Skocz do zawartości

moralezz

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    403
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez moralezz

  1. To akurat taka sama prawda jak to że Tomcat ma pionowe stateczniki pod kątem prostym...
  2. moralezz

    F-14A Tomcat 1:48 Italeri

    Stateczniki pionowe w F-14 nie są pod kątem prostym - są lekko odchylone na zewnątrz - żeby być dokładnym, to o 5 stopni. Ja w swoich Tomcatach ustawiałem je od szablonu zrobionego z tektury, przyciętego pod właściwym kątem.
  3. Ja dokładnie tak zrobiłem u siebie:
  4. Bardzo przyjemny dla oka model - podoba się Jeżeli chodzi o brudzenie - dla mnie w sam raz, wyważone. Nie za czysty, nie za bardzo utytłany. Może wash w liniach ciut za mocny. Faktycznie, można było się pokusić o delikatne ślady w miejscu chowania skrzydeł w kadłub, ale generalnie jest OK. Gratuluje bardzo ładnego Tomcata.
  5. moralezz

    F-14A Tomcat 1:48 Italeri

    Kokpit zdecydowanie do przemalowania - nie jest czarny, tylko cały szary: Ja zawsze maluję całość szarym (Matt Light Grey FS36495, np. Humbrol 147), a następnie poszczególne panele i zegary czarnym: Żywiczny Aires: Zestawowy Academy: Druga sprawa - zamalowałbym wyświetlacze, bo nie są zielone. Najlepiej czarnym błyszczącym i na koniec zapuścił kropelkę sido. Nad fotelami też można jeszcze sporo popracować żeby były bardziej subtelne (przynajmniej poprawić uchwyty katapulty, bo są najzwyczajniej w świecie toporne - w tej skali jest to absolutnie do wykonania. Figurki pilotów też można jeszcze podpicować - w szczególności rury tlenowe, bo obecnie wyglądają jak trąby słonia. Można to zrobić w następujący sposób (ja tak zrobiłem) - żyłka, a na żyłkę nawinięty cieniutki drucik miedziany:
  6. Mała aktualizacja: Pprzede wszystkim udało się dopasować dedykowany (!!!) do tego modelu żywiczny kokpit Airesa. Ogólnie dramat. Oby reszta dodatków była bardziej pod ten model, bo kabinkę pepiki projektowali chyba po śliwowicy. Po pryśnięciu surfacerem nie wygląda najgorzej: Dorobiłem OCP (wiem - do ideału mu sporo brakuje, jeszcze popracuje nad nim): Wkleiłem żywiczną wnękę podwozia przedniego - i też było sporo zabawy (przynajmniej główne na "sucho" pasują przyzwoicie): Popracowałem nad kanałem wlotowym, który wymagał sporo szpachli (składa się z dwóch elementów pasujących do siebie wół do karety...): Kokpit z kolorem:
  7. moralezz

    MiG-29 Fulcrum

    Nie wiem czy jeszcze aktualny temat drugiej strony skrzynki bezpieczników:
  8. Miło mi, że na razie podoba się Mam w planach dalej trzymać "poziom" . Tempo na razie będzie mocno wakacyjne, więc z aktualizacjami może być różnie... Kwestia gustu, bo akurat dla mnie, każde malowanie polskich 23-ich jest piękne. Generalnie ma być "bułgar", z jasną osłoną radaru, Gryfem na dziobie i numerem taktycznym z białą obwódką. Padło na tego Tak jak w przypadku F-14, zapewne nie jest to mój ostatni MiG-23... OCP będę toczył sam, a dodatki z Airesa już mam, więc wykorzystam te. Dla mnie są OK, w szczególności dysza wylotowa. A co lepszego jest w dodatkach Eduarda, jeśli można wiedzieć? Po prostu wyciąłem odpowiedniej szerokości paski z płytki HIPS grubości 0.2mm i przyklejałem małymi "odcinkami" przy okazji odpowiednio kształtując. Akurat przy tej grubości materiału nie ma z tym najmniejszego problemu. Jeszcze taka mała prośba - przygarnę wszelkie fotki tego egzemplarza, w szczególności "z góry", chociaż mam już kilkanaście. Być może, ma ktoś w swoich zbiorach jakieś rodzynki - nie pogardzę
  9. Witam. Rozpocząłem kolejny projekt - tym razem będzie to MiG-23MF ze znanego już zestawu Trumpetera. Model będzie w barwach 28 Słupskiego Pułku Lotnictwa Myśliwskiego. Samolot dostanie żywiczne dodatki Airesa - kokpit, wnęki podwozia oraz dysze wylotową. Kalkomanie - Model Maker. Resztę ewentualnych niezgodności będę dorabiał samodzielnie. Główny bohater: Zazwyczaj swoje warsztaty zaczynam od budowy fotela i kokpitu: KM-1M (Aires) gotowy do inspekcji: Owiewka przygotowana do malowania - przy budowie wykorzystałem dwie blaszki dołączone do żywic, reszta to samoróbka: Póki co - można pomarudzić (jak pomaluje to już będzie po ptokach ) Aktualnie na warsztacie wiatrochron i kokpit.
  10. Jak mam być szczery, to zrezygnowałbym z washa na rakietach zupełnie. Nie możesz go zmyć? Ewentualnie delikatnie zapuściłbym tylko w liniach na obwodzie Phoenixów. Wash bardziej im szkodzi niż dodaje "uroku". Za DACO -
  11. Gdy otwarta: Gdy zamknięta: Natomiast jeżeli chodzi o podwieszenia - typowy zestaw CAP na F-14 to 2-2-2, czyli 2xPhoenix (pod kadłubem), 2xSparrow i 2xSidewinder (pod skrzydłami). Jeżeli chodzi o żywiczne Sidewindery - możesz zrobić go w z osłonkami z RBF i sprawa wersji się sama rozwiąże.
  12. Dziękuje jeszcze raz za miłe słowa Jeżeli chodzi o zacieki i smugi, to wszystko robiłem suchymi pastelami Toison D'or dostępnymi w większości sklepów papierniczych bądź empików. Najpierw nanosiłem je pędzelkiem, a następnie rozmazywałem patyczkiem do uszu zwilżonym w wódce (zgodnie z kierunkiem opływu) Podmalówki malowane były po naniesieniu koloru bazowego aerografem z "łapy". W moim przypadku był to Humbrol 147.
  13. Fotki raz jeszcze: Jeżeli chodzi o Phoenixy - wybór należy do Ciebie. Używano A i C jednocześnie. W tej skali, tak na dobrą sprawę, to tylko kwestia koloru. Jeżeli robisz model w malowaniu z 1975, więc jedne z pierwszych egzemplarzy seryjnych, a wówczas "wczesna broda": Z brudzeniem bym nie przesadzał - to były praktycznie nówki sztuki, więc bez przesadyzmu. Nie
  14. Proszę: Oczywiście - z tego co się orientuję, to możliwe są chyba wszystkie kombinacje... Zrobiłbym A
  15. To jeszcze tak w temacie różnicowo otwartych dysz "na postoju":
  16. Jak już chcesz się na czymś wzorować, to może jednak lepiej na oryginalnym egzemplarzu Z tego co widzę, Twój to F-14A Tomcat BuNo 162597 Modex 100: Jak widać - spoilery i sloty w pozycji otwartej na postoju (swoją drogą, bardzo fajna konfiguracja) A, i jeszcze jedno - jakbym kupował Sidewindery, to chyba prędzej w wersji AIM-9M
  17. Owiewkę polerowałem pastą Tamiya Compound Finish i wyczyściłem przed doklejeniem płynem w sprayu do czyszczenia ekranów LED. Ot cała tajemnica
  18. A więc do roboty Tym bardziej że awatar zobowiązuje Fear the bones! PS.: Oczywiście w miarę możliwości służę pomocą, jak i zapewne reszta członków Grupy Tomcatsky.
  19. Potwierdzam i jeszcze raz dziękuje za wyróżnienie!
  20. Jakbym mógł Ci coś doradzić - pozbądź się tego modelu, jeśli zależy Ci na właściwej właściwej bryle samolotu. Academy ma przede wszystkim jedną poważną wadę - kompletnie "skopaną" przednią cześć kadłuba (od rurki Pitota po wiatrochron, który notabene też jest do poprawy). Jednego Tomcata już mam z tej firmy, i z takim dziobem wygląda pokracznie. Chyba że pokusisz się o zrobienie modelu z podniesiona osłoną radaru, to wtedy nie będzie tak rzucało się to w oczy. Coś w rodzaju filtra: transparentna farba akrylowa - błyszcząca
  21. Dzięki wszystkim za pozytywne przyjecie tego modelu. Bardzo mi miło, że się podoba Dysze malowałem tym co miałem, czyli metalizerami Model Mastera - Burnt Metal, Magnesium i Stainless Steel. Na początek czarny błyszczący podkład w postaci takowej farby Humbrola. Na to sidolux. Dysze podzieliłem sobie na 3 "sekcje" - przednia, środkowa i wydech. Przednia została pomalowana Magnesium, środkowa Burnt Metalem, a ostatnia mieszanką "na oko" wszystkich trzech. Wszystko malowałem z ręki, bez żadnych szablonów. Po każdej farbie polerowanko na "gorąco", tak że w niektórych miejscach metalizer delikatnie wytarł się aż do podkładu. Na tak przygotowane dysze nakładałem suche pastele w różnych odcieniach, aczkolwiek niewiele ich widać. Na sam koniec końcówki dysz potraktowałem Tamiya Smoke oraz transparentnym roztworem Bronze Metalic Humbrol 55 Pięknie - Kocurków nigdy nie za dużo Na pewno możesz liczyć na naszą pomoc przy ich budowie PS: Możesz zdradzić jakie zestawy kupiłeś i w jakiej skali?
  22. Model składak z dwóch zestawów (Italeri + Academy - wiem jedno: taka zabawa pierwszy i ostatni raz) plus żywice Airesa i sporo swoich dodatków. Malowany emaliami Model Mastera. Kalki CAM Decals.
  23. To nie są przetarcia - to są podmalówki (tzw.: touch-ups), które obsługa wykonuje na wielokrotnie otwieranych lukach inspekcyjnych bądź uszkodzonych powierzchniach płatowca. W większości przypadków podmalówki robione są kolorem innym niż kolor płatowca (takim jaki akurat technik ma w kieszeni), dlatego zdarzają się egzemplarze mocno "pstrokate" z różną "intensywnością" ich występowania: Zaznaczyłem na fotce kilka miejsc w których widoczne są miejsca po soleniu - to te nieregularne plamy Dzięki Solo. Jeśli chodzi o saltweathering to mój pierwszy raz z tą techniką i wydaje mi sie że w niektórych miejscach jest troszkę za mocno widoczny - ale łatwo można to poprawić po prostu zmywając w danym miejscu. Tak jak już pisałem wyżej - przetarcia to nie przetarcia, a podmalówki, malowane po naniesieniu koloru bazowego aerografem z "łapy". W moim przypadku był to Humbrol 147. Natomiast jeżeli chodzi o zacieki i smugi, to wszystko robiłem suchymi pastelami Toison D'or dostępnymi w większości sklepów papierniczych bądź empików. Najpierw nanosiłem je pędzelkiem, a następnie rozmazywałem patyczkiem do uszu zwilżonym w wódce (zgodnie z kierunkiem opływu)
  24. Wiem że szału nie ma, ale coś tam widać. Mam nadzieję, że kolega wie na co patrzeć O które przetarcia chodzi? Tak jak pisałem - poprawię, albo zmyje zupełnie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.