-
Liczba zawartości
872 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
31
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez Marcin Witkowski
-
Wracając do wiatrochronu... A tu zdjęcia owiewki i listewek zdejmujących ładunki elektrostatyczne
-
Nie wydaje Ci się, że nie sposób dostrzec tu żadnego koloru (a mógłby być nawet różowy) oszklenia. Przecież pod spodem jest czarna obudowa tablicy przyrządów. To chyba najgorsze zdjęcie które może posłużyć do odtworzenia koloru szyby wiatrochronu. Uległeś złudzeniu, bo ta szyba sfotografowana jest niemal pod kątem prostym, natomiast boczne są pod niewielkim kątem przez co odbijają światło. Stąd tak wielki między nimi kontrast. W rzeczywistości tak nie jest. Niebawem wkleję kilka przykładowych zdjęć. Nie napisałem w poprzednim poście, ale listwy na owiewce są zawsze jasnoszare, natomiast zamki owiewki takie jak rama - czarne. Są pojedyncze odstępstwa - na niektórych zdjęciach widać podmalówki bardzo ciemnym szarym. Ale nigdy tak jasnym jak zrobiłeś.
-
A pokaż mi te zdjęcia, na podstawie których się wzorowałeś? Moim zdaniem ten zielony jest mocno przekombinowany. Ta zieleń, a właściwie seledyn, powinien być ledwo widoczny.
-
[Warsztat] F-16I SUFA (konwersja modelu Italeri 1:48)
Marcin Witkowski odpowiedział Marek Świderski → na temat → [L]Warsztat
Marek, wreszcie! Bardzo sobie cenię w Twoim warsztacie umiar w dozowaniu śladów eksploatacji. W dobie powszechnego manieryzmu upodobniania samolotów do czołgów, model pomalowany tak jak trzeba, to rzadkość. To pewnie z uwagi na fakt, że obcowałeś ze sprzętem lotniczym w realu. Dobry przykład dla innych. Ale po tym modelu widać jednak, że długo go robiłeś. Modele skończone w międzyczasie są u Ciebie na nieco wyższym poziomie. Dziś jesteś dużo dokładniejszy. Zauważyłem, że pionowy dźwigar we wlocie masz biały. Z tego co pamiętam, to powinien być jako niemalowany, czyli w kolorze tytanu. Ładnie wkomponowałeś moje trawionki -
Raczej ewoluuje z infantylnej zabawy (czym modelarstwo być nie powinno) w stronę technologiczno-historycznego przedsięwzięcia.
-
Wziąłeś na warsztat najlepszy model tego samolotu w tej skali na rynku. Nikt nie powiedział, że jest idealny. Takich zestawów nie ma. Za błąd możesz winić tylko siebie. Nihil novi! Po prostu po raz kolejny dowiodłeś, że budując model rzadko kiedy jako dokumentacji używasz czegoś więcej niż... instrukcja montażu z pudełka. Z tego co wiem tam o mocowaniu pokryw luku działka w pozycji otwartej nie wspomnieli. To dla ułatwienia życia modelarzom, jak napisał Wojtek, w zestawie masz do wyboru różnego rodzaju siatki wentylacyjne. Wydaje mi się, że nie musimy. Przecież nie robisz modelu pod publiczkę, prawda? Coś podobnego już chyba napisałeś w wątku z F-14A VF-31. Ten z VF-103 miał być na pico bello... Zerwij tą przyklejoną już pokrywę, popraw, sklej z elementem jeszcze nie wykorzystanym i zamocuj tak jak to widać na zdjęciach. Albo zasłoń Vulcana. To co, będziesz męczył temat do skutku? Podpisuję się pod sugestią Marka. Albo ze trzy razu cieńszy drucik i dziesięć razy mniej kleju, albo zrób to tak jak było pierwotnie.
-
Super, że starasz się oddać nawet takie detale. Na tą chwilę nie przypominam sobie by ktoś to zrobił. Troszkę Cię jednak zmartwię, bo listwa zbierająca ładunki elektrostatyczne jest przyklejona od wewnątrz owiewki. Z dwojga złego: brak tych elementów, bądź zrobione na zewnątrz, i tak to drugie lepsze. Ale spiłuj choć maksymalnie ten szef zabezpieczając oszklenie taśmą. A wracając do niemalowanej krawędzi wlotu, o którą pytałeś, to: Źródło: Home of M.A.T.S.
-
Nie przekonuje mnie to cieniowanie goleni. Nawet mocno eksploatowane F-14 (czy inne samoloty pokładowe) nie mają tak brudnych elementów podwozia. Inna sprawa, że cieniowanie raczej powinno mieć kolor smoke, niż czarny. Dość schematycznie potraktowałeś te elementy - jak w poprzednich modelach. Jesteś pewien, że hak powinien być w pasy? Nie mam na tą chwilę zdjęcia, więc może się mylę, ale wydaje mi się, że od malowania haka w osę odeszli jeszcze w latach osiemdziesiątych. Brakuje w modelu krawędzi dolnych wlotów powietrza w kolorze naturalnego metalu - analogicznie do slotów, czyli duraluminium. Rzadko były malowane, bo farba z nich schodziła. Jak chcesz zaszpachlować łączenie stateczników z płatowcem skoro już jesteś po malowaniu? Nie jestem specjalistą od technik malarskich, ale na chłopski rozum kalki powinny być potraktowane tak jak cały płatowiec. Skoro zrobiłeś łosz (co odradzałem w tradycyjnej, najczęściej spotykanej, formie), to powinien objąć również oznaczenia.
-
Wątpię czy wymienionymi technikami osiągniesz taki efekt jaki być powinien. Popróbuj na boku, jak napisał Gonzo i dopiero na model z tym co wypracujesz. Krawędź natarcia slotu jest goła-niemalowana i wykonana z duraluminium. Metal nie jest wypolerowany do połysku (zdradzałby pozycję samolotu). Kup alclady i nimi popróbuj. Tu zdjęcie, które dobrze pokazuje slot. Wcześniej pytałeś o zdjęcie dyszy silnika F110. Jest ich w sieci całe mnóstwo. F-16 też na nich latają (różnica w długości komory dopalacza). OBRAZEK USUNIĘTY Regulamin gulus Dla mnie męczarnią byłoby (jest) robić model na pół gwizdka. Dobrze, że zacząłeś patrzeć na zdjęcia odwzorowując konkretne ślady eksploatacji, ale po tym co widzę na modelu, to podmalówki zrobiłeś niekiedy w miejscach gdzie nie ma paneli, a jedynie linia łączenia elementów poszycia. Z kolei tam gdzie faktycznie podmalówek było najwięcej ich nie zrobiłeś. Warto przejrzeć więcej fotek, zastanowić się co jest pod skórką i gdzie obsługa zagląda najczęściej. F-14 tak jak inne samoloty użytkowane na morzu poddawany był tak wielu czynnikom, że by dobrze pomalować model trzeba się nieco w temat bardziej zagłębić. Prosta ścieżka typu: to droga wprost do kolejnego przeciętnego modelu. Tych danych nie ma w książce Tomcat Alley David'a F. Brown'a, gdzie opisane są losy każdego F-14. W necie też jest niewiele na temat tej kolizji. Udało mi się ustalić, że 162913 zderzył się z 161427. Ten drugi leciał do bazy Antalya by awaryjnie lądować. Załoga po drodze musiała się jednak katapultować. RIO nie przeżył. Zderzył się z płatowcem (ciekawe którym?). 162913 wrócił na pokład lotniskowca, ale po przeglądzie został skreślony ze stanu i spisany na straty. Wydaje mi się, że dane dotyczące tego incydentu mogą być utajnione. Poczekamy na drugie wydanie Tomcat Alley.
-
Niekoniecznie. Obejrzyj zdjęcia i zwróć uwagę jak różnią się ślady na powierzchniach komory dopalacza, a samej dyszy. Jak najbardziej zboczenie. A do F-14 ten zabieg właściwie najmniej pasuje. Te samoloty podczas rejsu są regularnie domalowywane. Technicy mają w kieszeniach spodni puszki z farbą w sprayu i zaraz po zamknięciu jakiegoś z luków inspekcyjnych zamalowują nie tylko wkręty/zamki, ale lecą niekiedy po całej długości krawędzi panelu, by się nie rozdrabniać. Pod koniec rejsu F-14 były łaciate w charakterystyczny sposób. Zwłaszcza jeśli użyli czasami farby w innym kolorze. Polecam Tobie i nie tylko świetny artykuł Radka Jurczyka Prawdopodobne przybliżenie - jak dla mnie wykładnię, który dobrze omawia problematykę podejścia do zagadnienia śladów eksploatacji i zależności ich powstawania od różnych czynników. Logiczne wytłumaczenie.
-
Czy ktoś/coś Cię goni? Czujesz jakiś oddech na plecach? Pytam, bo pośpiech zwłaszcza w modelarstwie jest najgorszym doradcą, a u Ciebie to niestety widać. Zacznę od dysz, bo o ile do tej pory nie poruszałem kwestii warsztatu skupiając się na merytorycznych aspektach tematu, to tutaj już oka przymykać nie można. Pomalowałeś je, ale zapomniałeś wyszpachlować. Samo malowanie też pozostawia wiele do życzenia. Krawędzie piór są nieregularne i nierówne. Na jakim zdjęciu widziałeś goły, polerowany tytan, wewnątrz konstrukcji dyszy GE F110? Przy okazji, to co nazwałeś wirnikami, to turbiny. Preszajding ... po co ten zabieg? Zaszpachluj linię podziału na dziobie. W rzeczywistości jej tam nie ma, a producenci nanoszą to w zestawach by łatwiej było modelarzom rozgraniczyć malowanie kamuflażu od koloru radome (stare malowania). Pasowanie skrzydła... tam wciąż masz dziury.
-
Jednym z samolotów VF-103, który był TARPS UPGRATED był BuNo 161435. Ten samolot przysługiwał z tego co widzę dowódcy. Nie miał okrągłęgo modexu, czyli 100, a 103, który odpowiadał numerowi jednostki. Choć to musiałbym jeszcze sprawdzić. Konfiguracja o którą pytasz jest całkiem poprawna i F-14 tak latały, ale w przypadku tego malowania i okresu (wojna na Bałkanach), lepiej byłoby go zrobić z podwieszonym zasobnikiem celowniczym i bombami. Plus jeden AIM-7 i dwa AIM-9. I co ważne, jeśli bomby to nie TARPS. Dobrą konfiguracją będzie ta..., którą zrobiłeś na modelu F-14A z VF-31. Z resztą na powyższym zdjęciu widać zamki BRU-32 pod paletami Phoenix'ów. Widać też oznaczenia wykonanych misji. Do tego samolotu kilka zdjęć więcej się znajdzie...
-
Taka konfiguracja z AIM-54 pod skrzydłami, a AIM-7 pod kadłubem była bardzo rzadko spotykana. Częściej jednak ciężkie pociski wieszali bliżej środka ciężkości płatowca, czyli na paletach pod kadłubem. Mam z tego co pamiętam kilka fotek, gdzie jest inaczej, ale na dziesiątki tysięcy jest takich mniej niż palców u jednej ręki. A F-14 w każdej konfiguracji, nawet z paletami wygląda super. Klapy są zrobione z aluminium. Wypiłowałem je z kawałka płaskiego materiału o grubości około 3mm. Uchwyty są robione niezależnie. Stare dzieje...
-
Chyba nie oczekujesz peanów za samo w miarę poprawne sklejanie zestawu, co? Co do dysz wylotowych, to faktycznie w przypadku GE F110 rzadziej były w położeniu zróżnicowanym, ale również były. Nie będzie błędem żadna konfiguracja w tej materii. Brawo za dorobienie elementów zawieszenia klap. Aż mi przypomniałeś moje z niedokończonego modelu w skali 72
-
Konfiguracja całkiem poprawna, ale dysze raczej powinieneś zrobić w pozycji zróżnicowanej. Nie jest to regułą, dlatego napisałem raczej, ale najczęściej spotykaną sytuacją był stan, gdzie jedna dysza była w pozycji otwartej, druga w zamkniętej. Otwierasz drabinkę i stopnie, czyli jak rozumiem owiewkę także? Jeśli skrzydła robisz złożone, i chcesz robić samolot na płycie lotniskowca, to złóż je jak do hangarowania - czyli 75°. Najczęściej samoloty były parkowane właśnie w takiej pozycji. Jesteś na takim etapie, na którym pozwolę sobie zasugerować byś zwrócił uwagę na miejsce osi obrotu skrzydła. W zasadzie wszystkie modele F-14 mają wadę w postaci zbyt dużych szczelin. Widać to właśnie kiedy model jest wykonany w konwencji ze złożonymi skrzydłami. Przymierz je i zobaczysz o co chodzi. Warto tam dokleić kawałki plastiku od wewnątrz, a później dobrze całość wyprofilować. Wiele na tym zyskasz. Widziałem wiele świetnie zrobionych modeli, które straszyły właśnie tą dziurą. Tutaj widać na czym polega problem:
-
Niestety nie wygląda tak jak powinno. Widzę, że do sprawy podchodzisz ambitnie, więc pewnie nie będzie problemu by to poprawić. Albo zrobić zupełnie inaczej. Przede wszystkim kształt tego wzmocnienia jest nieco inny. Tu dobrze obrazujące sprawę zdjęcie: Wycięcie tego z blaszki i naklejenie na poszycie może nie być najlepszym rozwiązaniem. Chodzi o podobną sprawę jak z folią na monitorach. Może to być nieco za grube. Poradzę Ci jak to zrobić prościej. Sposób wypróbowany, bo podobnie zrobiłem powierzchnie RAM na dziobie F-16. Najpierw na kadłubie modelu postaraj się starannie narysować ten kształt ołówkiem. Dobrze byłoby to zmierzyć, by wyszło tak jak trzeba. Później oklej taśmą maskującą dookoła tego wzmocnienia. Następnie zalej oklejony obszar klejem CA. Możesz po wstępnym wyschnięciu dać jeszcze jedną warstwę kleju. Później, kiedy wszystko już wyschnie, przed zdjęciem taśmy przeszlifuj całość papierem ściernym, uważając by nie zniszczyć powierzchni kadłuba na około. Najlepiej szerzej taśmą oklej. Po wyszlifowaniu możesz zdjąć taśmę i całość wypolerować. Możesz też spróbować użyć do tego celu surfacera. Ten sposób pozwoli Ci lekko złagodzić krawędzie wzmocnienia, ale przede wszystkim nie będzie ono zbytnio wystawać ponad powierzchnię właściwą kadłuba. Docenisz to po malowaniu. Naklejona blaszka dałaby zbyt pancerny efekt.
-
Odpowiem za Piotrka - zamki są stalowe. Mam na myśli te, które widać wzdłuż krawędzi kokpitu. Te na ramie owiewki są malowane na kolor ramy, czyli czarnym matowym. Mają charakterystyczne odrapania na krawędziach. Skąd przyszedł Ci do głowy oliwkowy kolor? A co do wyświetlaczy, to ten prawy-boczny w kabinie RIO, czyli ECM Display wyszedł Ci po poprawce najlepiej. Czyli z przebijającym nieco (nawet za bardzo) zielonym. Naklejanie czegokolwiek nie ma sensu. Zerwij.
-
Niestety z poprawką wyświetlaczy Ci nie wyszło. Przewidziałem ten efekt, gdzie powierzchnia wyświetlacza wystaje z ramki, zamiast być pod nią skryta. Żaden cienki materiał tu nie pomoże, bo po dodaniu warstwy lakieru, kleju, zawsze będzie ponad ramką. Chyba, że sfrezujesz to co pod spodem, ale o zagrożeniach na prawie już skończonym kokpicie chyba nie trzeba pisać. Wracając do fotela. Poszukałem i wiem, czemu kolor oliwkowy w kontekście pasów mi przyszedł do głowy. Pasy główne mają po prostu nakładki w oliwkowym kolorze. A same w sobie są faktycznie szare. Możesz więc dołożyć takie elementy, co na pewno wzbogaci trawionki. Za to raczej na pewno pasy biodrowe są do przemalowania. Widziałem je też w wersji brązowej. A z sugestii Piotrka odczytuję, że chyba trochę pośpiech bierze u Ciebie górę, co?
-
Marek, zastanawiałem się czy taki sposób doradzać, bo byłby faktycznie najlepszy. Ale na tym etapie, gdy tablice są tu niemal gotowe, konieczne wiercenie monitorów odpada. Przemek, mógłby sobie zrobić ku-ku, zamiast poprawić. A wklejenie tak pomalowanych płytek sprawiłoby, że ekrany wystawałyby ponad swoje ramki.
-
Bo z tymi pasami to jest tak, że jest to materiał, który łatwo odbija światło. Na niemal każdym zdjęciu inaczej wyglądają. Siedziałem na takim fotelu, mam z tego zdjęcia - postaram się przejrzeć jeszcze dokładniej w domu. Zweryfikuję to. A co do monitorów, to zwłaszcza te starszego mają warstwę luminoforu. I to on nadaje przy różnym oświetleniu i różnym kącie oglądania takiego wygaszonego monitora, poświatę koloru zielonego. Być może uda Ci się dojść do takiego efektu. Sam jeszcze nie robiłem, ale pierwszym sposobem jaki bym wypróbował byłoby pomalowanie czarnej płytki lakierem bezbarwnym zabarwionym nieco na zielono. Ty możesz spróbować pociągnąć je lakierem zabarwionym nieco czarnym. Zawsze będzie to lepsze niż takie jak są teraz. Spróbuj.
-
A jednak. Wśród dziesiątek tysięcy zdjęć jakie mam, takich gdzie byłoby widać ten sposób malowania sekcji dziobowej może będzie kilka. To wskazuje, że F-14A w VF-31 nie latały tak pomalowane zbyt długo. Z reguły malowanie wyglądało tak: A co do uzbrojenia, to na podlinkowanym zdjęciu jest szare. To inny kolor niż płatowiec (FS16440), ale też szary. Z resztą łatwo porównać z amerykańskimi insygniami na kadłubie.
-
Całkiem sprawnie Ci to idzie. Podpisuję się pod sugestiami Piotrka i od siebie dodam jeszcze, jeśli prosisz o sugestie, że przepustnice silników powinny mieć kolor szary. Analogicznie dźwignia podwozia. To ta wystająca z lewego bocznego pionowego panelu - nad przepustnicami. Dyskusyjny jest ten zielony kolor wyświetlaczy. Nie robisz chyba modelu samolotu gorącego? Podczas działania, na zielono wyświetlają się na nich jedynie symbole, więc całe właściwie się nie świecą. Czasami główne wyświetlacze mają dominujący zielony kolor, ale to w przypadku bardzo kontrastowych obiektów branych na cel. Powinny być raczej półmatowe, lekko wypolerowane, czarne. Pasy z reguły miały kolor zbliżony do koloru kombinezonów lotniczych, czyli oliwkowe. Jeszcze raz napiszę, że początek dobry, dobrze że pytasz by nie błądzić.
-
Możesz sobie śmiało darować tego typu wypowiedzi. Prosiłeś o opinie dot. modelu, pytałeś o Tomcatomaniaków i stąd moja odpowiedź. Radziłbym sprawdzić czym różni się wiatrochron od owiewki. Gratuluję samooceny.
-
Chyba muszę autorowi pogratulować, bo skłonił mnie do napisania czegokolwiek na tym forum po raz pierwszy od jakiegoś roku… Też zastanawiam się co autor miał na myśli budując ten model. Nie wypowiadam się na temat jakości wykonania… A co do merytorycznych spraw, to po pierwsze model jest w malowaniu z lat 1986/86, z czasu pierwszego rejsu VF-31 Tomcatters w ramach CAW-6 na USS Forrestal. F-14 nie tylko tej jednostki nie przenosiły wtedy bomb! Wcale! Inna sprawa, że pociski rakietowe nie były już wtedy malowane na biało. Jeśli bomby, to na samolotach w wersji D tej jednostki, a zamki pod którymi je podwieszano to BRU-32. Zasobnik, którego tu być nie powinno, a którego na F-14 używano w późnym okresie do nawigacji i wskazywania celów dla uzbrojenia powietrze-ziemia to AN/AAQ-25 (zdjęć w internecie jest mnóstwo) i był podwieszany pod węzłem po prawej stronie płatowca, a nie po lewej jak w tym przypadku. Węzeł był oczywiście stosownie zmodyfikowany. Pod nosem modelu nie powinno być zasobnika TCS, a jedynie aerodynamiczna owiewka. W czasie do którego odnosi się malowanie, nie każdy Tomcat miał na wyposażeniu to urządzenie. W malowaniu high-vis VF-31 dielektryczna osłona radaru (dziób dla jasności) powinien być pomalowany lakierem połyskowym. Dolna rama wiatrochronu też powinna być czarna, tak jak pole przed nim (mat). Nie wiem, czy to kwestia zdjęć, ale wydaje mi się, że kolor kamuflażu jest błędny – wygląda jak FS16375. W połowie lat osiemdziesiątych obowiązywał kamuflaż jednolity FS16440. I jeszcze… samoloty nie były też tak brudne, jak to jest pokazane na modelu. Widać moda preszajdingowo/łoszowa wzięła górę. Budujesz, któryś model z kolei, i niestety nic a nic postępu nie widać. Radziłbym sięgać po jakąś dokumentację w przypadku kolejnego. I kilka słów jeszcze o malowaniach irańskich na samolotach US NAVY. Amerykanie przejęli tylko jeden samolot, który był kupiony przez Iran. Był to BuNo 160378. Został początkowo zakonserwowany w AMARC (dziś AMARG). W 1987 trafił do jednostki testowej w Point Mugu, późnej do Naval Air Warfere Center. Ten samolot nigdy nie latał w żadnym dywizjonie agresorów - nie był używany w Top Gun. Był natomiast inny F-14 w łudząco podobnym malowaniu, który był używany do szkolenia. Zdjęcia samolotów w malowaniu irańskim, ale z amerykańskimi insygniami zostały zrobione w czasie dostawy, lub tuż przed nią. Analogicznie było z naszymi F-16 – też miały tymczasowe amerykańskie oznaczenia.
-
A ja proponuję zdjąć uzbrojenie. Po pierwsze VF-101 takie malowania dostali kiedy AIM-54 wychodził z użycia w US NAVY, po drugie... VF-101 był dywizjonem szkolno-rezerwowym i ich samoloty właściwie nie latały z uzbrojeniem! Inna sprawa, że kombinacja szkolnych i bojowych Phenix'ów pod jednym nosicielem, to jakieś pomylenie z poplątaniem. Najrealniej model wygląda więc na pierwszym zdjęciu. Choć do pełni trzeba by jeszcze zdjąć zbiorniki podwieszane, i pylony podkadłubowe. Podstawka w postaci pokładu lotniskowca o ile nie będzie kłuć w oczy, o tyle warto wiedzieć, że VF-101 na lotniskowcach bywały bardzo rzadko. Lepiej będzie zrobić fragment płyty lotniska.
