Witam,
Relaksacyjnie rozpocząłem budowę modelu Fairey Swordfish Airfixa
Model w malowaniu pudełkowym z ataku na Tarent. W założeniu ze złożonymi skrzydłami.
Jakość modelu wydaję się być bardzo dobra ale nie siedzę w lotnictwie więc ciężko mi się wypowiadać.
Póki co wykonałem kokpit. Duży minus to bardzo uproszczona pulpit, nie są odlane żadne zegary. Na goły plastik idzie kalka.
Jako że model robiony dla relaksu nie będę inwestował w żadne blachy.
Na zdjęciach zobaczyłem że odkleiła się górna część tej "klatki: i powstała spora szpara. Do poprawienia.
Korzystając z informacji zawartej na tej stronie http://www.britmodeller.com/forums/lofiversion/index.php/t234913805.html
Chciałem wykonać płótno pokrywające boczne ściany.
Wyszło kiepsko ale i tak nie widać po złożeniu kadłuba więc zostanie.
To więc tyle na dziś, zaopatrzę się w odpowiednie farby i ruszam dalej