Skocz do zawartości

wosiek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    726
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez wosiek

  1. Taka była moja intencja. Wiem, że tu często zagląda więc ...
  2. Czyżby koniec? Chyba jednak nie. Klamoty się za bardzo świecą. Zrób coś z tym
  3. Sorry, że post pod postem, ale trochę odbiegam od tematu więc.... Dłubiąc w plastiku po niedzielnym obiadku postanowiłem pokazać Wam jak szybko i prosto wyciąć koła potrzebne do bębna wyciągarki mojego Famo Jako, że skala 1:72 pozbawia nas praktycznie z możliwości korzystania z cyrkla tnącego np. firmy Olfa ( wycina koła o śr. większej niż 1 cm) musimy skorzystać z czegoś zastępczego, a zarazem tańszego Każdy chyba wie co to jest cyrkiel i takowy posiada w domu. Jeśli nie to proponuję wybrać się do obojętnie jakiego sklepu z artykułami papierniczymi. Potrzebne narzędzia i materiały: - cyrkiel zerowy tzw. nulka, w którym grafit zastępujemy drugim metalowym szpicem - skalpel - drobny papier ścierny - ewentualnie półokrągły pilnik - płytkę poliestrową żądanej grubości Płytka poliestrowa, jest miękkim materiałem więc łatwo wyryć w niej kółka rysowane cyrklem.(UWAGA: musimy zwiększyć średnicę w stosunku do oczekiwanej. Ja stosuję około 0,5 - 1 mm w zależności od grubości płyty i głębokości wykonywanego nacięcia). Nie musimy wykonywać głębokich rowków gdzyż płyta oprócz tego, że jest miękka to bardzo łatwo się łamie po nacięciu ( zdjęcia 1,2). Kolejny etap to wycięcie kawałka płyty z wyznaczonymi okręgami i nacięcie po zewnętrznej w paru miejscach. Te nacięcia musimy wykonać przez całą grubość płyty ( zdjęcie 3). Następnie po prostu wyłamujemy fragmenty zbędnego materiału ( zdjęcie 4). Czynności nacinania i wyłamywania powtarzany dla wewnętrznego okręgu (zdjęcia 5,6). Teraz potrzebujemy pólokrągłego pilnika lub papier ścierny, którymi to usuwany ewentualne naddatki zbędnego plastiku ( zdjęcie 7). No i koło gotowe ( zdjęcie 8). Jak widać sposób jest banalnie prosty i przede wszystkim pozwala zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych potrzebnych na profesjonalny cyrkiel tnący. Dodatkowy plus to możliwość wykonania kół i okręgów praktycznie od zera do.... średnicy ograniczonej przez nasz cyrkiel No dobra dość nudzenia, bo wycięcie kół to jedno,a zrobienie bębna wyciągarki to drugie więc czas brać się do roboty pozdrawiam P.S. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłem i pomogłem w sprawie kół i okręgów
  4. Tokarzem nie jestem więc nie obsługuję takich urządzeń Jedyne co mi było potrzebne to skalpel i okrągły pilniczek
  5. W tym przypadku nie ma potrzeby. Wystarczy kupić Trumpka i wszystko to co dorobiem już będziecie mieli podane na tacy Lepiej późno niż wcale Dzięki za uznanie Chyba nie będzie to konieczne. Przeglądając Twoje dłubanki też jest na co popatrzyć (np.Sd. Kfz 165 Hummel Late). To, że rzadko coś piszę na forum w "zewnętrznych tematach" nie oznacza, że nie oglądam i nie podziwiam prac innych mrucząc sobie pod nosem "Dobry jest...". Co do armaty jeszcze będziesz musiał dłuuuuuugo poczekać, bo wcześmiej czeka wykończenie bebechów pod maską sama maska i wnętrze kabiny i pewnie zasobnik na pociski, bo CMK i w tym przypadku dało klocek żywicy . Oj narobiło się tego, a miało być tak lekko i przyjemnie, ehhh... Po za tym czeka mnie dokończenie winietki z sd-kiem 251, bo jakoś ostatnio smutno na mnie patrzy Ba koniec mały update. Belki pod platformę praktycznie skończone. Po lewej gotowa po prawej przygotowana do sklejenia pozdrawiam
  6. Sam strugam dlatego tak to się ślimaczy
  7. Uporałem się ze skrzynią biegów, dodałem transmisję do wyciągarki oraz butlę o których zapomniał Revell. Efekt poniżej Myślałem, że to już koniec z podwoziem, ale chyba jednak nie Pobawimy się teraz w analizę Po przymiarce platformy z CMK ( zdjęcie 5 i 6) okazało się, że niemożliwe jest założenie "namiastki " bębna wyciągarki dołączonej przez Revella. To mnie zastanowiło i zacząłem przyglądać się zdjęciom oryginałów i sposób mocowania działa. I tak: Na zdjęciach 2 i 3 wyraźnie widać wyższą kolumnę pod działo niż to z CMK. Sposób mocowania kolumny widać na zdjęciu 1 ( co prawda jest to działo zamontowane na sdkfz 8, ale wysokość jest podobna) Zdjęcie 4 pokazuje wygląd podłogi od spodu - wyrażnie widać, że jest to blacha ryflowana na konstrukcji szkieletowej m.in. z płaskownika ( jest to wersja podstawowa Famo, ale myślę, że podobnie było w tej z działem). Wahałem się czy aby napewno mam rację, bo rysunki podrzucone przez Twitch-a ( jeszcze raz za nie dziękuję) pokazują jednak niższe zamocowanie kolumny, ale z kolei większość dostępnych zdjęc przeczy tak niskiemu zamocowaniu działa. Wynika z tego, że prawdopodobnie obie koncepcje są słuszne. Przechodząc do sedna sprawy: 1. dorabiam bęben wyciągarki, którego brak u Revella ( patrz górne zdjęcie) 2. przerabiam płytę podłogi ( konstrukcja szkieletowa + blacha ryflowana ( kolejna część do odstawki z CMK ). Jak tak dalej pójdzie to będę pluł sobie w brodę, że w ogóle kupiłem ten dodatek 3. zmieniam sposób mocowania kolumny pod działo Jak widać kolejny raz pracy zamiast ubywać niestety przybywa pozdrawiam
  8. Beben hamulcowy powinien być nie większy niż ta czerwona kropka, którą zrobiłem na kole Twojego modelu pozdrawiam
  9. Widzę, że kółka wycinasz z płyty poliestrowej, a to jest miękki materiał. Ja rysuję sobie kólko zwykłym cyrklem, potem obcinam z grubsza skalpelem i na koniec doszlifowuję papierem ściernym i pilnikiem. Nie ma problemu z mnieszymi rozmiarami
  10. Moim zdaniem sama forma jest ok, ale rozmiar chyba TiR-a pozdrawiam
  11. Nie są to jedyne elementy do których się pewnie przyczepię A tak poważnie, jak można zauważyć po pozycjach które wstawiam "nie kręcą mnie" modele robione prosto z pudła z oklepanymi malowaniami. I tak jest też w tym przypadku. Przecież mogłem zamiast się męczyć z wnętrzem wkleić kostkę żywicy dołączoną przez CMK w miejsce silnika i też by było. Czyż nie? Ale po co. Czy nie sprawia więcej radości stworzenie czegoś nowego? Nie twierdzę, że to co robię jest idealne i nie każdemu zapewne odpowiada, ale mnie się podoba i chyba to jest najważniejsze. Tak więc, bez urazy, ale ja się nie czepiam tylko stwierdzam fakty. 1. Skrzynia biegów jak i niektóre elementy mogą być widoczne po, jak to określiłeś "zerknięciu na spód podwozia" ( o ile nie zapomnę to zrobię odpowiednie zdjęcia po sklejeniu całości) 2.Jeśli ktoś na opakowaniu podaje informację o skali trudności wykonania modelu to spodziwam się czegoś więcej niż atrapy. W skali 1-5 dla modeli Revella to ma być 5 czyli - trudby, ilość części powyżej 150, model dla wymagających 3.Czemu Revell uniemożliwia wykonania wersji otwartej? Przecież zamknięcie przedziału silnikowego w opcji Trumka i Revella są identyczne. 4.Po to pokazuję mankamenty Revella, żeby ktoś kto chce się pobawić w wersje pozbawione "okładzin" nie popełnił błędu przy zakupie. Na koniec podaję linki do inbox-ów identycznych pojazdów w skali 1:72 Revell http://www.model-making.eu/Revell-Sd.Kf ... 42188.html Trumpeter http://www.mojehobby.pl/Trumpeter-Germa ... 37363.html pozdrawiam
  12. Z silnika pozostało to cowidać beżowe czyli podstawa, ale też modyfikowana, bo silnik wychodził za duży i gary się nie mieściły pod maską W zasadzie blok silnika gotowy. Pozostało tylko wywiercić otwory pod rury od chłodnicy. Czas na ... skrzynię biegów. Pozwolicie, że wytwór Revella pozostawię bez komentarza.
  13. Pasów nie będzie. Dlaczego? Drugie zdjęcie przedstawiające model tego sd-ka jest od przodu i po długim wpatrywaniu się w nie ( wyostrzając, balansując kolorami) wychodzi, że część "C' jest jednobarwna. Pamiętajmy, że pojazd powstał jak zlepek wraków i jest mało prawdopodobne, żeby specjalnie został pomalowany w kamuflarz ochronny. Pamiętajmy, że jest1944 i Niemiaszki powoli dostają w "cztery litery" więc .... pozdrawiam
  14. Dzięki za zinteresowanie tematem. Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie Postanowione- nie wstawiam żywycznego klocka przedziału silnikowego !!! Silnik będzie widoczny. Wiąże się to niestety z całkowitą przeróbką lub raczej powiedzmy sobie szczerze DORÓBKĄ bebechów silnika i całego wnętrza przedziału silnikowego. To co zaproponował Revell jest conajmniej żałosne. Oto przykład: tak wygląda silnik wg Revella Żałuję, że nie kupiłem Famo z Trumpka,, który całkiem ładnie odwzorował detale silnika i nie tylko. No cóż stało się inaczej. Myślałem, że jeżeli model Revella ma najwyższą skalę trudności (5) to i detale będą solidniejsze. Nie narzekajmy jednak i bierzmy się do roboty. Tak wstępnie po przymiarce wygląda blok silnika po liftingu Oczywiście muszę dorobić do niego jeszcze wentylator, paski klinowe itd. Reszta też się pojawi, ale powoli, bo miało być lajtowo a zrobiło się harkorowo aktualizacje wkrótce pozdrawiam
  15. Dzięki za słowa otuchy Będzie, ale muszę trochę odpocząć od samodzielnych projektów. Może nie do końca "zdradzę" niemiecką technikę, ale planuję zrobić coś takiego Wahałem się między projektem 8,8 cm Flak 37 na Zgkw. Sd.Kfz.9 18t - 1/72 Revell+CMK, a właśnie tym przedstawionym na zdjęciu ( nawet wymoczyłem w cleanlux-ie trochę złonu ze steyera ), ale jak na wstępie napisałem trochę odpoczynku mi się przyda. pozdrawiam
  16. Dzięki za kolorki no i oczywiście chętnie skorzystam z rysunków. pozdrawiam
  17. Transporter skompletowany. Teraz czas na brudzenie i "upiekszanie" pozdrawiam
  18. Ponieważ powoli zmierzam ku końcowi z projektem Sd.Kfz 251 C/D Holzgas, którego warsztat można oglądnąć TUTAJ postanowiłem rozpocząć kolejny ulepek. Padło na Sd.Kfz 9 z działem Flak 88 mm. Trochę historii: W 1942 roku złozone zostało zamówienie na 112 samobieżnych dział 8,8 cm Flak 37. Pierwszy prototyp został ukończony pod koniec października 1942 roku. Od lipca do września 1943 roku, w sumie wyprodukowano 12 pojazdów seryjnych - 8,8 cm Flak 37 na Zgkw. Sd.Kfz.9 18t.Opancerzona nadbudowa została wykonana z płyt pancernych grubości 14.5mm. Ponieważ masa pojazdu zwiększyła się do 25 ton, podwozie musiało być wzmocnione.Pojazdy zmontowano w firmie Bad Oeynhausen Weserhütte. Zapas amunicji to 40 pocisków przechowywanych w zasobnikach z tyłu pojazdu. W pozycji bojowej ze względu na stabilność musiały być rozkładane na boku po dwie podpórki.. Wszystkie 12 seryjnych pojazdów zostało przypisane do 304 Heeres-Flak-Abteilung 26-tej Dywizji Pancernej i były wykorzystywane we Włoszech od 1943 do 1945 roku. (źdódło: http://www.kfzderwehrmacht.de/) Inbox: Tym razem nie będę sam tworzył konwersji tylko wykorzystam do tego gotowy produkt firmy CMK. Wrrób CMK to kilkanaście elementów żywicznych ( platforma, przedział silnika i elementy działa) oraz kilkadziesiąt fototrawionych zgrupowanych w trzech ramkach. Blachy pozwalają między innymi na wykonanie otawartej opancerzonej kabiny,natomiast przedział silnika jest pełnym odlewem i tutaj być może pokuszę się na zmianę, żeby go pokazać wykorzystując silnik dodany w zestawie Revella ( piszę być może, bo jeszcze nie zastanawiałem się w jakiej konfiguracji pojazd będzie przedstawiony). A tu już chyba wielokrotnie pokazywany zestaw Revella Jeśli macie dostęp do ciekawych fotek lub malowań to ładnie proszę ( proszę nie mylić z 12t transporterem Sd.Kfz.8 na którym również umieszczano tego typu działa) pozdrawiam
  19. Na wstępie dziękuję wszystkim za pochlebne opinie. Teraz wypada odpowiedzieć na pytania i wątpliwości Szprychy to nic innego jak nitka ze stylonowej pończochy Może opiszę proces technologiczny produkcji rowera i wszystko będzie jasne (niestety nie robiłem zdjęć z poszczególnych etapów, bo nie wiedziałem jak to wyjdzie, a potem to już było za późno). Potrzebne materiały 1.Blaszka z której wycinamy koła (użyłem blaszki 0,2mm - cieńsza się za bardzo gięła) 2.Nitka stylonowa z pończochy ( poproście "Matki, Żony lub Kochanki" napewno coś znajdą ) Czemu stylonowa? Bo łatwo się wyciąga z pończochy i jest bardzo wytrzymała co jest niezmiernie ważne. 3.Profile plastikowe - rózne grubości ( oczywiście nożna zrobić i polutować ramę z drutu, ale nie posiadam ani lutownicy, ani nie jestem biegły w tych klockach) 4.Klej typu Super Glue 5.Klej lub szpachla do wyobleń opony 6.Igła z zakrzywionym końcem ( coś na kształt szydełka) Proces montażu 1. Kólko z blaszki okręcamy nitką stylonową przeciągając ją prowizorycznym szydełkiem na okrętkę i podklejamy każdą szprychę super glue. Oczywiście jednorazowo mamy średnicową szprychę, a przesunięcie uzyskamy okręcając nitkę po obwodzie ( na okrętkę) Taki montaż daje pewność, że nitka się nie zerwie, ani nie odklei. Oczywiście poprawne "średnicowanie szprych ładnie wyznaczy nam środek koła 2.Oszprychowane koło okleiłem profilem półokrągłym szer 0,3mm 3.Opona to w moim przypadku zwykły dość gęsty wikol nakładany wykałaczką. Jak zacznie tężeć uformowałem oponę i koło gotowe. Czemu musiałem wykonać ten zabieg? Otóz oklejenie spowodowało, że "opona trochę zatraca "krągłość" 4. Teraz wyjaśni się dlaczego profile zrobiłem z plastiku. Otóz najzwyklej w świecie okleiłem całość tworząc ramę i inne elementy wyposażenia. Wacharze to wydrązony profil półokrągły. Tu już można kleić czym popadnie I to by było chyba tyle w tym temacie. Oczywiście nie twierdzę, że jest to jedyna słuszna metoda wykonania koła i roweru, ale dzięki temu uzyskamy koło ze szprychami w środku, a nie na zewnątrz ( można przecież było wykonać koło z drutu i je okleić nitką - napewno szybciej i dokładniej, ale szprychy będą po zewnętrznej stronie obręczy) Masz rację, trochę przykrótki w stosunku do wielkości kół ( pierwszy miał trochę lepsze proporcje), ale wynika to z faktu, że zastosowałem trochę grubsze profile na ramę, bo koło wyszło grubsze i cieńsza rama była.... za lekka, a z powodu pośpiechu i sklerozy nie zmieniłem wymiarów samej ramy, którą miałem rozrysowaną. Poszedłem na żywioł. Pocieszający jest fakt, że pewnie jak będę robił 20-ty rower to już będzie wszystko OK Rzeźbiarzem niestety nie jestem. Pewnie pobawię się w "chirurga" figurek Preisera i coś z nich sklecę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Uff, ale się rozpisałem. Chyba ostatni raz tyle literek to na maturze z polskiego było pozdrawiam
  20. Malowanie rur będzie zmienione. więc poeksperymentujemy na sido Myślałem, myślałem i wymyśliłem Oto nowa wersja rowerka. Tym razem ze szprychami> Jeszcze parę drobiazgów trzeba będzie dopieścić, ale chciałem szybko podzielić się sukcesem A tu ze swoim starszym bezszprychym braciszkiem ( też czekają go drobne korekty), który też zostanie wykorzystany ma dioramce tylko muszę dorobić do niego kierowcę. Transporter został wycieniowany i dostał pierszy kolor pozdrawiam
  21. To lewarki...oba cwaj. No przecież. Popatrz ja durna istota i małodomyślna
  22. No i gitara . Nie jestem znawcą tego modelu w związku z tym mam pytanie: Te "dzwoneczki" po obu stronach czemu mają służyć ? pozdrawiam
  23. wosiek

    Tiger II Dragon 1:35

    Nie moja skala (za duża), ale powiem, że model niczego sobie. Jedyne co mi się nie podoba to oczy spadochroniarza. Nie dość, że ma zeza to chyba jeszcze dodatkowo cierpi na wytrzeszcz. No chyba, że miał w zamierzeniu czuć nadchodzący koniec III Rzeszy i patrzy z przerażeniem pozdrawiam
  24. Jeszcze kukiełki, jeszcze kikiełki... I przykurz podwozie, bo trochę za czyste jak na tą suchą polną drogę. Podstaweczka super pozdrawiam
  25. wosiek

    BT-7 UM 1/72

    Dobra robota, jeszcze podsaweczkę poproszę i będzie cacy. Nikt wtedy nie zwróci uwagi na błonki o których pisze Kornik
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.