-
Liczba zawartości
403 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez moralezz
-
Prawie miesiąc czasu minął od ostatniej aktualizacji, a tak na dobrą sprawę, postępy są niewielkie, chociaż dłubie w miarę regularnie - niestety cały czas starałem poprawiać największe babole Italerki, do tego moje własne - i tak wyszło. Walczyłem z dyszami - najpierw była opcja zestawowe, później te z Academy a zakończyło się na żywicznych. Oczywiście mnóstwo czasu spędziłem na korygowaniu wyprasek w okolicach dysz - okazało się że do jednej gondoli obie dysze pasują w miarę możliwie, natomiast przy drugiej - musiałem uzupełniać na promieniu gondoli prawie milimetr materiału. Czeka mnie jeszcze sporo prac "dopieszczających", bo w dalszym ciągu nie jestem zadowolony z efektów tej sekcji. Poza tym dodałem kilka blaszek i parę elementów od siebie: Doczepiłem na "sucho" dziób - pomału zaczyna to wyglądać jak samolot... ... ale jest kolejna niespodzianka :(: Najprawdopodobniej żywiczny kokpit rozepchał trochę górą i jak widać na zdjęciu, za cholerę do siebie nie pasują obie sekcje w tej części. Zapowiada się kolejna zabawa w korygowanie... Dla relaksu i odskoczni zacząłem malować skrzydła PS: malowanie - egzemplarz jak na poniższym zdjęciu (BuNo 150922 VF-11 Red Rippers USS Forrestal)
-
Siadam wygodnie w pierwszym rzędzie i zapinam pasy
-
Spód kadłuba w większości "ogarnięty" - poprawiłem wnęki podwozia głównego, dorobiłem boczne wloty powietrza jak i wydechy w okolicach płetw pod-kadłubowych, które notabene są z zestawu Academy. Dodałem również kratki wentylatorów przy wlotach (blaszki Edka) - spróbuję jeszcze dorobić wentylatorki, które te kratki przykrywają . Z góry też już coś się dzieje: Zrezygnowałem (chociaż miałem w planach) z budowy od podstaw kanałów dolotowych we wlotach - gotowy model będzie miał je zasłonięte.
-
Jak dla mnie to przekombinowałeś - kolejność prac trochę nie ta - zamiast najpierw dopasować i ewentualnie poprawić pasowanie gondoli silnikowych (szpachlowanie, szlifowanie), to teraz sobie tylko utrudniłeś, robiąc to w kolejności po malowaniu i okalkowaniu. Nie wiem w czym by Ci przeszkodziło wklejenie ich na samym początku prac. Teraz jest problem, który będzie psuł końcowy efekt tego fajnego modelu.
-
U siebie na dysku znalazłem takie - moze się przyda:
-
Mała aktualizacja postępów przy Kocurku. Praktycznie najgorsze prace przy części nosowej kadłuba zakończone. Zostało wyposażenie w detale wnęki na sondę do uzupełniania paliwa w locie oraz na wnękę na drabinkę - ale to na późniejszym etapie prac. Namęczyłem się bardzo przy dopasowywaniu, łączniu wszystkiego "do kupy" i następnym uzupełnianiu ubytków - najbardziej dała mi w kość pokrywa działka, oraz - o dziwo - osłona radaru, która podczas przymiarek na sucho pasowała prawie idealnie, ale jak się okazało, wcale nie było tak pięknie. Osłona radaru z widocznym uzupełnieniem materiału i z sondą AoA dorobioną własnoręcznie: Lewa i prawa strona: Coś na kształt drabinki załogi... ... i taka "pierdółka" w wylocie działka (robiona również własnoręcznie)
-
Nie, zostaję przy wersji A. Niestety, czasu na dłubanie jak na lekarstwo - myślałem że przez wakacje uda się coś więcej zrobić ale się przeliczyłem Aczkolwiek pomalutku zaczynam wchodzić na "obroty" - mam teraz trochę wolnego więc można pozarywać delikatnie wieczorki
-
Końcówka wakacji, ja nic nie uzupełniałem w warsztacie a model już właściwie na finiszu... Żartowałem Tak na dobrą sprawę to dopiero w tym tygodniu troszkę pogrzebałem. Cały czas walczę z jedną z osłon działka, z której nie za bardzo byłem zadowolony. Ale trafił mi się Tomcat z Academy i częściowo rozwiązał problem bo posłużył jako dawca - oprócz osłony wykorzystałem również wnękę podwozia przedniego, którą lekko stuningowałem. Pare fotek: Komora podwozia przedniego (praktycznie skończona, jeszcze jakaś mała kosmetyka, na zdjęciach nie wklejona na stałe) Aby dopasować osłonę działka z Academy musiałem jeszcze bardziej pociąć dolną połówkę sekcji dziobowej: Jak widać na zdjęciach - wyszło całkiem nieźle, całość trzyma linię. Po sklejeniu wszystkich części razem i wyszpachlowaniu powinno być dobrze.
-
Generalnie jest ciężko żeby dostać jakieś super plany z rozkładem nitów czy śrub. Generalnie polecam publikacje DACO - jeżeli chodzi o amerykańskie lotnictwo, to dla mnie nie ma nic lepszego. Dużo planów (aczkolwiek średniej jakości) można zaleźć tutaj: http://www.the-blueprints.com/blueprints/modernplanes
-
Jeden z moich ulubionych samolotów, jeszcze w takim wykonaniu. Piękny
-
Mały update. Kokpit skończony: Zdjęcia tradycyjnie u mnie nie do końca oddają rzeczywistość - nie widać choćby różnicy w kolorze dwuczęściowego płótna przykrywającego tablice przyrządów RIO czy wskazówek na zegarach. Poprawiłem grill wentylacyjny pod kabiną załogi i osłonę działka. Po sklejeniu obu części zostanie przeryć nowe linie i nity.
-
mam. wielokrotnie pisałem, ze wszelkie ślady eksploatacji na tym moelu powstały w oparciu o zdjęcia innych maszyn będących w służbie w polsce. Ok, kończąc OT - możesz pokazać chociaż jedno (albo wrzucić linka) - lubię LEKKO "zmęczone" modele, a jeżeli chodzi o współczesne polskie MiGi-29, to takowe fotki ciężko znaleźć . Większość naszych Fulcrumów myje się do zdjęć...
-
takie sobie wybieram oryginały, by wzorując się na nich móc zrobić ocekające brudem maszyny. natomiast jeżeli dla ciebie każdy zaciek to olej, to w zasadzie widzę, iż nie bardzo mamy wspólne podłoże do dyskusji A na tego masz jakieś "kwity"?
-
Walka trwa dalej - dopasowywanie żywicznej kabinki. Na początek jednak wyciąłem wszystkie "dziury" niezbędne przy wykonaniu otwartej sondy do tankowania w powietrzu oraz drabinki załogi. Przy okazji poprawię żaluzje wentylacyjne pod kokpitem - "jakość" Italeri jak na razie powala: Przy okazji poprawa obudowy działka, na którą również nie mogę patrzyć: Dorobiłem na próbę co nieco i wstępnie wpasowałem: Myślę, że po wklejeniu i obrobieniu będzie to lepiej wyglądało niż oryginalne wypraski. Żywiczny kokpit już wpasowany. Usunąłem co zbędne, trochę poszlifowałem i całość nawet fajnie się wkomponowała. Drobne poprawki już po wklejeniu na stałe: Żywicy praktycznie nie dotykałem, oprócz zrobienia luku pod sondę - na początku myślałem że będzie więcej roboty, a tu miłe zaskoczenie. Jeżeli chodzi jeszcze o przednią część modelu to pozostało na pewno poprawienie wnęki podwozia przedniego (z czym aktualnie będę walczył oprócz malowania kabiny). Zestaw: PS: Po uwagach Marcina Witkowskiego zmieniłem kolor poduch na fotelach na chyba trochę mniej kontrowersyjny (i tak zależy kto co u siebie na monitorze zobaczy... )
-
Pełna zgoda - bardziej się nie dało oszpecić tych pięknych samolotów.
-
BAC Lightning T Mk.4 Airfix+CMK 1:48
moralezz odpowiedział Robert Ostrowski → na temat → [L]Warsztat
Podoba się ! -
Nie ma sprawy - zacząłem od pryśnięcia czarnym matem Humbrola. Później pędzelkiem malowanie (akryle Pactry) siedziska, zasobników i spadochronu - generalnie 3 odcienie zielonego i zielono-niebieskiego oraz stalowo-niebieski (?) delikatnie przyciemniony ciemnoszarym do pomalowania taśm mocujących po bokach fotela (wszystko dobierane "na oko" wzorując się na zdjęciach oryginału, aczkolwiek można spotkać egzemplarze różniące się odcieniami tych elementów) Taki mały rysunek poglądowy : Dźwignia z prawej strony fotela - standard żółty+czarny. Wszystko "przypudrowane" suchym pędzlem z metalizera Model Mastera Magnesium. Na to wszystko dwie warstwy sido. Na zagłówkach po obu stronach samemu kombinowane kalki. Następnie wash, później pasy dołączone od Airesa. Delikatna zabawa suchymi pastelami. Dźwignie robiłem sam, bo te dołączone do żywic są zbyt płaskie i jak dla mnie trochę za duże. Dorobione z cienkiego drucika miedzianego z wykorzystaniem elementów z dołączonych blaszek. Na koniec matowy lakier bezbarwny (chociaz drugi raz jak bym je robił do prysnąłbym satynowym). Będę się starał w miarę możliwości pokazywać wszystko w trakcie prac. Może faktycznie tak jak piszesz. U mnie na tych elementach, które do siebie pasowałem na sucho nie zauważyłem żeby się rozjeżdżały. Pewnie kwestia egzemplarza, bo jedni narzekają że gniot, inni że sam się składa
-
Widziałem, widziałem. Golenie, podobnie jak większa część modelu zostanie poddana "głębokim" modyfikacjom. Generalnie cały model może być traumatycznym przeżyciem i długo zastanawiałem się czy jednak nie kupić Hasegawy lub Hobby Bossa. Ale że już dosyć długo leży u mnie na półce i przerobiłem takiego gniota jakim jest Tomcat z Academy, to ten całkiem fajnie się "nada" aby go trochę potuningować, bez specjalnych zmartwień w razie porażki (kosztował całe 50 zł. a taki Hase lub HB to ponad dwie stówki). Model bardzo przyzwoicie "leży" w planach, a jego największym mankamentem (jak dla mnie) są zbyt głębokie linie podziału. Cała reszta to rzeczy, które będę chciał poprawić (czy to dodatkami czy własną inwencją twórczą) i nie powinno jakiś szczególnych problemów. PS: miło mi, że krzesełka się podobają
-
Czas najwyższy zacząć coś dłubać - tym razem padło na Kocura z Italeri. Do zestawu dokupiłem żywiczny kokpit Airesa (dedykowany do Hase) i blaszki Edka z dedykacją dla HB. Parę rzeczy dołożę od siebie (na pewno kanał wlotów powietrza będę chciał zrobić od podstaw, na co już mam koncepcję i w tym tygodniu zamierzam działać w tym kierunku i z pewnością nie zostawię zestawowych dysz wylotowych). Do tego delikatnie będę próbował coś tam pootwierać - drabinki załogi, sonda do uzupełniania paliwa w locie, hamulce aero i być może luk działka. Malowanie - raczej nie żadne zestawowe. Marzy mi się zrobić lekko utytłanego low-vis (najprawdopodobniej VF-211 z kalek FCM, które udało mi się namierzyć w jednym z polskich sklepów). Może z takiego zmiksowania uda się zrobić w miarę przyzwoity model. Na pierwszy ogień poszły fotele załogi: Finał: Nie jestem z nich do końca zadowolony, ale w porównaniu z zestawem to inna bajka. Aktualnie "siedzę" w kokpicie. Po wstępnej przymiarce do zestawowych wyprasek wiem, że na pewno będę musiał się napocić, żeby to wszystko jakoś fajnie wpasować. Na pewno trzeba będzie delikatnie "odchudzić" zarówno ścianki wyprasek jak i delikatnie zeszlifować wannę żywiczną. Martwi mnie jednak co innego - przy koncepcji z wysuniętą sondą do tankowania może być problem z miarę prawidłowym jej umiejscowieniem - nie wiem czy przypadkiem nie zabraknie na nią miejsca. Ale to wyjdzie "w praniu". Zdjęcia dla porównania kabinki zestawowej i Airesa: Żeby to wszystko "upchnąć" trzeba parę rzeczy usunąć:
-
Za Su-27 oczywiście zawsze . Wszystko wygląda bardzo ładnie - jedyna rzecz do której mogę się doczepić to kolor wnęk podwozia. Generalnie w zdecydowanej większości przypadków powinny być szare. Chyba że masz kwity, że akurat w tym przypadku jest inaczej- to nie ma sprawy
-
Zapraszam do galerii: Galeria
-
Mój ostatni ulepek - MiG-21 Bis z zestawu Eduarda (Weekend) + kokpit Aires + kalki HDL i trochę swoich dodatków. Świetnie spasowany i bardzo przyjemny w budowie. Babol z mojej strony to: nie ten typ wiatrochronu dla tego konkretnego egzemplarza i krzywo położone jedno z godeł na stateczniku pionowym (więcej pewnie wyłapią Wasze fachowe oczy ) .
-
Tak czułem że ten patyczek w końcu wzbudzi kontrowersje Obiecuje, że następnym razem będzie różowy
-
Piotrze - jestem świadomy tych błędów, dlatego napisałem że dużo brakuje mu do oryginału Stwierdziłem, że nie będę za bardzo picował tego fotela, bo i tak później za dużo nie będzie widać (pamiętam jak męczyłem kilka dni K-36 do Su-27, a później te wszystkie szczególiki i tak gdzieś zniknęły). Może faktycznie należało by pomalować pasy, bo tak jak zaznaczyłeś, były one w kolorze zbliżonym bardziej do barwy całego fotela. Aczkolwiek wezmę sobie Twoje uwagi do serca i coś tam postaram się jeszcze podmalować. Pozdrawiam
-
Jak to stwierdziła moja małżonka: "O, widzę że zrobiłeś siedzenie" Fotel KM-1M gotowy. Do oryginału trochę mu brakuje, ale tragicznie nie jest:
