym dziale !!!
Marcin Rogoza odpowiedział okonek → na temat → [O]Warsztat
No to będzie nas już kilka osób Jakieś propozycje? Może zaproponuję: Richelieu A może pancernik Iowa Class ???? Każdy z nas mógłby robić inny okręt z tej klasy, a jest ich aż 4 sztuki (tylko trzeba by się podzielić i zakupy hurtowe wyszły by pewnie taniej), nie licząc 2 sztuk które nie weszły do służby. Co o tym myślicie ???? South Dakota Class???? Również 4 sztuki... -
Propozycje projektow grupowych w naszym dziale !!!
Marcin Rogoza odpowiedział okonek → na temat → [O]Warsztat
To racja, do PACYFIKU można wleźć praktycznie ze wszystkim (prawie wszystkim), więc idea projektu grupowego nieco traci na zasadności (ogólnie rzecz ujmując - to forum też jest swego rodzaju projektem grupowym). Ja narazie też mam same lufki, ale planuję zakupy uzupełniające. Zanim przedrę się przez korektę burt i pokładu w SF to zdążę być na wakacjach i doczekać się dostawy elementów uzupełniających. Miło będzie również twojego SF zobaczyć na warsztacie. Genialny pomysł - jestem jak najbardziej za tą koncepcją. Tylko pytanie: kto jest chętny i jaką klasę okrętów wzięlibyśmy na tapetę, bo jak mają pojawić się lotniskowce Akagi 1:350 to ja chyba osiwieję hahahahha , nie wspominając o tym, że żona chyba by mnie pokroiła żywcem za takie wydatki -
Propozycje projektow grupowych w naszym dziale !!!
Marcin Rogoza odpowiedział okonek → na temat → [O]Warsztat
Miałem na myśli wszystkie okręty USN a o niszczycielach wspomniałem bo to temat strasznie niszowy. Tak się składa, że ów SF mieści się w kategorii okrętów, które rzadko goszczą na forach. Stąd też jest on w moich planach (podobnie jak Mikasa). Dlatego zależy mi na propagowaniu tematów mało popularnych. Wiem, że marketingowo to się nie sprzedaje, ale widzę pewną przyjemność w robieniu czegoś, co jest mało popularne (twój planowany Musashi też jest swego rodzaju wyjątkiem). Można również rzucić inny temat... O... dobra myśl.... Może zatem "Pancerniki alianckie IIWŚ" ? Czy raczej masz na myśli wszystkie okręty aliantów ? -
Propozycje projektow grupowych w naszym dziale !!!
Marcin Rogoza odpowiedział okonek → na temat → [O]Warsztat
A może "Okręty wojenne US Navy II WŚ" ??? Jest co prawda projekt PACYFIK, ale tam jest tylko jeden okręt amerykański. Poza tym pancerniki zawsze kojarzą się z Yamato, Bismarkiem, niszyciele USS nie są znane ani propagowane... Ogólnie temat amerykańców nie budzi ogólnego zachwytu. Więc może warto zwrócić się właśnie ku nim... Tak dla odmiany... Wybór modeli jest dość spory i zróżnicowany, więc każdy znalazłby coś dla siebie. Ja też bym się pisał na coś takiego. -
Mikasa dorasta i z coraz większą odwagą prezentuje swoje wdzięki, ukazując co nieco spod szczelnego okrycia... Najpierw szczegóły nadbudówki dziobowej: ... a za moment nadbudówki rufowej:
-
Kolejny mały "up"... Umordowałem się z montażem trapów na pokładzie - mało wygodne dojście, ale jakoś poszło... Pojawiły się również relingi nadbudówki dziobowej i rufowej... ... oraz na "szopach", które zamontowane zostaną na pokładach owych nadbudówek: Niestety, relingi nadbudówek okazały się delikatnie za długie więc wyszło jak wyszło - może nie jest idealnie - ale nie sposób było już tego jakoś sensownie poprawić. Zostaje jak jest Jutro kolejna aktualizacja z postępu prac...
-
No i kolejna, mała aktualizacja... Nadbudówki śródokręcia otrzymały już wszystkie elementy fototrawione: kratki na czapach, uchwyty mocujące dla want, drabinki, które ciężko byłoby przykleić po zamocowaniu nadbudówek na pokładzie. Prezentuje, a właściwie prezentowało, się to tak: Po nałożeniu Surfacera (który skończył się wcześniej niż powierzchnie do gruntowania ), cała prawda z mocowaniem relingów na kominach wyszła na światło dzienne - nie wygląda to teraz najlepiej (przynajmniej w moim mniemaniu), ale myślę, że po nałożeniu koloru, washa itp będzie prezentowało się na poziomie do zaakceptowania. A wygląda to teraz tak: No i dochodzą jeszcze zagruntowane maszty: Póki co, wszystko wskazuje na to, że za dwa dni zaprezentowane elementy (i może coś jeszcze) znajdzie się na swoich miejscach na pokładzie
-
Nie odchodzi Mi nigdy się jeszcze nie zdażyło, by taśma odeszła z farbą... No ale używam taśmy Tamiya - z innymi nie eksperymentuję.
-
Tak mi się wydaje, bo z powłok o innych kolorach farba nie schodzi. W pierwszym momencie tak chciałem zrobić, ale pomyślałem sobie, że przed washem może nie warto kłaść bezbarwnego, bo nie wiem, jak potem ów wash będzie się zachowywał. No i się stało... Tragedii nie ma, a prace malutkimi krokami posuwają się do przodu. Ciekawy ten patent - może przyjdzie mi kiedyś go wypróbować - niestety, nie na najbliższym projekcie, który to CA-38 ma pokład w kolorze niebieskim :-) Dzięki, jurayahip, za wskazówki :-)
-
No i i uporałem się z maskowaniem - wzdłuż odbojników na linii wodnej jest sporo uskoków, gdzie jedynym ratunkiem maskowania były 1mm paseczki. Ale jakoś poszło... Teraz Mikasa stoi we właściwej pozycji, ciągle na tymczasowej podkładce - a wygląda tak: Niestety, nie obyło się bez strat Trzymając kadłub w rękach, zrobiły się odciski palców na brązowej farbie poszycia. Zaskoczyło mnie to, bo sądziłem, że farba jest dostatecznie twarda i nic się nie poodciska (czy wam też tak się dzieje?). Ale to nie koniec historii... Próbowałem delikatnie zmyć odciski zwilżoną szmatką - nic nie pomagało. Wpadłem więc na inny pomysł (i tu, Wallace, uważaj, bo może ci to rzuci pewne światło na chemię przed twoimi zakupami) - mianowicie wziąłem szpatułkę do uszu, końcówkę delikatnie zmoczyłem i posmarowałem mydłem - myślę sobie, ze skoro odciski są tłuste to powinny pod wpływem wody zejść bez problemu. Tak zrobiłem... I owszem, odciski zeszły, nie ma po nich już śladu... Ale... razem z odciskami zaczęła zmywać się farba No szok!!! Przecież nic agresywnego nie ma - sama woda i mydło - niestety - efekt taki, że fragmenty poszycia po obu burtach trzeba będzie pokryć jeszcze jedną warstwą (ale to już na sam koniec). Nie wiem, czy ktoś z was spotkał się z takim zachowaniem akryli Gunze... Może to też wina tego, że te akryle to wersja H czyli "wodne" więc tym samym delikatne... Być może wersja C nie poddała by się tak łatwo wodzie z mydłem... Ktoś coś doradzi w tym temacie, chłopaki ? Macie jakieś sugestie ? Nie mniej kolejne doświadczenie - człowiek się uczy Dobrze, że jest to wszystko do naprawienia EDIT: zrobiłem próbę wody i mydła na innych kolorach Gunze - wszędzie farba trzyma się idealnie i nic sięz nią nie dzieje - to chyba z tym brązem coś nie tak...
-
A oto odsłona pomalowanej dolnej części kadłuba - uzbrojonego w ster i śruby - wersja ostateczna - potem już tylko wash. Tylko jedna fotka - całość za jakiś czas w galerii , a za chwil parę maskowanie całej podwodnej części i montaż na prowizorycznej podstawce tak, by na nowo był dostęp do pokładów
-
No już takie moje zboczenie, ale powiem otwarcie, że to drążenie zakamarków w poprawianiu i dopasowywaniu do rgynału, jest dla mnie sporą frajdą. Na Mikasie tego jeszcze nie widać, ale na CA-38... hmmmm zobaczymy hahaha ;-) Teraz cztery dni wolnego - na pewno pojawią się kolejne aktualizacje wątku :-)
-
Modelarstwo, od kąd pamiętam, bylo moim hobby. Przyznam jednak, że zanim wystartowałem na nowo, to byłem w lekkim szoku zmienionych technik, pojawienia się blaszek, żywic itd. Zacząłem dużo czytać na ten temat, a fora takie jak to, okazały sie niesamowitą bazą wiedzy i doświadczenia innych modelarzy (z których to korzystam, budując swoje umiejętności). Do tego dochodzi też mój charakter, który w zakresie modelarstwa, jest wręcz drobiazgowy. Przy pierwszym modelu, jakim jest Mikasa, starałem się nie popaść w skrajność i nie narzucać sobie na początek zbyt wielu wymagań i wysokiej poprzeczki. Obawy mam natomiast, jeśli chodzi o mój kolejny projekt USS San Francisco, z którym wystartuję 1 lipca (mam nadzieję, że do tego czasu Mikasa będzie już skończona - przynajmniej wszystko na to wskazuje) - będę musiał mieć dużo samozaparcia, by nie zacząć odwzorowywać kamizelek ratunkowych i knag, do których mocowane są różnego rodzaju liny, linki, wanty etc Zobaczymy, jak to wyjdzie w praktyce, ale materiały i dokumentacja do CA-38 są już spore
-
Nie wiem jak to wszystko zachowuje siew przypadku emalii - jeszcze nie praktykowałem. Mam taką nadzieję :-) Trzeba jednak pamiętać, że Mikasa to mój pierwszy poligon doświadczalny - poprzednia zabawa w "lepienie" miała miejsce jakieś kilkanaście lat wcześniej heheehee
-
Powierzchnia, jaką jest dno kadłuba jest bardzo obszerna, więc malując w takich odstępach raczej "dmuchałem na zimne" i nie chciałem czegoś spartolić i pozalewać. Pierwszej (ciut za rzadkiej) warstwie dałem odetchnąć 20 godzin - wynikało to poniekąd z tego, że malowałem po południu więc do kolejnych podszedłem w następnym dniu. Drugiego dnia położyłem w sumie jeszcze 3 warstwy w odstępach 2-, 3-godzinnych. Na pierwszej warstwie mi bardzo zależało też z tego powodu, że po wyschnięciu chciałem przeszlifować ją z ewentualnych paprochów - dlatego też potrzebowałem by była dobrze utwardzona. malując drobne elementy, na których praktycznie nie zdąży osiąść kurz można malować kolejnymi warstwami zdecydowanie szybciej. Generalnie, pierwsze warstwy mi kryją całkowicie więc też nie miałem konieczności malowania kolejnych warstw. Ale pomimo tego, praktycznie wszystkie elementy (nadbudówki, kominy etc) są kryte kilka razy a to dlatego, że czasami reling pojawiał się po malowaniu bryły, więc przy malowaniu relingu częściowo była malowana i nadbudówka. Ogólnie rzecz ujmując, prace przebiegają bardzo elastycznie i nie trzymam się jakiś utartych schematów. Prace przy tym okręcie wyraźnie mi pokazały, że mogłem uniknąć powtarzania czynności np. z kilkukrotnym malowaniem tych samych elementów... Więc nabrałem już pewnego doświadczenia, a przy kolejnym projekcie będzie mi łatwiej nie dublować pewnych posunięć i zoptymalizować proces powstawania detali (bo generalnie o nie właśnie chodzi). Farby Gunze typu H schną na półmatowo / półpołysk (jak kto uważa). Zauważyłem też pewną zasadę (która nieco mnie zaskoczyła, bo myślałem, że będzie odwrotnie) - mianowicie - im więcej rozpuszczalnika do farby tym bardziej błyszczy się powierzchnia...No i do tego dochodzi jeszcze strumień podawanej farby. Mniejsza ilość rozpuszczalnika i słaby strumień powoduje, że powierzchnia jest bardziej matowa - ale calkowicie matowa nie będzie. Cały model, po washowaniu i nałożeniu efektów użytkowania, pokryty zostanie bezbarwnym matem.
-
Na jakiej drukarce drukujesz? Laser, plujka czy dajesz gdzieś profesjonalnie do wydruku ?
-
Nawet nie przypuszczałem, że po mojej sugestii tak się zafiksujesz hahahahah Ale chyba dobrze się stało, bo pokład wygląda ZDECYDOWANIE lepiej :-)
-
Dzięki, Jędrek. To zapewne efekt 3 warstw kładzionych w odstępach kilku, kilkunasto godzinnych i dobrej farby. Liczyłem po cichu, ze wyjdzie to prawidłowo (choć pierwsza warstwa była zbyt rzadka, słabo pokryła i chwyciła małe farfocle - papier 2000 i po chwili nie było tematu )
-
Dokładnie tak
-
IJN "Musashi" (Tamiya 1/350 *Yamato* Class)
Marcin Rogoza odpowiedział Wallace → na temat → [O]Warsztat
Popieram w całej rozciągłości tego krótkiego zdania hahaah ;-) -
IJN "Musashi" (Tamiya 1/350 *Yamato* Class)
Marcin Rogoza odpowiedział Wallace → na temat → [O]Warsztat
W przypadku tak skomplikowanych brył, jakimi są okręty, nie spośób pracować wg jednego schematu postępowania - potrzeba trochę elastyczności - sam zobaczysz jak będzie ci wygodnie i praktycznie - generalnie zastosowanie surfacera i metal primer'a znasz. Reszta wyjdzie w praniu :-)
