Skocz do zawartości

drago101

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    391
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez drago101

  1. Jak Robert to ładnie określił "kotka" - z młodym. Porównywaliśmy z Robertem oba "zwierzaki" i w zasadzie jeśli chodzi o szczegóły to bez wielkiej różnicy. Po prostu pomniejszone z wszelkiego zachowaniem detalu. Ale szczerze powiem, że ta skala ma przyszłość. Ja już jestem w zasadzie dziadek. Modelarstwem zacząłem się bawić w siermiężnej drugiej połowie lat 70-tych. Enerdowski VEB Plasticard i czeski KP to były rarytasy. Włoski Polistil - marzenie. W latach 90-tych przyszedł bum. Sypnęło modelami ale o pancerce w 1/48 nikt nie słyszał. Pojawiła się na dobre ledwie kilka lat tem i proszę jak prężnie się rozwija. Królewska 1/35 zawsze zostanie na tronie, ale wieszczę bliskie czasy kiedy 1/48 jej dorówna. Detal dobry, kompatybilność z modelami lotniczymi, dla dioramowców po prostu marzenie. Zobaczycie, niedługo zapanoszy się ta skala na dobre.
  2. Zieleń jest raczej ok jedynie zdjęcia z fleszem robione i dlatego tak to wygląda.
  3. Z tego co kojarzę to Sherman IC Firefly jest jednym z pierwszych modeli Tamiya w 1/48. Obecnie nie ma go już w ich ofercie. Nawet oni się uczą i muszą przebrnąć przez choroby wieku dziecięcego.
  4. Oj, ładna, ładna! Patrzę, że Fireflay też już na pochylni.
  5. "Rozgryzaliśmy" go z Robertem wczoraj przy flaszce i ten żółty to baza pod ustalony wcześniej kamuflaż, projekt bez zmian.
  6. Robert, a konkretnie który to nr Gunze? C113 RLM04 Yellow?
  7. No pięknie to już tylko "centki" zostały
  8. Słuszna decyzja bo to zapewne jeden z tych tematów, których bez pól litra nie rozbierzesz?
  9. Ale się zawziąłem! Post za postem. Robert sam wiesz jak jest z Niemcami? Lipy nie było! Jak wózek na rysunku jest z grudnia 1944 to jego produkcja musi być znacząco wcześniejsza. Znasz tok postępowania. Zakład produkcyjny - odbiór techniczny (Waffenamt niczego nie odpuścił) - magazyn przejściowy -jednostka. Taki tok postępowania obowiązywał do końca wojny. To nie "Mateczka Rosja" gdzie KW w leningradzkich zakładach Kirowskich czy T-34 w stalingradzkim STZ schodziły z taśmy i bez grama farby ruszały na wielką wojnę. Dlatego jest praktycznie pewne, że ten "kiciuś" jest jeszcze z produkcji najpóźniej listopadowej. Wal śmiało żółty. Jak pantera to pantera, cętki są na żółtym - no jest jeszcze różowa
  10. Rób jak jest. Zapewne oparli się na materiałach "dowodowych". U Niemiaszków niby wszystko było wg schematu, ale nie do końca. To tak jak z jarzmami kinn tam gdzie producent miał stare jarzma pakowano je aż do wyczerpania zapasów. Podobnie z farbami. Gdzie mieli zieleń tam szła zieleń, gdzie była wehrmacht olive tam do jej wyczerpania była stosowana. Niemcy są narodem do obrzydzenia porządnym i oszczędnym, nie marnowało się nic. Zresztą na stronie której link ci podrzuciłem jest to widoczne. Ponadto rozkaz o zmianie koloru bazowego to listopad 1944, a pojazd "301" przedstawiony na rysunku i fotkach jest z grudnia, zatem należy przyjąć, że nie powstał dzień wcześniej więc śmiało może być w wehrmacht olive.
  11. Robert w zasadzie tak http://www.warandtactics.com/smf/panzer-v-its-variants-panther/panzer-v-panther-camouflage-patterns-earl-grey-collection/
  12. Wiesz Robert może być nawet śnieżna, ale i tak jak dla mnie to najfajniejszy wózek w historii broni pancernej. A w realu jak brzmiał jej Maybach! http://www.youtube.com/watch?v=26cSk60Aj3Y&feature=related Wszystko wygląda świetnie!
  13. Raczej to co tu widzę zdecydowanie nie pasuje na kanadyjczyka. Po pierwsze to typowy amerykański czołgowy hełm. Załogi brytyjskie i kanadyjskie ich nie używały, po drugie zupełnie nie pasuje umundurowanie. Powinien być battle dress lub kombinezon http://www.missing-lynx.com/reviews/britain/ultacastreviewbg_1.html
  14. W skali 1/35 doskonale imituje sznurek dratwa szewska, są jej dwa rodzaje: nylonowa i taka z włókien naturalnych, obie trzeba barwić ale są skręcane z cieniusieńkich niteczek tworząc miniaturową linę. Jeśli chodzi o literę "G" na kanistrach to amerykanie benzynę nazywają"gasoline". Stąd takie oznaczenie. Całkowicie możliwe zatem, że takie kanistry znalazły się na brytyjskim Lee.
  15. drago101

    Kamuflaż Jagdpanther

    Super fotka! Był przy niej jakiś opis? Wszędzie mówi się że jest to kamuflaż z frontu wschodniego. Patrząc na fotkę można wywnioskować, że zdjęcie jest wykonane już po zakończeniu działań wojennych. Trawa jest przyschnięta co może wskazywać na lato, pojazd pozbawiony jest kadłubowego MG, a w tle ni mniej ni więcej widzimy kawałek Shermana. Sherman na wschodzie? Nic nadzwyczajnego, standard. Zatem zapewne zdjęcie wykonano podczas testów zdobycznego sprzętu. Dla Sowietów Jagdpanther to rarytas. Bardzo niewiele z nich wojowało z dżygitami.
  16. drago101

    Kamuflaż Jagdpanther

    Ten pierwszy kamuflaż to perełka, ponieważ jest to jeden z nielicznych znanych kamuflaży z frontu wschodniego z 1945. Drugi to już w zasadzie to czego szukam. Natomiast trzeci to tzw "wesoła twórczość", "bladych twarzy" z za oceanu. Przedstawia pojazd z muzeum Aberdeen Proving Ground. Sporo pojazdów tam znajdujących się ma potworkowate kamuflaże rodem z "Supermana", brak na nich jedynie reklam McDonald. Zauważcie że nawet gąsienice są pokryte kamuflażem. Dzięki!
  17. drago101

    Kamuflaż Jagdpanther

    Dzięki piękne tego szukałem, ale jest jeszcze jeden typ kamuflażu gdzie pasy są również trójkolorowe o ostrych przejściach kolorów i liniach załamujących się pod kątem, taki typ kamuflażu zdarzał się na Panterach i Tygrysach II
  18. A co do wież? No cóż można je nazywać różnie. Produkcja Kruppa owszem, ale już nie konstrukcja. Sami Niemcy rozgraniczali to jako Porsche turm i Henschel turm
  19. Myślę że zupełnie śmiało możesz zastosować biel na Tygrysie. Tylko idiota chciał ginąć na tej wojnie. Załogi Tygrysów z pewnością do głupich nie należały i stosowano powszechnie biały zmywalny kamuflaż. Było to najczęściej zwyczajne wapno. Dlatego też przy minimalnym wysiłku dzięki wiaderku wapna można było uratować skórę. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można zatem przyjąć, że w takim przypadku rzadko która załoga się leniła.
  20. Witam! Poszukuję wzorów kamuflażu stosowanego w końcówce wojny na Jagdpantherach. Chodzi o kamuflaż typu ambush oraz taki pasiasty. Wszędzie znajduję jedynie rzut boczny z jednej strony pojazdu a to zdecydowanie zbyt mało jak na poprawnie wykonaną miniature. Może ktoś jest w stanie pomóc? Dziękuję i Pozdrawiam - Tomek!
  21. Parowozy typu BR52 tzw kriegsloki bardzo często nie posiadały osłon wiatrownic jak je nazywacie osłon bocznych. Miały one za zadanie odchylać strumień dymu tak aby nie zakłócał widoczności z budki maszynisty. Takiego typu wiatrownic szczerze mówiąc po za tym modelem nie widziałem. Standardowe wiatrownice były identyczne jak te, które można zobaczyć na powojennych polskich, wszędobylskich parowozach serii Ty2. W necie są tysiące fotek polskich Ty2. W Polsce po wojnie pracowało ponad 1400 lokomotyw tego typu. Parowozy te standardowo współpracowały z dwoma typami tendrów, tzw beczkowym częstszym i widocznym w tym modelu tendrem typu floridsdorff produkowanym w Austrii przez zakłady o takiej samej nazwie. Ja osobiście jednak skłaniał bym się do wersji bez wiatrownic. http://www.militarymodelling.com/news/article.asp?a=3326
  22. Ciekawym uzupełnieniem tej wcześniejszej wersji Pantery jest zestawik blaszek Eduarda ED28020 z zimmeritem. Co by tu dużo nie mówić te "drapanki" dodają smaku.
  23. Zarówno model jak i jego oryginalny pierwowzór są ciekawe. Wszystko jest na doskonałej drodze do pięknego efektu końcowego. A co do jego aparycji? No cóż typowy wyspiarz. O ile budowali piękne samoloty, to już w kwestii pojazdów może być to problematyczne. Zarówno tego Bedforda jak i np Churchilla do ślicznotek zaliczyć nie można, z znalazło by się tego więcej. Ale zawsze mówię "Jeden lubi leśniczego drugi woli córkę jego".
  24. Koledzy mają rację. Biorąc pod uwagę porównanie zwiniętych plandek z modelem to są jednak zbyt masywne. Ta grubość odpowiadała by na "moje oko" np zwiniętym materacom. Co do palmy to botanik ze mnie jak z koziej d... trąba, ale wygląda fajnie.
  25. Polecam chyba najpełniejsze kompendium wiedzy na temat T-34 wszelkich możliwych wariantów produkcyjnych w postaci dwutomowego wydanego przez Armagedon "T-34 mityczna broń". Mnóstwo rysunków i gigantyczny wręcz materiał fotograficzny. Miłośnicy tematu T-34 znajdą tam absolutnie wszystko. Pozdrawiam!
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.