Skocz do zawartości

drago101

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    391
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez drago101

  1. No jeśli chodzi o Shermany to nie do końca tak było. Faktycznie nie stanowił rewelacji ani w zakresie uzbrojenia ani opancerzenia. Posiadał jednak dwa niesamowicie istotne atuty. Mimo wojennej masówki były wykonane z zachowaniem niezwykle wysokich standardów i reżimów technologicznych. I rzecz druga - były to pojazdy bezawaryjne. Czego o T-34 niestety powiedzieć nie można. Powojenne polskie i czeskie T-34 to inna bajka, to przysłowiowe "Mercedesy", rosyjskie wojenne były wykonane na żenująco niskim poziomie i zatem niesamowicie awaryjne. Czasy PRL-u i "Czterech Pancernych i psa" stworzyły trochę taki mit pokutujący do dzisiaj. Rzeczywistość jednak była nieco inna. Jakość spawów była poniżej krytyki. Przy pojazdach zniszczonych na skutek wewnętrznej eksplozji rzadko kiedy widujemy sprzęt niemiecki czy aliantów zachodnich w stanie defragmentacji. T-34 zwłaszcza w wariantach z armatą 76 mm możemy takie oglądać na tysiącach fotografii. Są to niewątpliwe fakty, które jednak nie zmieniają jak pisałem faktu, że to T-34 defilowały w Berlinie, a nie Pantery w Moskwie.
  2. Jest fajnie, co do zimmeritu to uważam, że jest w porządku. Pastę kładziono bezpośrednio na metal, zatem po jego odłupaniu pokazywała się nam faktura i kolor gołego metalu. Sam zimmerit naturalnie był szary. Jest Ok.
  3. No właśnie brak charakterystycznych zwisów gąsienic typowych dla KW i IS. Ale ogólnie jest ok. Broń Boże nie rezygnuj!
  4. drago101

    StuH Ausf. G mid. 1/35

    Dla mnie cudo! I wykonanie porażające i podejście do tematu takie jak lubię. Dla mnie modelarze dzielą się na "sklejaczy", którym obojętnie co byle dużo, błota, kurzu i rdzy i ludzi z pasją chcących odwzorować kawałek przeminionej rzeczywistości. Tu widać już nie kawałek a kawał serca. Ja widzę tu dokładnie to co lubię: perfekcyjny warsztat i miłość do historii! Pozdrawiam Tomek.
  5. Przesadziłem z optymizmem, temat chyba nie chwycił? Mówi się trudno, jednak myślałem, że fanatyków tego "kiciusia" jest nieco więcej niż ja jeden
  6. Skoro te forum poświęcone jest oryginałom, to doszedłem do wniosku, że warto założyć nowy temat poświęcony Sd.Kfz.171 Panther. Jak dla mnie biorąc pod uwagę kwestie estetyki najładniejszy czołg II wojny światowej. W kwestii gustu podobno się nie dyskutuje wobec tego w moim wypadku tak jest i już. W kwestiach estetyki a zwłaszcza parametrów technicznych i taktyczno-bojowych tego pojazdu spodziewam się sprowokować burzliwą dyskusję. Zawsze znajdzie się grono zwolenników i przeciwników. Jak ja to mawiam jeden lubi leśniczego drugi woli córkę jego. Sam moim ulubionym wózkiem pasjonuję się od dawna i posiadłem w jego temacie całkiem niemała wiedzę. Chętnie służę swoją wiedzą, a jednocześnie z przyjemnością dowiem się tego czego do tej pory nie wiedziałem. Z gruntu nie należę do "betonu" i jeśli ktoś potrafi mnie przekonać do np.....Churchilla (największe wg mnie brzydactwo pełzające po polach bitewnych II wojny) to czemu nie! Niech próbuje. Zapraszam do dyskusji. Pozdrawiam Tomek!
  7. Niemcy bardzo szeroko używali zdobycznego sprzętu. Naród z natury oszczędni i nie przywykły do marnowania rzeczy zwłaszcza dobrych i wartościowych. A to na potwierdzenie: http://www.ww2incolor.com/rating/3.5%3Fg2_itemId%3D1060?g2_itemId=41659 http://www.strijdbewijs.nl/tanks/sherman/m4eng2.htm http://beute.narod.ru/Beutepanzer/us/M4_sherman/uk/firefly-3.htm http://www.mapleleafup.net/forums/showthread.php?t=8192
  8. Naprawdę wyszedł z tego piękny kawałek "stodoły". Wielkie uznanie za podjęcie tematu. W zalewie wszelkich Tygrysów, Panter (nawiasem mówiąc moich ulubionych) T-34, KW i innych Twój Grant jawi się perełką. Zapewne tam na "wyspie" można zdobyć więcej materiałów na jego temat ale u nas jawi się jako maszyna prawie nie znana i mało popularna,a szkoda. Swoją drogą jeśli możesz zasięgnij informacji czy to zostało już ukończone ? Pozdrawiam Tomek!
  9. No właśnie i w moim odczuciu o to właśnie chodzi w tym forum. Wieloma naprawdę pięknie wykonanymi modelami można się pochwalić w galerii. Forum "WARSZTAT" w założeniu ma służyć wymianie doświadczeń. Nabywaniu wiedzy praktycznej. Kształtowaniu modelarskiego kunsztu ale i rozwoju wiedzy merytorycznej. Ja już w kwestii modelarskiej niczego nie zgłębię. I nie dlatego, że zjadłem wszystkie rozumy tylko dlatego, że los zastopował mnie na etapie suchego pędzla i pasteli. Natomiast zawsze wychodziłem z założenia, że modelarstwo dzieli ludzi na sklejaczy którym wszystko jedno co robią byle tylko kleić i ludzi z pasją dążących do poznania historii sprzętu, którego miniaturę wykonują, czasem losów ludzi których historia w pokrętny sposób wkręciła w swoje tryby. Dla mnie skleić i ubrudzić nawet nie wiem jak pięknie i realistycznie to jeszcze nie wszystko. Dlatego z całą stanowczością będę bronił dyskusyjności tego forum.Pozdrawiam!
  10. Zaczyna wyglądać! Do ładnych Shermanów nie zaliczam. Ale to tak jak z VW Garbusem. Uwielbiam go za to, że nie jest piękny!!!
  11. Podpis dobry, ale czy zauważyłeś jeszcze jedna rzecz komplikującą sprawę? Otóż Sherman nie posiada nazwy własnej oraz oznakowania pułku. Gdyby nie skorpiony na beretach..... Zatem jest to zapewne fotka pojazdu tuż po dostarczeniu ze szwadronu czołgów zapasowych i już z Mk II. Nazwy pojawiły się później co jeszcze bardziej komplikuje sprawę.
  12. Nie będę dyskutował w kwestii warsztatu (więcej tego czy tamtego). Mnie się podoba. W swoim życiu miałem czteroletni epizod związany z pojazdami gąsienicowymi i wierzcie mi, że nigdy nie wyglądały tak samo. Od pokrycia pojazdu równiutką warstwą jak farba z rzadkiego kleistego błota (taki efekt powstaje na rozjeżdżonych drogach po intensywnych opadach, ale gdy już deszcz ustanie), przejażdżka z dużą prędkością po łące pozostawiała bryły ziemi i kępy trawy, czasem był to kurz w różnym stadium intensywności, a czasem błyszczący sterylną czystością nawet na poligonie (po intensywnych opadach). Wszystko zależy jaką przyjąłeś zasadę w konkretnym momencie ekspozycji. Powtarzam jeszcze raz mnie się podoba!
  13. Pax, pax między narody! Tym do niczego nie dojdziemy. Postanowiłeś Robert i tyle. Robisz coś najbardziej zbliżone do oryginału. A jak nie posiada się fotek perfekcyjnej jakości to jest to tylko zbliżone. Zdjęcia większości zamieszczonych tu pojazdów są raczej dalekie od dzisiejszych cyfrówek i pozwalają na szeroką interpretację. To jak w pracy policji są dowody i są poszlaki. Dlatego cenię sobie fakt podjęcia próby walki z modelem w tej skali i konstruktywna dyskusja w tym temacie jest potrzebna, a sądzę, że ta jednak ku czemuś zmierza?
  14. Koledzy sprawa nie dość trudna, rzekł bym beznadziejna! Chyba jedynie Sherman i T-34 są pod tym względem tak pokopane. W szwadronie Shermanów nie znalazłeś dwóch identycznych pojazdów. A to inne gąsienice, a to inne koła napędzające, a to co się z tym wiąże inny typ gąsienic, koła jezdne pełne lub, żebrowane, a to zasobniki, a to dodatkowe opancerzenie. Gorszy pod tym względem był jedynie T-34. Poprawnego modelu z pudła nie sposób wykonać bez waloryzacji czy przeróbek. Chcąc mieć polskiego fireflaya jak najmniejszym kosztem może to być jedynie Wola.
  15. Dlatego też można pozostać przy najbardziej atrakcyjnym "Trzyńcu". Skoro wieżyczki montowano wg źródeł już po wojnie. To dodatkowe zasobniki na pojazdach najczęściej były montowane przez czołówki remontowe w jednostkach. Zapewne tak było i tym razem. Na defiladzie w Loretto wszystko to już miał natomiast wcześniej ... kto wie?
  16. Problem za problemem, przysłowiowy "jak nie urok to s..." W tym, nie to, a w tym nie tamto. Szkoda aby taka maszynka zakończyła jako poprawny ale brytol. A jak z kalkami z 1 dywizji pancernej? Są dostępne? To by załatwiało problem.
  17. Robert, a co mamy w zestawie model? Może tam jest Mk II? Nie pamiętam.
  18. Bekas też nie miał "Pistol portu" i miał wzmocnienie policzka.
  19. No to skoro tak to stawiam na BEKASA przez lokalny patriotyzm powinniśmy mieć sentyment do krechowiaków.
  20. No i tu jest problem, w zestawie tego brak, może trzeba uwzględnić zmianę pojazdu na inny? Kalki chyba na to pozwalają?
  21. No i jeszcze jedna uwaga. Shermany Fireflay miały ale nie zawsze tzw. wzmocnienie prawego policzka wieży. Jest to pancerna płyta przyspawana do prawej przedniej części wieży. W modelu jest jako dodatkowy element. "Trzyniec" akurat posiadał to wzmocnienie.
  22. Robert rozmawialiśmy o malowaniu "Trzyńca". Przejrzałem wszystkie swoje archiwa i nie znalazłem żadnej fotki Shermana IC Firefly z II Korpusu bez kamuflażu optycznie skracającego lufę. Wszystkie Shermany IC bez względu na jednostkę poosiadają tą charakterystyczną białą dolną połowę przedniej części lufy. Dochodzi do tego biały pierścień wokół lufy. Konkretnego zdjęcia "Trzyńca" nie znalazłem ale wiele innych tak jak np. "Wielki Walc", "Zemsta II", "Rycerz I", "Lucy", "Ryś I", "Radom II", "Żądło" posiadają ten typ kamuflażu. Zatem przypuszczam, że i w tym wypadku było tak samo. Na rysunku do kalki jest jeszcze jeden bardzo istotny błąd. Na lewej stronie wieży widoczny jest tzw. "Pistol port", czyli ten niewielki kwadratowy właz. Akurat "Trzyniec" był go pozbawiony (były z tym włazem i bez niego). Z tego co pamiętam to chyba niewielki problem ponieważ w tym konkretnym modelu jest on elementem naklejanym na wieżę. Pozdrawiam!
  23. Może nieco odbiegnę od tematu bo mam z Robertem kontakt na bieżąco, ale chcę się podzielić z kolegami pewnym niezwykle celnym spostrzeżeniem Roberta. Otóż nie przesadzajmy z tematem "RDZA" na pojeździe! Wczoraj dyskutowaliśmy na temat T-34-85 ustawionego na szczycie skarpy w Nowogrodzie nad Narwią. Ot niby nic specjalnego, najzwyklejsza w świecie wojenna "osiemdziesiątka piątka". Panowie ten pojazd nie widział nowej farby od kiedy sięgamy z Robertem pamięcią. Stoi na deszczu i śniegu. Codziennie bawią się na nim dzieci i łażą tłumy turystów (zwłaszcza w sezonie). Znaczna część pojazdu to golutki metal. I NIE MA NA NIM GRAMA RDZY! Czy to przypadek? Chyba nie. Nawet siermiężne drugowojenne sowieckie spawy są czyściutkie. Dlatego wydaję się nieco przesadzonym obserwować na niektórych pracach kilogramy rdzy. Pozdrawiam!
  24. Zatkało mnie! Gdyby nie fakt, że wiem iż jest to 1/48 w życiu bym o tym nie pomyślał. A przecież jest to model "prosto z pudła" bez waloryzacji, blaszek, żywic itp.... Zapowiada się rewelacyjna seria! Brawo Robert!
  25. Frog czy Bandai w tamtych czasach PRL-u były absolutnie nie do zdobycia. Słyszało się o nich i owszem ale to tyle. Ja ich nawet nie widziałem. Co do 1/48 uwaga zapewne w znacznej mierze słuszna, ale co z tego wyjdzie pokaże czas. Zresztą w każdej dziedzinie czuć oddech światowego kryzysu. w 1/35 też już nie sypie tak jak z rogu obfitości. Przygotowanie nowych form i wdrożenie modelu do produkcji w obojętnie jakiej skali to koszty. Lepiej zapewne przeczekać z tym co i tak się nieźle sprzedaje niż pakować się w niepewne. 1/48 w modelarstwie lotniczym jest "królewskim rozmiarem", a jej kompatybilność z pancerką otwiera nowe w zasadzie niedostępne dotychczas możliwości kojarzenia obu gałęzi. Co w tym temacie oferowała 1/35? W zasadzie prawie nic. I odwrotnie. Teraz obie skale mocno się zazębiły. A zainteresowanie? No w sumie zależy to w zasadzie od nikogo innego jak nie od nas.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.