Kolejna aktualizacja… Wybaczcie, że co dzień coś dokładam, ale jak się uzbiera więcej, to mi się nie chce tyle wklejać…
Aparat jest bezlitosny i wyłażą wszystkie babole. Mam zawsze wtedy myśl, żeby zacząć od nowa albo dać sobie spokój i do „Sebalby”… A drugiej strony pocieszam się, że przeciętny oglądacz (nie obrażając nikogo) nie nosi przy sobie lupy. Poza tym kabinę zrobić chcę lekko zasuniętą.
Widoki fotela „opancerzonego i spasowanego” częściowo
I troszkę kabiny…
Myślę, że jak „postarzę” wnętrze będzie OK.
A tak prawdę mówiąc marzy mi się zrobienie Spita, ale w jakiejś większej skali „prosto spod igły” może jako dioramę, np. z malowania znaków.
P.S Coś dla ludzi o mocnych nerwach!
Oto ja…