Skocz do zawartości

kopernik

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 874
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez kopernik

  1. "Walczyłem pod niebem Europy i Afryki" są to wspomnienia wojenne Wacława Króla z lat 1941-1945. Książka zaczyna się od opisu przebazowania dywizjonu 302 Poznańskiego na lotnisko Church Stanton w hrabstwie Somerset (7.08.1941 r.) i stanowi kontynuację dwóch poprzednich książek autora - "Walczyłem pod niebem Francji" oraz "Walczyłem pod niebem Londynu". "Mój spitfire WX-L, pierwsza książka W. Króla, zawiera wspomnienia z lat 1942- 1945 i jest tam kilka fragmentów ( w zależności od nr wydania ) różnych. Nie zaszkodzi przeczytać obie pozycje, a następnie resztę wspomnień. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI ! Na zdjęciach Miejsce ostatniego lotu w niebiosa ( stan pierwotny i obecny ) oraz rondo ku pamięci (Sandomierz) . Kurcze, zawsze latał sam ... i chyba powinno tak zostać.
  2. Włączę się do dyskusji o książce, choć nie wiem czy to określenie wyczerpuje klasyfikację zjawiska literackiego " Dywizjon 303". Przytoczę notkę z wikipedii. Dywizjon 303 – książka Arkadego Fiedlera poświęcona pierwszemu okresowi działań bojowych myśliwskiego dywizjonu 303. Napisana w 1940 roku, pierwsze wydanie miała w 1942[1]. Powstawała w ostatnich tygodniach bitwy o Anglię oraz w kilka tygodni potem. Ukazało się 30[2] polskich wydań, w tym cztery podczas wojny w podziemnej Polsce – z czego trzy wydano w okupowanej przez III Rzeszę Warszawie przez Tajne Wojskowe Zakłady Wydawnicze w 1943, a jedno w Kielcach nakładem „Szlaku Chrobrego” w 1944. Poza tym jeszcze w czasie wojny ukazały się jej tłumaczenia[3] w językach: angielskim (sześć wydań), francuskim (dwa wydania), portugalskim, holenderskim, a w 2010 po niemiecku[4]. Sam autor tak ją scharakteryzował: „Spośród wszystkich moich książek „Dywizjon 303” jest chyba utworem pisanym najbardziej na gorąco, pod bezpośrednim wrażeniem rozgrywających się w 1940 roku wypadków (...)”. Jeśli to jest SF, to poroszę takich więcej ? Na zdjęciach "moje " wydanie i współczesna okładka- ochyda !
  3. Na piknikach czy wielkich Air Show samoloty są z reguły oddzielone od gawiedzi. Troczę inaczej to wygląda na wystawach, szybki fanatyk zrobi sobie pamiątkową fotkę, a jak ktoś bardzo spragniony to da radę i macnąć zanim ochrona go upomni. RWD 5 przed Politechniką w 2015r był dostępy (zewnętrznie) w sumie, jak kto chciał. Ochrona była baaardzo tolerancyjna. Wewnątrz Politechniki też była nielicha lotnicza wystawa.
  4. W tym przypadku raczej nie zadziała prawo Murphiego " jak już dobrze rozgrzebiesz jedyny dostępny model , natychmiast ktoś wypuści lepszy " ?
  5. Literatura z PRL-u jak modele nie trzymają dzisiejszych norm. Ale kto dziś wyda taki model ? Już słyszę naszych producentów : nisza, ile tego by się sprzedało itd.
  6. W czasach otwartych archiwów to okazuje się, że wszystkie książki z tamtej epoki to science fiction. Może dlatego dostępne są za bezcen.
  7. Ten Glass to chyba podręcznik dla szpiegów ?
  8. Z pokazami lotniczymi rekonstrukcje raczej nie mają nic wspólnego, jednak wspomnę o podwarszawskich Łomiankach i świetnych "bitwach" . Jak do tej pory zawsze był akcent lotniczy, "bombardowanie" aż dech zapiera, a ostrzał z powietrza budzi grozę. Fajne widowisko.
  9. Taka oto fotka z paczkowalni AURORY i już spakowana do wysyłki. Do nas niestety nie docierały. Brak dewiz
  10. BRAWO ! BRAWO ! BRAVO 112 super, że zadbałeś o j. polski . Smaczku dodaje to, że nie używałeś polskich liter i nie stosowałeś interpunkcji. Szkoda, że tematu wątku nie załapałeś , tu właśnie wskrzeszamy modelarskie trupy i wspominamy ich lata świetności. Dziś to nie trupy ale raczej zombi ?
  11. Wypust Kelloggs z 1976r. Proponują " łatwy montaż bez kleju" ciekawe.
  12. Tylko raczej trudno było je gdziekolwiek obejrzeć ?. Choć czasem się coś trafiało. Bitwę o Midway oglądałem z tatą w kinie, 30 sek nad Tokio było w połowie lat 80-tych w TV ( wspominałem już o tym, nie mogłem oglądać, ale nagrywałem ścieżkę dźwiękową na magnetofon szpulowy i wielokrotnie jej słuchałem) Bitwa o Anglię to parę razy była wyświetlana w ówczesnej TV . Na niebie ... i chyba Historię jednego myśliwca ( ach te jaczki ...) widziałem na wczasach jak przyjechało do ośrodka kino objazdowe ( czad !). Resztę filmów oglądałem już w czasach internetu.
  13. Pilot śmigłowca, seria komiksów o bohaterskim pilocie. Wtedy chciałem być jak on i zostać pilotem.
  14. Przyznam, że Estetyka rozwaliła system. Nie przypominam sobie żebym coś z nich widział w naturze. pogrzebałem w necie i dodam jeszcze dwie pozycje z ich katalogu. Su-7 i Hellcat.
  15. Pamięć Ci jeszcze służy? To dopiero wykopaliska! Te harcerskie z serii "coś z niczego" ( znak czasów !), zalecane dla Zuchów, a na tych w skali 1:72 jest dopisek " zaawansowani konstruktorzy, to dla Was". Miałem ( i pewnie są gdzieś spakowane u rodziców ) kilka tych broszur. Konia z rządem temu kto jakoś to wykorzystał i coś z tego zrobił ! A seria lotnicza faktycznie nęciła tematyką.
  16. Model HH-3 o którym tu piszemy to na 99% produkt z form Aurory, przyjrzyjcie się "ludzikom" i układowi części na wypraskach. Revellowskie wypraski są inne. . Z Arory tłuką wypraski do dzisiaj. U nas pakowano go jeszcze tak :
  17. Książka wydana w 1969r. Nigdy jej na żywo nie widziałem, ale warto odnotować jej istnienie. Okazuje się, że Morgała nie był jedyny.
  18. W życiu takiego Jaczka nie widziałem ! Wie ktoś czy to był jednorazowy wyskok, czy może część jakiejś serii ?
  19. Oto międzynarodowa instrukcja Tu-2.
  20. Komplecik, komplecik, najtrudniej było z 5. Dziś to raczej pozycja sentymentalna. Mam jeszcze tego autora " Samoloty" wydane w PRL w 1988r. Książka w bardzo starym stylu, wydana w latach 70-tych sprzedała by się na pniu. w 88 już był problem, w księgarniach nic nie było, a ona była.
  21. Dorzucę jeszcze czeskie dzieło. Było cenione przez brać lotniczo- modelarską. Świetnie wydana, a w środku jak na tamte czasy same cudeńka.
  22. A jeśli chodzi o wspomnianą literaturę fachową to były to dwie pozycje które pozbawiły mnie na jakiś czas przyjemności życia. Trochę to trwała, ale w końcu kupiłem je choć nieźle kosztowały ? Zmasakrowane nagminnym przeglądaniem dziś odpoczywają na półce.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.