RH
Użytkownicy-
Liczba zawartości
1 377 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
18
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez RH
-
Wszystko jest Ok po prostu w pośpiech zapomnialem zdjąć maskę z okienka A na dokladeczke jeszcze "brzuszek"
-
Mnie tez on sie podoba ,natomiast nie podobało mi sie okraszanie kalkomaniami (niczym jajko świąteczne) , ktore doslownie trwalo 1,5 dnia
-
Nie jest to moja "dzialka" ale jednak cos tam z tej dziediny sklecę . Tak jest tez w tym przypadku ,a model to Smiglowiec Sikorski SH-3H :HS-10 "Taskmasters" NAS North Island San Diego ,California 1986 Myśle że nie jest to i napewno osoby siedzace w tej dziedzinie lepiej to by zrobily.Tak więc aby uprzedzic fakty osób krytykujących ,napisze tak:..lepsze modele tego wiertolota widzialem zrobione" :( Tak że oglądajcie to z przymrużeniem oka
-
Chyba nie podziela losu smieci ,bo znalazł się sponsor
-
Nie ,nie to nie żaden kawal.Postanowilem pokazac stare dwa modeliki Eduarda nie przesadzając z ponad 15 lat Simensik i Fokkerek D VI w 1:48 gdyz pójda te skorupki na przemial (Co mam poradzić po prostu mi sie już znudzily ) Na ich miejsce przyjda nowe zrobione . Tak ze zanim znajdą się na zlomowisku niech pozostaną w pamięci forumowiczów Może koledzy bedą protestować ,ale moja decyzja jest nie odwołalna Ot takie wiosenne porządki
-
Jako ze to tylko SF można przyjąć ze pod osłoną silnika Karasia znajduje się jakas zmodernizowana jedynostka o lepszych parametrach. Ostatecznie w projekcie brali udzial inzynierowie niemieccy i polscy. Bardzo mocne nie znaczy że musi być ogromiaste (jak u rucholi ) A tak na marginesie to może ktos ,zrobi konwersję w ten sposob że zaadoptuje skrzydla ,silnik ze Stuki a caly kadłub i zmienione usterzenie z Karaska (bo mi się juz nie chce )
-
Myśle ze z tym dlugim nosem też by dobrze latał. Silnik który byl by prawie przy kabinie powodowalby to że tyl musialby byc bardzo lekki ,a przod dobrze dociążony ,żeby srodek byl w 1/3 szerokości skrzydla . Podobny problem maja samoloty z I ws gdzie silnik jest prawie przy skrzydłach .Ten problem z wywazeniem wystepuje takze przy modelach latających z Iwś. A,kto ma jakies problemy niek zrobi sylwetkowy model z kartonu wzorując sie na zdjeciach mojego modelu .i wyważy a nastepnie go puści .Daję głowe ze poleci i to nie byle jak A wracając do odleglosci silnika gwiazdowego od kabiny to zobaczcie tu jak w tym samolocie to wygląda http://www.military-aircraft.org.uk/ww2-fighter-planes/blackburn-skua.htm http://www.wwiivehicles.com/unitedkingdom/aircraft/fighter/blackburn-b-25-roc.asp
-
Teraz cos na pograniczu SF.Jaka jest geneza powstania samolotu.Oczywiscie kazdy może sobie napisac własny scenariusz ,a moj jest taki:Gdzies tak w latach 30-tych Adolfek dostal sie na Akademię Sztuk Pięknych ,zostal cenionym malarzem i kochajacym inaczej:0 ,tak że przestal sie zajmowac polityką przyczyniło sie to do tego ze Niemcy poszły inna drogą ,a co za tym idzie nawiązali bardzo dobre stosunki z Polską Współpracowali w roznych dziedzinach gospodarki między innymi w przemysle lotniczym.Owocem współpracy miedzy np.Junkersem a PZL był ten o to samolot ,ktory nazwałem PZL-? Stu-Kaś Modelik machnąłem w 3 dni z zestawu Hasegawy Ju-87 D5 i Karasia , stateczniki pionowe to wyrób własny. Wiem że to jest czysta fikcja tak że kto nie ma ochoty to niech go pominie i nie oglada:)
-
Akurat w tym przypadku to konstruktor wzorował sie nie na skrzydłach ptaka a na nasionach pewnej rośliny http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://www.bambus.de/CONT/archiv/ehrwuerdige/kuerbis.imx/alsomitra1.jpg&imgrefurl=http://www.bambus.de/archiv/ehrwuerdige/kuerbis.html&usg=__6JgqxPbcmA-ke2PkBzwATOFIS0k=&h=367&w=500&sz=59&hl=pl&start=45&um=1&itbs=1&tbnid=ZRoPqadrlYhZUM:&tbnh=95&tbnw=130&prev=/images%3Fq%3DEtrich%2Btaube%26start%3D36%26um%3D1%26hl%3Dpl%26lr%3D%26client%3Dfirefox-a%26sa%3DN%26rls%3Dorg.mozilla:pl:official%26channel%3Ds%26ndsp%3D18%26tbs%3Disch:1 Co do wystawiania to raczej to nie możliwe bo model dopiero co skończyłem
-
Cos tam pionierskiego jeszcze mam ,ale po tym ostatnim musze trochę zlapać oddechu
-
Ależ Panowie widzę że zaczyna się dyskusja jak na komisjach sejmowych co lepsze .Ja nie miałem na celu aby poróżnić towarzystwo.Ale prawda jest taka (może to z związku ze swoim wiekiem,wole starsze konstrukcje )że jak ogląda się maszyny z linkami to można patrzeć i patrzeć i podziwiać ,a nawet mieć szacunek dla ludzi którzy w to siadali i latali a nawet walczyli. Co do współczesnych samolotów to owszem popatrzę, po po pdziwiam i na tym koniec .A w locie no cóż ,śmignie narobi huku i tyle go widzieli.A te najnowsze konstrukcje to już właściwie same myślą ,ot taki F-117 bez komputerów to nawet by nie polecial. No i jeszcze ta poezja latania w takich szmatoplatach Miło popatrzeć jak to lata Nie bede sie jednak powtarzal bo juz dawno temu o tym pisalem A....jeszcze jedno,żeby nie byc taki konserwatywny to ,powiem że też oprócz linkowcow moim ulubionym samolotem(czeka pare ładnych do zrobienia) jest Germańska" Foczka".Ta konstrukcja jest naprawde rewelacyjna!!
-
Jakos ukształtowałem na pisakach.Co do szprych to zacząłem wybrzuszać ale dalem sobie spokój ,jak zaczęły pękać
-
Przyznam się (bez obrazy) że już trochę nudne się staje pokazywanie na okragło jak nie Spita to Thunderbolta lub mig 21 albo Phantom i od nowa Thunderbolt ,Spit .A przecież na tych samolotach nie kończy sie historia lotnictwa . Przecież sa bardzo ciekawe konstrukcje z okresu pionierskiego a także z lat 20,30-tych. (tak na marginesie to jest mój ulubiony okres czyli wiek drewna ,szmaty i strun fortepianowych Mysle że te samoloty mają więcej wspolnego z magią latania niż wspolczesne "rury "ktore tylko smigną i tyle ich widzieli . No ale koniec tych rozważań i czas pokazać nowy wymeczony wytwór ze stajni Krakowski Zakladów Lotniczych RH Model ten to Etrich A.II Taube w skali 1:48 .Model żywiczny+ blachy z amerykańskiej firmy Copper State Models (Firma która mogą raczej kojarzyć tylko nieliczni modelarze bo nie jest tak znana i popularna wjak np.Eduard) I to tyle
-
Na TVN Turbo jakiś czas temu w programie Gadżet przymierzyli sie do niego. Na filmikach był bajer rower, ale jak facet wziął go za domem puścił w polu to w pierwszym locie zaliczył kreta i było po zabawie. Kadłub rozpadł się na kilka części i nadawał się tylko na śmieci. Bo te modele nie są dla nowicjuszy ,troszke trzeba mieć pojecia o lataniu. Wiekszość delikwentów mysli że wystarczy model kupić puścić i bedzie latał Ale w realu to nie jest tak ,Wyobraźmy sobie kolesia który kupil sobie np.F-16 wsiada do niego i myśli ze już jest asem przestworzy.a do tego dluga droga
-
Z tej firmy niema ,robia konwersje z T-38 parkzone , Ale orginalny jest taki,ze skladanym podwoziem na silnik spalinowy ewentualnie elektryczny http://www.espritmodel.com/index.asp?PageAction=VIEWPROD&ProdID=4841 Ewentualnie taki http://modele.sklep.pl/product_info.php?products_id=7873
-
Myślę że bez podwozia bylo by to latwiejsze .Prawie jak szybowiec ,na trawce więc i bezpiecznie
-
Rajcuje mnie jeszcze ten P-51 http://www.metacafe.com/watch/2972213/parkzone_p51d_mustang/
-
ODPOWIADAM Zestawik kupiony juz gotowy,tylko z bardzo wrednym malowaniem http://www.parkzone.com/Products/Default.aspx?ProdID=PKZ4980 A że jako tako param sie plastikami starajac sie jak najbardziej upodobnic go do orginalu ,to nie moglem znieść tego sztucznego malowanka , Wziąłem atentki z Model Master i go "psiknąłem" No a efekt jest jaki jest A tu filmik z lotu tego platowca (ale to jeszcze nie ja ) Ja poczekam do wiosny
-
Myślę że administrator nie będzie ciosał kołków ze pokazuje coś takiego. Ale z drugiej strony to przecież też model i to historyczny na ,którym latal na froncie wschodnim E.Hartman Samolot skala 1:9 "biala jedynka" me-109 G6 Różnica miedzy "stojakami " a tym jest taka że ten może jeszcze latać I tu jest ta różnica , bo oprócz ładnej wiernej sylwetki mozna sie jeszcze poczuć asem przestworzy pilotując ta maszynę
-
Gotowy, ale z tego co sie oriętuje to jakieś firmy robiły go w 1:72 . Na google w grafice można go sobie obejrzeć w tej skali
-
Są modele które robi się bez żadnych trudności ,z ochotą .A modelik powstaje w rekordowym czasie.Ale są i takie które mimo wielkich chęci klei się a końca nie widać ,gdy już się skończy to efekt jest inny od zamierzonego. Takim modelem jest właśnie model DH-4a Pasażer,który wreszcie udało mi się jakoś doprowadzić do końca. Model sam raczej nie jest rewelacją .Po prostu Roden tu się nie popisał ,Ot taka zapchaj dziura między innymi modelikami.A jeszcze do tego wszystkiego w trakcie naciągania linek wypsknął sie mi z rąk i szlak trafił górny płat wraz z rozporami.Już miałem go do kosza walnać ale pomyślałem'"nie będzie mną jakiś ukraiński model rządził" wiec pomału go poskładałem ,lecz już nie wygląda tak jak poprzednio ,ale postanowiłem ze poprzestanę na złożeniu do kupy bez poprawek.Z związku z tym nawet nie jest godny prezentacji na tle kultowego krzaczka:) Fakt faktem że w tej skali takiej konstrukcji raczej niema. Model sam dedykuje tej nielicznej grupce entuzjastów lotnictwa pasażerskiego,bo naprawdę warto go mieć w kolekcji ,jako że jest to samolot w malowaniu pierwszego towarzystwa przewozowego (bardzo poważna nazwa ) które obsługiwało stałą linie miedzy Londynem a Paryżem. Samolot zabierał aż 2 pasażerów . Myśle że jak ktos z entuzjastów pasażerów weźmie się za robotę tego modelu to zrobi go przynajmniej o głowę lepiej niż ten mój ,(z większym sercem podejdzie do tego płatowca)
-
Ten z okładki pudełka raczej nie wyglada na zmęczonego i zużytego
-
Czasami w galerii pojawia sie Su-27 w bojowym malowanku uzbrojony po zęby.Ja postanowiłem odejść od tej zasady i dla odmiany pokazuje modelik okolicznościowy w bardzo ciekawym malowanku bez uzbrojenia ,uczestniczący w pokazach ..Model nie babrałem ani nie postarzałem ,ot takie malowanko prosto z fabryki ,a po za tym w tym to malowanko jest tak ciekawe że było by zbrodnią zapaćkać to malowanko no ale cóż różne są gusta
-
Myślę że Ta-154 jest podobnych gabarytów co D0-17
-
Jak się podoba
