RH
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 377 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez RH
-
Stary dobry Matchbox kiedyś marzenie modelarzy,kupowlo się to z wypiekami na twarzy,a do domu niosło przynajmniej tak jak rolkę papieru toaletowego(młodsi napewno tego nie zrozumieją ,myślę o tym papierze).Pamiętam jak należało wystac w kolejce swoje aby jakikolwiek model tej firmy kupić . no ale czasy minęły i teraz sprzedawcy musza sie napocić aby cos sprzedac Co do samego modelu to nic dodac nic ująć model Ok Zresztą z tego rewelacji nie zrobisz
-
Takie byly kolpaczki
-
Nie było tak źle .podklad bialy .potem paseczki tasmy i czerwony I już jest gotowy spód
-
W przerwie między produkcją Mustangów i tak dla rownowagi sił (przeciez z kims muszą walczyć piloci Mustangów )skleciłem Fw-190 D-9 w "papuzim malowaniu" Z jedynostki JV-44 "czerwona 1" Lt.Heinz "Heino"Sachsenberg Kwiecien 1945 Niemcy Więcej mi się nie chce pisac :( Więc kto chce niech sobie oglada ,a kto nie chce to niech przejdzie do ładniejszych modeli na galeri
-
Mam juz w głowie swoją koncepcje ,ale to musi poczekać
-
Z rurami mialem problem bo oglądając zdjęcia widziałem przy samolocie Skalskiego i takie bez oslon. Co do zapuszczeń lini podzialu ,metoda byla dziecinna .po prostu miękki olowek potem polysk Gunze UF a na końcu jeszcze brązy olejne rozcieńczone . Rury wydechowe tez malowane bez udziwnień.Stara metoda z okresu kiedy humbrole zakupione traktowalo się jak relikt Zresztą to co najprostrze najbardziej realne,ale do rzeczy ,po pomalowaniu rdzawym kolorem ,kolektorki przetarte wacikiem lub czymś podobnym ale miękkim posmarowanym zwyklym garafitem ołówkowym startym na na papierze ściernym .Ołówek ma tą zaletę że daje efekt metalicznego okopcenia Zreszta ta metodę można tez zastosowac przy okopceniach wokoł otworów karabinow
-
Coś dla sympatykow amerykańskich rumaków,ale w brytyjskim malowaniu,a dokladnie w barwach PSP na ktorym latał Stanislaw Skalski w czerwcu 1944.Modelik ze stajni Tamyi w 1:48 malowany farbami Gunze C .Kalki Techmod nr 48028.Więcej nie bede pisal bo o tym samolocie jak i modelu juz tyle napisano że szkoda sie powtarzać .
-
Życie, RH, życie. Model oczywiście elegancki, ale przydałoby się chociaż oddzielić zapuszczeniem koloru powierzchni sterowych. Tak, czy owak, lubię oglądać modele z Krakowskiej Wytwórni Płatowców RH&RH, gratuluję i czekam na jakiegoś śmiglaka. Pozdro Jarek Już nidlugo
-
Ale dostałem bure Ale to co napisałem to byla tylko taka refleksja ,a nie jakies zlosliwe docinki napisane pod wpływem zdenerwowania A modele nawet skrytykowane i tak będę robi po swojemu : bez odrobiny serca, ot tak aby zrobic ,bo szczerze mówiąc to nie jest zbyt piekny .taki kawal kloca z trójkatnymi skrzydlami
-
Jestem laikiem jeżeli chodzi o ten typ samolotu ,więc cały czas przy tworzeniu improwizowałem i opieralem się o materialy z internetu,zdjęcia z pudelka .Zreszta tak miały byc wklejone te otwarte wysiegniki.Wniosek z tego taki że tak mają skos .Co do samego malowania i klejenia to raczej się nie zmienię co do stylu ,mam swoje twarde osobiste zasady ,których nie zamierzam zmieniac .Bez obrazy dla wszystkich kolegow z forum ktorzy mi doradzają napisze krotko ....szkoda zachodu i tak bede robil po swojemu .Jestem indywidualistą,mam swoje zasady (np większość ludzi uwielbia pilke ,niby jest to modne ,ale ja nie zamierzam sie do tej mody podpinac .poprostu jej nie lubie ) Albo inaczej wyobrazcie sobie jak bylby wplyw jak by wszyscy znani artysci(np.Picasso)poddali się radą jednego malarza i tlukli to samo.Nie bylo by różnorodności i ciekawych dzieł I to tyle ,mam prośbe żeby te moje wywody nie były dla was obraźliwe .Ot takie moje osobiste przemyślenia
-
Być może w przyszłości na razie konstrukcje czekają na dokończenie
-
Model 1:48 Monogram F-102 DELTA DAGGER Kontynuując cykl samolotów lat 50,60,70 -tych z okresu "Zimnej wojny" mam przyjemność zaprezentować samolot F-102 Delta Dagger. Mały rys historyczny: Convair F-102 Delta Dagger jest jednomiejscowym myśliwcem służącym do przechwytywania, który może przeprowadzać operacje w każdych warunkach atmosferycznych. Po zakończeniu II wojny światowej znacznie pogorszyły się stosunki między Stanami Zjednoczonymi a ZSRR. Na nowo zorganizowane US Air Force zaczęło szukać myśliwca do przechwytywania radzieckich bombowców zanim dotrą one na teren USA. W maju 1949 odbyło się zebranie generalicji oraz przedstawicieli przemysłu zbrojeniowego. Podjęto decyzję, aby zmienić politykę zbrojeniową. Pojawił się pomysł przebudowy myśliwca z wielu różnych elementów (z różnych firm). Wszystkie pojedyncze prace zostały zlecone jednej firmie. Projekt nosił nazwę WS-201A (WS - Weapon System). Najważniejszym celem projektu była resztą jest to przeróbka rakiet powietrze-powietrze, silnika i kadłuba oraz radaru nawigacyjno naprowadzającego. Jeżeli chodzi o model ,to jest to samolot w skali 1:48 firmy Monogram.Dość stary bo z 1990 (zresztą jest to dośc sporne ,bo dla ,jak to mowią młodzi "zgredzikow " nie jest zbyt stary ,ale dla osob ktore zaistnialy na tym świecie po pojawieniu się tego modelu może on być bardzo stary) Model dla odmiany(może się to niektórym nie podobać )zrobilem w wersji ekspozycyjnej ,czyli nie zniszczony przez uzytkowanie.Taki prosto z fabryki:). Nie ukrywam że mialem problem z kalkami ,a to za sprawą ich sędziwego wieku. Musialem się dośc pogimnastykowac aby je jako tako polozyć .Tak że mogą byc widoczne niedociągnięcia ,ale nie mialem wyboru bo tylko je mialem:(.
-
Zazwyczaj robie ,posilkując się zdjęciami ,ale tym razem było z pamieci i na wyczucie,bo nic nie miałem na temat tego modelu oprócz wspomnianego planiku Techmodu
-
Odpowiem krótko: Spodu raczej nie ma co pokazywac ,gdyz nic tam w wnękach nie robilem ,po prostu elementy z zestawu.Kola były dośc mocno potraktowane suchymi pastelami ,ale przy kladzeniu Model mastera pólmatowego acrylu troszke się umyly.W rzeczywistości nie sa takie blyszczące .To że taki efekt wystąpił, to wina mocnego światla slonecznego padajacego pod katem w trakcie robienia zdjęcia .No i ostatnia sprawa ,pas antyodblaskowy,Niestety nie mialem żadnych zdjęc więc pozostalo mi tylko wierzyć w to co na instrukcji Techmodu nabazgrał wytwórca kalek Co do samego brudzenia to miałem trochę stracha żeby czegoś nie spartaczyc ,więc wolałem zostawić go tak jak widac niz zrobic z tego jakieś monstrum.Lepiej niech będzie trochę czyściejszy(ostatecznie mechanicy też myli te samoloty ) niz mialy stracić urok przez niezbyt przemyślane i zbyt natrętne brudzenie Miało byc krótko ,a wyszedł wyklad filozoficzny
-
Trochę smierdzą przy malowaniu ,ale naprawdę warto!! i koniecznie rozpuszczalnik tej firmy do mycia aerografu
-
Wielkie dzięki!za dobre slowo
-
Ten na zdjęciu to samolot o kodzie PK V o numerze FX895 a model to PK J Zresztą oglądając zdjęcia (książka A.Morgały "polskie samoloty wojskowe 1939-1945") widac że w tym samym dywizjonie byly malowane szachownice na rozne sposoby
-
Dla obrony moich racji wstawiam zdjęcie (niestety niezbyt ostre) Mustanga na ktorym widac ze nie byl on zbyt błyszczący.samolot z 315
-
Jako Mustangofil bardzo się cieszę. Pokryte bez malowania? Tzn. obsypane były tą farbą jak faworki cukrem pudrem, czy jak? ;-) Racja, że "chromowane" Mustangi to raczej współczesny efekt. Ale na zdjęciach Mustangów często widać różne odcienie blach (i nie mówię tylko o tej przy rurach wydechowych). Chyba po pomalowaniu srebrzanką nie powinno tego być... Pewnie były Mustangi malowane w całości na srebrno, ale chyba nie wszystkich to dotyczyło. We wszystkich malowano tylko płat (z wyłączeniem klap i lotek). Mnie się podoba. Tylko jeśli można, spojrzałbym na zdjęcie oryginału, bo niepokoi mnie wąski pas przeciwodblaskowy i przekrzywiony numer seryjny. To na pewno tak było? Nie mam jak sprawdzić teraz, dlatego pytam. Niestety posilkowalem sie tylko instrukcją malowania z Techmodu ,a tam taki jest ten pasek. Co do matowego koloru calego Mustanga ,to znalazłem pare zdjec i z polskich dywizjonow i amerykańskich ,a nawet z korei gdzie wlaśnie taki" matowiak" był
-
No i wreszcie rozpoczęłem przygode z Mustangami .Trochę tego leży w skladziku ,więć najwyższy czas pokleic tego "badźewia":) tym bardziej że po Fw-190 jest to drugi samolot ktory bardzo mi sie podoba .Na pierwszy ogień poszedł Mustang MkIII z 315 dywizjonu,I do tego w nie najłatwiejszym malowaniu ,to znaczy w kolorze srebrnym(nie mylić z naturalnym metalem ,bo Mustangi były mimo braku malowania pokryte srebrna farbą.Trochę mi to nerwów zjadło,aby kolor srebrzanki w stadium zmatowienia i lekkiego brudzenia .Wiem że do końca nie osiągnąłem tego efektu ,ale co tam dobrze jest, jak jest:).Mustangi takie świecące jak lustra to raczej wystepują dzisiaj ma pokazach. Wracając do malowania ,chcialbym z cała odpowiedzialnoscią podkreslic ze najlepsze efekty daje ALCAD II i mimo że farba jest droga to naprawdę warta swojej ceny.Przemawia za tym fakt że po pokryciu modelu tą farba za chwile moze my zamaskować elementy i prysnąć inny odcień , Nie ma strach też że na modelu po paru minutach zostana ślady palców ,gdybyśmy przypadkiem go chwycili.(nie sciera sie !!!)A co najwazniejsze ,oddaje autentyczna strukture metalu. No ale wracam do modelu ,Może niektórym się nie podobać,ale takie tych osób prawo do własnej opinii:)):(Proszę wziąsc tylko poprawke na to że model powstał w 4dni Teraz trochę danych : model 1:48 Tamiya,malowanie z maja 1945 z dywizjonu 315 satcjonującego w Anglii Kalki Techmod nr.48033
-
Podam tylko tyle że jest to samolot PSP 1945
-
Cierpliwosci!! niedługo się pojawi .I to tyle co moge napisac
-
Był warsztacik ,teraz czas na modelik gotowy Model w barwach jak na pudelku ,czyli z frontu bałkańskiego .jedynostka 2.(H)/31 Pz ,Grecja 1943 Teraz trochę histori: Niemiecki samolot zwiadowczy,Prototyp samolotu opracowany w wytwórni Henschel został oznaczony jako Henschel Hs 126 V-1, oblatano go w sierpniu 1936 roku. Maszyna napędzana była 12-cylindrowym, chłodzonym cieczą silnikiem rzędowym Junkers Jumo-210 o mocy 600 KM (442 kW), nie spełniał on jednak zakładanych wymogów. Następne prototypy Henschel Hs 126 V-2 i Hs 126 V-3 wyposażono w 9-cylindrowy silnik gwiazdowy Bramo Fafnir-323A-1 o mocy 830 KM (611 kW). Samoloty te stały się podstawą do rozpoczęcia produkcji seryjnej maszyny oznaczonej jako Henschel Hs 126A, przy czym w samolocie tym zastosowano silnik gwiazdowy BMW-132 Dc o mocy 880 KM (648 kW). Produkcję rozpoczęto w lipcu 1938 roku. Później produkowano drugą wersję oznaczoną jako Henschel Hs 126B, która różniła się w tylko zastosowanym silnikiem Bramo Fafnir-323A-1. Produkcję seryjną Henschel Hs 126 zakończono styczniu 1942. Samoloty tego typu były produkowane w szeregu wytwórniach i łącznie wyprodukowano ich 913 sztuk, z tego 476 w zakładach Henschel.Hs 126 był dwumiejscowym samolotem o konstrukcji metalowej. Kabina pilota była zakryta przezroczystą osłoną, natomiast kabina obserwatora była odkryta co umożliwiało wykonywania zdjęć ziemi ręczną kamerą. Samolot był prosty w budowie i łatwy w obsłudze. Odznaczał się krótkim startem i lądowaniem oraz dużą odpornością na postrzały. Sam model jest dość spory gabarytowo .Zawsze byłem przyzwyczajony ,do tego że jak samolot obserwacyjny to mizerny i drobny ,a tu takie monstrum.Dla przykladu zamiescilem tez zdjęcie porownawcze z Fw-190
-
Zanim wstawie na galerie zdjęcia gotowca ,,pragnę przedstawic ,ekspresową foto relacje z tworzenia tego czegoś Aby nie pisac juz w galeri ,jak to sie kleiło .Zrobię to teraz i tu A więc na początek mimo że model wygląda na prosty ,raczej odradzam na poczatek osoba z malym stażem modelarskim .Wiąze sie to między innymi z montażem plata ,malowaniem itp. No ale do odwaznych świat należy więc niech kazdy spróbuje .Ostatecznie tkazdy za model z wlasnej kiesy płaci to i może go sobie spaprac . Wiem że wiele osob czeka tez z produkcja tego modelu ąz łaskawie ,ktos wyprodukuje blaszki,ja tyle cierpliwości nie mam i dlatego tez zrobilem go prosto z pudla ,przeciez i tak nie mam zamiaru wystawiac go na wszedobylskich wystawach .A z drgiej strony uważam ze ICM i tak coś tam do sroga wlozyl ,co nawet mozliwie wyglada A tu taki maly żarcik =
-
Zrobie mu kolegę ,ale nie z pudelka tylko braciszka dwumiejscowego
