Jump to content

Merten

Members
  • Content Count

    601
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

8 Neutral

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Sprzęt łączności ogarnięty, więc teraz czas na zwykłe klejenie. Wrzucam tylko pojedyncze fotki, bo przecież SdKfz 251 miały tu masę relacji. Po sklejeniu spodu kadłuba potraktowałem to podkładowym Chaos Blackiem, i na to poszła Tamiya XF-60. Lubię ją bo jest jaśniejsza niż "przepisowy" Dunkelgelb i lepiej wygląda na modelu. 432 on Flickr 433 on Flickr 434 on Flickr
  2. Złożony na sucho (i jeszcze obsypany opiłkami polistyrenu) sprzęt radiowy z SdKfz 251/3 AFV Model. Poza tym co widać w ramce został jeszcze 20 W.S. d (20 Watt Sender d), który ma zastosowanie do wersji określonej jako "SdKfz 251/17" robionej przez AFV Model. Jak widać zestaw sprzętu był inny niż we wcześniejszym SdKfz 251/6 Zvezdy, ale co gorzej w modelu zrobionym przez AFV radiostacje mają złe proporcje. MW E. c są trochę za niskie, a najważniejszy 80 S.W. a jest zdecydowanie za niski. W każdym razie proporcje się trochę rozjechały. Nie powinny być w kształcie aż tak wydłużonych prostopadłościanów. Ostatecznie wmontuję więc w pojazd 80 S.W. a z modelu Zvezdy, a MW E. c przeboleję. Nie wiem tylko jakie do tego miały być anteny, ale zamontuję co jest w modelu. 431 on Flickr.
  3. Sklejony stojak ze sprzętem łączności z modelu Zvezdy. Pobawiłem się w rozpoznawanie typów sprzętu i anten do niego dedykowanych. Wychodzi na to, że opis na pudełku modelu jest zły i to tak naprawdę SdKfz 251/6 z potężnym 100 watowym nadajnikiem na pokładzie. Tutaj fotka i opisy. Następnie skleję sprzęt z modelu AFV i zobaczę wtedy co ten model ma na pokładzie. Mi zależy najbardziej na 80 W.S.a, bo pasuje do masztu teleskopowego, więc zobaczę czy ma go AFV, czy wykorzystam tego ze Zvezdy. 430 on Flickr
  4. Pokrak bardzo ładnie wyszedł. Trochę żałuję, że dałeś się namówić na jego przemalowanie na jaśniejszy, ale... może rzeczywiście tak będzie bardziej naturalnie.
  5. Dziękuję Domi, ale oczywiście znam tą stronę. Zdjęć ze środka brak jednak. Obawiam się, że będzie radosna improwizacja i tyle.
  6. Dziękuję za ciche podglądania.🙂 A teraz potrzebuję pomocy. Może coś ktoś wie o niemieckim sprzęcie łączności? W pojeździe ma być zamontowany takk zwany Kurbellamst, czyli teleskopowa antena długości 9 metrów potrzebna dla radiostacji 80 watowej Fu12. W modelu Zvezdy jest ten nadajnik. Jest też wspomniana antena teleskopowa (Kurbelmast) o długości ni z tego ni z owego 18 centymetrów, czyli 6,3 metra. Tymczasem powinna mieć 25,7 cm (9 metrów). Czyli wychodzi na to, że maszt muszę sobie zrobić sam. Tutaj zdjęcie nadajnika. 428 on Flickr Do tego mam wątpliwość, czy zrobić też generator prądotwórczy, który powinien być w pojeździe Zvezdy, a nie ma go w pojeździe AFV. Chyba jednak te mocniejsze radiostacje musiały mieć własne zasilanie, więc zamiast skrzynki na której ma według instrukcji stanąć sprzęt radiowy w SdKfz 251/3 AFV, na dole powinien być ten generator (oznaczony znakiem zapytania). A może to dlatego bo pojazd Zvezdy jest po prostu z wcześniejszego okresu i potem tych generatorów nie instalowano? Jakby ktoś coś wiedział byłoby super. 429 on Flickr
  7. Z czasem krucho i nawet fotek nie miałem czasu wrzucić. Miałem też nadzieję, że ktoś zechce poskładać rebus ze zdjęć powyżej, ale... no dobra tu się klei modele a nie przynudza o historii. 😉 A chodzi mi o model pojazdu łączności ze 101. Panzer-Brigade, na bazie której (między innymi) w sierpniu 1944 roku zorganizowano tak zwaną Panzerverband "Strachwitz". Jej zadaniem było przebicie się z rejonu Saldus przez Tuckum do Rygi i odzyskania połączenia pomiędzy Grupą Armii "Północ" i "Środek", które zostały rozdzielone w wyniku sowieckiej letniej ofensywy znanej jako "Bagration". Grupa nie miała wsparcia artylerii poza takim drobiazgiem jak krążownik "Prinz Eugen", który właściwie wytłukł jej swoimi działami drogę przez sowiecką obronę w Tuckum. To najpewniej ten właśnie pojazd jako jedyny z całej brygady miał możliwość nawiązania łączności z krążownikiem strzelającym z Zatoki Ryskiej. Cała operacja jest znana jako Operacja "Doppelkopf". Nie mam oczywiście danych o malowaniu tego pojazdu, więc zamierzam się oprzeć na wzorze z publikacji wydawnictwa Kagero pokazującej malowanie SdKfz 251 ze 102. Panzer-Brigade wysłanej na front w tym samym czasie. Malowanie nie jest super intrygujące, ale to ma być szybki projekt, a dla mnie dodatkową zaletą jest to, ze brygada powstała w sierpniu 1944 i w tym samym miesiącu trafiła na front, więc pojazdy były zupełnie nowe i nie będę musiał się silić na ślady użytkowania, bo cała akcja to były dosłownie ich pierwsze 2 dni w warunkach bojowych. Tu pierwsze fotki... 425 on Flickr 426 on Flickr A tu ramka ze sprzętem łączności, stern-antenne (anteną typu gwiazda) i samym Kurbelmastem w stanie złożonym i rozłożonym z modelu Zvezdy. 427 on Flickr
  8. Jakoś tak pod wpływem rozmów na temat różnych wersji SdKfz 251 na innym forum naszła mnie straszna ochota na sklejenie SdKfz 251/3 w wersji łączności. Wyjątkowo podoba mi się tylko Ausf. D przy czym nie znalazłem tej wersji z "Kurbelmastem" (masztem teleskopowym) do radiostacji o mocy 80 Mw. Dlatego zmuszony byłem do zakupu dwóch modeli i Kurbelmast pozyskam z modelu Zvezdy. A może jeszcze zrobię go sam jak się okaże nie za ładny? Zobaczę jeszcze. Natomiast zawsze lubię osadzić model w jakichś realiach czasowych, a że przedkładam front wschodni ponad inne to... Oczywiście potem napiszę o model z jakiej jednostki chodzi, ale może ktoś na podstawie poniżej tego prymitywnego kolażu chce "pozgadywać" z jakiej jednostki będzie pochodził ten pojazd? No i o jakie wydarzenie chodzi? on Flickr
  9. W kwestii formalnej: no właśnie nie artyleria, tylko Panzertruppen. Więc jak najbardziej prawidłowe jest tłumaczenie na "batalion" i "kompanie". Holowane armaty przeciwpancerne (poza krótkim epizodem kiedy latem 1944 roku wzięło udział w walkach kilkanaście dywizjonów zorganizowanych przez inspektorat artylerii) też zaliczane były do wojsk pancernych. A tych Nashornów w Gdańsku jeszcze poszukam...
  10. @Messer Messerze, to jest wszystko NIE TAK! Opisałeś zupełnie inny oddział! To nie był 614. Flak-Abt, tylko 614. Fla-Btln. Brak "k" tutaj nie jest przypadkowy i ma swoje istotne znaczenie! Flak, to Luftwaffe (i później od 1942 roku też parę dywizjonów z armatami 8,8 cm Heer), a Fla to pododdziały przeciwlotnicze wchodzące w skład piechoty. Dlatego "Bataillon", a nie "Abteilung" i co za tym idzie "kompanie Fla", a nie "baterie Flak". 614. Fla-Btln został w styczniu 1943 zniszczony pod Stalingradem. @Zipster Co oznacza, ze możesz robić pojazdy 614-ego spod Stalingradu.
  11. No okej. Każdy robi jak mu wygodnie przecież. Zastanawia mnie tylko to 0,1 mm. To grubość folii spożywczej, której używam do maskowania otworów w odlewanych formach. Wychodzi. Chociaż rzeczywiście takiej grubości do niczego innego niż kwestie techniczne nie potrzebuję. Edit:------------------------- Przy okazji mam pytanie na temat odgazowania i być może kolejnej "drogi na skróty". Może przyda się komuś, kto dopiero zaczyna. A co by było, jakby zastosować żywicę o "długości życia" na przykład 40 minut i zamiast prawdziwej komory próżniowej odgazowywać w pojemniku próżniowym na żywność? Gdybam tylko, bo nie znam takiej żywicy, ale może coś takiego jest?
  12. No, ale pisałem, że filtr do wody służy jako komora ciśnieniowa. Ten BigBlue, to największy z dostępnych w Polsce. Komora próżniowa ma tą zaletę, ze rzeczywiście jest większa. Nieprawda. Teoretyzujesz, a nie sprawdzałeś. Robię w ten sposób też elementy z polistyrenu o grubości 0,25 mm. Cieńsze też wyjdą, tylko robię na razie formy jednoczęściowe i wyjęcie już nawet tych o grubości 0,25 mm bywa problematyczne. Przyjmij proszę do wiadomości, że pęcherzyki powietrza w żywicy ściśnięte 6 barami nie mają prawa się pojawić. Więc o żadnym "pumeksie" w środku odlewu nie ma mowy. Do tego trzeba mieć właśnie porządną komorę ciśnieniową (w moim przypadku ten filtr do wody), bo taka zabawa powyżej 5 barów jest już potencjalnie niebezpieczna dla życia. Więc ostrzegam: jak chcecie to zrobić, to niech to nie będzie jakaś "byle puszka". Żeby było jasne: ja nie mówię, że to jedyna słuszna metoda. Podpatrzyłem ją u Libora z LZModels i uznałem, że jest po prostu bardziej "budżetowa" niż ta z podciśnieniem. Jak w starym kawale o "maści na szczury": można tak i można tak. Ja bronię tej metody, bo jest prostsza i szybsza.
  13. No właśnie. I dlatego proponuję: - kompresor w Castoramie 250 PLN (jak ktoś się nie boi to i za 150 PLN da radę) - filtr do wody BigBlue 150 PLN - do tego dwa zawory kulowe z kranami - pewnie z 50 PLN - pojemnik do próżniowego przechowywania żywności 30 PLN No i już. Można robić odlewy.
  14. Tutaj chyba to samo w wersji bez kabiny. , on Flickr
  15. Można, można bez pompy próżniowej. Najprościej ścisnąć kilkoma barami i w środku odlewu też powietrza nie będzie. I co może być istotne - wychodzi najtaniej. Edit:---------- Aha! Odgazowanie ważne jest w przypadku robienia formy. Ale to można "opędzić" zwykłym pojemnikiem próżniowym do żywności. Tylko jak się używa silikonu o żywotności 60-90 minut, to rzeczywiście może nie wystarczyć i wtedy potrzebna pompa. Dla mnie to też argument za Gumosilem, który sieciuje się o wiele dłużej. Nie radziłbym z silikonu wyciskać powietrza kompresorem, bo coś tak czuję, że może "wybuchnąć".
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.