Jump to content

Merten

Members
  • Content Count

    587
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

3 Neutral

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Można, można bez pompy próżniowej. Najprościej ścisnąć kilkoma barami i w środku odlewu też powietrza nie będzie. I co może być istotne - wychodzi najtaniej. Edit:---------- Aha! Odgazowanie ważne jest w przypadku robienia formy. Ale to można "opędzić" zwykłym pojemnikiem próżniowym do żywności. Tylko jak się używa silikonu o żywotności 60-90 minut, to rzeczywiście może nie wystarczyć i wtedy potrzebna pompa. Dla mnie to też argument za Gumosilem, który sieciuje się o wiele dłużej. Nie radziłbym z silikonu wyciskać powietrza kompresorem, bo coś tak czuję, że może "wybuchnąć".
  2. Pytanie jak drobne elementy zamierzasz odlewać. Jeśli są naprawdę małe to zawsze będą zostawać pęcherzyki. Przy większych jak będziesz odpowiednio ostrożny - pewnie uda się tego uniknąć (też nie zawsze). No i najlepiej, żeby taka żywica miała długość życia przynajmniej kilkunastu minut. Niestety nie znam takiej i tu nic sensownego nie polecę. Jedyna pewna metoda, to odlew pod ciśnieniem. Wlewasz żywicę do formy z silikonu (ja polecam Gumosil M), wkładasz do zbiornika do którego podłączasz kompresor (ja używam dużego filtra do wody), pompujesz do ciśnienia 4-5 barów i pęcherzyki powietrza zostają wyciśnięte z formy.
  3. To już żeby być precyzyjnym, to te dane nie były "podawane z dalmierza". Entfernungsmesser, czyli właśnie dalmierz był tylko częścią przelicznika jakim był "Kommandogerat" (dziś można by zaryzykować określenie "komputer"). I to on właśnie w oparciu o dane z dalmierza, dzięki pomiarom prędkości samolotów i danych o rozstawieniu dział podawał informacje wskazujące pod jakim kątem w pionie i poziomie ma być ustawiona lufa działa (to się nie robiło automatycznie a ustawienia wskazywał cały system lampek wyświetlanych na przy armacie) oraz dane do nastawnika artyleryjskiego (to już automatycznie) opóźniające wybuch pocisku (do maks. 30 sekund).
  4. No bo to dopiero jedna z części. Sporo za to będzie w starych numerach "Poligonu" (teraz o wszystkich można powiedzieć, że są "stare", bo "Poligon" padł). Można szukać po nazwisku autora (Norbert Bączyk).
  5. Merten

    LeFH18 (1/35 AFV)

    No trochę pordzewiałe, to fakt, ale mi akurat bardziej brakuje śladów eksploatacji. Ja trochę bym poobijał. No i może w bieżnik opon nieco pigmentu wcisnął. Ale i tak mi się podoba, bo to w końcu artyleria! Ogólnie wyszedł fajny, a i dodatkowe punkty się należą za podstawkę!
  6. Merten

    Francja 1944

    Budynki ze styroduru wyglądają bardzo obiecująco. Co do SdKfz 251 i 17. SS-PzGrenDiv, to chyba jednak nie pasuje. Jak już, to byłby transporter łączności i to w wersji D. Pierwsze takie pojazdy dywizja dostała zresztą gdzieś w lipcu 1944.
  7. Parę fotek działa. W sumie mały szkrab, chociaż strzelał wielkimi pociskami. Na razie wyglądem przypomina mi kolubrynę, którą imć Kmicic vel Babinicz pod Częstochową wysadzał. Aparat trochę oszalał ze względu na srebrną lufę, więc lepsze fotki wyjdą po położeniu podkładu. No, ale to jeszcze trochę. 422 on Flickr 424 on Flickr 423 on Flickr
  8. Ciągnik sklejony. Na koniec zostawiłem sobie przyjemność wyboru logo firmy produkującej Sd.Kfz.11. W tej wersji AFV przewidziało dodatkowe blaszki i mógłby to być Auto-Union, Adler, Hanomag io jeszcze inne. A stanęło na Hansa-Lloyd . 421 on Flickr
  9. No to tak od końca... 1. Wielkie dzięki Piotrkur za pomoc! 2.W pudełku oczywiśćie haubica leży i to ostatnia nie sklejona leFH 18, bo leFH 18/40 już mam i leFH 18M też. Ta ostatnia będzie w komplecie z ciągnikiem 5-tonowym. 3. Słuszna uwaga krzy65siek i rzeczywiście sIG pokazany na pudełku jest z kołami (i zawieszeniem) do wersji konnej (bespannt), ale AFV się popisało i dało trzy rodzaje kół i inne detale zawieszenia. Są właśnie te do wersji konnej, zwykłe jak do haubicy leFH 18 o ciągu motorowym i późne szprychowe, drewniane z oponą też do ciągu motorowego.
  10. Kolejny nieartyleryjski temat - ciężkie działo piechoty, to jak nazwa wskazuje broń piechoty właśnie, a nie artyleria. Obydwa modele z AFV Models. Na razie składam ciągnik. Pamiętam, ze miałem już do czynienia z AFV i jakoś dobrze mi się kojarzyło, a tymczasem jestem trochę rozczarowany łączeniem części z wypraskami. Grube to jakieś i ciężkie do obrobienia potem. Może dlatego, że model ma już prawie 20 lat? Jak patrzę na sIGa, który jest o wiele nowszy, to wygląda o wiele lepiej. Ale więcej powiem jak już go zacznę. Zestaw chciałem osadzić w realiach frontu wschodniego z lata 1944. I tak sobie pomyślałem o jednej z ciekawszych, a mało znanych 12. Dywizji Pancernej. Od razu pytanie: szukałem kalkomanii niemieckich dywizji pancernych, ale z reguły są robione pod konkretny czołg. Tymczasem szukam tylko symbolu 12. DPanc. Pomoże ktoś? 418 on Flickr 419 on Flickr 420 on Flickr
  11. Prośbę o pomoc mam.... Zwaliłem zupełnie robienie zacieków. Chciałem zrobić więcej odcieni zacieków i pomieszałem olejne "Rembrandty" z Humbrolem. Pomysłałem, że to i to olejne więc będzie dobrze... No i NIE JEST dobrze. A nawet cholernie daleko od dobrze. Porobiły się beznadziejnie wyglądające zacieki, których nie udało się domyć terpentyną. No i teraz pytanie - czy po takich zabiegach przy użyciu tłustej dość terpentyny można go jeszcze raz pomalować (aerografem) akrylową farbą? Do kreta nie chce mi się go wkładać, tym bardziej, ze nawet nie mam tak wielkiej miski w domu. 🙂
  12. Kolejny "rozgrzebek" sprzed chyba 10 lat znaleziony podczas remanentu modeli. Tym razem ciężki moździerz, czyli schwere Granatenwerfer 42. Model robi o ile się orientuję tylko Zvezda i to mój jedyny kontakt z tą firmą jaki do tej pory miałem. Przyznam, że fajnie się tego "szkraba" kleiło. RSO zrobione jeszcze dawniej i służy tu tylko jako uzupełnienie. Dodam, że to stare Italeri wzbogacone o gąsienice Friulmodel. Do tego krótki rys historyczny dla zainteresowanych... Tak naprawdę wbrew temu co się może wydawać, to jednak nie temat z artylerii. Może warto zacząć od tego, że Niemcy mają trochę bogatsze słownictwo wojskowe i stąd to co w naszym pojęciem jest moździerzem u Niemców jest "miotaczem granatów". Moździerz w terminologii niemieckiej, to z kolei haubica z maksymalnym kątem podniesienia lufy powyżej 60 stopni. Co za tym idzie moździerz wchodził w skład artylerii, a miotacz granatów był bronią piechoty. Na początku 1943 roku Niemcy zorganizowali kilka batalionów wyposażonych w skopiowane z rosyjskiej konstrukcji sGrW 42. Początkowo weszły one nie w skład dywizji, ale samodzielnych oddziałów wsparcia (Granatenwerfer-Bataillone) po 3 kompanie z 12 sGrW w każdej. Jeden z takich batalionów włączono zresztą do traktowanej dość wyjątkowo (ze względu na tradycje) 78. Dywizji Sturmowej. I standardowym/etatowym ciągnikiem dlasGrW były właśnie RSO. Które zresztą pasują do całej masy innego rodzaju broni. Czy ktoś przebrnął, czy nie - pora na fotki (w trakcie wklejania zdjęć zorientowałem się, że coś się opony błyszczą i jeszcze trochę pigmentem trzeba ponacierać): 413 on Flickr 412 on Flickr 416 on Flickr 415 on Flickr 417 on Flickr
  13. Kolejny projekt skończony po ponad 10 latach.... sWS w wersji opancerzonej (gepanzert) z Great Wall Hobby z armatą Pak 43 Trumpetera. Ciągnik kleił się genialnie. Armata - jak to u Trumpetera... można powiedzieć, że ok, chociaż mam wrażenie, że teraz Trumpeter robi lepsze wypraski. Pisałem o tym przy okazji warsztatu - po sklejeniu i pomalowaniu zniechęciłem się na długo, bo nie miałem pomysłu na zagospodarowanie jego przestrzeni ładunkowej. Ostatecznie powstała plandeka, a na pakę zawędrowała beczka paliwa, skrzynki i tuby z amunicją, dwa koła. Trochę jestem rozczarowany zdjęciami, bo nie widać zacieków i kurzenia plandeki. Samego modelu nie chciałem przesadnie utyrać. W kwestii historycznej.... Nie wiem, kiedy wprowadzono sWSy z takimi szprychowymi kołami. Pewnie to już był raczej 1945 rok. Więc może i zimowe malowanie pasowałoby lepiej. No i zawsze chciałem zobaczyć jak wygląda Pak 43 w proporcji do innych pojazdów. Jak to Niemcy wymyślili, żeby do zwalczania czołgów używać armaty wielkości stodoły, to już pozostanie ich tajemnicą. 406 on Flickr 407 on Flickr 403 on Flickr 404 on Flickr 405 on Flickr 409 on Flickr 410 on Flickr A tu sWS z moim pierwszym w życiu modelem w skali 1:35. Flak (Dragon) Klejony pewnie z 15 lat temu.... 411 on Flickr
  14. Dzięki za pochwały, a co do uwag, to oczywiście wiem, że celownik nie był montowany na czas transportu, a delikatne elementy (w tym wylot lufy) powinien być zabezpieczony. Plandeka też powinna być jakoś "oplątana" na skrzynkach z amunicją. Jednak to o co mi chodziło w tym przypadku, to pokazanie "splądrowanego" sprzętu porzuconego na drodze odwrotu i szkoda mi było zakrywać ciekawych, bądź co bądź, detali (dioramkę do tego można zobaczyć w "warsztacie"). Zresztą praktycznie wszystko co kleję jest w tej transportowej wersji i... czasem coś chciałbym odsłonić.
  15. Koniec i bomba, galerie tutaj:
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.