Skocz do zawartości

drago101

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    391
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez drago101

  1. drago101

    KW-2 Tamiya 1:48

    To co widać na fotkach nie wygląda wcale źle. A jeśli chodzi o biały nalot? Jeśli jest w miarę matowy to też nie odbiega od realizmu. Pamietam, że czołgi i BWP na poligonach czasem pokryte były białym pyłem. Zwłaszcza miało to miejsce na gliniastym mocno wyschniętym podłożu w upalne dni (lato 1941 było właśnie bardzo suche i upalne). Po złapaniu wilgoci np na deszczu robiło się to natychmiast jak my to określaliśmy sami "gówniano brązowe". Zatem bez paniki.
  2. Bo przyznacie sami, że są to ciekawe i ładne, a zarazem niedocenione pojazdy.
  3. A co się będę rozdrabniał! Jeden to żadna siła, pluton to jak cię mogę, ale kompania brzmi całkiem nieźle! A jak ktoś przeciwko nam wystawi kompanię "czwórek" to my i batalion damy radę ulepić - a co to dla nas!
  4. drago101

    KW-2 Tamiya 1:48

    W części II monografii KW Maksym Kołomyjec na str.10 pisze, że po przeniesieniu produkcji z Leningradu do Czelabińskich Zakładów Kirowskich (późniejszy tzw "Tankograd") z uwagi na wprowadzenie oszczędności gumy od października 1941 koła podtrzymujące zaczęto wykonywać całkowicie z metalu. Po dokonaniu analizy materiału fotograficznego rzeczywiście widać wyraźnie, że we wczesnych KW-1 i KW-2 koła podtrzymujące posiadają szeroki zewnętrzny pierścień typowy dla gumowego bandaża, natomiast w wozach późniejszych pierścienia tego brak i są tam jedynie koła o wąskiej stalowej krawędzi. Starczy spojrzeć na koła tego KW i na koła późniejszego KW ze wspólnego projektu mojego i Roberta zamieszconego świerzutko w galerii. Różnica jest widoczna natychmiast.
  5. drago101

    KW 1

    Ależ skąd jak w warsztacie pisaliśmy z Robertem w pełni bojowy wóz z jednostki liniowej. Dlatego malowanie takie jest niesamowicie rzadkie i ciekawe jak na warunki "sdziełano W CCCP"
  6. drago101

    KW 1

    To jakiś egzemplarz muzealny, defiladowy, wystawowy (w sensie tych malunków na wieży)?
  7. drago101

    KW 1

    No bracie! Rewelacja, szykuj się na następny. W drodze KW-1 z odlewaną wieżą i ciężkim kadłubem typu C. Kamuflaż jak ustaliliśmy zimowy.
  8. drago101

    KW-2 Tamiya 1:48

    Celna uwaga Roberta. Co może być czarnego pod farbą? Biorąc pod uwagę, że KW-2 pochodzi jeszcze z "solidnego" okresu przedwojennej i wczesno wojennej produkcji to może być minia. W póżniejszym okresie wojennej masówki było to najczęściej "nic".
  9. drago101

    KW-2 Tamiya 1:48

    Mnie się podoba, tylko jedno ale. Górne koła podtrzymujące w KW-2 oraz wczesnych KW-1 posiadały gumowe bandaże. U Ciebie w "stodole" są jednolicie zielone.
  10. Trochę szkoda, ale świta mi w głowie, że widziałem fotki tego wózka z późniejszego okresu z już mniej kompletnym malunkiem, gdzie na wieży brak już Hitlerków i gwiazdek, a pozostały jedynie strofy wiersza. Należy przypuszczać, że z czasem zniknęły i one, a sam KW przed swoją śmiercią w sierpniu 1943 roku "znormalniał. Zresztą po drodze zmieniał jednostki. Zatem może autorzy merytorycznego opracowania modelu może wiedzieli o czymś o czym nie wiemy my? Robimy jak jest.
  11. Zwróciłem na to uwagę ale nic tu raczej nie poradzimy. Co prawda cyrylica z szablonu, ale jakoś sobie tego nie wyobrażam.
  12. Zaiste cieszy oko. A strona tylko potwierdziła moje domysły. Wóż fabrycznie nowiutki. Igiełka! Fotki pokazują uroczystość przekazania pojazdu załodze. Zdjęcie w lewej kolumnie drugie od góry pokazuje, że pojazd jest czyściutki, może jakieś delikatne zakurzenia układu jezdnego. Z pewnością ufajdanie pojazdu toną błota było by nie na miejscu. Nasze wstępne ustalenia były zatem Robert całkowicie słuszne. Może się zresztą niektórym narażę, ale nie lubię mocno zabłoconych i oblepionych modeli. Miałem w swoim życiu zawodowo doczynienia z pojazdami gąsienicowymi, T-55AM, T-72 i BWP-1. Tłukliśmy to po poligonach niemiłosiernie i wieżcie mi, że nigdy nie były uwalone tak jak to co czasami jest pokazywane na modelach. Ponadto coś co zauważył także Robert - mianowicie rdza. Przesadne szafowanie rdzą w moim, ale i także Roberta odczuciu nie jest zgodne z rzeczywistością. Spójrzcie na pojazdy eksponowane na pomnikach my opieramy się na obserwacji T-34/85 ustawionego w Nowogrodzie nad Narwią). Nie są malowane od lat. Stoją na świerzym powietrzu, pod gołym niebem i co ważne butami turystów są miejscami wytarte do gołej stali. A rdza? ZERO! Coś w tym jest. Dlatego czasem stosowane eksponowanie modeli w umaszczeniu "kasztanki", razi moje oczy. Oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania.
  13. No ale z tego co widzę jakoś się z nią uporałeś. A oznakowanie "Bezlitosnego" jak na ruskie warunki miód - malina. W zalewie wszelkiej maści "Za......, Za.......". Przypuszczam jednak, że taki malunek pojawił się na tym wozie gdy był on jeszcze fabrycznie nowy, tuż po przekazniu dla załogi. Nie sądzę aby utrzymał się on zbyt długo w warunkach polowych, raz z uwagi na jego skomplikowaność, a dwa i co było znacznie ważniejsze na brak propagandowej wymowy sławiącej jedynie słusznego wodza i jedynie słuszny światopogląd. Ale to już jedynie moje własne dywagacje.
  14. No i tu będzie problem bo niestety nie mam sprawnego skanera, ale może poszukać w necie? Jest to zresztą czołg Lt. Pawła Horoszyłowa o nazwie "Bezlitosny".
  15. O cholera ale piękny sprzęt z tego wychodzi. Robert bardzo nieznaczne brudzenie - tak jak na oryginale tego pojazdu. Swoją drogą to w zasadzie każdy siedzący w tematach wschodnich wie, ale dla przypomnienia jest to KW-1 z 12 Pułku Pancernego Gwardii, 1 Moskiewskiej Dywizji Zmechanizowanej z sierpnia 1942 roku. Pojazd stanowi jeden z nielicznych udokumentowanych przykładów tak bogatego "malarstwa sowieckiego".
  16. drago101

    KV-85 1/35

    Bardzo ładna robota. Ciekawe (realistyczne) brudzenie. Brawo!
  17. drago101

    ISU 152 Tamiya 1/35

    Ten element spełniał jeszcze jedną o wiele istotniejszą rolę niż czyszczenie koła z błota. Otóż na polu walki pojazdy często forsowały np. zapory z drutu kolczstego. Złapanie drutów na ząb koła napędowego powodowało ich nawijanie na koło i skręcanie w solidną stalową linę będącą w stanie unieruchomić pojazd, a jeśli nie to stworzyć koszmarek dla załogi majacej to potem usunąć. Element ten nie pozwalał lub znacznie ograniczał taką możliwość. Przyznam szczerze, że nigdy nie spotkałem się z takim jego kształtem. Ale ISU-152 zwłaszcza po wojnie "rozlazł" się bardzo szeroko po świecie i nie jest powiedziane, że Tamiya nie wzorowała się na jakiejś lokalnej modyfikacji powstałej np. w Chinach czy też na bliskim wschodzie.
  18. Robert bardzo podoba mi się ekspozycja modelu w poszczególnych drobnych kroczkach malowania. Wygląda to jak nieomal podręcznik dla początkujących. Super, że dzielisz się swoim doświadczeniem i umiejętnościami z młodszymi lub mniej doświadczonymi kolegami. A i podjęłem decyzję następny będzie wczesny KW-1 z dodatkowymi ekranami.
  19. Wiesz Robert musi być coś z tych trzech bo one już są na półce. Na KW-85 przyjdzie pora. W moim wypadku jak pisałem wyłącznie z pudła. Próbowałem bawić się blaszkami ale są zbyt jak dla mnie delikatne i najzwyczajniej w świecie je popsułem. A ten stan rzeczy przyprawił mnie o rozstrój nerwowy i spowodował niechęć do modeli. A chodzi przecież o to aby mieć z tego przyjemność. Mnie daje frajdę to, że bez blach i innych dodatków i tak jestem szczęśliwy jak coś majstruję.
  20. Jasne, że tak. Zresztą w tym projekcie moja rola już się zakończyła. Teraz wszystko w rękach Roberta, a mnie pozostało kibicowanie. Jednak rzucam ziarno w grunt. Daję wam koledzy mozliwość wyboru kolejnego KW jaki trafi na warsztat. Na półce leżą trzy "trąbkowej" produkcji. - No. 00356 KW-1 model 1941 z armatą F-32 i tzw. "małą wieżą" - No. 00357 KW-1 model 1941 z dodatkowym opancerzeniem - No. 00359 KW-1 model 1942 z odlewaną wieżą tzw. "ciężką" Wybór należy do Was.
  21. Dzięki za słowa uznania. Mam nadzieję, że tego nie odchoruję?
  22. Podkład to szary akrylowy podkładowy spray "MOTIP" (nr 00101) do samochodów. Patent otrzymany od Roberta. Świetnie kryje. Nawet jak się z nim przesadzi to ślicznie i błyskawicznie schnie nie pozostawiając zacieków. Jedyny jego minus to straszny zapach wykluczający stosowanie w domu. W malowanie nie wnikam. Jak pisałem to już domena Roberta. Chciał aby tak przygotować go do malowania. Ja dawno temu odpadłem na etapie pędzla i suchych pasteli. Obecne techniki w porównaniu z tamtymi to kosmiczna technologia. Nawet w to nie wnikam bo i tak robota tak precyzyjna nie wchodzi w moim przypadku w rachubę. A co do samego modelu to moja opinia jest następująca: świetna propozycja dla każdego, praktycznie nie wymaga żadnej interwencji szpachlą czy pilnikami. Składa się jak klocuszki lego. Dla sprawnego modelarza to dosłownie jeden niezbyt pracochłonny wieczorek. Dla mnie jakieś dwa tygodnie po około dwie godziny dziennie.
  23. Elementem zawsze najbardziej przykuwającym moją uwagę w KW były GĄSIENICE!!! Cudo! Duże masywne ogniwa (nie to co wafelki w T-34) i ich fantastyczny przebieg. A ułożenie na górnych rolkach z tymi zwisami - poezja! Któryś z KW będzie zapewne pozbawiony całkowicie błotników (przypadłość dość częsta zwłaszcza w KW-2) prezentując doskonale gąsienice. A co do takiego projektu to zaiste ciekawa propozycja i to nie z racji wozu, bo "Kliment" praktycznie fabrycznie nowy i nieomal nietknięty, ale teren biorąc pod uwagę głębokość to już będzie ogromna bryła. A swoją drogę zwróćcie uwagę jak niewiele zostało w drodze ku wolności - kilka metrów.
  24. T-34 stanowił wprawkę po długoletniej przerwie. Chwilowo zawędrował na półkę. Kiedyś pewnie do niego powrócę?
  25. Wszystkim zainteresowanym tematem śpieszę z wyjaśnieniami dlaczego jest to projekt wspólny. Jestem już człekiem dość wiekowym i modelarstwem param się od może 35 lat. Kilka lat temu doznałem urazu prawej ręki co wykluczyło mnie z czynnego modelarstwa. Poświęciłem się za to stronie merytorycznej zamiłowania do broni pancernej. Niedawno postanowiłem spróbować powrotu do modeli. To co widzicie na fotografiach zamieszczonych przez Roberta stanowi absolutny szczyt moich mozliwości. Wiem doskonale, że pojawią sie posty w stylu "można było to czy tamto", pewnie, że można ale nie dla mnie. Kłania się najzwyczajniej w świecie wydolność mojej prawej dłoni. Powtarzam aby już więcej o tym nie dyskutować, że jest to absolutny szczyt moich możliwości i chyba tylko ja wiem ile wysiłku mnie to kosztowało. Porządne malowanie przerasta już moje możliwości i dlatego tę część prac scedowałem na Roberta będącego moim guru w temacie paintingu. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy? Jeśli efekt zadowoli nas obu będą innne modele. Początkowo zapewne inne wersje i odmiany KW. Uwielbiam ten niedoceniany tak przez historyków jak i modelarzy czołg. Fantastyczne pole do popisu zarówno z uwagi na różnorodność wersji jak i zupełnie nietypowe dla frontu wschodniego bogactwo kamuflaży i oznakowań. Sporo na tym forum bywało na temat "stodoły" KW-2. Zapewne zrozumiałe z uwagi na nietypową sylwetkę, ale w moim wypadku będzie to ostatni pojazd z rodziny, bo co jest oczywiście subiektywnym odczuciem - najmniej ciekawy. Co do brudzenia i waloryzowania pojazdu ustaliłem z Robertem, że będzie ono bardzo nieznaczne jak w zamieszczonym odnośniku. Dlaczego? Bo tak ten pojazd poprostu wyglądał na znanych materiałach ikonograficznych. A samo jego oznakowanie jak na sowieckie (ba nawet zachodnie standardy) jest poprostu bajeczne. Na pólce leży kolejny KW-1 tym razem z dodatkowymi ekranami.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.