RH
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 377 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez RH
-
Model złożony w całość .Po malej kosmetyce wstępnej ,przed zasadniczym pokryciem podkładem Gunze .
-
Kadłubik sklejony i zaszpachlowany,przyszedł czas na powierzchnie sterowe . Bardziej dociekliwi mogą zobaczyć że statecznik pionowy jest lekko skręcony,taki jakiś nierówny. Uprzedzam pytanie ,tak musi być .W originale jest on przekręcony i niesymetryczny ,aby zrekompensować ,moment skręcający ,który powoduje pracujący silnik .
-
"Bebechy" już prawie na ukończeniu ,jeszcze tylko drobiazgi takie jak km Kolejne fotki to wnętrze wklejone do połówki skorupy ,przed zamknięciem . Ostatnia okazja na spojrzenie do wnętrza. Można oczywiście pozdejmować blachy i wyeksponować wnętrze ale to może to zrobi inny szczęśliwy posiadacz tego modelu .Bo mi się nie chce jeszcze fotki z dostawionym silnikiem i przyklejonym górnym centropłatem
-
Pomalowane elementy"klatki" ,zbiornik ,tablica przyrządów itd ,itd..... Do środka kratownicy jeszcze zostanie zamontowanych wiele drobiazgów ,ale nie moglem sie powstrzymać aby z ciekawości zlozyć obie polówki na "sucho" i zobaczyć jak to będzie wyglądało. Jak przeczuwałem wygląda to super !!!!
-
-
Jednostka napędowa skończona ,teraz czas na wnętrze .Oglądając rysunki montażowe ,czuję że troszkę się namęczę zanim do kupy to poskładam .A wszystko przez dość sporą elementów ,które tam będą składane
-
3..2...1...Start pierwsza stępka ,a raczej cylinder został wklejony To tak na wesoło ,a na poważnie właśnie zmontowałem zespół napędowy ,a dokładnie wkleiłem i pomalowałem gwiazdę silnika .Może to jeszcze nie wygląda atrakcyjnie ,no ale to dopiero początek prac nad jednostką napędową.
-
Stało się ..! wreszcie z taśmy produkcyjnej Silver Wings wszedł model w skali 1:32 poniekąd słynnego dwupłatowca z "Kraju Rad" i trafił do Krakowskiej Wytworni Płatowców -RH Model prezentuje się okazale ,wręcz wyśmienicie .Ilość szczegółów powala z nóg . Aby potwierdzić moje słowa ,pozwoliłem sobie sfotografować wszystkie elementy . Instrukcja tu pokazana jest czarno-biała ,ponieważ jest to instrukcja robocza . Oryginalna oczywiście jest kolorowa .Do dyspozycji są dwa malowania :radzieckie i fińskie Oczywiście ja postanowiłem go wykonać jako Fina . Reasumując model jest wykonany na bardzo wysokim poziomie ,elementy żywiczne są bardzo dobrze i czysto odlane . Uzupełnieniem części żywicznych jest bogata blaszka z elementami foto trawionymi . Śmiało mogę napisać ,że model jest równy ,albo nawet przewyższa podobne wyroby z Hasegawy ,lub Tamiyi Biorąc pod uwagę że całość została wykonana ręcznie ,bez pomocy ploterów , komputerów i całego tego elektronicznego ustrojstwa .I za to CHWAŁA I SZACUNEK !!!! Jeżeli koledzy pozwolą to przedstawię skromną foto relację z przebiegu walk nad tym modelem Jeśli nie będzie takiej chęci to ,uszanuję to i ,niech pozostanie to co napisałem wcześniej ,czyli krótką wzmiankę o nowości
-
I...kolejny modelik z serii "żółtoskrzydłych" Grumman F3F-2, pilot por. Robert GalerzVMF-2, stacjonujący w NAS San Diego, Parę fotek samolotu w tym oznakowaniu ,odnaleziony i wydobyty z oceanu A tu w trakcie odbudowy No i wreszcie sam model
-
Mnie tez się zaczęło to podobać .Coś te samoloty mają w sobie Tak mnie urzekły że postanowiłem je powtórzyć ,ale w mojej skali czyli 1:32
-
Kolejny modelik z pięknej i kolorowej serii samolotów lotnictwa USA z lat 30-tych albo inaczej żółtoskrzydłej serii . Model stareńki i jak zwykle ,toporniutki , no ale cóż się dziwić ,wszak to krótkoseryjna produkcja ,wykonywana w dość lichych formach . Różnica jest nawet grubościach poszczególnych zastrzałów . No i czas na główną galerie z wyżej wymienionym modelikiem A na sam koniec zdjęcie rodzinne
-
Na szczęście ta maszyna ma rozmontowywane skrzydła ,tak że kłopotów z przechowywaniem nie powinno być
-
No jakoś dokończylem "dziada " teraz tylko wyważenie i ,oczekiwanie na przychylna pogodę, bo jak na razie prognozy mówią o opadach śniegu ,co jednoznacznie oznacza ,...nici z latania :(
-
Kolejny modelik z tak zwanej serii samolotów USA" Yellow Wings" Można powiedzieć że jest bardzo barwny okres w lotnictwie Stanów Zjednoczonych Ameryki . Nie wiem czym to wytłumaczyć ,ale zawsze jak robię model z tego okresu ,przed oczami widzę słynną orkiestrę Benny Goodman'a oraz tłuste lata Hollywood a z nimi filmy z Flipem i Flapem,Braćmi Marks ,Fredem Asterem i wiele innych Model dość stareńki , więc i wykonanie wyprasek jest niezbyt eleganckie ,troszkę trzeba się namęczyć aby poskładać do kupy ta paskudę.
-
Model jest niestety z zestawu ,oznaczenia już były ,ja ze swojej strony troszkę go z tuningowałem ,robią linie podziali brudzenia .Przy silniku też troszkę pogrzebałem .Całkowicie zmieniłem uzbrojenie dokupując bardzo porządnie wykonane km Spandau (zresztą ta firma ma wiele innych km jak levis czy Wickers w 1:6) http://www.ebay.pl/itm/360529159853?ssPageName=STRK:MEWAX:IT&_trksid=p3984.m1423.l2649 Co do pilota ,to mysle że nie trzeba zarostu ,wszak wtedy latały w większości młodzieniaszki dopiero co oderwane od mamusinego cycka .Tak że o zaroście to jeszcze nie marzyli .A wielu nawet nie doczekało owego :( Albatros jest przeciwwaga do modelu ktory juz posiadam (no przecież z kimś musi walczyć) Tu filmik :
-
Oj pomyliłem się(zdaża sie najlepszym ) oczywiście to mm albo jak kto woli może byc 135cm
-
Dla odmiany coś o większych gabarytach .Właśnie kończę na nowy sezon model Albatrosa DV .Moz enie jest w 100% zgodny z originale ,ale....ma tą przewagę nad tymi w 1:72,48 czy 32 że śmiga po niebie , Myślę ze niebawem pogoda wiosenna zagości na dobre i będzie można odbyć dziewiczy lot a..rozpiętość to 1350cm
-
I jeszcze na koniec bieżącego miesiąca ,jeszcze jeden modelik ,tym razem coś z początków XX wieku ,a dokładnie z wojny światowej 1914-1918 czyli tytułowy Ni-16 w którym tuczył swoje walki Maxim Lenoir. Samolot poza km uzbrojony jak na owe czasy nowatorską broń ,to znaczy rakiety Impresje artystyczne mam za sobą teraz konkretna galeria
-
Takie były ,niestety .Olałem to ,szkoda mi życia na poprawianie tego co" kitajce" spaprały
-
Idąc dalej po linii samolotów lubiących wodę ,skleciłem tym razem Słynną poniekąd łódź latającą spod znaku "gwieździstego sztandaru" a mianowicie Cataline PBY-5 Model w nietypowej dla mnie osobiście skali 1:72 ,jak wiecie lubię większe gabaryty(ale tylko w modelach ) A ten sie napatoczył przypadkiem .
-
Model Dragona uzupełniony o kalki z AeroMastera. Fw-190 A-4 w malowaniu I./JG1 z bazy lotniczej Deelen,w Holandii z lata 1943r . W opisach na fotografii zaznaczyłem że latał nim pilot Lt Hans Ehlers ,ale poza nim pilotował go także Lt. Eberhard von Burath Cóż moge wiece napisać ...., model już nie pierwszej jakości , więc większość kolegów już się z nim musiało zetknąć ,a co za tym idzie i na własnej skórze odczuć jego złe i dobre strony Jako ciekawostkę moge tyle dodać od siebie że w tym modelu Dragon dodał całkiem nowe wypraski z kadłubem i elementami przypisane temu modelowi (A-4) ,które zostały moim zdanie lepiej wykonane coś ala Tamiya Jeszcze jeden szczegół ,który przeoczyłem w opisie .Mianowicie Dragon w zestawie pokazuje ,aby zamontować wewnętrzne osłony kół(te środkowe .) Wypatrzyłem szczegół dotyczący oslon podwozia ,w tej maszynie były one zdjęte .Ot taka uwaga dla chcących go zrobic w tym malowaniu .
-
Kolejny "pływaczek " z lat 30-tych , tym razem z za południowej granicy czyli Czech ,a dokładnie to z ówczesnej Czechosłowacji. Na początek może o samym modelu . Jest to żywica w 100% z domieszka elementów z białego metalu i troszkę blaszki .Już na wstępie odradzę ten model kolega .którzy nie mieli zbyt wiele do czynienia z tym materiałem.Powiem wprost jest to model trudny i nowicjuszom raczej nie polecam go kupować . Przyznam się że chociaż troszkę tej żywicy liznąłem to z tym "karakonem" miałem niemały kłopot.Nie będę wchodził w szczegóły aby drugi raz nie przezywać tej traumy .No ale jakoś dobrnąłem do końca . Na początek fotogalerii, ekspresowy fotograficzny warsztat. Proszę was nie znęcajcie się ,krytykując go ,bo ja dobrze wiem że ma uchybienia i coś tam mu brakuje NO A TERAZ GŁÓWNA GALERIA Ze swojej strony to jestem ciekaw gdzie oni takie akweny mieli aby latać wodnosamolotami .Przecież o dostęp do morza raczej ich nie posądzam A na koniec jeszcze fotka dwóch kolegów na pływaczkach
-
"Miecznik " na "pływaczkach " z firmy Tamiya w skali 1:48 w malowaniu przedwojennym czyli jedynym słusznym ... srebrnym z 701 dywizjinu
