Dobra.
Modelarz to gościu który pójdzie do lasu, nazbiera nasion z szyszek, posieje je na swoim polu, wychoduje drzewo, zetnie je(jak dostanie pozwolenie z gminy na wycinkę a przy "zielonym ładzie" chyba łatwo nie będzie), w tartaku potnie na deski, deseczki, listeweczki i z tego przez pięć-dziesięć lat zbuduje jeden model żaglowca "DarPomorza". A zapomnialem, trzeba posiać konopie (te legalne oczywiscie) i przeprowadzić cały proces produkcji linek do wyplatania want i innego olinowania i jeszcze z lnu utkać płótno na żagle.
Klej też trzeba zrobić samemu, albo z kości albo kazeinowy. I pokost z oleju lnianego do impregnacji.
O i może to będzie pełnoprawny modelarz.
Reszta co to wycina z ramek piekielnie małe i precyzyjne części i tworzy super szczegółowe miniatury to modelarz czy tylko sklejacz?
Odpowiedzcie sobie sami po dokładnym przemyśleniu zanim wyleje się znowu lawina hejtu.
Jak ktoś ma ochotę i kasę to niech kupuje wydruki 3D (czy nawet 5 albo 9D), ja w tą uliczkę nie wchodzę.