Skocz do zawartości

Nathan

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    127
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Nathan

  1. Właśnie zakupiłem powyższy produkt. Moje prace modelarskie z owiewkami nie mają nic wspólnego ale chciałbym poznać Waszą opinię jak się produkt sprawdza przy nakładaniu, podczas washowania, jak na nim się kładzie lakier matowy na koniec prac. Z góry dziekuję za odpowiedź!
  2. Kupię
  3. Świetna robota - śledzę regularnie
  4. Duży z nim problem? Przymierzałem się do niego więc próbuję zasięgnąć języka co i jak z tym modelem jest na minus a co na plus.
  5. Obserwuję ten wątek od wczoraj i zastanawia mnie to oczekiwanie wśród Kolegów na produkt Hobbyboss ale przecież już od dawna na rynku jest seria Mi-2 1/72 z firmy Mastercraft. Czymże jest więc spowodowane to oczekiwanie na nową Mi-2? Przepraszam za głupie pytanie ale ja tylko pływadła składam i nie za bardzo orientuję się w temacie modeli lotniczych i ich producentów
  6. Krypy minowe były na stanie PMW już w latach 30-tych. We wrześniu z trzech zacumowanych w Jamie Kuźnickiej miny 1.IX pobierał Gryf a następnie, w połowie września, trzy nasze ptaszki. Pomysł fajny jednak nie posiadam takiego talentu aby zrobić od podstaw krypę w skali 1/700. Spróbować jednak zawsze można A oto jak na chwilę obecną prezentuje się Czapla i diorama (wszystko na sucho postawione, jeszcze nie sklejone): Olinowanie zrobione (bardzo ubogie i proste ale jest), bandera jest, nabrzeże wykończone, na nabrzeżu tory, na torach miny (trzeba jeszcze ich wózki zeszlifować bo są za wysokie), przy nabrzeżu łódź "bączek". Aby zamknąć temat cały czas czekam na sugestie czy wykonać na Czapli washa (a jeśli tak czy jako pierwszy lakier mogę położyć Humbrol Satin) czy też zostawić tak jak jest. Po przyklejeniu Czapli to "morza" pojawi się oczywiście za nią kilwater a na pokładzie i nabrzeżu granatowa brać, która już jest w drodze z garnizonu ;) Pozdrawiam, Wojtek
  7. Nathan

    SMS Elster, WMM 1:350

    Mega rzemiosło! Nawet nie ma co więcej pisać w komentarzu - tylko podziwiać, uczyć się i naśladować
  8. Witam ponownie na tym prawie blogu Prace na Czapli powoli zmierzają ku końcowi. No cóż - malowaniem jestem podłamany. Nie mam bladego pojęcia czemu ale pojawiła się chropowatość (podobnie jak wcześniej na Mazurze ale przy tej skali robi to straszne wrażenie). I to za każdym razem jak nakładałem farbę (a robiłem to 3 razy - po wcześniejszym usunięciu poprzedniej i położeniu wcześniej podkładu). Stosowałem różne konsystencje na linii farba-rozcieńczacz (Humbrol-Wamod) i niestety za każdym razem miałem podobny efekt. Trochę pomogło przetarcie twardym pędzlem oraz filcem ale tylko trochę. Po trzecim malowaniu i braku pomysłu w sprawie przyczyny dałem sobie spokój. Czapla wygląda tak: Do dokończenia okrętu brakuje tylko olinowania. I załogi Mam pytania do starszych doświadczeniem Kolegów - czy powinienem wykonać wash? Model jest dość mały więc nie wiem czy kolejne warstwy lakieru nie wygładzą/zaleją jego małych elementów. Jakiego lakieru użyć na wykończony model? Albo zamiennika (dostępnego w UK - tu niestety nie ma Sidoluxa). Posiadam Humbrolowskie Matt oraz Satin - czy będą odpowiednie? Z góry dziękuję za pomoc! Co dalej z Czaplą? Stanie na dioramce. Będzie to scenka gdy okręt podpływa do nabrzeża aby załadować miny (które były w zestawie HP wraz z okrętem). Póki co wykonałem już podstawkę oraz nabrzeże (w stanie surowym): Podstawka to przyklejony na deseczkę wcześniej pognieciony kawałek folii aluminiowej pomalowany akrylami niebieskim i w niektórych miejscach zielonym (by nadać głębi). Na to nałożyłem dość grubą warstwę lakieru Humbrol Satin. Nabrzeże to sklejone, równo przycięte zapałki na które położyłem szpachlę a następnie wygładziłem. Dojdą jeszcze tory kolejowe na których będą postawione oczekujące na załadunek miny oraz (może) jakiś dźwig na końcu nabrzeża. Pozdrawiam, Wojtek
  9. Główne prace stoczniowe nad ORP Czapla prawie skończone. Model wzbogaciłem o żurawiki na pokładzie rufowym, żuraw do podnoszenia łodzi oraz uzupełniłem w reje maszt główny. Zeszlifowałem wszelkie nierówności, zacieki od farby oraz kleju i pociągnąłem raz jeszcze delikatną warstwą farby: Zdjęcia są lekko "popsute" programem graficznym, gdyż przy foceniu tak małego, czarnego modelu, kontrast był za duży i na oryginalnych zdjęciach nie było widać szczegółów. Teraz Czapla pójdzie do właściwego malowania i pozostałej roboty stoczniowej Cały czas zastanawiam się nad motywem podstawki, małej dioramki - nie chcę tworzyć "obrazu" jedynie okrętu idącego na fali. Myślę o pokazaniu go podczas trałowania bądź stawiania min albo też podczas podchodzenia do nabrzeża. Co o tym myślicie?
  10. Dziękuję Maćku za dobre słowo Marwaw - obawiam się, że jest już za późno na te zmiany. Wszystko mocno sklejone i przytwierdzone... Co do relingów na nadbudówce to niestety musiałem zastosować takie gdyż przy przyłożeniu tych "właściwych" okazało się, że są wyższe od osłony :( Faktycznie, mogłem pomyśleć o przerobieniu pokładu, osłony itd ale wszystko, ze względu na skale, jest tak małe, że ledwo potrafię to bez uszkodzenia utrzymać w 2ch palcach. Model ten traktuje jako poligon doświadczalny, gdyż jak pisałem wcześniej nie miałem kontaktu ani z 1/700 ani z żywicą. Już teraz mogę powiedzieć, że mi się podoba i na pewno kolejny model tego typu będzie bardziej zadbany. Kto wie, może zaraz po Czapli powstanie Żuraw (choć mam ogromną ochotę na Krakowiaka z Choroszy Modelbud). Pracę na minowcu postępują powoli do przodu - rzeźbię właśnie żurawiki oraz próbuję coś zrobić z łodzią okrętową, która się zdecydowanie producentowi nie udała... Pozdrawiam, Wojtek
  11. Witam! Wedle sugestii Marwaw'a wymieniłem drzwi w nadbudówce: Teraz to i nawet mnie się bardziej podoba Dodałem również "opaskę" u szczytu osłony pomostu nawigacyjnego tak aby jego wygląd przypominał osłonę metalową, charakterystyczną dla 2-giej serii okrętów, a nie brezentową: Prócz powyższego pomost wzbogacił się o reflektor, relingi oraz maszt. Pokład dziobowy zaś otrzymał działo, bębny tuż za rozbijaczem fal oraz flagsztoki na dziobie i rufie: Całość została sklejona i pociągnięta delikatną warstwą podkładu. W niedługim czasie nastąpi malowanie właściwe, uzupełnienie masztu, wyposażenia pokładowego i olinowania oraz próba zmierzenia się z podstawką. Wszelkie uwagi mile widziane Pozdrawiam, Wojtek
  12. A mógłbyś opisać krok po kroku jak stworzyłeś pokład. Z góry dziękuję!
  13. Piękny model, wspaniałe rzemiosło! Gratuluję i zazdroszcze :P
  14. Trochę późno ale również melduję swoją obecność w pierwszym rządzie kibiców Powodzenia Marcin!
  15. Witku - nie potrafię wyrazić słowami mojego podziwu nad Twoją pracą. Pozwolisz zatem, że ograniczę się jedynie do oklasków, owe nagram jako mp3 i podeślę Ci e-mailem ;) Piękny okręcik, zegarmistrzowska robota!
  16. Nathan

    Mayflower Heller 1:150

    Coś mi się zdaje, że aby nabyć takie himalajskie umiejętności przy wykonywaniu modeli, trzeba pójść drogą wydeptaną wcześniej przez Pana Twardowskiego ;) Nieziemskie wykonanie! Chylę czoła!
  17. Dziękuję Panowie za wszelkie rady! Aby pozbyć się chropowatości wypróbuję najpierw metodę, którą przedstawił Andrzej, jako, że jest najmniej "wymagająca". Jeśli to nie pomoże chyba będę zmuszony użyć kreta... Niestety, od 4 tygodni zachodziłem regularnie do znanych mi sklepów modelarskich aby zakupić wspomniany rozcieńczalnik Humbrola i zawsze odchodziłem z niczym, gdyż nie było akowego na stanie. Momencik, bo chyba gdzieś się zgubiłem. Użyłem do malowania 2 "jednostek" farby rozcieńczoną jedną "jednostką" Wamodu. I okazało się (najprawdopodobniej) za gęsto. Jak zatem przy stosunku 3 do 1 farba ma być rzadsza? Z czekoladą bym się wstrzymał . Wyobraź sobie iż zabiera się za Twe dzieło rączkami z czekoladą! Lepiej chyba zainwestować w Lego-swego czasu podziałało. Akurat Dyrekcja ma na wyciągnięcie ręki i słodycze (choć w ograniczonej ilości) i klocki więc raczej nie podziała :P Wiadomo, zakazany owoc smakuje najlepiej Jednak Mazur i cała reszta tego co znajduje się w mojej stoczni już jest bezpieczna - zostało to przeniesione w miejsce niedostępne dla osób, które mają mniej niż metr wzrostu (póki co :P) Pozdrawiam, Wojtek
  18. Dzięki za doping! Faktycznie, przyglądając się dłużej niż 15 sekund zdjęciu nadbudówki z drzwiami, muszę uczciwie przyznać, że te mniejsze drzwi wyglądają kiepsko. Na pewno coś pokombinuje aby tak nie raziło. Efekt pokażę wkrótce Co do osłony to nie mam za bardzo pomysłu jak ją zmienić. Znam różnice w wyglądzie i chciałem do tego co jest, na froncie u szczytu dokleić kawałek płaskiego druciku aby przypominał osłonę taka jaka była faktycznie a nie płócienną. I chyba nic więcej nie da się zrobić. Przy okazji - mam pytanie: jaki był stosunek długości (bądź sama długość) masztu do rei? Na instrukcji HP mam dla tej skali podaną wysokość masztu 13,5 mm ale nie ma żadnej miary rei, a na oko nie mam zamiaru próbować. Pozdrawiam, Wojtek
  19. Boję się jednak Marcinie, że takie działanie doprowadzi do całkowitego rozpadu modelu. Ale pomyślę o tym Dzięki za radę!
  20. Witam! W międzyczasie, gdy po pierwszym właściwym malowaniu dosychał ORP Mazur, zabrałem się całkowite novum dla mnie, a mianowicie model żywiczny. Jest to model polskiego trałowca (a trzymając się przedwojennej nomenklatury minowca) typu Jaskółka, drugiej, rozpoczętej w 1937 r., serii. Jako, że in-box identycznego modelu (ORP Mewa) zrobił swego czasu Flynavy -> http://www.modelwork.pl/viewtopic.php?t=8192 <- odpuściłem ten punkt. Kadłub Czapli był trochę wygięty w rogal więc musiałem najpierw wyprostować w gorącej wodzie, co nie było trudnym zajęciem. Ogólnie rzecz przedstawiając to jakość wszystkich części jest zadowalająca. Razi brak elementów fototrawionych więc trzeba się posiłkować wyrobami uniwersalnymi. Ja zakupiłem trzy blaszki z WEM - relingi i drabinki, drzwi i włazy oraz elementy do bębnów. Dwa ostatnie zestawy docelowo zostały wykonane dla okrętów japońskich, jednak porównując kształt i wygląd uznałem, że się nadadzą. Jako podkład zastosowałem wcześniej już przeze mnie wspominaną Citadel Colour Chaos Black. Ucieszyłem się, gdy zauważyłem, że bezproblemowo "chwyta się" z żywicą. Pewnym mankamentem jest dla mnie artyleria p-lot., która była zainstalowana na Czapli i Żurawiu, nkm Hotchkiss 13,2 mm. W zestawie HP daje dwie pojedyncze "armatki" jednolufowe (prócz działa dziobowego). Wiadomo, że nijak ma się to z rzeczywistością. Zastanawiałem się (i chyba tak zrobię) nad wykorzystaniem kolejnego elementu f-t WEM przeznaczonego dla modeli japońskich - artylerii plot. w zestawie którym są nkm japońskiego typu 93. Pozdrawiam, Wojtek
  21. Witam wszystkich po dłuższej przerwie. Niestety, obowiązki zawodowe skutecznie wstrzymały prace w mojej stoczni. Poza tym, nadbudówka Mazura dostała się w ręce od niedawna działającej stoczni złomowej (czyt. w rączki mojej niespełna dwuletniej córeczki) i trzeba było ją doprowadzić do należytego stany przed 1wszym malowaniem Pomimo moich obaw farba Humbrol bardzo dobrze i bez problemów przyległa do podkłady (Games Workshop/Citadel Colour Chaos Black). Gorzej było z samą farbą Humbrola. Mimo, że rozcieńczałem ją rozcieńczalnikiem Wamodu (stosunek 2:1), bardzo długo i dokładnie wymieszałem oba płyny a dzień przed malowaniem i w dniu malowania oczyściłem aerograf, po wyschnięciu farby pojawiła się niefajna chropowatość... Kadłub ORP Mazur udało mi się z niej oczyścić (grubszy papier toaletowy oraz papier gazetowy), to już ciężko mi to zrobić z pełnym dodatków pokładem oraz mniejszymi częściami (nadbudówka, komin). Jakieś pomysły, Szanownego Gremium, jak mogę to oczyścić oraz jak zapobiec przy następnym malowaniu tej chropowatości? Pozdrawiam, Wojtek
  22. Witam ponownie! Dziękuję Marcinie za Twój doping i obecność! Już się bałem, że moja relacja będzie przypominała blog ;) Jedziemy dalej z tematem Tak jak napisałem dwa dni temu, ORP Mazur poszedł na malowanie. Potraktowałem go farbą Games Workshop/Citadel Colour Chaos Black w sprayu. Farbę się świetnie nanosi, nie posiada w sobie żadnych zabrudzeń, które mogłyby się przykleić do powierzchni modelu, schnie również elegancko (wystarczą 24 h). Zobaczymy czy równie pozytywne zdanie będę miał o niej jak będę nakładał właściwy kolor. Docelowo będą to farby Humbrola a trafiłem na opinie, że oba te produkty nie potrafią ze sobą współistnieć (farba z podkładem zaczyna odchodzić, robią się purchle). Po pomalowaniu zabrałem się za przyklejanie relingów i flagsztoków - rufowego oraz dziobowego. Muszę powiedzieć, że mimo, że z elementami fototrawionymi bawię się po raz pierwszy i byłem lekko przerażony ich delikatnością, przyklejanie relingów poszło mi sprawnie i w miarę łatwo Oczywiście pozostał mankament nadmiaru kleju, co zapewne będzie widać przy zdjęciach makro, ale jak to mówią, pierwsze koty za płoty! Jako, że plastikowe flagsztoki wydały mi się za grube i nieproporcjonalnie wielkie przy fototrawionych relingach, postanowiłem je zastąpić czymś drobniejszym. Pomocny okazał się zestaw różnego rodzaju "cudeniek" do wyrobu biżuterii, który należy do mojej Małżonki - flagsztoki zrobiłem ze sprężystej żyłki, którą bardzo łatwo się tnie. Jako podpory rufowego flagsztoku zastosowałem ciety drucik miedziany. Oto efekt: Zabrałem się również za wykonanie dźwigu przenoszącego kotwice - za linkę dźwigu posłużył mi włos zaś hak to wygięty drucik miedziany. Wygląda to tak (przepraszam za kiepskie zdjęcie): Tak, to cały czas skala 1/400 :P Na samym końcu zabrałem się za łodzie. Niestety wtryski są pełne, a że nie miałem żadnego pomysłu jak "wydłubać" ten plastik, poprostu nakleiłem na nie co trzeba było a po pomalowaniu na wierzchu zrobię imitację przykrycia. Wszelkie uwagi i podpowiedzi oczekiwane CDN Pozdrawiam, Wojtek
  23. Nathan

    ORP Burza 1955-1960

    Świetna robota! Bardzo mi się podoba Gratuluje udanego modelu!
  24. Kłaniam się nisko! Relacja, którą tym postem rozpoczynam, będzie moją pierwszą relacją na owym forum i ogólnie na jakimkolwiek forum skupiającym przede wszystkim wytrawnych modelarzy. Bakcyla modelarstw okrętowego złapałem jako młody chłopak w podstawówce i bardzo często coś tam dłubałem na półkę. Jednak w okresie licealnym, czyli ponad 10 lat wstecz, samo hobby odstawiłem na półkę. Postanowiłem do niego powrócić ale już w innym wymiarze - prócz samego modelu w ruch pójdą również elementy fototrawione, aerograf do nakładania farby (wcześniej do nakładania używałem jedynie pędzli) oraz wiele innych dodatków, o których zastosowaniu dowiedziałem się podglądając tu Szanownych Kolegów Jako, że interesuje się przede wszystkim drobnicą na morzu, nic większego ponad krążownik lekki spod mojej ręki nie ma szans wyjść ;) ORP Mazur czyli okręt, który nie raz gościł na owym forum, zatem in-box wydaje mi się, że nie jest potrzebny. Wtrysk w którego posiadanu ja się znalazłem ma niestety wiele ubytków i błędów, jednak jest to do garnięcia. Gorzej, że blaszka fototrawiona też miała ubytki - brakowało 3 elementów, które miały posłużyć jako stojaki bębnów na pokładzie. Dlatego też byłem zmuszony pozostawić te wtryskowe. Aby na Mazurze mogły pojawić się polery i półkluzy do kanibalizacji przeznaczyłem czterofajkowca firmy Airfix. Teraz najciekawsza część tematu, czyli zdjęcia: Jak widać, blaszki (relingi) niespecjalnie są spasowane z modelem więc to co wisiało połączyłem króciutkim odcinkiem druciku. Dopiero na zdjęciach makro wyszło na jaw, że owy drucik jest troszkę za gruby w porównaniu z resztą. Ilość kleju CA na pomoście też nie jest dla mnie powodem do dumy ale zostanie to przykryte imitacją ryfli wykonaną z torepki po herbacie - pomysł Pana Donalyah00, który przyuważyłem na innym forum Starałem się również wykonać okna sterówki jak uczynił to Donalyah00 w swoim modelu V-105 jednak bez powodzenia - oczy nie potrafiły przy tak precyzyjnej pracy współpracować z rękoma. Pocieniony zaś został komin i pojawiły się na nim obręcze w miejsce wgłębień fabrycznych wtrysku. Rozwierciłem też troszkę oba reflektory aby w późniejszym czasie móc zwaloryzować: Tak przygotowany model, i jego części składowe, poszedł do 1wszego malowania (podkład). Generalnie Mazur będzie częścią małej dioramki (on plus ORP Wicher mijające się na Zatoce) więc będę go robił bez części podwodnej. Wszelkie uwagi i skarcenia dotyczące powyższych działań mile widziane CDN. Pozdrawiam, Wojtek
  25. Niedługo ruszam z pracami przy modelu ORP Czapla firmy HP. Oczywiście skala stokrotnie mniejsza ale przy jego waloryzacji mam zamiar korzystać z fotorelacji powstawania ORP Rybitwa. Powyższy model jest kapitalny - kłaniam się w pas przed jego twórcą
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.