Pierwsza fotka w stylu co mówią nogi blondynki po wakacjach...... Nareszcie razem
I gotowe skrzydła (nity znikna pod warstwami farby na spokojnie,nie są zbyt głębokie). Linie przeryłem i zmodernizowałem mocowania tak, aby wkładały sie jak w Hasegawie
nity na skrzydłach zlikwidowałem, ostatnia linię przy krawędzi również, dwie pozostałe próbowałem za radą Marcina zalać szpachlówką, niestety przy usuwaniu wacik usuwał też wypełnienie lini, ten sposób jest mi znany, dla dobra szczegółów w okolicach w/w niestety podjałem decyzję aby je zostawić. Udało mi się zamaskować model i położyć surfacer. Miejsca szpachlowane wyglądały wstępnie koszmarnie, a po nałożeniu surfacera 1000 stwierdzam że to moje najlepsze szpachlowanie i docieranie jak do tej pory
wracając do modelu, obejrzałem wiele zdjęć "santa Cat" i powiem szczerze na żadnym nie jest za bardzo wyeksploatowany, trzymając się faktu że model ma efektywnie wyglądać, trochę odbiegłem od standardowego czysciocha widzianego na zdjeciach.
Etap 1
Preshading + Baza
Etap 2
Tensocrom brązowy
Etap 3 podmalówki
Etap 4 eksploatacja
Etap 5 pas antyodblaskowy
Oczywiście stateczniki poziome wyszpachlowałem na gładko ;)
I na koniec pytanie, czy ktoś się bawił w "solenie modelu"?