-
Liczba zawartości
403 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
4
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez moralezz
-
Pierwsze koty za płoty z techniką solną: Efekt - średni. Muszę poprawić poduchy, bo wyszło w tym miejscu za bardzo kontrastowo. Cieszy mnie jedno - że za mocno nie nabroiłem tym saltweatheringiem. Bałem się, że po wszystkim Tomcat wyląduje w koszu. Przy okazji pobrudziłem ruchome części skrzydeł w miejscach "chowania" się w kadłub - zrezygnowałem z maksymalnego ich złożenia więc co nieco będzie widać.
-
Dwa MiG-i...
-
Malutkimi kroczkami do mety... Owiewka - szału nie ma, ale prezentuje się lepiej aniżeli golas zestawowy. Musze jeszcze przykleić lusterka, ale to na koniec, bo trzeba wypolerować ją jeszcze w dwóch miejscach: Phoenixy skończone - nie jestem zadowolony. Za bardzo kombinowałem z washem: Poza tym, kociak stoi już na własnych nogach: Mam problem ze zbiornikami podwieszanymi - jak dla mnie "lecą" za bardzo na tył. To przeszczepy z Academy: I dla porównania - pokrywy luku przedniego podwozia Eduarda z dwoma zestawowymi:
-
Kalki zmęczone:
-
Bieżąca aktualizacja Goleń podwozia przedniego zrobiona: Skrzydła i stateczniki poziome skończone - efekt powiedzmy, że mnie zadowala. Po złożeniu całości będzie jeszcze sól:
-
Ciąg dalszy brakujących fotek warsztatowych:
-
W związku z prośba jednego z forumowiczów, sukcesywnie będę wrzucał fotki z poprzednich postów, z braku możliwości ich edytowania (które po "awarii" PB są niewidoczne). Proszę moderatorów o wyrozumiałość Sekcja przednia:
-
Mała aktualizacja z lakierni:
-
To dopiero początek malowania - teraz zabawa z rozjaśnieniami/wypłowieniami paneli, w kilku miejscach touch-upsy oraz wszelkiego rodzaju zacieki/wycieki. Nie będę starał robić się jakoś bardzo zmęczonego samolotu, aczkolwiek nie chciałbym żeby to była "nówka sztuka" - oryginał z tamtego okresu nie był jakoś specjalnie styrany. Najbardziej i tak obawiam się soli, bo nigdy jeszcze tej techniki nie próbowałem. Ale jestem dobrej myśli.
-
Kolor bazowy położony: Zacząłem tez delikatnie tuningować uzbrojenie podwieszane - na pierwszy ogień AIM-54A:
-
Krótki raport z pola bitwy: Z nowym rokiem Photobucket zrobił niespodziankę i pozmieniał mi adresy wszystkich zdjęć, dlatego w warsztacie wcięło wszystko. Może ktoś się kiedyś z tym spotkał i wie jak to odwrócić? Jeśli chodzi o model - kadłub gotowy do malowania... ...po surfacerze i delikatnych poprawkach blacharskich... ...i po preshadingu: Na pewno w ciągu kilku dni model dostanie kolor bazowy. Ponadto w budowie uzbrojenie podwieszane, hak i golenie podwozia.
-
Darku - wiem że to nie są zdjęcia tych konkretnych egzemplarzy, których potrzebujesz, ale mam nadzieję że te fotki Ci pomogą. Są to F-4J z USS Roosevelt z podobnego okresu czasowego jak Twój model:
-
Cytując klasyka: "Dziękuję dobranoc - koniec imprezy..." Obłęd! PS: Darku - czy ten radar to element zestawu, czy robiłeś całkowicie od podstaw?
-
Rafał - jakie ja tam standardy kreuje... GEM, Darek, Marcin Witkowski - owszem, Oni kreują. Ja tylko staram się w miarę poprawnie skleić to, co jest w pudełku.
-
Rewelacja!
-
Aktualizacja z Calverton - sonda do uzupełniania paliwa w locie i komora praktycznie gotowe. Do zrobienia został właściwie mechanizm wysuwania/wsuwania sondy+obudowa czerwonego reflektora (ale to dopiero przed samym malowaniem, po wklejeniu na stałe). Komora i cała sonda (z wyjątkiem pokrywy - blacha Edka) wykonana od podstaw: Może to nie Master, ale cieszy : "Pasowanko" :
-
Dzięki Marcin za słowa otuchy - mam cichą nadzieję, że wkładając w niego sporo pracy, powstanie model, który swoim wyglądem nikogo nie przestraszy Boros - jako "wodzirej" tego warsztatu, obiecuję że będzie coraz głośniej, dlatego zamieszczam małe postępy w pracach . "Wyposażyłem" komorę drabinki załogi - oczywiście wersja mocno uproszczona. Musiałem dużo kombinować, żeby zrobić i pokazać główne detale widoczne w tej wnęce - niestety popełniłem błąd już na samym początku budowy, robiąc ją za płytką i delikatnie za wąską, dlatego efekt końcowy nie powala: Teraz czas na komorę sondy do uzupełniania paliwa w locie.
-
Coś drgnęło... Wiatrochron zrobiony od środka. Chciałem, żeby choć minimalnie przypominał to, co zrobił Giuseppe w swoim F-14 HB. Niestety wyszło jak wyszło. Do tego jeszcze fotki w makro mnie dobiły...Tak już zostanie: Tak to wygląda na "sucho" Generalnie było kilka podejść do tej części - o mało co nie zakończyło by się wszystko zniszczeniem elementu - przeróbki + żywice Airesa + zestawowe wypraski to nie jest dobre połączenie. Ponadto model dostał dwie podkadłubowe wyrzutnie AIM-54 i ostatecznie wybrałem konfigurację podwieszeń. Będzie tak, jak na poniższej fotce:
-
Co tu dużo pisać - kawał świetnej modelarsko-zegarmistrzowskiej roboty. Oglądając TAKIE warsztaty, coraz bardziej nabieram przekonania, do otwierania w takim stopniu modeli. Z niecierpliwością czekam na kolejne aktualizacje.
-
Fajny, ale kalki trochę się świecą...
-
Obie części kadłuba połączone ze sobą. Ale żeby nie było za pięknie - kolejny zonk. "Pokrywa" (żywicznego kokpitu) za fotelami załogi nie za bardzo pasowała do wyprasek - po sklejeniu całości wystawała ponad gdzieś o 1mm, a poza tym miała niewiele wspólnego z rzeczywistością - w oryginale jest tam wszystko pointowane, a Airesowy wyrób ma żebra. Więc najprostszym sposobem było usuniecie wszystkiego i zrobienie własnego elementu: Oryginał Zrobiłem sobie szablon w programie graficznym - niestety mocno uproszczony, bo raczej w tej skali nie odwzorowałbym wszystkiego dokładnie. Wzorzec wydrukowałem na taśmie maskującej, wyciąłem kształt tej pokrywy z płytki polistyrenu grubości 0.2mm, nakleiłem i zaokrągloną igłą "wygniotłem łby nitów: Efekt finalny: Dojdą jeszcze oczywiście wszelkie "pierdoły" związane z mechanizmem zamykania owiewki. Ponadto pacjent przeżył przeszczep stateczników pionowych : Jeszcze kosmetyczne poprawki i będzie OK. Na chwile obecną model prezentuje się tak:
-
Panowie - wyjaśniam: owiewka będzie w pozycji otwartej, więc tak jak pisze Marcin - problemu nie będzie. Generalnie model ma być w konfiguracji jak na zdjęciu poniżej (jeszcze nie jestem pewien kombinacji podwieszeń): Bez szaleństw, bez szaleństw proszę. Poczekajmy do końca Dzięki AMO. Kocura w trzydwójce na pewno znajdziesz - tam dopiero będzie pole do popisu Do tej pory "przeszczepiłem" z Academy TCS, pokrywe działka, płetwy podkadłubowe i stateczniki pionowe. Na pewno wykorzystam tez belki podwieszeń, golenie podwozia z osłonami. Uzbrojenie podwieszane też raczej będzie podebrane, ale po delikatnym tuningu.
-
Academy ma przede wszystkim jedną poważną wadę - kompletnie "skopaną" przednią cześć kadłuba (od rurki Pitota po wiatrochron, który notabene też jest do poprawy). Skorygowanie tego błędu bez chlastania i uzupełniania kilogramami szpachli jest niemożliwe, aczkolwiek nie niewykonalne. Ponadto - przynajmniej wg. mnie - Italeri lepiej "leży" w planach, ma przyjemniejszy podział technologiczny, a ponadto jest tańszą bazą pod wszelkie przeróbki . Academy oprócz tego nosa, też nie jest zła - na pewno lepiej zdetalizowana, z delikatnymi liniami podziałowymi (tyle że kończącymi się ni z gruszki ni z pietruszki) w porównaniu z pancernymi "Włoszki" (akurat to jest łatwo poprawić). Aczkolwiek zacząłem pracę z Italką a Aca "dopadłem później i to był główny powód, dla którego stał się dawcą Podsumowując - miksując oba zestawy dużym nakładem pracy można stworzyć niezły model, przy okazji sporo się nakląć i wykorzystać zapasy szpachli, co by nie skamieniała
-
Kontynuując tego rzadko odwiedzanego bloga - może komuś w przyszłości się przyda... Podpowiedź Marcina Witkowskiego odnośnie problemu ze zbyt szeroką wanną okazała się strzałem w 10 - zaoszczędziłem sporo czasu i nerwów. Poprawienie tego zajęło mi jakieś 10 min. : - na początek wywierciłem otwór w żebrze żywicy kokpitu i dorobiłem rozpórkę - następnie wkleiłem rozpórkę w otwór Wkładając jeden segment w drugi, rozpórka pięknie "rozpycha" węższe elementy i całość wygląda już zdecydowanie lepiej. Oczywiście szpachli jeszcze pójdzie troszkę w to miejsce, bo ideał to nie jest. W końcu zakończyłem zmagania z dopasowaniem dysz wylotowych. Po pryśnięciu czarnym błyszczącym (docelowo już pod metalizery) efekt końcowy zaskoczył mnie bardzo pozytywnie, bo przed malowaniem wyglądało to tragicznie: Dla porównania stateczniki pionowe Italeri i Academy: Dlatego zapadła decyzja o ich przeszczepie. Przerobione i gotowe do wklejenia: Źle nie wygląda, ale jeszcze będzie sporo pracy żeby efekt końcowy był zadowalający
