Pozwolę sobie dorzucić przysłowiowe dwa grosze. Otóż znakomita większość warsztatów dotyczących dioram koncentruje się w okół planu, kompozycji, kształtowania terenu, przyrody lub na technikach modelarskich, mających na celu wkomponowanie modelu w tło. Nie przypominam sobie tam dysput na temat koloru wnętrza czołgu, jak to ma miejsce w warsztatach lotniczych gdzie godzinami trwają debaty na temat koloru komór podwozia. Moim zdaniem nie można porównywać sceny w której samolot jest pozbawiony poszycia, ukazując detale wewnętrzne, ze sceną na której jest w połowie spalony czołg pokryty cegłami i toną błota. W jednym przypadku autor skupia się na wiernym odwzorowaniu samolotu, w drugim na wiernym odwzorowaniu sceny. Przecież to wymaga zupełnie innych umiejętności zupełnie innych technik, materiałów i warsztatu. Jak więc samolot na podstawce z ewentualnymi dodatkami na konkurować z rozbudowanymi i dynamicznymi dioramami? Poza tym większość dioram tyczy się pancerki i figurek gdzie stanowią spójną całość z podłożem a przy dioramach lotniczych jest jeden główny aktor a reszta to detale.
Dla porównania podam dwie galerie, wnioski wyciągnijcie sami.
viewtopic.php?f=81&t=45997
viewtopic.php?f=64&t=50563
Chciałem sobie zrobić dla zabawy samolocik na podstawce a tu takie rzeczy...