Skocz do zawartości

LimaOscar

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    464
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez LimaOscar

  1. Pewnie! Będę zobowiązany
  2. Czołem ;) Silniki dotarły (jeszcze raz dzięki Sebastianie ), więc można się od jutra zabrać do dalszych prac. Po sklejeniu będą malowane osobno, podobnie jak usterzenie. Podoklejam to na końcu. Już tak jednego A320 zrobiłem i wiem, że to działa. Szkoda, że skrzydeł nie da rady osobno 'sprawić' - byłoby wygodniej ;)
  3. No tak, w Arbuzach też jest taki, choć podobno używają czegoś zupełnie innego. Ale oni tak zawsze w tej Tuluzie świrują . A to, że mają inny corroguard, a to, że wymyślili 'sharklety' itd.... . Cóż - europejska megalomania. A co do farby, to też maluję taką samą. A czy podobny do stalowego - średnio. Ten XF-56 jest przede wszystkim matowy, czyli taki jak w oryginale. No i nie jest to metalic sensu stricte - jest to w zasadzie szary 'z lekką nutą metaliczną'. Taki w sam raz . Kiedyś się śmiałem z kumplem, że Tamiya specjalnie go do tych paneli wymyśliła ;).
  4. LimaOscar

    An-2 1/48 Hobby Boss

    Z tego co mówił mi kiedyś producent, napisy Karayi nie są w 1/35. Jedyną rzeczą skopaną w tej kalce są oznaczenia na śmigła, i one faktycznie są w 1/35. Reszta jest spoko update: Przed chwilą rozmawiałem z Radkiem z Karayi - wszystko poza naklejkami na śmigło jest jak najbardziej w skali 1/48. Sprawdzone, pomierzone Nie siać paniki, please
  5. Czołem Cieszę się, że się podoba (model). Brak linii w 1/144 nie razi tak jak przy większych (mniejszych) skalach. Co do ubrudzeń - no może faktycznie, ale nie chciałem przesadzić. Rozumiem, że chodzi Ci o skrzydła? Te corroguards są pomalowane farbą Tamiya XF-56 Metallic Grey. We wszystkich 'pasażerach' go do tego używam (z wyjątkiem Boeinga 707 - tam były jaśniejsze). Bardzo dobra farba.
  6. LimaOscar

    An-2 1/48 Hobby Boss

    Napisy zamówiłem. Bezpośrednio w Karaya, tylko z panami stamtąd coś kontaktu ni ma. Zobaczymy jak się sytuacja rozwinie Odezwą się. Jeden (ten odpowiedzialny za sklep) dopiero co ze szpitala wrócił po długim pobycie i dochodzi do siebie. Drugi - ten od produkcji - nie jest w stanie wszystkim się zająć . Więc nieco dłużej to trwa teraz. A co do modelu - no świetnie - wreszcie zobaczę co mnie czeka niebawem . Też wybrałem ten model (podobno trochę błędów - zdaniem purystów - mi to nie przeszkadza, zważywszy, że większości z nich sam nie jestem w stanie wyłapać), ale z drugiej strony łatwiej 'się skleja' niż Valom czy Bilek .
  7. Bóg albo Los Cię pokarze, jeśli dalej będziesz tak pisał - 'pokarze' A co do 'opadania' - już rozumiem. Prościej napisać, że są zaklęśnięcia lub 'skurcze' tworzywa. Wtedy wiadomo o co chodzi. Takie coś często w modelach występuje. Podobnie jak zwichrowanie i pokrzywienie elementów.
  8. Czołem Po kolei.... Znaczy się jak? Plastik 'opadł'? Nie rozumiem. Może szpachlówka się zapadła, co jest normą. I powstały zagłębienia w miejscu zaszpachlowanych okien. Szpachlówka cały czas podczas swojego schnięcia kurczy się i przez to powstają zaklęśnięcia. Stąd niejednokrotnie trzeba po kilka razy szpachlować. Albo użyć szpachlówki epoksydowej, która nie ma skurczu, bowiem jest chemoutwardzalna. No chyba, że o coś innego chodzi, ale nie wiem co, bo na zdjęciach nie widzę ... No fakt, DRAW nie ma tego co Cię interesuje. Ale ich kalki są dobre. Jesli chodzi o jakoś druku i wyrazistość rysunku to najwyzsza półka ze wszystkich produkcji niskonakładowych. Natomiast mogą sprawić problemy przy nakładaniu na powierzchnie obłe. Ale akurat takich w A 340 nie masz do oklejenia. Z kolei fajne kalki do A340-300 THY masz tutaj: http://www.nazca-decals.com/html/turkey.htm Nazca, to jak sama nazwa wskazuje, firma niemiecka, stąd z kupnem nie ma problemu (wiem z doświadczenia). Jakość też ok - wysokiej klasy laser ma gość pozdreawiam LimaOscar
  9. Wg mnie jest wręcz przeciwnie - to całkiem niezły model. Zrobiłem takie dwa i nie miałem więcej szpachlowania niż w A319 czy 320 . Coś musiało Ci pójść nie tak, skoro masz z nim problemy ;)
  10. Moim skromnym zdaniem 737 Minicrafta to bardzo dobry model. Jest oczywiście uproszczony nieco bardziej niż Daco/Skyline, ale za to o wiele lepiej się go skleja. W Daco są problemy z pasowaniem skrzydeł oraz jest podział technologiczny, którego nie lubię (nie mogę dokleić pomalowanych osobno skrzydeł do pomalowanego kadłuba); poza tym jest nieco 'przekombinowany'. Belgijski produkt posiada wg mnie lepiej odwzorowaną powierzchnię - ma więcej linii podziału, których w Minicrafcie jest jak na lekarstwo (są w zasadzie jedynie na skrzydłach). No i więcej detali ma. Ale jak dorzucisz do Minicrafta blaszkę Extratechu, to różnica nie jest za duża. Ciężko orzec, który jest lepszy - każdy ma swoje wady i zalety. W obecnej chwili jednak to Minicraft ma tą podstawową zaletę, że JEST. I to nawet w niezłych cenach. Natomiast Daco nie ma, a na rynku wtórnym (głównie eBay) osiąga ceny patologiczne. Jedynym problemem jest fakt, że Minicraft nie robi wersji 500. Tutaj trzeba szukać Daco, bo EE jest katastrofalny - zarówno jakościowo jak i cenowo. No i na koniec taka moja dygresja wynikająca z doświadczeń z obydwoma modelami. Minicraft, nawet z dodatkiem zestawu Extratecha skleja się łatwiej i przyjemniej niż Daco. I teraz jeszcze jedna kwestia - wszystko zależy od podejścia - czy chcesz mieć jednego 737 czy więcej. Jeśli miałbym robić tylko jednego 737-300/400/500 to wybrałbym Daco. Jeśli większą ilość - lepszy Minicraft.
  11. Podobno dobra, ale nie używałem, więc nie podzielę się doświadczeniami. Niemniej ktoś już na tym forum ją stosował i był zadowolony.
  12. A czemu to nie założysz warsztatu? Wszak im więcej 'pasażerów' tym lepiej XF-56 to do corroguards używam, nie do skrzydeł . Natomiast co do kolorów to jest tak jak piszesz - bywa różnie. Swoje robi też oświetlenie. W takim razie jeśli będziesz przyklejał kalki, to bardzo oszczędnie stosuj płyny zmiękczające w tym konkretnym przypadku. Ja kilka tych 737 z Daco zrobiłem i w większości z nich używałem załączonej kalki. Jest bardzo fajna, ale zarazem delikatna. Jak skropiłem sowicie płynem, to powstałe 'zmarszczki' (normalna rzecz przy solventach) już się nie 'rozprostowały' po wyschnięciu (to już nie jest normalne, albo raczej normalne przy dużych powierzchniach, ale ja się zagapiłem). No i te płyny jak najsłabsze stosuj - najlepiej Microscale czerwony i to w dodatku rozcieńczony wodą. Pozostałe elementy kalki już nie nastręczają problemów i można je 'opryskiwać' dowolną ilością zmiękczaczy, nawet tych mocnych (Agama, Wamod, Gunze). Ale przy corroguards uważaj. Nie wiem, czy po przyklejeniu silników nie wróci 'do pionu' . Minicrafty i EE stoją poprawnie bez obciążenia. Widocznie w Daco jest cięższe tworzywo (i 'pełny' ogon - usterzenie) stąd przeważa. Tą grzechotką się nie przejmuj - zakrop go (również przez 'kuper') cyjanoakrylem, wtedy przestanie 'klekotać' to żelastwo w środku (załapie się na ca). Kiedyś tak zrobiłem w innym modelu - zadziałało.
  13. Tak, ale białą - Tamiya White Putty. Ta szara jest tak samo dziadowska jak Wamod, przed którym nota bene przestrzegałem ;) Okienka zdecydowanie trza poprawić - jeszcze jedna warstwa, a jeśli będzie potrzeba to kolejna. Przy czym dobrze radzę - odczekaj kilka dni przed malowaniem. Szpachla dobrze wyschnie (na 'wiór' jak się to mówi) i się jeszcze zapadnie i powstaną zaklęśnięcia. Wtedy kolejna warstwa (a czasem warstwy). Z tego też powodu szpachluję epoksydem (Poxipol, Magic Sculp, Tamita Epoxy Putty etc.) - nie ma skurczu. Co do wingletów - nie jest źle. Zdecydowanie lepsze niż 'oryginalne' revellowskie. Tylko jeszcze wyprowadź krawędź natarcia na okrągło, bo teraz jest nieco 'kanciasta' . Będzie dobrze.
  14. X363 owszem jest ciemniejszy ale na pewno nie jest to kolor chodników. Jak pisałem wcześniej mam wrażenie iż 737ki 300, 400 i 500 są nieco ciemniejsze i przy ich wykonywaniu schylałbym się ku X363, natomiast 700, 800 oraz 900 obdarzyłbym kolorem X301, co uczynię najprawdopodobniej w przypadku wątkowego modelu. Te elementy kalkomanii to są powierzchnie (panele) 'corroguards', czyli zupełnie inna bajka - nie na wszystkich maszynach występują. To zalezy czy nabywca je zamawia czy nie. Np. Continental (a teraz poniekąd United) w ogóle ich nie ma na swoich samolotach, podobnie jak El Al, choć tutaj czasem się pojawiają ostatnio w najnowszych samolotach. W rzeczywistości są matowe i ciemniejsze niż Boeing Grey 707/8, z lekkim zabarwieniem metalicznym, takie jak antykorozyjna farba )) Ja używam Tamiyi XF-56 Metallic Grey. Wydaje mi się być idealna. Zresztą tej samej farby uzywa wielu modelarzy, w tym Aaron Skinner i Toma Kalina (wg mnie wysokiej klasy specjaliści - pasjonaci i świetni modelarze). Nie faszeruj ołowiem silników, bo ich potem nie przykleisz. Model powinien stać bez obciążenia. W każdym Minicrafcie, którego robiłem tak jest. W jedynym 735 Eastern Express z którym miałem do czynienia (oby nigdy więcej) jest to samo. W ogóle go nie obciążałem. Zresztą sprawdź sam jak to będzie - jak dokleisz skrzydła to właduj patyczki w otwory podwozia, postaw na stole i zobacz czy leci na ogon czy nie. Nie powinien. A po doklejeniu silników tym bardziej. Nie chcę Cię wprowadzić w błąd, ale z tego co pamiętam to 'Benki' stoją same. Taka konstrukcja i ustawienie środka ciężkości - identycznie jest w 732 Airfixa i 732 EE - w ogóle ich nie obciążam.
  15. Czyli X301 jest to kolor do 707ki, natomiast X363 do pozostałych boeingów? No ja bym tak tego nie nazwał . Ten kolor po prostu pierwszy raz zastosowano na 707 do malowania niektórych elementów płatowca, niekoniecznie nawet skrzydeł. Bo wtedy skrzydła były jeszcze najczęściej w kolorze aluminium ;) Dość długo usiłowałem zgłębić temat tych dwóch kolorów Boeinga, a przede wszystkim okres, kiedy jeden z nich został zastąpiony drugim. No i jak się okazało, nie udało mi się to, pomimo penetracji różnych forów, przeglądnięcia masy stron internetowych i papierowych. Każdy co innego mówił. W końcu, w akcie desperacji (nie licząc na sukces, bo to wszak specyficzny temat) zasięgnąłem informacji u źródła. Napisałem do Boeinga. Odpowiedź była prosta i rzeczowa - obydwa kolory są stosowane do dziś
  16. No dobra, chciałem o tym opowiedzieć przy okazji malowania i nakładania kalek, ale skoro pytasz... Pan Am był pierwszą amerykańską linią lotniczą, która wyraziła chęć zakupu nowego samolotu Airbusa. I zrobił to w typowy dla siebie sposób, czyli jeszcze zanim w ogóle maszyna wzbiła się w powietrze . 13 Września 1984 podpisano list intencyjny pomiędzy Pan Am a Airbus Industries na pierwszych 16 maszyn A320, z opcją 34 dodatkowych. Miały to być samoloty wyposażone w nowe silniki IAE V2500. Umowa została parafowana w maju 1985. Dostawa pierwszych egzemplarzy miała nastąpić w styczniu 1986. Ale wiadomo jak się potoczyła sprawa z prototypami, dopracowywaniem konstrukcji i tradycyjnymi dla Airbusa opóźnieniami. Najpierw rok, potem kolejny, i tak dalej. Ostatecznie dostawy zaczęły się z prawie trzyletnim poślizgiem, a przecież w pierwszej kolejności trzeba było przekazać samoloty odbiorcom europejskim, czyli liniom państw, które partycypowały w projekcie. Jako pierwsze dostały je Air France. W momencie gdy Airbus był w stanie dostarczyć A320 dla Pan Am, sytuacja ekonomiczna linii była już bardzo nieciekawa. Dość powiedzieć, że 1989 rok był w zasadzie początkiem końca - praktyczne wycofanie się z Berlina i zmniejszenie floty o połowę, redukcje połączeń i utrata części hubów. Nie było już szans, żeby nowy samolot zdążył wejść do służby, pomimo tego, że pierwsze sześć maszyn miało już nadane 'panamowskie' rejestracje i nazwy własne. Były to regi w zakresie od N301PA do N306PA oraz imiona Clipperów 'Aurora', 'Atmosphere', 'Orion', 'Comet', 'Eclipse' oraz 'Sirius'. Ponieważ natura, a tym bardziej biznes lotniczy nie lubi próżni, przeznaczone dla Pan Am A320 trafiły do innej amerykańskiej linii lotniczej - 'Braniff International Airways', gdzie w 1989 roku rozpoczęły służbę z nowymi rejestracjami i tradycyjnie kolorowymi malowaniami. Nie polatały tam zresztą zbyt długo bo Braniffa szlag trafił wkrótce potem, jeszcze przed oficjalnym upadkiem PanAm. Myślę, że udzieliłem odpowiedzi na nurtujące Cię pytanie. Czyli teoretycznie 'fikcja' ale tak nie do końca . A że robię sukcesywnie całą flotę PA, więc i A320 zabraknąć nie może. Poniżej dwie fotki niedoszłych 'panamowskich' A320 w barwach BI (które zresztą też niebawem mam zamiar wykonać w skali 144, heh). pierwsza fota z moich zbiorów, druga z Airliners.net Co do drugiej części pytania, o te 'uszczelki', to uczciwie odpowiadam - nie wiem. Nie wykluczam, ale muszę poszukać fotek, które w zbliżeniu pokazują jak to wygląda. Czy to cholerstwo dokleić, czy namalować. Nie zwróciłem na to wcześniej uwagi. Może dla tego, że Airbus nie jest moim ulubionym producentem (choć A300/310 lubię). Zdecydowanie preferuję amerykańskie samoloty i nimi się interesuję . pozdrawiam LimaOscar
  17. W linkach fotki się otwierają. Póki co jest ok. Nie wiem wprawdzie po co malowałeś wnękę podwozia przedniego na ... złoto, ale to zawsze można poprawić i pomalować na biało bądź jasno szaro. Złoty w Ryanie wziął się stąd, że to była blacha miedziana )) Ciekawy jestem jak się sprawi szpachlówka Wamodu. Wg mnie to jest zło. Nigdy jej nie używałem i nie mam zamiaru, ale mojemu kumplowi pół kadłuba wyżarła zamiast wyschnąć )). Miejmy nadzieję, że u Ciebie będzie wszystko correct. Póki co zresztą idzie dobrze. Doklej sobie od razu 'szkiełko' i wyszpachluj łączenie z kadłubem. No a jak wszytsko wyschnie i zeszlifujesz nadmiar szpachlówki na kadłubie, to postaraj się nie zapomnieć o poprawieniu linii podziału, które zanikły pod szpachlówką ;)
  18. No to czekamy
  19. No i się zaczyna - terror 'sztukatorów' Myślisz, że każdy potrafi (i chce) tak rozkawałkować model jak Ty to zrobiłeś z Jakiem lub kolega Mydło z B738 . Nie naciskać, bo uporczywe naciskanie na mnie może poskutkować tym, że jeszcze dam się namówić i będzie poruta zupełna (znaczy się, dojdzie do kompromitacji)* * mam takiego jednego 727, przy którym myślałem nad 'głębszą' waloryzacją; pomyślimy, zobaczymy.
  20. Nie jest to offset. Prosta i nieskomplikowana w sumie technologia - połączenie tampodruku i sita. Część rzeczy robią też na laserze, wysokiej jakości zresztą . Już to 'rozkminiałem' swego czasu .
  21. Dzięki za pozytywny odbiór modelu . Co do sugestii Woita - no fakt, lekkie 'utytłanie' wskazane. W okolicy podwozia też jest, choć nie wiem czemu nie widać na fotach. Może za słabe zrobiłem, a może to fakt, że foty w nocy robione z lampą.... . A w kwestii malowania - to jest najbrzydszy ze wszystkich schematów kolorystycznych naszego przewoźnika na przestrzeni lat. Ale za to z 'duchem czasu' A to że inne koncepcje były brzydsze? To nie jest tłumaczenie. Bo były też o wiele lepsze/ładniejsze/ciekawsze. To malowanie jest po prostu 'poprawne (politycznie)', co w moim przypadku jest równoznaczne z określeniem 'beznadziejne'.
  22. Czołem Metal Cote z Humbrola, pomimo, że olejna, to schnie max. 30 minut. To zupełnie inna receptura niż klasyczne emalie. Zresztą inaczej śmierdzą . Całkiem dobre farby, tak swoją drogą. Też ich używam (zresztą ja od pewnego czasu używam dosłownie wszystkiego, choć coraz mniej akryli, a kiedyś wyłącznie nimi malowałem).
  23. No to lecimy dalej z 'Arbuzem'. Zaszpachlowałem i wyszlifowałem okna oraz kabinę. Za pomocą takiego dwuskładnikowego 'czegoś' jak na fotce . Teraz pozostaje wszystko doszlifować, wypolerować, naciąć 'zatracone' linie podziału i posklejać samolot do kupy. Następna aktualizacja będzie w momencie rozpoczęcia malowania
  24. Witam Szanowne Grono ;) Poniżej nieco zdjęć gotowego 737-400 w nowych, paskudnych barwach LOTu. Model to poczciwy (ale bardzo przyjazny modelarzowi) Minicraft, wzbogacony 'zestawikiem' blaszanym Extratech. Plus jakieś drobiazgi dorobione we własnym zakresie, które pominął tak producent modelu jak i blaszki. Kalka to laserowy TwoSix Decals. W zasadzie bez zastrzeżeń, poza tym, że Ray zapomniał o napisie 'Boeing 737' umieszczonym za tylnymi drzwiami. Wszystkie drobne elementy standardowe, typu znaczki IATA czy Star Alliance wziąłem z kalki LimaOscar Decals. Nie ma co pisać o samym zestawie, bowiem wykonanie go, nawet z blaszką jest czystym modelarskim relaksem. Z zestawu Extratecha nie wykorzystałem jedynie turbinek w silnikach, bo nie byłem w stanie ich powyginać (a kiedyś - w sumie niedawno - komuś na tym forum doradzałem jak to zrobić, hehehe). Są tak zaprojektowane, że da rady je tylko na 'płask' przykleić. I jest to ciekawostka o tyle, że swego czasu dałem radę sobie z tym poradzić przy innym modelu i innym zestawie blachy. Na wstępie napisałem, że nowy schemat LOTu jest wstrętny. Pewnie się ze mną nie zgodzicie, ale wg mnie taki właśnie jest. Beznadziejny. O ile poprzedni był charakterystyczny i od razu rzucał się w oczy, to ten jest kompletnie bez wyrazu - mdły i pospolity jak dziesiątki innych. Po prostu idealnie wpisuje się w monotonię malowań większości europejskich linii. No cóż, taka moda teraz - na 'szpitalne' malowania - wielka biel ;). Dość ględzenia. Zapraszam do rzucenia okiem na model.
  25. Jeśli mogę Ci coś doradzić na przyszłość (bo zakładam, że jakiegoś 'wietnamczyka' jeszcze zrobisz - to bardzo wdzięczny temat i piękne samoloty), to ten drugi zielony bierz niekoniecznie taki jak podają w instrukcji. Użyj czegoś ciemniejszego. Nawet jeśli nie odpowiada w stu procentach oryginałowi. Ale będzie na pewno się odcinał od jaśniejszej zieleni, przez co lepiej wyglądał ;). Niebawem czeka mnie sklejanie trzech F-105 z Monogramu (D,F oraz G). Czyli dokładnie takich jak ten który tu pokazałeś . Z kolorami pewnie zrobię jakiś 'hokus-pokus', żeby było efektownie (choć niekoniecznie do końca 'prawdziwie') .
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.