Skocz do zawartości

drabik

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    466
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez drabik

  1. Trochę lepiej wygląda - to fakt... Nie są to wodotryski, ale jakoś się daje na niego patrzeć. Niestety - od poprawek nie ucieknę... A miało być tak pięknie... wywiady miały być, autografy... Zaś ten radosny efekt zakurzonej satyny (dzięki której model wygląda jak wyciągnięty po 50 latach z szopy) to dzieło włoskiej (chyba) satyny pt: Vernice Finale Satina firmy Maimeri zdobytej na alledrogo za niezgorszą cenę. Dzięki niej wiem już, jak uzyskać efekt metrowej grubości kurzu;) Co ciekawe - od tego samego producenta, również w sprayu, mam lakier błyszczący... przy jakiejś okazji na kawałku pomalowanego plastiku spróbuję, co wyjdzie po nałożeniu owego błyszczącego na lakier kurzowy. W zasadzie powinienem się cieszyć z pierwotnych efektów bardzo "wintażowych", ale chyba pierwotnie nie do końca mi o to chodziło:P
  2. Trochę złazi od pasty polerskiej... Na jednym stateczniku sprawdzę jak działa błyszczący... a już się z gąską witałem... Normalnie... Ech...
  3. Też bym wolał tego uniknąć, tym bardziej, że pod koniec zaczął mi się podobać nawet... Szukałem - do autora jednego z interesujących postów puściłem pw. W rozpaczy zacząłem to traktować... pastą polerską ale efekt jest różny. Myślałem też o błyszczącym na to, ale to chyba też nie jest dobry plan...
  4. No właśnie...
  5. Zachciało mi się ładnej satyny - jako wisienki na torcie - to i mam Po raz pierwszy od roku mam nieodpartą chęć wy...dzielenia modelu z balkonu... Foto - przestroga...
  6. Wiem, że to tempo iście ślimacze (przynajmniej jak na mnie), ale postanowiłem pokazać, że mimo tego tak całkowicie się nie lenię; dokładając śmigiełko (co się jak głupie kręci) i robiąc jakieś tam podwozie, mam nadzieję, że ciut lepsze niż zestawowe... teoretycznie zostaje mi pomalować opony, golenie, dokleić osłony, ale jak znam siebie, to pewnie z tydzień mi to jeszcze zajmie;) I przepraszam za mojego niegodziwego palucha, który raczył był w kadr wleźć
  7. Ralf, nie wiem jak Ci to powiedzieć - parę dni temu intensywnie przeglądałem w empik'u (nie, nie wyrwałem kartek) album o historii polskiego lotnictwa i... nie uwierzysz - jest Li-2 (co prawda to nie DC-3, ale blisko) z... kafelkami na skrzydłach
  8. Dobrze, już wiem o co Ci chodzi - przed chwilą oglądałem Szawrowa... spróbujemy - a co mi tam, przepalimy ten silnik... słusznie prawisz... A Twój myk Szawrowny idealnie nada się za to do kukuruźnika
  9. Hm, czy to da taki efekt jak pomalowanie zmieszanymi: srebrną i rdzawą? Wychodziło mi coś na kształt rdzawej z domieszką aluminium;) Akurat ten myk ćwiczyłem na peszce... Dało ciekawe (moim zdaniem) efekty... Może spróbuję się teraz na poważniej wytłumaczyć ze srebrnych wydechów - to nie do końca chodzi o niechęć do czarów - marów (fascynuję mnie choć i napawają obawami co do umiejętności), model jest i będzie bez jakichkolwiek śladów eksploatacji, "po odmalowaniu" stąd był ten pomysł ze srebrnymi wydechami, ale może faktycznie nietrafiony... Nie spieram się z Waszmości pomysłami, ale poprostu zastanawiam...
  10. Może to głupio zabrzmi, ale poproszę łopatologicznie. Nigdy nawet nie próbowałem kopcić, brudzić i wykonywać tym podobnych machlojek... w związku z czym mam lekkiego cykora... Przyznam szczerze, że zasiałeś we mnie ziarno niepewności, bo jeszcze pół godziny temu mi się podobały te oczo...bnie srebrne (humbrol 11)
  11. W rzeczywistości coś tam widać nawet przez tę szybkę (spróbuję przy okazji wykombinować parę oszkleniowych zdjęć) - to po pierwsze a po wtóre - naprawdę sądzisz, że ten kokpit to wart pokazania?
  12. Nie mogłem się powstrzymać przed zrobieniem kolejnych roboczych fotek... i zacząłem mieć nikłą nadzieję, że może jednak coś jakopodobnego będzie przypominał... A - i wydechy z premedytacją maznąłem na srebrno - "maszyna" jest tuż po odświeżaniu przez nadwornego malarza pułkowego To ten moment, w którym zaczynam czuć zlepiaczy na plecach i karku...
  13. Fakt, to Czapla z drugiego tłoczenia, ale przynajmniej osłony popychaczy jeszcze są na swoich miejscach, bo przy współczesnym wypuście to...
  14. No dobrze... zmierzam powoli do dopieszczania, coby tylko dało się na niego patrzeć... teraz to głównie pędzelkowanie, gadżetowanie, podwoziowanie i akcja śmigiełko... a na końcu będzie
  15. Ale wtedy istniałaby pewna szansa, że powstałby jeden cały inteligent Jeśli z dwóch półdupków wychodzi jedna ... A tak u-boot nam żadnych szans nie daje
  16. Nie tyle przerabiam co jednego wyrzuciłem - ta opcja strzelała jednym (po lewej stronie) i przez wał silnika. Szczerze przyznam, że nie pędziłem z tym samolotem od początku ale teraz już najzwyczajniej zaczyna mnie męczyć. Z grubsza sklejony, to, na co mam siłę, spróbuję dopieścić. W porównaniu z poprzednim wydaje mi się, że wypada lepiej, ale...
  17. Tak ku radości oczu - co udało mi się wypatrzeć przez lotniskowe wielkie okna... ... może komuś się na coś zdadzą albo spodobają przynajmniej...
  18. Coś tam następnego - dokleiłem swój śmieszny fotelik zbudowany z dwóch fotelików (z uwzględnieniem i wykorzystaniem fotela PWS-a), skrzydło zdobyło fikuśny wlot powietrza i tak to wygląda teraz...
  19. drabik

    100 Lat polskich skrzydeł

    Piękny ten Karaś!!! Pokaż go więcej... Z jakiego to pudełka? Czyżby siedleckiego??
  20. ... żeby nie było, że się obijam - choć tempo faktycznie dość relaksacyjne Próbowałem wzorem kadłubowych wnętrzności w stylu bardzo vintage ożywić również skrzydło... Tak na ten moment wygląda... Komory podwozia za płytkie wyszły - mam nauczkę na przyszłość...
  21. Leń jestem - więc tablica zestawowa... Z tym, że przyklejona do byłej grodzi (?) ogniowej, której docelowo nie będzie bo została na powyższe wykorzystana;) Owiewka będzie zestawowa, też mi się wydaje ciut niska ale jak klimat, to klimat... Udało mi się ją za to cokolwiek spolerować i zgrać z kadłubkiem... Nawet coś przez nią widać, chociaż jak w krzywym zwierciadle
  22. drabik

    Modele PLL LOT

    Wojt - jeśli masz na myśli katastrofę pod Zawoją w 1969 to faktycznie malowanie było zupełnie inne, ale to był SP-LTF...
  23. Kolejna lekka odmiana... Zamknięty kadłub (choć jeszcze nie do końca wyposażony), zmniejszony i wyprofilowany otwór owiewki, która już nie wpada do środka oraz stworzony pseudo-kokpit. Ja wiem, że wygląda to może cokolwiek pokracznie, takie bardzo wintydżowe "waloryzowanie" ale pociesza mnie, że i tak lepiej, niż "oryginalna" wersja modelu...
  24. Tak jak obiecałem i tak jak ostrzegałem... Trochę "uplastyczniona" wersja wnętrza (na ostatnim zdjęciu widać dziewiczość oryginału), chciałem pokazać pomalowane, ale skoro Kibice się domagają... Robione z czego popadnie, jak to mój "fiśnięty wintydż". Prawa połówka jeszcze będzie szła do poprawki, do tego wszystkiego oczywiście dojdzie kokpit, Masterctaft daje do niego nawet pasującą kalkę. Co ciekawe, rzeczona kalka pasuje do... przegrody (podstawy łoża silnika?) przewidzianej przez ZTS Plastyk w zupełnie innym miejscu. A - i skutecznie mnie podpuściliście. W magicznej części szafy tkwi wprawdzie ładny IŁ-2 "Szturmowik" ze Zvezdy ale kupię jeszcze raz "Plastyka" / Mastercrafta, a co. Jak się bawić, to się bawić - przynajmniej śmiesznie będzie. Wiem, na co się porywam, już jednego zlepiałem, skleiwszy następnego będę miał co sprezentować kiełkującemu fanatykowi lotnictwa Coś tam się zmieniło, ale to nie medialne zbytnio... "Piloterka" (skoro jest "szoferka") zyskała pierwszą warstwę szarości w związku z czym wygląda jak "białe misie w śnieżnej zadymce" (jak zwykł mawiać mój... 5.5-letni Szkrabik). Pojawił się modyfikowany genetycznie fotel - nie do końca jak oryginalny ale i tak wydaje mi się, że lepszy niż wypraskowy. Zrobiłem też wstępne przymiarki kadłuba do skrzydła i o dziwo jakoś pasuje - o ile nie będę go za bardzo papierem ściernym męczył... By jednak kolorowo nie było - owiewka zestawowa to totalne dno
  25. No proszę - wystarczy na chwilę wyjść do pracy a tu... Zanim jakiekolwiek zdjęcia pokażę: 1. Plastyk / Mastercraft dzisiejszy to niestety nie te formy co przed kilkudziesięcioma laty... Widać to najlepiej we "wnętrzu" Jaka i po długości połówek kadłuba 2. Leszku - lojalnie ostrzegam, że nie liczę na przedstawione przez Ciebie efekty, chociaż będę się starał... 3. Ten Jaczek lekki, łatwy i przyjemny nie jest; ale sentymentalny - i owszem a o to mi w dużej mierze chodzi. 4. Zdjęcia pojawią się jeszcze dziś (zważywszy na miłościwie nam panującą gadzinę), zakładam, że na ich widok rykniecie śmiechem (da się literkowo??) ale co mi tam - to w końcu dla mnie ma być zabawa a nie rzeźnia... Pozdrawiam Kibiców Jaczkowych
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.