Jump to content

pmroczko

Members
  • Content Count

    1,600
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by pmroczko

  1. I najlepsze te pytania: A dlaczego on ma napisane "Poland"?
  2. Albo przedarł się wzdłuż perforacji, którą Japończycy zrobili...
  3. I co było napisane? Mój tatko kiedyś chciał sprawdzić, czy się kręci śmigło w kartonowym "Spitfire" - więc stuknął palcem w łopatę śmigła - a że się nie kręciło, to cały spit się przez skrzydło spektakularnie na podłogę zwalił... Od tej pory (jakieś 30 lat) założyłem sobie, że w moich modelach śmigła będą się kręciły. Pozdrawiam Paweł
  4. Cześć! Z takiego B-36 (mówili na niego "Aluminiowe zachmurzenie") to by był nie bar, ale spora stołówka! Pozdraiwam Paweł
  5. Ciekaw jestem, co mu się stało... Chyba największą słabością tego wątku, momentami, jest to, ze foty się tu pojawiają bez żadnego wyjaśnienia - a mnie czasem ciekawość bierze. Dziękuję za foty i pozdrawiam! Paweł
  6. Cześć! No, tak zwany "Rusek" to prawdziwy klasyk... Ja mojego kupiłem w sklepie na Półwiejskiej w Poznaniu ("Semafor"!) za 120 000 złotych! (To pokazuje, który to musiał być rok). Można tu dodać, że za 50 000 już można było mieć ładny model samolotu w 1:72. Ponieważ aerograf ten nie zamyka powietrza, to można było do niego użyć "lodówkowca" bez regulacji ciśnienia - bardzo to ułatwiało sprawę. Dodam, że zbiorniczka na farbę użyłem może ze dwa razy - szybko się okazało, że nigdy nie maluję aż tak dużych powierzchni. A konkretnie bardziej praktyczna okazuje się procedura dolewania co pewien czas uprzednio rozcieńczonej farby z buteleczki po tabletkach. W razie dysza by się zatkała (zdarzało się to zaskakująco często) albo coś by się rozlało był o wiele mniejszy problem wtedy niż z podłączonym tym patafianem pełnym farby. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  7. Cześć! Tak mi się wydaje, że np. gdybym z matką do Warszawy kilka razy nie pojechał, to też bym wielu rzeczy nie zauważył - może tak być że wiele wynalazków się pokazywało bardzo lokalnie, a Warszawa mogła też być uprzywilejowana pod względem asortymentu. Ja pod koniec lat osiemdziesiątych dostałem od rodziców kilka "Modelaków" a dopóki nie pokazały się w regularnej sprzedaży Humbrole to aż strach pomyśleć czego używałem do modeli. Także też z podobnego rocznika jestem ale przed ukończeniem tych 12 czy 13 lat nie byłem gotowy mentalnie i organizacyjnie na malowanie modeli. A potem to się dopiero długa nauka rozpoczęła... Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  8. Cześć! Ja to już bym chyba nie miał cierpliwości tego rzeźbić z ręki - chyba sięgnąłbym po druk 3D, ewentualnie odlewy żywiczne (z mastera drukowanego w 3D). Wiem że to drogo, ale w ten sposób kupuję czas na inne projekty, życia i tak nie wystarczy! Tak czy inaczej szacunek za wkład pracy i dokładność. Ciekawostka - w modelu Trumpetera w instrukcji jest błąd, w związku z czym wszyscy montują odwrotnie koła napinające i potem każdy się skarży, że gąsienice za krótkie... Życzę powodzenia w budowie i pozdrawiam Paweł
  9. Cześć! Kiedyś to musiał być skarb... Może jestem zepsuty internetem, ale uważam, że sprzedawanie katalogów nie jest w porządku, w końcu jest to promocja. Za bardziej normalną uważam sytuację, kiedy taki katalog można sobie w sklepie zabrać a na jego podstawie podjąć decyzję o zakupie i producent wtedy odzyskuje swoje pieniądze. Inna sprawa, że widziałem już na targach i innych (w latach 80-tych i 90-tych) sytuacje gdzie "łowcy prospektów" brali wszystko jak leci, na kilogramy. Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  10. Tak, tak - nalepiałem takie na szafkę z płyty wiórowej (laminowanej). Bez Micro Sol/Set ani Solvasetu a potem nijak nie chciało to zejść. I ciekawostka też się nie srebrzyło. Czasem tylko bąble powietrza zostawały, jak człowiek się spieszył, np. na dobranockę :-))) Pozdrawiam Paweł
  11. Dobre... Czy to przypadkiem nie jest sierżant Froterka? PDK! Paweł
  12. Cześć! Się zastanawiam, co to znaczy po rosyjsku "pałubnyj"... A propos monogramów - to chciałbym się z Wami podzielić doświadczeniem, które miało wielki wpływ na moje modelarstwo. Był to koniec lat osiemdziesiątych i rodzice zapisali mnie na warsztaty z lepienia w glinie, które odbywały się w poznańskim "Pałacu kultury" - czyli dawnym pałacu cesarskim, takie charakterystyczne miejsce w Poznaniu. Warsztaty te odbywały się w podziemiach i idąc tam trzeba było kawałek po pałacu przejść, no i po drodze stały gabloty gdzie modelarnia prezentowała swoje wytwory. No i ja, przyzwyczajony do Czapli i Łosiów jak przechodziłem koło modeli, może wykonanych na niezbyt wysokim poziomie, patrząc z dzisiejszego punktu widzenia, ale bardzo egzotycznych dla mnie a niektóre były w skali większej nawet niż 1/48 - no więc patrząc na te modele czułem jak moje serce rwie się z tęsknoty, że tak poetycko powiem. Wtedy postanowiłem sobie, że ja też kiedyś zrobię coś porównywalnego. I cóż - wydaje mi się że dałem radę. Że zacytuję film "Ted" - "... nie ma nic potężniejszego od marzenia małego chłopca... Z wyjątkiem śmigłowca Apache. Taki śmigłowiec ma działka I rakiety - prawdziwa maszyna śmierci!" Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  13. Cześć! Też to miałem! Ale będzie już 25 lat jak nie zaglądałem :-). A pamięta ktoś na początku lat 90-tych czasopismo Aero-Technika lotnicza... Temat sam w sobie, ale mam bardziej szczegółowe pytanie: w jednym z pierwszych numerów było ogłoszenie, że są sprzedawane modele Vacu m. in. Jaka 38 (albo 36). Widział ktoś z Was taki model? Bo ja do nich napisałem wtedy, ale bez odpowiedzi. Pozdrawiam Paweł
  14. Aż kusi, żeby skomentować w stronę Smoleńska... Ale bardziej jeszcze się zastanawiam skąd się tacy ludzie biorą. Skarb w czasie wojen i zaborów, wrzód na D w czasie pokoju. Pozdrawiam serdecznie Paweł
  15. Przecież ona jest ze snów... To nie jest model historyczny - wydawało by się to oczywiste... Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  16. Cześć! Jiangwei Li - to włąśnie ta osoba załatwiła mi moje części. Nie jest zbyt rozmowny/rozmowna, ale skuteczność ma wysoką. Pozdrawiam Paweł
  17. Cześć! Ja z firmą Modelcollect mam takie doświadczenie: Jak budowałem mojego Topola (ze Zvezdy), to wnerwiło mnie, że w tym modelu nie ma silnika i postanowiłem go dorobić. Patrzę, a w modelach Modelcollect wszystkie MAZy mają bardzo ładny silnik (który zresztą nadałby się też do T-55 i pewnie do T-34 też). Napisałem prosto do Modelcollectu, czy nie sprzedali by mi samej ramki z silnikiem od takiego MAZa. W odpowiedzi dostałem krótkiego maila o treści: "Jaki jest twój adres?". Wysłałem im swój adres i przez trzy albo cztery tygodnie nie miałem żadnej odpowiedzi, a potem przyszła do mnie paczka z potrzebną ramką. To się nazywa promocja! Do tego Modelcollect robi dość rozsądne podwozie HEMTT, do którego dokupili z Aoshimy przyczepę z wyrzutnią Patriot i to sprzedają jako amerykański zestaw Patriot (Aoshima sprzedawała japoński zestaw Patriot z japońskim ciągnikiem). Kupiłem to, nie było łatwo znaleźć, ale zestaw jest całkiem ładny. Pozdrawiam Paweł
  18. He, he... Estetyka! Ale te 32 lata temu to bym to pewnie jeszcze kupił (babcię albo rodziców poprosił :-)... Pozdrawiam Paweł
  19. abtab - ale chyba powinno być "nienaturalne"... Poza tym pełna zgoda. I już pisałem, że dobre podwozie to bardzo ważna sprawa! kzugaj - jak to sie na zachodzie mówi, ten wątek jest bezużyteczny bez zdjęć! Pozdrawiam i życzę miłego dnia Paweł
  20. Cześć! Jedną rzeczą, której w TBiU naprawdę brakło to rysunki w skali... Poza tym dla modelarza niezła rzecz. W mojej bibliotece osiedlowej (Poznań, oś. Kopernika) z prawie każdego zeszytu TBiU jeden, nie wiem jak go nazwać, wyrwał rozkładówkę z kolorowymi rysunkami - widać pokój sobie wyklejał. Panie z biblioteki najwyraźniej tego nie wyłapały. W związku z tym z wielu TBiU środkowe dwie strony tekstu pozostają do dziś dla mnie zagadką... Pozdrawiam Paweł
  21. Cześć! Te lata siedemdziesiąte to musiał być odjazd - ja pamiętam dopiero lata osiemdziesiąte. Z tego co się orientuję, momentami dostać w ogóle czekoladę to był problem a co dopiero mówic o takiej ekstrawagancji jak "Czekoladowa encyklopedia komunikacji światowej". Swoja drogą pierwsze słyszę, jakoś nikt wcześniej nie wspominał... Mocna rzecz. Pozdrawiam Paweł
  22. Cześć! W czasach kiedy nie było internetu (szok!) to był bardzo rzetelny kawałek dokumentacji modelarskiej! Inna sprawa, że porównywanie zestawów modelarskich z dokumentacją to prosta droga do nieszczęścia... Pozdrawiam! Paweł
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.