Wykonałem camo po raz trzeci i moim zdaniej najlepszy jak dotąd. Coprawda dalekie to jest od ideału, ale na początek jak dla mnie jest to do zaakceptowania.
Dzięki koledze Spotterowi, próbowałem jego sposobu i już jest dużo lepiej, gdyż nie malowałem jednym machnięciem lecz na 7 - 8 razy, co zresztą widać.
Chciałem uzyskać mniejsze plucie i rozsiew farby. Jeszcze bardzo dużo nauki i ćwiczeń w takim camo przede mną.
Na tym zbliżeniu widać, że najgorzej poszło na przednim pancerzu, generalnie dalekie to od tego co pewnie uda mi się za 3 - 4 modelem, ale chce pokazać, żeby nie było że się wstydzę błędów itp.
Położe na dniach na to jeszcze filtr i zacznę kolejne procesy mające na celu kolorystycznie zmiejszyć ten efekt chmurzenia linii.