A no właśnie - narobiłem sobie roboty co nie miara , ale jakoś nie potrafiłem przejść obojętnie obok tego co przedstawił nam Trumpeter. I nie chodzi tu bynajmniej o merytorykę - tę to bym jeszcze jakoś przełknął. Bardziej chodziło tu o toporność i uproszczenia.... No a poprawki merytoryczne pojawiły się jako konsekwencja decyzji o przerobieniu niektórych elementów. no bo jeśli już coś przerabiać to niech będzie tak jak w oryginale było... - przynajmniej na tyle, na ile pozwolą to stwierdzić posiadane materiały
Oooooo, jakoś tak to wyjdzie...
Czasami zazdroszczę takiego podejścia, szczególnie że w samym początku USS San Francisco nie przewidywał tak daleko idącej ingerencji... No ale jak się powiedziało "A" to już trzeba ten alfabet dokończyć.
Trzymajcie kciuki, Panowie i Panie, za to by ten projekt, w bólach bo bólach, doszedł do końca...