Skocz do zawartości

ewpiga

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    214
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez ewpiga

  1. Po co masz się komuś tłumaczyć o wielkości skali. Podaj w tytule pracy dowolny rozmiar i masz po sprawie. Przecież odtwarzasz świat sci-fi, który nikogo nie otacza.
  2. Fajny pokrak Nóżki z czego pozyskałeś?
  3. Wkleiłem szybki. Drzwi powiesiłem tymczasowo tylko do wykonania podmalówki. Podmalówka "mokre-mokre" zrobiona pędzelkiem. Farbki Revell. Przed zasadniczym malowaniem wykonam jeszcze na modelu kilka poprawek.
  4. ewpiga

    M1025 Humvee wrak 1:35

    Ładnie przypieczony. Ajabym dodał więcej śmieci w przodzie i na ziemi.
  5. Dzięki za sznurki, fotki do archiwum Nic trudnego do odtworzenia. W tym modelu pozostanę jednak w uproszczonej wersji. Ta praca to coś jak nauka i przyczyna do powstania kolejnego, bardziej złożonego w detale modelu. Tymczasem jedną sztukę już powiesiłem.
  6. Dokładniej co tam trzeba dokleić? w zestawie tych detali nie ma? Pogrubiłem płytkę w miejscu wyrysowanego słupka doklejając wąski pasek plastiku. Przed wklejeniem lekko odgiąłem na zewnątrz ten fragment „słupka” Można było naciąć cały słupek do dołu /widać na fotce, oddzielił się od wanny kadłuba/ i wygodniej było by powiesić drzwi, ale tak jak teraz to zrobiłem, może wystarczy.
  7. Na drzwi jeszcze nie mam pomysłu. Prawdopodobnie zostawię tak jak są, w całości. Gdybym jednak zdobył fotkę jak te kevlarowe drzwi wyglądają po zniszczeniu, to te od strony kierowcy takie bym zrobił. Teraz tylko przy drzwiach zrobiłem fakturę pod malowanie. Na zewnętrznej stronie popukałem po powierzchni delikatnie pędzelkiem umoczony m kleju. Do wewnętrznej strony dokleiłem jeden płatek papieru i po wyschnięciu kleju całość oczyściłem. Jedne drzwi dla próby pokleiłem papierem do połowy po czym, po wyschnięciu zwyczajnie go oderwałem. Tak ta sztuka drzwi wygląda po malowaniu / "mokre-mokre" /przetrze jeszcze po każdych drzwiach papierem ściernym, bo w niektórych miejscach wyszło zbyt grubo kleju/ Wracam do komory silnika, muszę poprawić ten fragment maski..za dużo jej zostało moim zdaniem. I coś jeszcze poprawię przy spalonych kołach i tych strzępach po spalonej masce.
  8. Po malowaniu...co nieco jest do poprawki.
  9. Doklejam jeszcze do papieru kilka drobniejszych śmieci plus grill do siatki. Zostawiam niedopalony fragment maski. Nie wszystko można zrobić z blaszki, ale z papieru już tak. Złożyłem jeden płatek papieru chusteczki na pół. Wyciąłem łuk, przyłożyłem do plastiku i z góry po papierze popukałem pędzelkiem i czekam aż stwardnieje. /klej Wamod/ Po wyschnięciu kleju papier jest dość stabilny i nie będzie się załamywał na kantach plastiku w dół, gdy będziemy go zalewać CA. Nie odcinam, a odrywam papier pesetą aby uzyskać nieco postrzępione końcówki. Potem zalewam papier po całości klejem CA. Po kilku minutach klej jest nadal elastyczny i nie lepi się do pesety więc papier można wywijać w dowolne wzorki. Zakładam rury. Tak wygląda ten strzęp maski po malowaniu. Teraz pozostało pomalować całą komorę silnika.. malunki uwidocznią obszary wymagające poprawek.
  10. Rzuciłem w komorę i na ziemię jeszcze kilka strzępów papierowych plus drobniejsze śmieci. Fragment oryginalnej maski na który nakleiłem papier tylko po to, aby uzyskać nieco inną formę zniekształcenia.
  11. ewpiga

    M1025 Humvee wrak 1:35

    Spodziewałem się, że podstawek i to co będzie się działo wokół modelu zrobisz w uproszczonej formie. A tu proszę z rozmachem i bardzo fajnie to wygląda, zwłaszcza te śmieci tuż przy przednim kole. Pomysł kupuje i odtworzę na swojej podstawce. Względem podstawki wywaliłbym tą ramkę.. model wygląda jakby stał w piaskownicy. Masz miejsce na tej płytce, co nieco można tam pociąć i zbudować bardziej interesujący krajobraz od płaskiej pustynnej powierzchni. Jak potrafiłeś wypracować.. w sumie dość trudną do odtworzenia bryłę rozbitego modelu, to warto pokusić się o bardziej wyszukaną podstawkę? Ja nie będę wydziwiał z swoją i pokażę jak tanio można ją zrobić z tego co akurat ma się pod ręką. Może zainspiruję ciebie do stworzenia czegoś podobnego. Fajnie, że dostrzegacie i wskazujecie detale, które was drażnią jak ta rama okna. W tamtym miejscu dojdzie jeszcze „słupek” drzwi plus okapnik, wywinięty na zewnątrz /widać na fotce /więc ten fragment jakiegoś realizmu jeszcze nabierze. W tym momencie lepiej nie wyginać i nie strzępić końcówki ramy, to zawsze można zrobić na samym końcu pracy. Podobnie jest z deską rozdzielczą, tam też jest cięcie od linijki. Co się stanie jak na miejsce tego cięcia Piotrek wrzuci jakiś strzęp śmiecia? Będzie to mniej realistyczne? Część ramy gdzie mocowana jest chłodnica już sama w sobie jest zapadnięta. Trzeba było przecież wypracować złudzenie uszkodzenia przedniego zawieszenia. Nie ma co wypychać w górę tej chłodnicy. Dojedzie tam jeszcze grill plus śmieci po masce. Może się okazać, że wszystko to wypiętrzyło się nienaturalnie zbyt wysoko i trzeba będzie odklejać. To już lepiej niech leży niżej. Dach jest teraz wywinięty zbyt nienaturalnie, lekka korekta w dół i będzie git. Łatwo nie jest, odtwarzamy w sposób uproszczony i ograniczony materiałem, konstrukcją plastikowego modelu, to co widzimy na fotografii. Jak na pierwszy model rozbitka na ten moment jest bardzo dobrze. Kolejny będzie jeszcze lepszy. Skoro to widzę dlaczego miałbym nie odtwarzać na modelu? Czy wiedza, czym został zniszczony pojazd ma mi w czymś pomóc? Po co mi dywagować co tak ładnie rozłupało ten samochodzik. Gdzie jest plastik, gdzie guma itepe. Po prostu zrobię i pomaluję go w takiej formie jak widzę na focie. Problem jest tylko w tym bo nie widzę tego rozbitka w kilku ujęciach. foto.internet Też nie interesuje mnie co mu wyrwało nadkole..zainspirowało mnie i zrobiłem to w swoim modelu. Dopiero jak pomaluję ten fragment w kolorach spalenizny to nałożenie gumy na felgę być może nie miało by sensu. Choć są fotki z wypalonymi gumami nadkole pozostaje nienaruszone. foto.internet
  12. Heh, pomaluj wąwóz na zielono
  13. Śruby są gdzieś tu.. Dzięki, kto inny mógłby to zauważyć jak nie fan marki. Chłodnica być musi. Masz kompletny silnik i możesz go wstawić do komory, skrzywiony, włamany z kołków. Potem gdy będziesz pracował nad rumoszem w komorze maskować go tak, aby w szczegółach był dostrzegalny z pod śmieci. Ja go nie mam, a pokazuje jak można obejść się bez tego detalu. Ten plastik muszę odkleić, przez to chłodnica nie chce mi się niżej zapaść. Chłodnicę zrobiłem z kawałka kartonika. Odciąłem z pudełka po modelu dwa kwadraciki, skleiłem je do siebie, złamałem karton w palcach i do komory. Bez przesadnej dokładności..na papier nakleiłem fragment siatki. Do rzeźbienia rumoszu w komorze silnika użyłem bibuły chusteczki higienicznej. Etap pierwszy to maskowanie. Graty które imitowały silnik tak naprawdę były po to, aby zapełnić pustą przestrzeń a naklejony na nie papier ma tylko uwypuklić zarys ostrych kantów bloku silnika. Oczywiście pokropiłem papier klejem CA. Jest biało bez szczegółów, byle jak. Mógłbym teraz pomalować papier i to złamało by biel obnażając gniota jakiego tu zrobiłem. Gdybym jednak nie był przekonany jak ten papier będzie wyglądał w finalnym malowaniu to, do stworzenia tego rumoszu musiałbym wymyślić coś innego...a to trwało by, i trwało.
  14. W tak czystych uniformach chyba ich nie zostawisz?
  15. Paaanie..może być byle co...
  16. Można podsypać, ale jeszcze nie w tym momencie. Tam dojdzie jeszcze sporo „złomu” po klapie silnika i inne śmieci. Poza tym, ten roboczy „placek” będę montował do finalnej podstawki więc otoczenie krajobrazu będę mógł zawsze zmienić. Modeliny nie utwardzam /to mała podstawka/ smaruje po niej klejem ”Wamod” i posypuje większym i mniejszym „śmieciem” Większe zakrapiam klejem CA. Dla złamania monotonii piaskowej powierzchni rzuciłem na ziemie kawał blachy. Po wyschnięciu kleju podłoże jest dość twarde. Malowanie pierwszej warstwy „mokre-mokre” farbki Revell, 17, 86, 87, 89. Miejsca gdzie będzie zalegał popiół delikatnie rozjaśniłem bielą. Dwoma filtrami, czarnym i mieszanką czarno-białej farby sporządzonym na bazie farbki Revell. „przydymiłem” wnętrze. Poprawki, znaczy więcej czarnej sadzy wykonam suchymi pastelami tylko w miejscach znajdujących się bliżej zewnętrznych krawędzi modelu. Środek zostawiam, aby cokolwiek tam było widać po zakryciu dachem. Przefiltrowałem fragment piasku i jeszcze raz wybieliłem „popiół” Dach już na swoim miejscu, poklejony. Nie wykonałem charakterystycznej „rury” łączenia dachu z nadbudową bagażnika a wybrałem bardziej uproszczoną formę. Wzmocniłem blaszaną konstrukcje papierowymi śmieciami. Papier zalałem klejem CA. /wkleję, bo zwyczajnie zapomniałem dodać te rozpórki przy fotelach / Silnik…
  17. ewpiga

    M1025 Humvee wrak 1:35

    Ty mnie tutaj coś ściemniasz z malowaniem..utrapienie, schody pod górę, itepe. A tu proszę zmalowane po mistrzowsku. Popiołu i czarnej sadzy, bez zbytniej przesady jednak bym dał. Ja u siebie wnętrza jeszcze nie czerniłem. Zrobię to dopiero gdy będę miał kolor piasku na podstawce. Łatwiej jest wtedy zachować kontrast między czarnymi a jasnymi obszarami i nie przeholować z czarnym bo może się okazać, że zamiast osłabić nieco czerń, zostanie w środku jedna czarna plama.
  18. Opony na tył. Prawa. Wkleiłem gumę na felgę… ciach nożykiem… …nożyczkami wyciąłem taki owal. Wystarczyło gumę posmarować klejem i przycisnąć koło do plastikowej płytki. Potem odciąć zbędny plastik. Lewe tylne koło. Oponę wkleiłem po skosie, wisi teraz jakby częściowo zeszła z rantu felgi. W dolnym fragmencie gumę przyciąłem, prawie do poziomu felgi. Mógłbym wkleić koła na każdą oś pojazdu i dalej prowadzić budowę modelu. Problem byłby wówczas gdybym zajął się odtwarzaniem zniszczonej komory silnika. Jest tam wiele detali które muszą być rozrzucone na ziemi. Tradycyjną podstawkę w formie małej skrzynki zbuduje na sam koniec pracy, po malowaniu modelu. Teraz też nie jestem w stanie przewidzieć jak ukształtuje się krajobraz otoczenia więc nie planuje gdzie będzie przebiegała ulica, rów czy inny dół. To zrobię już w finalnej skrzynkowej podstawce wklejając tam „płytkę” z gotowym modelem. Tymczasem korpus modelu stawiam na cienkiej płytce płyty pilśniowej. Prawie zawsze rozbite modele buduje na takiej „roboczej” płytce. Wygodniej tak małą podstawką obracać w dłoniach podczas dalszego montażu modelu i potem malowaniu.. Dla zmniejszenia obszaru roboczego płytkę zaokrąglam… …po powierzchni rozprowadzam cienką warstwę modeliny… …rozlewam na niej czarna farbę plus czarny pigment. Maluję mieszając oba składniki między sobą. Samą farbą jest dość trudno pomalować modelinę ale po dodaniu kredowego pigmentu farba kryje idealnie. Maluję teraz przed wklejeniem modelu do podłoża. Na czarno tylko w tej powierzchni na której będzie stał model. Z płytki zabieram taką ilość modeliny, aby przykleić koła bezpośrednio do "surowego" podłoża. Po wyschnięciu kleju uzupełniam ubytki modeliny kształtując jednocześnie otoczenie krajobrazu wokół modelu.
  19. Nie wiem czy dobrze zrozumiesz, bo ja maluje wyłącznie emaliami, a te farbki kładzie się inaczej niż akryle. Malowanie to tzw. laserunek. Ta sama barwa malowana chudymi warstwami. Pierwsza warstwa jest zawsze nieco „grubsza”, kolejna, „chudsza” /mocniej rozcieńczana/, i kolejna chudsza od poprzedniej. Malowanie każdej warstwy musi być wykonane po wyschnięciu poprzedniej. Warstwy przebijają przez siebie nawzajem co sprawia złudzenie przydymienia. Jest dla słabszych...technika „mokre-mokre” łatwa i efektowna. Ciekawe malowanie osiągniesz bez zbędnego wysiłku używając trzech lub czterech barw, które miesza się na raz, na mokrej powierzchni. Mokra to znaczy taka, która zaczyna tężeć i jeszcze nie wyschła. Malowanie wnętrza całego pojazdu wykonałbyś w 10-15 minut i będzie łudząco podobne do mojego...ale do tego trzeba mieć emalie. Mam gdzieś na CD sbs takiego malowania, to mogę tutaj wkleić fotki z opisem co i jak zostało pomalowane. Dziś tylko tyle. Papier chusteczki higienicznej, materiał na wykonanie imitacji przypalonych opon. Rusztowanie wykonane z papieru to baza do dalszych modyfikacji. Gdy już koła przykleję na oś, będę mógł np. szpachlować w papierze te miejsca, które uznam warte korekty. Tnę pasek papieru odpowiadającej szerokości felgi. Nawijam kilka zwojów klejąc punktowo klejem CA. Na koniec tym samym klejem zalewam papier po całym obwodzie koła. Po wyschnięciu papier pomalowałem. Koła na zawieszeniu, nie są jeszcze przyklejone.
  20. Malowałeś już, kiedyś w technikach Alla prima?, monochromatycznych?
  21. ewpiga

    M1025 Humvee wrak 1:35

    No i fajnie to wygląda Kiedyś nim wypracowałem model rozbitka kupowałem dwa takie same zestawy
  22. ewpiga

    M1025 Humvee wrak 1:35

    Jeśli uznasz, że coś nie pasuje do twojej wizji, to zwyczajnie zmieniaj. Do tej pory nie jest źle. Ja bym zostawił tak jak jest. A co z tym fotelem nie tak?
  23. Co prawda jest powiązany drutem i łańcuchem, ale bez obaw..bez rozwałki..mógłbym zmodyfikować motocykl jeśli posiadasz..mam tu projekt gotowy Budowa M1151 wiązała by się z dodatkowym koszem zakupów odpowiednich modeli. Nie jestem aż takim fanem współczesnych maszyn aby sprawić sobie kolejny pojazd. Robię z tego co miałem, a makinen wykorzystał coś ze swoich odpadków. W całej zabawie chodzi o to, aby Piotr pomiarkował, że budowa zniszczonego modelu to nie jest jakieś trudne wyzwanie. Już wcześniej ustaliliśmy, fota M1151 tylko jako inspiracja i pomysł na stworzenie zniszczonego pojazdu. Wszelkie różnice w typach pojazdów, zniszczenia i ślady walki powstałe na modelu, to już moja ekstrawagancja. W sposób bliższy realizmowi na pewno zrobię kolejnego, być może z fotek jakie wkleił makinen. Dzięki za wszelkie wskazówki do M1025. Z fabrycznego zestawu odcinam gniazdo mocowania anteny… …wklejam w blaszkę. Wywinięty do wewnątrz rant blaszki… …odcinam zostawiając mały odcinek, który będzie łącznikiem, miejscem styku z fragmentem prawego nadkola. Detal lekko zdeformowałem. W pierwszej kolejności nadbudowę przykleiłem do dachu. Prawy słupek drzwi. Jak widać dach jest lekko zapadnięty. Sam słupek wystarczyło zdeformować w taki sposób i wkleić na powrót w próg wanny kadłuba. Wklejam po dwie plastikowe płytki. Raz, aby wyrównać poziom pomiędzy cienką blaszką a grubością dachu. Dwa, wzmocnić spoinę klejenia obu detali. Tak wygląda gotowa bryła kadłuba wraz z dachem. Przed wklejeniem dachu we właściwe miejsce wymaluję wnętrze pojazdu. Farbki i ich kolory, które zastosowałem w malowaniu. Wstępne malowanie tzw. podkład można wykonać aerografem i potem kolorować pędzlami. Model będę malował pędzlami więc we wnętrz też obyłem się bez aerografu. Pierwsze malowanie „kolorowe” , kopcenie wnętrza dopiero po wyschnięciu.
  24. Oj tam, jedna skrzynka tylko. Nadbudowa bagażnika, lewa strona. Nawinąłem blaszki z lekkim zapasem na oba „kopyta” Nawierciłem otworki, które zaraz końcówką skalpela nieco zdeformowałem, aby zniwelować okrągły kształt po wiertle. Przymiarka, do błotnika pasuje. Ale do dachu już nie. Mój błąd, nie dociąłem dokładniej nadbudowy, nie powinno być tam takiego skosu. Cięcie po blasze powinno iść do dachu i potem się załamywać. Blaszka z powrotem na „kopyto”..ciach powiększam zniszczenie… …wystającą końcówkę blaszki lekko odginam ku górze i pasuje.
  25. Znaczy niepotrzebnie kombinowałem. Tak to jest jak się buduje z ekspertem, który wie co chce powiedzieć i jak to zrobić, to aż krew zalewa, że ma racje. Być może, a raczej na pewno powinno się przed budową każdego pojazdu poznać jego konstrukcję, przed jego zniszczeniem. Szkoda mi jednak czasu na wertowanie papierów i szukanie niuansów różniących poszczególne wersje i takie tam podobne. Coś jednak trzeba z tym zrobić..za dużo błędów ostatnio. Po pożarze we wnętrzu kabiny na pewno zostało sporo śmieci. Te drobne w kolorze piasku to podsypka dla świnek morskich. Przed rozsypaniem posmarowałem wpierw wybrane losowo miejsca klejem Wamod. Przy okazji drobnicą zamaskowałem szczelinę w podłodze bagażnika. Grubsze śmieci..rozprułem jedną torebkę herbaty. Po rozsypaniu pokropiłem klejem CA. Rozsypałem we wnętrzu „wyposażenie” załogi..mniejsze i większe skrzynki, taśmy amunicyjne..i jakieś detale jeszcze. Postrzępiłem papier chusteczki higienicznej w drobne kawałki i rozrzuciłem w nieładzie po całej przestrzeni, zalałem klejem CA. Schnie. Wracam do dachu. Wytrasowałem w plastikowej płytce listwę mocowania dachu z ramą okna. Po wielokrotnych przymiarkach dach-listewka-rama, uzyskałem ostateczny kształt listwy… …i przykleiłem do dachu. Drobne zniszczenia w dachu i na jego rancie..przecież nie może wyglądać jak nowy. Zalepiłem w dachu gniazda osadzenia słupków. Gdyby wypadło, że nie będzie możliwości, aby słupki drzwi trafiły na swoje miejsce, otwory po nich nie będą wtedy widoczne. Dach w przymiarkach do ramy okna, jest ok, ..ten słupek nie trafił jak widać.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.