Skocz do zawartości

kopernik

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    2 847
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Zawartość dodana przez kopernik

  1. Dzięki, ja się z tym trochę namęczyłem, u mnie po wklejeniu podwozia nie zachował geometrii.
  2. Wizualna cena naprawdę buduje, ale rzeczywistość to dołuje. Tabela denominacji pozwala choć trochę znaleźć się w tych czasach.
  3. Cena liczbowo podobna, jednak zaglądając do statystyk GUS czytamy: 1985 - średnia pensja ok 20000 zł cena modelu 42 zł - możemy kupić ok 476 modeli; 2019 - średnia pensja 4950 zł ,cena modelu w wersji najtańszej 38 zł - możemy kupić 131 modeli. Chyba jednak cena nie jest podobna.
  4. Jaczek, o lepszym wtedy nikt nie myślał.
  5. MIKRO 144- kto nie poznał niech żałuje.
  6. MIG 15 nasz i jego protoplasta. Zarówno nasz jak i ich jest dostępny do dziś, niestety bez już kultowej podstawki.
  7. kopernik

    Avia BH-11 KP 1:72

    Fajny temat, poproszę o zdjęcie ilustrujące jakiego patentu użyjesz przy stabilizacji płatów.
  8. Łagg 3 vacu . Co przyświecało producentowi, że to wypuścił taki temat ? Do dziś się zastanawiam. Środek lat 80-tych, w sklepach już nic nie było do kupienia to i to kupiłem.
  9. Też rozpuszczałem ramki tyle, że w nitro, nawet coś na kształt szpachlówki z tego robiłem. Ale jak udało się dostać HERMOL to wszystkie inne kleje szły w odstawkę.
  10. Pozazdrości wstrzemięźliwości. Ja swoje to potrzymałem z tydzień, oglądając ramki. Pamiętam, ze po sklejeniu długo stały niepomalowane czekając aż dorobię się godnych farb. Niestety, nie przetrwały do dziś. W czasie przeprowadzki moje modele wystawiłem na murek wokół piaskownicy, młodsze dzieciaki miały gwiazdkę latem.
  11. FROG. Prekursor zestawów do sklejania. Zakończył działalność chyba w 1976 sprzedając formy do ZSRR. Na naszym rynku spotykałem go tylko z prywatnego importu. Ofertę jak na tamte czasy miał imponującą min : Avro Shackleton , Martin Baltimore i Maryland , Vultee Vengeance , Curtiss Tomahawk , Blackburn Shark Skua , Bristol 138 Beaufort , Tupolev SB 2, Supermarine Attacker Scimitar , Armstrong Whitworth Whitley , Gloster Javelin , de Havilland Vampire , Hornetoraz DH 110 , Dewoitine D.520 , Macchi MC202 Folgore , Fokker D21 , Hawker Sea Fury Tempest , Fairey Gannet , Barracuda Firefly , General Aircraft Hotspur , Focke-Wulf Ta 152 H, Messerschmitt Me 410 , Arado Ar 234 , Heinkel He 162 , Dornier Do 335 , Heinkel He 219 , Gloster E.28 / 39 , North American Mustang II , Vickers Vimy ,Ryan NYP „Spirit of St Louis” , de Havilland Gypsy Moth „Jason” , Westland Wallace, Fokker XXI. Jakość modeli różna, ale w tamtych czasach był to poziom światowy. A w kalkomaniach nawet swastyki dawali.
  12. Dla tych co nie wiedzą o czym mowa .
  13. Księgi wiedzy. Pomimo upływu czasu nie oddają łatwo pola dzisiejszym wydawnictwom.
  14. Fragment artykułu z "Bajtka" nie dotyczy wprawdzie modelarstwa, ale można zrozumieć dlaczego nic tam nie było : Pierwsze stronice naszego pisma zawierają bardzo ciekawy wywiad z Wojciechem Szanterem - dyrektorem Centralnej Składnicy Harcerskiej (CSH). Z wywiadu nie dowiemy się wprawdzie, dlaczego w połowie lat 80-tych gościom z CSH nagle odbiło i zamiast finek i lilijek, zaczęli sprzedawać komputery. Dowiemy się natomiast, dlaczego były to Timexy 2048, których nikt nie chciał kupować w USA oraz Spectravideo SVI-738 - bardzo drogi sprzęt (cena - 440 tys. złotych przy ówczesnych średnich zarobkach 30-40 tys. zł/m-c), który sprowadzono praktycznie bez oprogramowania. Na studiach wybitni ekonomiści tłukli zawsze Fulko do głowy, że aby coś sprzedać, musi poznać oczekiwania klienta. Ale pan Szatner prezentował inne podejście: "...albo kupuje się to, na co nas stać, to co oferują inni lub... nie kupuje się nic". Tyle w temacie. Niestety, kiedyś tak było. A ci, co tęsknią za PRL-em, niech tęsknią dalej. - Ostatnie zdanie też pochodzi z tej publikacji.
  15. Fajna relacja z przygotowań do sklejania modelu. Dla mnie zabrakło samego sklejania czyli łączenia poszczególnych elementów konstrukcji w całość. Ciekawy jestem jak kolega złapał ( czym sobie pomagał)płat względem kadłuba, czy równe ustawienie goleni. To zawsze jest ciekawe, bo każdy ma jakiś własny patent. Liczę na takie podpowiedzi w kolejnych wideorelacjach.
  16. "Dokumentacja" to przede wszystkim zdjęcia i rysunki pozyskane ze Skrzydlatej Polski. Pod koniec lat 80-tych wydawca wprowadził obok cyklu "Godło i Barwa" cykl "Klub 1:72" oraz "Lamus 39-45". Kto miał blisko do empiku miał też dostęp do czeskiego "Letectvi i kosmonautika". edytorsko bijącego na głowę SP. Ach Ci Czesi, zawsze lepsi ... DLACZEGO ?
  17. Modele to nie wszystko, człowiek chciał je po sklejeniu pomalować i zadawał sobie pytanie : CZYM ?. Oto czym malowałem swoje ulepki z tego okresu. W srebrnej tubce farbka z NRD-owskich modeli, srebrna, całkiem niezła. Wilbry trzeba było najpierw sprawdzić czy nie rozpuszczają plastiku, bo i takie się trafiały. Czeske Unikol Model były już luksusem.
  18. Biblia modelarska w czasach słusznie minionych.
  19. Jak w PRL propagowano modelarstwo ? Chyba w każdym Domu Kultury były sekcje modelarskie. Sekcje te organizowały pokazy swoich prac np w szkołach podstawowych. na początku lat 70-tych mieszkałem na warszawskim Rakowcu i tam w tym czasie corocznie w okolicy 9 maja były organizowane pokazy modeli pływających i latających ! To było coś ! Wisienką na torcie były stoiska handlowe z modelami normalnie niedostępnymi. W szkole w ramach zajęć ZPT (poza wycinaniem deseczki do mięsa) kleiło się modele ( jak nie było co to te z Mikro 1:144. Na zdjęciach jedna z tych imprez oraz normalnie nieosiągalne modele które kupili mi rodzice na jednej z tych imprez. Autentycznie kupili właśnie te pozycje. Goshawka dostałem dopiero na gwiazdkę. T 34 jako Rudy był długie lata siłą uderzeniową mojej Airfixowskej armii. Nieuport jako ozdoba stał na podstawce na telewizorze, ot, takie to były czasy.
  20. RAV, przeglądając galerię miałem wrażenie, że zaglądam w głąb moich gablot. Vacu wychodziły mi znacznie gorzej. Dla młodszych kolegów : Sai który u RAV wygląda super powstał z takiej oto materii. Gdyby sklejanie vacu było łatwe, mielibyśmy zalew naszych konstrukcji. Niestety nie jest łatwe.
  21. Czechosłowacki fenomen czyli KOVOZAVODY PROSTEJOV. W latach 70-80 tych zastępowały drogie albo niedostępne Airfixy, Hellery, Matchboxy itd. Jak się pokazywały w sklepach to się kupowało i nie marudziło, że ciągle PO -2 czy Delfin czy Avia. Człowiek się cieszył, że stać go na to i ma co posklejać. A swoją drogą, to jeśli ktoś rozgryzł temat czeskiego modelarstwa to niech podzieli się swoimi odkryciami. Mam na myśli zarówno lata 70-80 jak i obecne. Dawno temu bili nas na głowę jakością i ofertą teraz doszła do tego ilość firm ich oferta i jakość.
  22. Republic F-84 Thunderjet Inplast 1:72, Za dostępną cenę dostawaliśmy całkiem udaną podróbkę Hellera. Nawet kalki były takie same, no może przedstawiały to samo bo jakość, ech, szkoda gadać. Dzisiaj chyba nikt nie podrabia modeli, ale za to mamy tanie perfumy, ciuchy, buty itd, znak czasów. Na modele już nas stać ( choć mam coraz więcej wątpliwości w tym temacie). Na zdjęciu z Moje Hobby oryginał ( model z lat 70-tych dostępny do dzisiaj).
  23. SAUNDERS-ROE SR.53 Spółdzielnia Rzemieślnicza "URSUS" - Ursus ul. Sowinskiego 21. Kopia z Airfix . Nie wiem czy jeszcze jest dostępny , ale całkiem niedawno jeszcze był. Dla porównania dołączam zdjęcie oryginału.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.