GanGREEN
Użytkownicy-
Liczba zawartości
45 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez GanGREEN
-
A teraz coś z zupełnie innej beczki.Model wygląda zacnie M28B/PT instrukcja na fajnym papierze tylko nie wspomina jakich kolorów użyć np do wnętrza, w Mi-2 było zresztą podobnie.Czy ktoś mógłby stworzyć takie abc malowania wnętrza(całej reszt też) poparte zdjęciami itp.. zarówno tego modelu jak i wspomnianego Mi-2?Za co zapewne nie tylko ja byłbym wdzięczny.
-
Kalki...jestem zdegustowany ich jakością,przesunięcia kolorów(też budzą zastrzeżenia) na roundel`ach ,jakieś poszarpane krawędzie fin flash,drobnica też nieciekawa.Gdyby dotyczyło to modelu w cenie Spita ICM to nie ma o czym mówić.
-
Postanowiłem zrobić małe porównanie kalek omawianej firmy z tym co oferują nam nasi producenci (obcy również). Natomiast ten zestaw kalek nie budzi już takich emocji zobaczymy jak będzie wyglądał na modelu. Krajowy weteran i jego skromny zestaw oznaczeń,trochę grube i wymagające obcinania ale... Potentat w dziedzinie ilości i jego koncepcje oznaczeń,można też dojrzeć pewne niedoskonałości. Jeszcze jeden przykład od tego samego producenta,tak jak wyżej zauważyć dają się drobne niedoskonałości. Na koniec producent wschodni a żółte obwódki wokół znaków nieodparcie przypominają te z modeli jeszcze Czechosłowackiego KP.Dodam tak tylko dla informacji iż ten model trochę u mnie już leżakuje i być może stąd te pożółknięcia,ale niekoniecznie.
-
Nie twierdzę że kalki ogólnie są do niczego tylko stwierdziłem że są średniej jakości bo niektórych elementach jest wyraźnie widoczny sitodruk(jak np numer 9483,czy koniec godła z orłem). Kwestia indywidualna czy komuś to będzie przeszkadzać czy nie.
-
Do mnie kalki też niespiesznie ale dotarły konkretnie do MiGa-21Bis i Su-22UM3K w skali 1:72 i powiem tyle że Techmod to nie jest Numer 9483 nie nadaje się do niczego,orzeł też taki jakiś niewyraźny na końcu...
-
Przypomnienie czasów kiedy to takie modele leżały na górnych półkach w sklepach CSH Model nabyłem z sentymentu,kiedyś to był mój pierwszy duży bombowiec jaki sklejałem,miałem zamiar przerobić go na coś w stylu Burt Rutan B-17,ale z racji już niemal muzealnej wartości szkoda tak pociachać ten zestaw.
-
Fotele usunąłem,kadłub sklejony i przyklejona osłona silników,belka ogonowa,oraz przednia szyba-duży horror ale jakoś tam ją wpasowałem.Szczeliny,nierówności,nadlewki ot taki nasz polski standard.
-
Też się bawię tym modelem tylko w weekend-owej wersji z Guadalcanalu.Co do przedniej wnęki mi jej spasowanie z kadłubem poszło łatwo,za to przy przyklejaniu skrzydeł do kadłuba musiałem na dać cienki pasek plastiku nad tylną ściankę tejże wnęki bo zionęła by tam dość nieładna szczelina.Modelik w ciekawym malowaniu bardzo przyjemny w odbiorze,pomimo wcześniej wspomnianych drobnych niedociągnięć.Ps. ta maszyna choć nie tak sławna jak spitfire czy mustang ma też w sobie to coś,co przyciąga.
-
Z tymi fotelami to nic straconego można zawsze je usunąć.Zdjęć wnętrza tej wersji mało,poza tym postanowiłem jakoś "ożywić" to i tak skromne wnętrze.A przednie szybki fakt dość luźno wchodziły w swoje miejsca,ale po zaaplikowaniu kleju po obwodzie otworów,jak do tej pory nie mają ochoty wypadać.
-
Czas na wklejenie oszklenia.W zasadzie nie było problemów,tylko musiałem odciąć całkowicie listki przytrzymujące przy szybkach na nosie śmigłowca i wkleić je na styk. Rozpocząłem też malowanie wnętrza zarówno kadłuba jak i "wyposażenia"
-
Pracę rozpocząłem od usuwania śladów po wypychaczach,w tej skali i wielkości modelu,oraz wielkości samych nadlewek pozostawienie tego bez obróbki uniemożliwiłoby wklejenie i tak marnego wnętrza. Wgłębienia po wypychaczach zalałem gęstym cyjanopanem,niestety czas jego schnięcia jest dość długi,i zanim mogłem zabrać się za szlifowanie minęło parę godzin.W tzw międzyczasie skleiłem wirnik główny oraz wnętrze kabiny Z modelem tym miałem już styczność gdy pojawił się na rynku w pudełkach Intech-u.Po tych kilku latach na wypraskach widać już upływ czasu,a także "tuning" form-konkretnie mam na myśli element nr 32,czyli deskę rozdzielczą.Ktoś pozbawił ją dwóch "boczków" zapewne z tego powodu że i tak trzeba było je mocno dopasować/wyciąć w ogóle żeby wyżej wymieniony element pozwolił na wklejenie wnętrza w kadłub.
-
Jako że pogoda zamroziła nieco moją pracę i mam trochę wolnego czasu postanowiłem sprawdzić się w walce z ciężką materią jaką są modele naszych rodzimych producentów.Oto In-box Model mam zamiar wykonać z rodzimymi oznaczeniami.Cóż czas chwycić pilniki oraz skalpele w dłoń i przystąpić do dzieła.
-
De Havilland Mosquito NF Mk. XIII/XVII 1:72 Tamiya.
GanGREEN odpowiedział GanGREEN → na temat → [L]Warsztat
Witam po dłuższej przerwie,niestety postęp prac niewielki.Za to w ciągu kilu ostatnich dni udało mi się znaleźć troszkę czasu aby pogrzebać troszkę przy modelu. Przeglądając relacje z budowy innych Mosquito zwróciłem uwagę na nieciekawą ściankę komory podwozia zafundowaną przez producenta i również postanowiłem ją przerobić,nie było przy tym nawet dużo pracy a wygląda to dużo lepiej. Kabina czeka tylko na wyposażenie foteli w pasy i można będzie skleić kadłub. Widok od spodu Przy okazji życzę Szczęśliwego Nowego Roku i wielu wspaniałych modeli. -
Istotny też jest poziom umiejętności jakimi dysponujesz,oraz pojemność portfela(Hasegawa),bo o ile z modelami bez blach większość powinna dać sobie radę(no może stary Airfix będzie wyzwaniem ze względu na ilość pracy pilnikami skalpelami,itd...).To do Eduarda wyposażonego w blaszki trzeba posiadać już jakieś doświadczenie w tej dziedzinie.Z ciekawostek dodam że model Italeri posiada kalki do polskiego liberatora z 301 dywizjonu(GR o R),oraz że zarówno Eduard,jaki i Italeri,to przepakowane modele Academy.Nie wiem jakiego tworzywa użył do swoich modeli Eduard,ale plastik italeri jest zbyt miękki,i posiada sporo jamek skurczowych.
-
Bristol Mk 32 Superfrighter (1/72 Airfix)
GanGREEN odpowiedział Mare_K → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Po nowych modelach widać że ludzie z Airfix`a nie mogą znaleźć "złotego środka" od topornych nitów przeszli do równie finezyjnych wklęsłych rowów podziałów poszycia.Ja kiedyś skleiłem sobie model Avro Shackletona z gomixu,tam nity są takie ostre że kalkomania po nałożeniu na swoje miejsce i próbie usunięcia nadmiaru wody poszła się kochać,nadal nie mam pomysłu co z tym zrobić. -
Kalkomanie do tego modelu można nabyć już za 15-17 PLN,"blaszki"za 9PLN(co prawda dedykowane do modelu Italeri).Czyli chyba nie jest tak źle jak to się wydaje.Jak tylko wyzdrowieję to spróbuję powalczyć z z oblachowaniem tego modelu.
-
[In-Box]1:72Revell B-17G Flying Fortress (04283)
GanGREEN odpowiedział GanGREEN → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Na tym świecie nie ma rzeczy doskonałych,i tak jest też w przypadku tego modelu,jakieś blachy do wnętrza to prawie obowiązek(nie podobają mi się fotele pilotów),mam też mieszane uczucia co do silników (osłony przekładni odlane razem z osłonami popychaczy)Może po złożeniu i pomalowaniu będzie to dobrze wyglądać.To takie dwie rzeczy na które zwróciłem uwagę "na pierwszy rzut oka",i zapewne znajdzie się coś jeszcze.Mam jeszcze pytanie do ludzi bardziej obeznanych w tym temacie,jakie wydawnictwo posiada dobre/wiarygodne plany tego samolotu?Bo pokusiłbym się o porównanie obu modeli B-17G (Academy/Revell). -
Witam,słowo się rzekło,model do mnie dotarł,i oto co nam zafundował tym razem revell; Po instrukcji widać,że mamy do czynienia z modelem godnym dzisiejszych czasów,potwierdza to również info o najwyższym poziomie trudności.Kalkomania pozwala na wykonanie dwóch sławnych maszyn "Nine o`Nine",oraz "Little Miss Mischief" Model przytłacza ilością detali,u Academy wnętrze kończy się na komorze bombowej,tutaj mamy pełniejsze wnętrze,oraz (w końcu) stanowisko tylnego strzelca.Zauważyć można sporo alternatywnych części transparentnych,co jak się wydaje pozwoli zbudować B-17G już ze zmodernizowanym stanowiskiem tylnego strzelca.Nie wiem jak prezentuje się model Hasegawy,ale moim zdaniem ten wart jest tych pieniędzy(ceny 85-95PLN).
-
Model do mnie dotrze po świętach,i wtedy zrobię in-box`a,a teraz link do sklejonego prototypu modelu, http://hyperscale.com/2010/galleries/b17grevell72dw_1.htm
-
Tyle ilu modelarzy,tyle wersji zestawu farbek do tego malowania.Z tego co sprawdzałem to farbka nr 163,to po prostu półmatowa wersja ciemnozielonego.Osobiście skłoniłbym się do użycia matowej wersji tego koloru,nr 30,a efekt półmatu uzyskał na etapie werniksu.
-
Mam nadzieję że producent tego modelu przewidział możliwość wykonania wersji B-17F.Mieć "Ślicznotkę" w takiej skali,to by było coś.
-
Cena adekwatna do wielkości modelu, a dla fanów B-17 revell przygotował prezent w postaci nowego modelu tego samolotu w skali 1:72( i za rozsądną cenę).Pod względem detali Academy odpada w przedbiegach.
-
Pokaż kotku co masz w środku - Blackbutn Skua od Revella
GanGREEN odpowiedział sobiemir → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
W latach 90-tych sklejałem model He-219 revell`a,i był to zupełnie inny zestaw od dostępnego teraz.Ten aktualnie sprzedawany to chyba wykopki z epoki nitów kaleczonych.Z drugiej strony to może i dobrze przerobić samemu całą historię modelarstwa dzięki takim zestawom.Może za antykami typu Skua,czy He-219 nie przepadam,ale np. reedycje modeli Monogramu w skali 1:48,czy Matchbox`a w 1:72 to dobre posunięcie.I to zarówno dla tych którzy już kiedyś te modele składali jak i dla początkujących. -
"Plastyk" dla sentymentalistów: IŁ-2m3, Jak-1M, P-
GanGREEN odpowiedział drabik → na temat → [L]Galerie
Można by się pokusić o projekt grupowy związany z naszą rodzimą wytwórnią,i jej osiągnięciami w dziedzinie modeli,miało by to również wymiar dydaktyczny,bo poza ZTS Plastyk również inna firma prowadzi dość ofensywną sprzedaż leciwych już zestawów,co w połączeniu z niską ich ceną powoduje,iż to właśnie po nie sięga wielu początkujących modelarzy.Ps. sam też zaczynałem od zestawów ZTS,pierwszy był Jak-1M sklejony w wieku siedmiu lat. -
[In-Box]Airfix A01071A,1:72 Supermarine Spitfire Mk Ia
GanGREEN odpowiedział GanGREEN → na temat → [L]Nowości i In-Boxy
Dziwi mnie trochę taki brak liniowości wśród nowych modeli airfixa.Jednym bliżej do hobby bossa, a drugie pozytywnie zaskakują.Na przykład modele spitfire`a w skali 1:72:Mk Ia,pokazany powyżej prezentuje się całkiem przyzwoicie,czego nie można powiedzieć o modelu,Mk IXC,który przypomina modele z lat 70-tych ubiegłego wieku,natomiast lepiej również wygląda PR XIX ,a np.model Hurricane/Sea Hurricane Mk IIc, ma totalnie spaprane tylne usterzenie,już od dolnej części kadłuba, za małą szerokość sterów wysokości...co w przypadku firmy,której modele swego czasu uchodziły za niedościgniony wzór wymiarów rzeczywistych maszyn,dziwi jeszcze mocniej.
