Od początku nie pasowały mi schematy malowania do tego konkretnego egzemplarza, a widziałem chyba ze 4 rożne. Malując wzorowałem się na tym, który miałem dołączony do kalek. Za bardzo zaufałem temu, co miałem w instrukcji, do tego mając przecież hamerykańskie farby dedykowane (tylko powinni napisać do jakiego Flankera), więc jak miało nie wyjść... Niestety - teraz to już musztarda po obiedzie. Malowania już nie będę zmieniał - zostanie taki Blue 24 w wersji sci-fi... Na pewno będę robił jeszcze jednego Su-27, więc nauka nie pójdzie w las.
A tak z ciekawości - czy te schematy malowania do tego egzemplarza, mają się jakoś do rzeczywistości? Czy te samoloty miały taki kamuflaż jak wychodziły z fabryki i w czasie służby wypłowiały praktycznie do jednego odcienia niebieskiego?
PS: szary to moja kompozycja, tak na oko...
I jeszcze jedno - to co wyprawiasz ze swoją suczką to jakiś kosmos. Chyba że może prawdziwą remontujesz