Skocz do zawartości

Paranoid

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    326
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Paranoid

  1. Obłędny okręt i wykonanie, czapki z głów. Gratuluję pięknego nabytku. Świetne!!! Czekam na więcej takich projektów bo aż miło na nie patrzeć. Swoją drogą mam takie pytanko, przeglądałem warsztat i nie znalazłem na to pytanie odpowiedzi. Otóż w wielu źródłach piszą o wyposażeniu "Ptaszków" w bomby głębinowe- dokładnie 20 sztuk ( m.in w"ORP"Wilk"Okaleczony drapieżnik" ). Wiadomo może czy, gdzie i w jaki sposób były przechowywane na "Ptaszkach"?
  2. Ja poleruję kawałkiem twardego filcu, który bardzo dobrze doprowadza powierzchnię do odpowiedniego stanu. Zawsze można zadziałać papierem wodnym albo pastami, ale według mnie filc najlepiej się sprawdza do polerki samolotów. Chyba, że chcemy zrobić model na wysoki połysk, to wtedy pasty są nieodzowne. Dobra Twoja Nie wiem jaki jakościowo jest ten SM.81, ale jak słyszę Savoia-Marchetti to od razu mi się gęba cieszy. Osobiście głosuję na ten model, no chyba, że chciałbyś zrobić go w jakimś skomplikowanym malowaniu, to w takim wypadku powinieneneś jeszcze poczekać. Jeśli ta rura to wczesny F-4 to jestem jak najbardziej za. Niech pochodzi jeszcze trochę, a potem niech zejdzie do warsztatu Pozdrawiam Kornik Dzięki za info co do polerki. Przyda się na pewno. SM.81 to przeróbka, wydania Supermodelu, przeryte linie podziału ( ale nie wszędzie, wyjątek kroplowa"obudowa" opony ) także folia na szyby boczne zamiast przezroczystego plastiku jak w Supermodel ) , inne kalki, więcej wersji kamo: Ostfront, Libia, Corpo Truppo Volontare, 3*Włochy przedwojenne. Praktycznie wszystkie kamo oprócz dwóch włoskich przedwojennych są mniej lub bardziej skomplikowane. Zresztą dam skany instrukcji, wp.scn.ru także nie daje jakichś łatwiejszych malowań dla CTV. http://www.mojehobby.pl/show_file.php?src=%2Fzdjecia%2F8%2F9%2F3%2F1563_2_ita1283_8.jpg http://www.mojehobby.pl/show_file.php?src=%2Fzdjecia%2F6%2F9%2F3%2F1563_2_ita1283_9.jpg http://www.mojehobby.pl/show_file.php?src=%2Fzdjecia%2F4%2F9%2F3%2F1563_2_ita1283_7.jpg Chyba faktycznie poczekam, bo kamo tak pokomplikować to tylko włosi potrafili Zastanawiam się między MiG-17/19/21 a czymś hamerykanckim, możliwe, że F4 Jakie jest jego w miarę dobre opracowanie ? Bo MiG-21 to Zwezda ( z tych co mają kalki NVAAF ), a 17-ka? ,19-ka?
  3. Opony zwyczajnie wkleiłem w wystające bolce,przypuszczam, że przez kąt ustawienia bolców opony są tak ustawione. http://members.fortunecity.com/sanmarca/museo7.htm Bardzo dziękuję za opinię. Oj fakt zgodzę się Właśnie chciałbym się zapytać, co zrobić na przyszłość z powierzchnią malarską po położeniu farby, polerować filcową ściereczką? Jakim lakierem na koniec, słyszałem, że po macie mogą być widoczne drobinki talku. Prawda to? Płyny do kalek ( Microscale ) powinny przyjść za parę dni, się wypróbuje. Taśmę tamci mam, zapewne chodzi o to nierówne przejście między fioletem a żółtym? Zgadzam się tamte miejsce zrąbałem, podobnie jak kilka innych. Naciągi, bardzo sympatyczna rzecz , nie sądzę abym w najbliższym czasie wziął się za szmatopłata - właśnie z tego powodu. Przypuszczam, że przy odpowiednim nakładzie pracy i umiejętności zrobiłbym je właściwie. Wiem, że opony są pod dziwnym kątem, nie chciałem już z tym nic robić bo musiało by się chyba skończyć na łamaniu bolców przy podwoziu. Zastanawiam się co będzie następne, SM.81 i Bf-109B mam nieco rozgrzebane, ale to tak dla sprawdzenia, Produkt Aeroplastu to ciekawa sprawa, dużo części ale jakość taka sobie delikatniej mówiąc. Z kolei I-16 z Amodelu mimo, że to short run to wygląda o wiele lepiej i gdyby nie ogromna ilość nadlewek to byłby całkiem ładny zestaw. Super Moscę z Eduarda, coraz częściej oglądam i myślę coby nie wziąć się za coś większego ale tu z kolei musiałbym dać jeszcze blachy do wnętrza bo widać je. Nie chodzi o to, że ten I-16 ma mało elementów ale taka tablica na pewno lepiej by wyglądała z blaszki niż z kalki. No i chodzi mi po głowie też jakaś rura z Wietnamu. Bardzo dziękuję za opinię.
  4. W końcu ukończyłem mojego płaskonosego. Boczne malutkie szybki próbowałem najpierw wkleić z części zestawowych, nie dało rady, po kilku próbach zrobienia tego z folii, dałem sobie spokój, model uwaliłem klejem a nic to nie zmieniło. Jak się chce poprawiać a nie wie jak to się tylko spieprzy. Nauczka na przyszłość. Oprócz washa w kabinie, nie brudziłem samolotu Jest to początek większej serii tematycznej, tutaj muszę podziękować Tleliemu za galerię Muszki, która zainspirowała mnie do podjęcia takich tematów jak I-15. Kilka słów o zestawie ICM-u, na pewno nie polecam dla początkujących z racji konstrukcji dwupłata. Niektóre części trzymają się na przysłowiowe słowo honoru, mowa tu o podwoziu, zastrzałach i ogonowej płozie. Kalki zrąbane dzięki mojej lekkomyślności, flaga Republiki na ogonie malowana. Jest to mój czwarty ukończony samolot po: Hs-129, P-47D i P-47N. Owszem zdaję sobie sprawę, że wykonanie słabe. Ale może ktoś łaskawie wypowie się co robię źle, za co też będę wdzięczny bowiem, krytyka pozwala ulepszać warsztat. Teraz dopiero zobaczyłem, że śmigło na niektórych zdjęciach jest nieco przekrzywione. Poprawione w realu. Pora na kilka słów o oryginale: Myśliwiec N.N.Polikarpowa, prototyp wykonał swój pierwszy lot w Październiku 1934 roku. Po wybuchu wojny w Hiszpanii ZSRR wysłał Republice 131myśliwców I-15 a dalsze 237 wybudowano w Hiszpańskich zakładach. W początkowej fazie konfliktu I-15 wykazał swoją wyższość nad konstrukcjami Nacjonalistów jak Fiat Cr.32 czy Heinkel He 51. Warto wspomnieć iż w wojnie w Hiszpanii brały udział także zmodyfikowane I-15Bis ( I-152 ) oraz 2 sztuki słynnego I-153. Te jednakże przybyły w ostatnich dniach konfliktu, gdy Republika już się rozsypywała. Po wojnie I-15 były wykorzystywane jako samoloty szkoleniowe. Wartym wspomnienia jest także fakt iż to na I-15 swoją karierę rozpoczęli tacy piloci Harold Dahl, Frank Tinker, Albert Baumler, Juan Lario Sanchez, Andres Garcia La Celle, Bozidar Petrovic czy Aleksandr Awdejew. Mój Płaskonosy przedstawia maszynę o numerze bocznym CC-011 na, którym latał między innymi syn premiera Republiki Juana Negrina, Romulo Negrin. Samolot radzieckiej produkcji, na tej maszynie Francisco Vinals Guarro zestrzelił Fiata Cr.32 pilotowanego przez Carlosa Haya ( raczej Carlos Haya rozbił się o tą maszynę ) Byłbym wdzięczny za ewentualne naprostowanie informacji. Pora na zdjęcia: Pozwoliłem sobie na troszkę inny "klimat" : i Następnym będzie któryś jeden z tych czterech: SM.81 Pipistrello, Bf-109B Republiki, I-16 typ 5/6 1/72 lub I-16 typ 10 Eduarda.
  5. Akurat na dniach będę robił zamówienie to wezmę i płyny. Może z jakiejś folii jak np taka na okładki przy bindowaniu da się je zrobić. Spróbuję jeszcze te elemenciki podszlifować, zobaczę jak wyglądać to będzie po tym. Źródło: www.finn.it SM-81 - Zgadłem? Pozdrawiam Radek Tak, zgadłeś to nietoperek. Oj, chyba jak widać po foci, nietoperek średnio spisuje się na akwenach, znaczy się wodnopłatowiec to nie był Ten "niebieski" to tak tak na prawdę fioletowy Violet z Tamci. Kolor aparat przekłamuje, nie wiem dla czego?
  6. No i po co to wszystko Decalfix można sobie postawić na półkę jako ozdobę, a wamod z założenia służy do innych rzeczy. Naprawdę warto wydać te kilka złoty i kupić dwuskładnikowe płyny Gunze lub Microscale. Pomyśl o tym.Model zapowiada się fajnie i zasługuje na ładnie położone kalkomanie... To jak jest w końcu z tymi płynami Wamodu "Na kalki" i "Pod Kalki"? Wydaje mi się, że troszkę pomogły temu napisowi na burtach, przynajmniej lepiej wygląda, niż to co było po Decalfixie, a Decalfix to owszem, o kant rzyci potłuc. Ster już się maluje, na razie poszedł tylko insignia red - skończył mi się zmywacz do areografu Jutro skoczę do modelarskiego i kupię. Może Płaskonosego już jutro ukończę- Wiem, nie mogę się śpieszyć. Jeszcze tylko ster, dwa kaemy - te dolne, drobne poprawki malarskie i lakier. Mam też takie pytanie, co zrobić z takim fantem. Boczne szybki, są niemal nie możliwe do w miarę eleganckiego wklejenia na swoje miejsce, znaczy się przycięcie ich średnio da radę. Macie może jakiś sposób na takie elementy? Clearfix czy coś w tym stylu nada się?
  7. W ciągu wcześniejszych dni troszkę podłubałem, malowanie głównej części samolotu chyba ukończone, ale o tym będzie za chwilę. Przednie naciągi czekają na zastrzały, oczywiście kolejny element musiałem pomyłkowo wyrzucić albo zgubić, tym razem po fotelu pora przyszła na zagłówek, szczęście samolot już kończę więc chyba całego nie zgubię Jak widać położyłem kalkomanie, początkowo na Decalfix ale gdy zobaczyłem, że skutku nie ma to dałem Wamod, napisy boczne siadły jeszcze jakoś, ale ogon... chyba będę malował ogon Poczekam do jutra zobaczę jak to będzie jutro wyglądało. Część dolna ogonowa idzie jeszcze do niewielkich poprawek. Malowanie robię jednak Porucznika Romulo Negrina, ta 46-tka z tym lekko kolorowym górnym płatem troszkę mnie przeraziła. Aha i jeszcze jedno, temu kto rozpozna nad czym dłubię także na dwóch ostatnich zdjęciach funduję duże piwo, jakbyśmy się kiedykolwiek spotkali Pozdrawiam i do następnego!!!
  8. Namalowałem w końcu pas na części ogonowej, mogli by to dać jako kalki prościej by było Zostało jeszcze pomalować górne powierzchnie, zrobić naciągi, zamontować silnik, zamontować podwozie oraz dać kalki washe i lakier. Koniec budowy już jest coraz bliżej z czego się cieszę niezmiernie.
  9. Dzięki, za linki, poczytam je sobie dokładniej. Ciekawie to opisują. Ciężko chyba będzie :( Teraz dopiero mogłem sobie siąść przy Płaskonosym, osłona silnika to był istny horror, łamała się na łączeniach podczas szlifowania szpachli, więc kilka razy musiałem zaczynać od początku. W końcu załatwiłem sprawę, klejąc je od nowa. A na wyschniętą szpachlę dałem trochę cyjanoakrylu. To dopiero bardzo delikatnie szlifowałem najpierw papierem 400-ką a później 1200.
  10. Paranoid

    Ju 52 1/72 Italeri

    Całkiem fajna Ciocia Ju choć jakby była Hiszpania a nie Ostfront to by było , ładna, do malowania się nie przyczepię - zresztą nie jestem żadnym autorytetem w tej kwestii. A le dziwi mnie jedno, że jeszcze nikt nie zwrócił Ci uwagi o kalki- mocno błyszczą się, z pewnością przy kilku jest to spowodowane lampą/oświetleniem ale przy niektórych przydało by się nieco popracować białe B i czarne B na przykład . Poczytaj wątek naszego Kolegi Kornika na temat pracy z kalkomanią i płynami: http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=22731 http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=25608 I jeszcze jedno, malowałeś silniki, bo po środkowym się zastanawiam? Więcej zastrzeżeń nie mam i zresztą mieć nie mogę.
  11. Zastanawiałem się nad malowaniem Romulo Negrina ( dla nie wtajemniczonych napiszę, że był to syn Juana Negrina - premiera Republiki ), ale ta 46-tka, niszczy. Fajne kamo na tym górnym płacie, znaczy się 46-tka chyba będzie. Trudno będzie, je zrobić aby to ładnie wyglądało Dzięki za ten patent na naciągi, wcześniej myślałem nad żyłką wędkarską 0,16mm, ale Twój patent jest lepszy. Ale to dopiero koło poniedziałku pokleję. --------------------------------------------------- Tutaj mam też takie pytanie, kleił ktoś Mietki 109 B/C/D z Aeroplastu? Dłubię kabinę i masakra, plastik gruby jak pancerz na czołg, części dość sporo ale toporne ( na razie mam tylko kabinę i chciałbym wiedzieć czy dalej jakiś horror się czai )
  12. W moim jak na razie jest dobrze, nie ma żadnych asymetryczności, choć pewnie zależy to od egzemplarza i jakości wyprasek ( miałem niedawno okazję przejrzeć 20 sztuk RWD-8 z Mastercrafta, każdy innej jakości od świetnie odlanych do pokrzywionych, taka duża rozpiętość jakości ) Dolny płat jedynie jakby szedł bardziej do góry im bliżej do końcówek skrzydła, ale nie uważam tego akurat za coś złego, łatwiej będzie zamontować rozpórki między płatami. Fajnie, że jest jeszcze ktoś, kto kleił ten model . Jeśli można wiedzieć to jak montowałeś naciągi? Na razie mam dwa otworki z dwunastu jakie bodajże trzeba zrobić aby umieścić naciągi. Ale w pozostałych przypadkach, nie ma nic, żadnego punktu w którym można próbować wiercić. Na rozpórkach także nie ma, żadnego miejsca, gdzie można zaczepić naciągi. Znaczy się problem mam Szkoda, że nie da rady fotek. Które malowanie Crustian zrobiłeś jeśli można wiedzieć?
  13. Dzisiaj położyłem insignia red na końcówki skrzydeł i odcinek między kabiną i ogonem. Podwozie maźnięte, jeszcze tylko kosmetyczne poprawki, malowanie opon i podwozie gotowe. Osłona silnika będzie wymagała jeszcze trochę roboty. Na ten tydzień koniec - studia . Trzeba jeszcze zrobić kosmetyczne szpachlowanie i szlifowanie na grzbiecie kadłuba.
  14. Samolocik bardzo ładny, wielki plus za temat bowiem z Twojej galerii Banny dowiedziałem się, że coś takiego w ogóle było. Bardzo ładnie wyszło Ci malowanie aerografem. Tutaj mam takie pytanie natury technicznej, Twój Baltimore ma fajne kamo, jak coś takiego zrobić? Chodzi mi o to, jak maskować i malować takie plamy kamo aby potem nie było brzydkiego schodka, między kolorami. Też maluję aerografem ( kiepskiej jakości ale jednak aerografem ) i często wychodzi mi taki schodek.
  15. Będzie jeszcze sporo zabawy; olinowanie, bomby głębinowe, które są świetnie zrobione ( przesunięcie form ) , ludziki ( w zestawie były, tylko, że większość na lotniskowiec , no washe i tym podobne rzeczy. Jakoś to pewnie będzie. PS. Wiesz może z czego zrobić te nieszczęsne bomby? No chyba, że takie powinny być - niesymetryczne, wszakże amerykanie wiem, że mieli jakieś w kształcie... kuli.
  16. Paranoid

    "I-370" Hasegawa 1/700

    Jak skończysz Okinawę, spraw sobie (jeśli masz możliwość) fajny modelik czegoś większego gabarytowo ale nie tak obszernego jak Bismarck, bo zakopiesz się na amen i stracisz frajdę. Może jakiś kuter torpedowy... etc Tylko pamiętaj - dobra firma, aby już na starcie nie trzeba było kląć przy oglądaniu wyprasek. I działaj... Czyli tak, Mirage i Heller odpadają , S-100 z Revella w 72 jest fajny jak widzę w warsztatach oprócz kilku nieścisłości merytorycznych może być. W zapasach mam jeszcze "Kniazia Suworowa" i ze Zvezdy, niszczyciel czterokominowy z Miraga ( rozgrzebany bo czekam na tego "PB-102", co by przeszczep części zrobić ) , no i "B" ale tego zgodnie z Twoją radą zostawiam na lepsze czasy. Ciekawie też prezentuje się "Wariag" : http://www.mojehobby.pl/zvezda-9014-russian-cruiser-varyag-p-1-114924.html "Suworow" wydaje się też być sympatyczny - ten, "Wariag" czy "S-100" Revella?
  17. Wpis w Marcina w galerii "I-370" zmobilizował mnie do dokończenia "Okinawy'. Dno pomalowane jakiś czas temu, Ten reling z wystającymi szczeblami chyba udało mi się poprawić. Góra to Sasebo Gray Tamiyi Spray a jak mi się skończył ( bo malowałem nim kilka jeszcze 700-tek ) to poszedł jeszcze Sasebo Gray Acrylic. Malowany aero. Dno to jakaś moja mieszanka Czerwonego Humbrola , Czarnego Revella i Brązowego Humbrola. Muszę zrobić osłony pancerne na stanowiskach potrójnych działek 25mm. Jak mi dno wyszło ?
  18. Przy Płaskonosym troszkę w poprzednich dniach porobiłem, szpachli idzie i troszkę jeszcze na pewno pójdzie ale jak sobie pomyślę o efekcie końcowym to od razu chce mi się go kleić. Będzie problem z podwoziem, nie ma żadnych kołeczków ani nic podobnego co mogło by mi pomóc przy przyklejaniu podwozia, chyba będę musiał coś samemu wykombinować. Jeszcze czeka mnie jeden horror - maskowanie i naciągi. Aha, spód idzie do zmycia. PS. Znacie może jakieś książki w tym temacie ( wojna domowa w powietrzu ) jakieś wspomnienia pilotów czy coś w tym stylu, może być propagandowo ale czy jest coś takiego.
  19. Paranoid

    "I-370" Hasegawa 1/700

    Zawsze zastanawia mnie takie podejście - paradoksalnie "350" jest łatwiejsza no bo przecież elementy są większe. Dlatego każdemu powtarzam, że modelarstwa należy uczyć się zaczynając od dobrych jakościowo modeli i w małej skali np "144", "350" - jeśli chodzi o okręty - a jak ktoś się już poczuje pewniej można się brać za "700" Dlatego zastanawia mnie i zadziwia branie "700" do nauki Właśnie dlatego, że to takie wszystko MIKRO, jest ona trudniejsza - no ale każdy bawi się po swojemu i to trzeba szanować Czy ja wiem, muszę się z Tobą zgodzić Marcin, mniejsze skale na pewno są łatwiejsze jeśli chodzi o wielkość części, ich obrabianie jak i o malowanie, co dostrzegłem przy "Okinawie", którą jeszcze przypuszczam będę troszkę składał. Po głębszych przemyśleniach muszę się zgodzić z trudnością siedemsetek, niektórych elementów nie ma nawet jak wziąć w palce a i z pęsetą jest niezbyt łatwo dla mnie. Chyba faktycznie będę musiał odpocząć od 700-tek a przejść na coś większego wielkościowo .Te relingi, plotki, detale i ich obrabianie niekiedy potrafią dać mocno w kość. Tak więc - przeprowadzka na mniejsze skale.
  20. Paranoid

    "I-370" Hasegawa 1/700

    To powinieneś zrobić przed malowaniem, jako jedną z pierwszych czynności - szczególnie, że OP w 1/700 nie mają za długiej instrukcji... Muszę się zgodzić w 100% z Twoimi słowami. Zdaję sobie sprawę, że choć to zabrzmi idiotycznie ale przy poprzednich okrętach , nie wydawało się to konieczne więc o tym zwyczajnie nie myślałem. Teraz muszę nad tym popracować.
  21. Paranoid

    "I-370" Hasegawa 1/700

    Na razie przynajmniej w 700-ce ( no i 400-kach Miraga i Hellera ) będę siedział, jak się podszkolę to pójdzie 350-ka. No i serię muszę zebrać Dzięki za poradę z dnem, chyba faktycznie będę musiał szpachlować łączenia, "I-68", jeszcze nie skończyłem więc będę miał szansę. Relingi wiem, że średnio wyszły, w tej skali wszystko jest takie małe, a jakie fajniusie te relingi do przyklejenia Bardzo mi przyjemnie, że się podoba.
  22. Następnym razem spróbuj pobawić się samymi artystycznymi olejami - są na prawde bardzo wdzięcznym środkiem do robienia washa, śladów rdzy etc. Zerknij na moją Mikasę http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=11142&postdays=0&postorder=asc&start=375 - to tylko przykład, że artystykami można wiele - wiem - daleko jej do ideału a nawet tutaj na forum znajdziesz wiele przykładów innych Kolegów, co to niesamowite rzeczy potrafią uczynić przy pomocy farb artystycznych - możesz śmiało się na nich wzorować Samymi olejami? Nie będzie to zbyt trudne do przecierania ? Powiem prawdę, że washa robiłem na podstawie tego tematu http://modelwork.pl/viewtopic.php?t=6669 Przeglądam teraz "Mikasę" i powiem Ci tylko, że śliczny ten okręt wyszedł, bez wątpienia Jesteś jednym z niekwestionowanych MISTRZÓW tego działu.
  23. Trochę zbyt agresywny, choć zdaje sobie sprawę, że przy tej wielkości modelu to ciężko o delikatność - miejscami słabo powycierany a w zakamarkach zalega zbyt obficie. Z czego ten wash? Może spróbuj pościerać go jeszcze pędzelkiem... Jak długo oglądam swojego "I-370" tym bardziej się w tym utwierdzam, na usprawiedliwienie podam tylko, że są to moje początki w brudzeniu. Washa robiłem z Czerni kostnej Renesansu i Terpentyny balsamicznej. Rdza to nanoszony pędzlem rdzawy Humbrola rozmazywany patyczkiem do uszu.
  24. Paranoid

    "I-370" Hasegawa 1/700

    Dzieki Ruderigo , relingi to dedykowane do japońskich 700-tek fototrawki Abera, ale jak patrzę na zdjęcia jakiegoś okrętu nosiciela Kaitenów to widzę, że relingi były troszkę niższe. Peryskopy, to w ogóle patologia przy modelach japońskich o.p.-ów 700-ce - a tak się dziwnie złożyło, że chcę złożyć wszystkie jakie były wypuszczone na rynek. "I-47" będę jeszcze modyfikował; kupię drugi zestaw z "I-15" i "I-46" by uzupełnić braki w wyposażeniu. Po pierwsze przesunę rufowe Kaiteny na pozycję bliżej kiosku, między nie pójdzie jeden Kaiten a na rufie kolejny - za kioskiem będzie razem cztery. Armaty pokładowej nie ruszam, choć na jej miejsce też zapewne dano dwa Kaiteny. Poszperam w Ospreyu i "Submarines of the Imperial Japanese Navy", które dzisiaj zdobyłem jak to wyglądało; może będzie to pokazane bo jeszcze za dobrze nie przeglądałem ich. Aha, jeszcze poprawię flagę na kiosku, skądś z kalek wystrugam napis, tylko ten znak Jyunesna będzie problemem, przypuszczalnie dam jeszcze relingi ale już niższe.
  25. Dzisiaj ukończyłem rzeczony okręcik, składalność przyzwoita, relingi po raz kolejny mnie pokonały ale zrobione. Pora na focie, następny będzie drugi w warsztacie "I-68", potem chyba jakiś Gato, a potem coś czego tutaj dużo.... zastanawiam się tylko czy Kanclerz czy Admirał ale to nie ma aż takiego znaczenia hehehe Nie będę przecież perwersem i nie uderzę znienacka z przyszłym tematem , tak więc ostrzegłem Teraz jednak pora na kilka słów o naszym podwodnym oryginale: "I-370", jeden z podwodnych okrętów transportowych typu "D1", mających w projekcie służyć do zaopatrywania odizolowanych garnizonów, nie były to okręty scricte bojowe, choć pod koniec wojny za takie je wykorzystywano jako nosiciele Kaitenów. Walka jednak była dla nich zabójcza z 12 sztuk utracono 8 okrętów; w tym jeden po wojnie. Długość: 82,6 metra Szerokość: 9,75 metra Zanurzenie: 5,1 metra Wyporność: 1179 / 2215 ton Prędkość maksymalna: 13 / 6.5 węzła Uzbrojenie: Jako okręt transportowy : 1*I 140mm, 2*I 25mm , jako nosiciel Kaitenów, zdemontowana armata 140mm , dodane 5 Kaitenów Ładunek: 2 barki desantowe, 82 tony zaopatrzenia, 110 żołnierzy. Załoga: 75 oficerów i marynarzy. "I-370", został wcielony do służby 4 Września 1944 roku, krótko potem przebudowany na nosiciel Kaitenów. Zatopiony podczas swojej pierwszej akcji przy użyciu tej broni 26 Lutego 1945 roku w pobliżu Iwo Jimy, przez amerykański niszczyciel eskortowy USS"Finnegan". Ginie cała 84 osobowa załoga. i na koniec "I-47" po kilku modyfikacjach: Jak opinie o washu ? Co do poprawy?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.