Jako, że mam troszkę wolnych chwil w pracy (uroki pracy na świetlicy z dziećmi) i prowadzę szkolną modelarnię, postanowiłem dołączyć jeszcze jeden projekt.
A mianowicie Jak 1M!
No dobra… Ostatnio obrodziło nimi…
Czemu Jaczek? Z sentymentu. Pamiętam, jak po raz pierwszy zobaczyłem Go w Bydgoszczy na przełomie lat 70 – 80 z serii Mikro72. Jako mieszkaniec internatu nie miałem zbyt dużo wolnej kasy a tu w posusze modelarskiej takie CUDO. Wkrótce stałem się jego posiadaczem. Pierwszego wykonałem pzp, następne były przeróbki. A więc I- 29 I, 7W ze stałym podwoziem, 9 , 1-I itd.
Później zabrać się chciałem za wykonanie pełnego wnętrza wg Skrzydeł w Miniaturze, ale skończyło się na pocięciu kadłuba i rozpoczęciu prac nad silnikiem.
Po zmianie miejsca zamieszkania i wielu innych zmianach projekt poszedł w zapomnienie. Czasem w poszukiwaniu czegoś zaglądałem do pudła z modelami i odkładałem na dalszy plan realizację Jaczka.
Aż przyszedł dzień ogłoszenia konkursu. Oczywiście Spitfire – moja miłość (moja Pani nie jest zazdrosna).
I myśl o Jaczku wróciła. Odkopałem staruszka (chyba druga seria) i niestety zawód. Okazało się, że w „strychowym Jaczku” brak kadłuba. Mam co prawda ICMowski 9DD, ale to nie to… No to szybkie zamówienie razem z Iłem (jak się wyrobię to też zrobię) i do dzieła.
Tyle wstępu (wiem długiego).
Inboksik…
Pudełko – standard ZTS…
… i jego zawartość.
Formy były przerabiane. Świadczy o tym „dziwny” podział spodu płata. Nie wiem, co Autor miał na myśli tworząc coś takiego. BEZSENS totalny! Zatem płat starego Jaczka znajdzie zastosowanie. Lepiej od pierwowzoru wygląda kółko ogonowe…
Obiecuję żadnych firmowych dodatków. Wszystko hand made! Nawet jeśli użyję „żywicy”, to własnego wyrobu.
Wasz Aleksandr Fiedotow.
Acha! Malowanie jedynie słuszne – 1PLM Warszawa!