Wiesz sokole, jakoś tak mi się wydaje, że gdyby Markowi nie dawać, a zabrać Italierkę, to z różnych szpargałów zrobiłby jeszcze lepszy samolocik. Jak patrzę na tego typu modele, to mi się ODECHCIEWA pokazywania co robię, ba, nawet zaczyna mi się odechciewać robić modele. Człowiek próbuje uzyskać takie efekty, a wychodzi ... no to co wychodzi z człowieka z drugiej strony, niż włożył.
Drogi gulus'e nie popadajmy w przesadyzm, ja się uczę modelarstwa od nowa. Piszę od nowa, bo miałem znaczną przerwę w sklejaniu. Moje sklejanie skończyło się jeszcze zanim pojawiły się kleje CA, kabiny żywiczne, płyny do zmiękczania kalkomanii, blaszki fototrawinie (mówię to u naszym kraju bo za granicą to już było). Więc to, co robię, robię praktycznie ucząc się od nowa modelarstwa. Te wszystkie "łosie" (wash) itp. techniki są dla mnie czarną magią - ale myślę, że z pomocą kolegów z forum i nie tylko kiedyś je opanuję.