Skocz do zawartości

fiedotow

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 166
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez fiedotow

  1. Więc tylko pomyłka w tytule i nic więcej. Powstało już ok 5 cm2 "blachy". Żmudnie to idzie i jeszcze nie wiem, czy efekt będzie pozytywny ale zawsze można poskrobać żyletko-piłką...
  2. Jasne! Troszkę pochłonęła mnie "Jedenastka" i coś jeszcze co widać w temacie PZLki. Niebawem główny montaż Spita i wstępne malowanie. Planuję maski zrobić z Oramascu. Znalazłem gdzieś w necie widok MASEK - tych firmowych i w oparciu o nie zrobię swoje z korektą wg zdjęć Spita Skalskiego (aż dwa hihihihi). P.S. karambolis8... To było wywołanie do tablicy hihihihihihi????
  3. Oh Mikołaju... Zważ Waszeć, iż to drewnocięcie czyniłem na rzecz mej Ukochaniej i w tym aspekcie nic nie było ważniejsze... Nawet Modelarstwo Co do krawędzi natarcia to jeszcze brak decyzji co dokleję ale schodek jest zbyt ryzykowny. Krawędź spływy jak pisałem w przypadku przykadłubowej częśći płata wyciągnę podczas nakładania Wilbauta. Robercie. Jedenastkę Wojtka chyba wszyscy dobrze znamy. Perfecto! Ciekawe patenty, ale klejenie nawijanego drutu na wikol nie podpada mi. Samo tłoczenie podziału blach jest kiepskim pomysłem. Próby z "moim wynalazkiem" wskazują, że podział blach będzie lepszy przy puzlach z segmentów. Trzymajcie kciuki Waszmościowie. P.S. Szlachetni... Czy posiada ktoś z Was wrak Hellerowskiej "Jedenastki"? Potrzebne śmigło do przeróbki. Po mojej zostało jeno wspomnienie!!!
  4. Obiecana korekta skrzydła. Obejmuje: 1. właściwe usytuowanie lotek - w modelu poprzesuwane i niesymetryczne góra-dół 2. wyprostowanie krawędzi natarcia 3. poprawa kształtu końcówek płatów 4. poprawa rzutu z góry części przykadłubowej - to podczas nakładania Wibaulta I tak przy okazji troszkę montażu wnętrza Montaż na drut. Oś drążka z igły do zastrzyków. To chyba tyle na dziś. Powalczę jeszcze z ustrojstwem do Wibaulta...
  5. To co jest na fotkach powyżej to właśnie koło nosowe, czy raczej kółko podwozia przedniego. No przecież napisałem. Potocznie zwane było, jest i będzie kołem nosowym... Kolega dobrze przeczytał mój post? Mam nadzieję Remik, że zezwolisz na licencję wykonania
  6. Ładnie, ładnie... Trzymam kciuki
  7. Zastanawiałem się, jak wykonasz koło nosowe. Pełen szacunek dla Waszeci!
  8. Wybaczcie, Szlachetni dwutygodniowe milczenie. Ferie zimowe miast spędzić modelarsko spędziłem jak na poniższych zdjęciach. Ale pomału odzyskuję sprawność manualną i powracam do mikro robótek. Wyrazem tego niech będzie rysunek potrzebny do rozmieszczenia wydechów w naszej PZLce. Poza tym stworzyłem przyrządzik do rowkowania, ale mam inny pomysł, który po powrocie z pracy wypraktykuję. Płat już opiłowany, krawędź natarcia przygotowana do korekty. Sądzę, że wieczorem zamieszczę zdjęcia skorygowanego obrysu płata. P.S. Pierwsza próba... Sklejone razem druciki z przewodu elektrycznego. Po "odchudzeniu" płata podczas usuwania "firmowego" Wibaulta nałożę takie fragmenty zgodnie z podziałem blach. Szczęściem segmenty blach mają tę samą szerokość więc problemem będzie tylko stworzenie przyrządu do równego sklejania odcinków drutu. Metoda pracochłonna, ale sądzę, że da niezły efekt... Montaż na taśmie samoprzylepnej na SG. Niestety klej z taśmy przykleja się od spodu. Potrzebne coś do klejenia "w powietrzu". Prototyp.
  9. To ja sobie jeszcze popatrzę i w następnej (mam nadzieję) edycji zrobię Iskrę! Ładnie to idzie Waści!
  10. Ciachu, ciachu i po strachu, czyli rozcięte połówki kadłuba. Zgodnie z sugestią MM 2 wstawiłem najpierw płytkę 1 mm a na nią 0,2. W trakcie schnięcia zmontowałem kratownicę i wstawiłem podłogę. Ćwiartki poklejone w połówki. Tak to wygląda w zestawieniu z nie pociętą Upsss... Szykuje się niezła zabawa. Poprawa statecznika pionowego (kłopot) bo kadłub ładnie leży i poprawa brzuszka, ale to po sklejeniu połówek - pestka I tu widać mój błąd wycinania fragmentów kadłuba
  11. Mam w zapasie jeden płat. Poćwiczę i powiem. Myślę o tym przyrządziku z ostrzy Olfy. Może dziś w nocy coś wykombinuję. Może zmienimy temat na : Jak zrobić poprawną PZLkę z Plastyka? Widzę, że wspólnymi siłami doświadczenia i moimi łapkami coś się stworzy. Dzięki Panowie Szlachetni!
  12. Geniusz tkwi w prostocie. Dzięki Wojtku za doskonały pomysł. Jutro przystąpię do wykonania. Tym bardziej, że tę "Jedenastkę " traktuję troszkę jak poligon doświadczalny przed 1:48. A nad drapadełkiem myślę, tym bardziej, że mam masę starych ostrzy Olfy. Na razie lecę robić pizzę - tym razem z grzybami leśnymi.
  13. Nic tak nie cieszy jak seria z Pepeszy a serce śmiga ma widok MiGa! Robercie - PIĘKNIE! Czy wysłałem Ci zdjęcia PDP? bo nie pamiętam :(
  14. Ależ nie mam wcale żalu, wręcz przeciwnie . Trzeba słuchać wszelkich rad, tym bardziej od mistrza No ta blacha mnie przeraża... Na razie kadłub i silnik. Z okapotowaniem silnika nie koniec jeszcze... Myślę nad odprowadzeniami spalin do pierścienia. Z czego - nie problem, ale jak to zrobić, żeby było dobrze... Poszycie najlepiej byłoby zrobić trawione, ale nie potrafię...
  15. Blacha Wibault przeraża mnie... Odtwożona w modelu jako tako, choć ze względu na skalę powinna być niewidoczna. Najgorsze jest to, że na części górnych powierzchi -płata podczaas formowania zanikła. Nie mam pojęcia jak ją odtworzyć
  16. Pewnego razu była sobie miedziana rurka ø 15. Niestety była zbyt szczupła… Ale szybko przytyła stosując dietę „taśma samoprzylepna”. Gdy już osiągnęła zadowalający wymiar 17 mm nałożono na nią wstępnie wyprofilowany plastikowy pasek 0.2 mm o szerokości 7 mm i umocowano go kawałkami taśmy. Pasek przecięto skośnie, żeby nie powstał niechciany garb i sklejono na styk. Później nałożono i przyklejono drugą warstwę takiego paska. Tak to powstał pierścień o zewnętrznej średnicy 18 mm pasujący do pierścienia Townenda. W środek pierścienia wpasowano żywiczny odlew silnika Bristol Pegazus z Ardpolu, który po przeróbkach drobnych miał zagrać rolę swego brata Merkurego. Nie był to jednak koniec przygód naszej rurki… Służyła dalej do tworzenia okapotowania silnika PZL P11c.
  17. Mały suplemencik. Pocięte częściowo i przeryte częściowo połówki kadłuba. Otwór km - u za mały. Ster kierunku pocieniony tak, że dalsze pocienianie krawędzi spowodowałoby sięcie następnego modelu W środek wstawiłem płytkę 0,2 mm i dokleiłem drugą stronę. Rano cd obróbki.
  18. A zielony plastik w foliowanym pudełku leży sobie w magazynku hihihihihihi i czeka... Byłem ciekaw, czy ktoś podejmie się budowy Czapelki. BRAWO!!! A tak nawiasem mówiąc, to dzisiejszy dzień obfituje w ciekawostki: B35, teraz Czapla, moja "Jedenastka" - ehhh... Wspomnienia
  19. Mamci! Pamiętam jak dostałem go pod choinkę jakieś 30parę lat temu! Miałem wtedy chyba 14 lat. Powstał w dwa popołudnia. Malowałem jakimiś dziwnymi farbami, bo słowo Humbrol dopiero pojawiało się w słownikach. Tak dotrwał do dziś (zdałoby się dokładniej odkurzyć ;)): Trzymam kciuki i z sentymentem będę obserwował budowę. Powodzenia!
  20. Jaczek w odstawce... Nie wyrobię z nim tak jakbym chciał, więc uzupełniłem braki w repertuarze
  21. Jak to się stało Szlachetni, że nie widzę tematu o najpiękniejszym myśliwcu, jaki latał po niebie? Myśliwcu, który mimo swego wieku i mankamentów nieźle trzepał czarne krzyże we wrześniu 1939 roku? Samolocie tak bliskiemu sercom wszystkich polskich miłośników skrzydeł? Dość patosu. Tak, piszę o PZL P11c. Przecież i PLASTYK i MC mają go w swoim repertuarze… Jako, że Jak poszedł na chwilkę do poczekalni postanowiłem błąd ten naprawić. Przetrząsnąłem półki i co znalazłem? Dwa zestawi kochanej „Jedenastki” oraz blaszki Parta. Dokumentacja zajęła cały tapczan, więc spał będę na podłodze. Przeszukałem materiały w magazynach lotniczych w celu poszerzenia wiedzy. Co prawda już PZLkę popełniłem po jej ukazaniu się jeszcze pod szyldem „siedleckim” (chyba oba zestawy też są z tego wypustu, bo pudełek nie mam), ale zostało po niej tylko wspomnienie. Nie namyślając się długo przeczytałem po raz setny-któryś artykuł Wojciecha Burtycza z MR nr 11 o budowie P11. Co prawda dotyczył on w zasadzie kompilacji Hellena i PWZ, ale daje wiele wskazówek. Długo nie namyślając się zabrałem się do pracy. Pudełka nie pokażę, bo go nie mam, ale wypraski wyglądają tak: a takie są kalki i blaszka. Co do malowania jeszcze nie jestem zdecydowany na 100% ale chyba znowu Skalski (kolekcja jego maszyn) tyle, że wg SP-Decal z numerem bocznym 66. Co prawda wg niektórych naszych znawców tematu latał on na 64, ale i opisy innych wskazują na 66. Jest więc prawdopodobne, że latał na obu… Zacząłem od wnętrza kabiny wg Patra. Na pierwszy ogień poszła podłoga która właściwie sama się składa z małą naszą pomocą. No, ale na fotelu utknąłem. Oparcie jest po pozaginaniu za wąskie, wsporniki latają po całym dostępnym obszarze pokoju… Kombinowałem jak czteroletni prrr pod górkę… Zajęło mi to prawie dwie godziny z przerwami na klnięcie, łażenie na kolanach z latarką (mój wzrok poszukiwań nie ułatwia) i poszukiwanie czegoś na uspokojenie. Wstępne umocowałem siedzisko i oparcie na plastelinie, która okazała się wszystkolepną modeliną, nie schodzącą bez ingerencji chemii. Tu przyszedł z pomocą rozpuszczalnik WAMODu! Zmył idealnie. Tak więc koniec końców fotelik wyglądać jakoś zaczął… Na razie to tyle… Coś zjem i dalej do pracy.
  22. Dziękuję Towarzysze! Brzmi to troszkę jak pożegnanie, ale nie znikam z łamów forum, co więcej zaczynam nowy temat jako, że Jak poszedł do poczekalni. Zapraszam, a chyba się będzie działo
  23. A więc Szlachetni, ciąg dalszy prac nad Spitfirkiem. Powstały drzwi do akumulatora i radia... oraz poprawki podłogi (jakiś stary odlew treningowy). Wykonałem naciąg pasów za pomocą nici do repasacji pończoch. Podłogę i przejście kadłub - skrzydło podciąłem dla łatwiejszego montażu. Przyszła kolej na lotki. Wzmocnienia to jak to u mnie naklejone ksero. Zawieszenie wykonałem z paseczków plastiku odpowiednio dociętych po zaschnięciu kleju. Kropelki SG na zawiasach ustaliły ich położenie. To tyle na tę chwilę. Mam nadzieję do końca przyszłego tygodnia zamknąć cały płatowiec, może prysnąć podkładem.
  24. Szlachetni! Wybaczcie mi, ale zawieszam temat Jak 1 M + hand made. Nie idzie mi jakoś i wolę odłożyć go na "później" niż coś schrzanić... Prace mam nadzieję powrócą jeszcze przed zakończeniem Konkursu.
  25. No troszkę zmniejszyli aktywność... Ale to się nazywa "życie". Poza tym chodzi mi po głowie pewna myśl odnośnie Jaczka. Ale o to muszę zapytać gdzie indziej ;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.