Skocz do zawartości

Jacek K

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jacek K

  1. wnęki są pomalowane na ZYC
  2. Przyszła kolej na malowanki. Litery jeszcze ciepłe, dopiero zdjąłem maski. Całość malowana w kilku etapach. Teraz jestem po dziewiątej sesji. Zakładam, że jeszcze 6-7 podejść i będzie ok.
  3. Problem zbyt głębokich nitów raczej załatwiony. Najpierw wyszlifowałem całość papierem 240, już było dużo lepiej: potem dałem podkład (dość obficie), znów szlifowanie do plastiku (w zasadzie podkład został jedynie w dołkach imitujących nity) i następna warstwa podkładu. Na skrzydle porównanie z pokrywą komory amunicyjnej, z którą nic nie robiłem. I zbliżenie na kadłub:
  4. Klapy miałem zrobione już wcześniej ale okazało się, że z blachami nie mieszczą się na swoje miejsce i musiałem część rozebrać, żeby po ponownym złożeniu w całość wszystko ładnie weszło tam gdzie trzeba. Lotki też nie chciały współpracować ale to nie Tamiya
  5. Klapy i lotki „uzbrojone” i spasowane. Klapy w tym samolocie są wielkości skrzydeł małego samolotu.
  6. Blachy w większości to EDEK (70%), reszta samozróbcza
  7. Dziś niedziela, więc można sobie pozwolić na więcej dłubanki niż zwykle. Z ostatniej chwili, okuty ogon:
  8. Jeszcze kilka detali z ostatniego dnia : Zbiornik da się zaczepiać i odczepiać ale chyba i tak nie będę tego zamieniał
  9. Kilka nowych dodatków. Nie wszędzie obyło się bez piłki i pilnika ale w końcu dzbanek nabiera kształtów:
  10. Kadłub sklejony, wyszlifowany. Zatarte linie podziału i nity odtworzone. Okazało się, że przy odpowiednim pasowaniu można uniknąć szpachli przy kadłubie, który jest sklejony na CA. Skrzydło-kadłub to już inna bajka. Tam jeden z dźwigarów jest jednocześnie tylnią ścianką wnęki podwozia i trzeba wszystko przeszlifować tak, żeby nie było szpar po złożeniu i żeby w ogóle dało się wcisnąć skrzydło na dźwigary do samego końca. Dzięki takim niekończącym się przymiarkom udało się spasować to połączenie bez użycia szpachli (prawie).Jedyny wyjątek stanowi kawałeczek krawędzi natarcia skrzydła przy samym kadłubie. Wysiłki się opłaciły.
  11. Przyszedł czas na zamknięcie kadłuba. Musiałem jeszcze dorobić kilkanaście duperelek przed całą operacją ale opłaciło się bo trochę jednak widać wnętrzności. Ostatnie chwile przed sklejeniem połówek : I już po sklejeniu. Miałem małe problemy ze złożeniem do kupy kadłuba ze względu na przeróbki , ale jakoś się udało upakować wszystko: I jeszcze kilka drobiazgów:
  12. Wyrzutnie bazooki zmontowane i gotowe do malowania:
  13. Z braku czasu, natchnienia i pomysłów na kilka detali zrobiłem w tak zwanym międzyczasie bombki. Będę chciał zrobić kilka wariantów zbiorników, wyrzutnie bazooki i dwa rodzaje bomb do wyboru. Będzie to leżało gdzieś w okolicy samolotu-zobaczy się jeszcze.
  14. Wnęki podwozia doprowadzone do stanu, który umożliwił sklejenie połówek skrzydeł, reszta dopiero dojdzie po sklejeniu z kadłubem. Skrzydło musiałem też skleić w celu zrobienia przedziału km-ów. Z przedziału km-ów najpierw wszystko wyciąłem Dopiero potem zaczęła się zabawa. Zrobiłem nowe wypełnienie.
  15. Prawie skończyłem „produkować” z aluminium wyrzutnię bazooki. Ta zestawowa niespecjalnie przypadła mi do gustu, nawet po koniecznych moim zdaniem przeróbkach: Teraz to wygląda tak: (w tylnej części muszę jeszcze dorobić kilka zaczepów )
  16. Jeśli chcesz poprawnie oddać odrapania na śmigle to proponuję: trochę obić na samej krawędzi natarcia i minimalnie od przodu a najwięcej powinno być od strony silnika. Śmigło wykonuje pracę właśnie tą stroną. Widziałem takie fotki gdzie od przodu mało co było podrapane i poobijane a od strony silnika zwłaszcza na końcówkach, śmigła były zdarte do metalu.
  17. „Pukawki” gotowe. Musiałem zastąpić zestawowe k-my . Zestawowe nie chciały się złożyć do kupy z dwóch części-miały spore przesunięcie. Wydrukowałem więc na drukarce 3D nowe karabiny i jestem z nich zadowolony.
  18. Malowanko nie będzie nietypowe. Standard olivedrab
  19. Cockpit gotowy. Niestety musiałem dorobić sporo części i podzespołów bo zestawowa wersja była bardzo uboga i nie do końca odpowiadała temu co podejrzałem w dokumentacji. Pierwsza przymiarka wygląda tak:
  20. Czas na zegary. Trumpeter daje (jak zwykle) przezroczystą płytkę zasłaniającą zegary i spodnią (której wychodzą kable) Do tej pory rozwiercałem tą przezroczystą płytkę, podklejałem kliszę z zegarami i zalewałem otwory błyszczącym lakierem. Teraz zrobiłem inaczej. Zamaskowałem rzadkim maskonem okrągłe miejsca na zegary i pomalowałem całość. Po zerwaniu maskolu wykałaczką wyrównałem obwódki . Szkoda mi było znów to rozwiercać ponieważ szkiełka zegarów są nieco wypukłe i działają trochę jak soczewki. Ładnie przez nie widać zegary. Teraz jeszcze tylko namaluję pólmatem obwódki zegarów różne przełączniki i gotowe. Złożone na sucho wygląda tak:
  21. Zrobiłem właściwe śmigło do swojego T-bolta. Najpierw odciąłem dla wygody łopaty a potem znacznie zredukowałem ich grubość bo były strasznie toporne. Po całym zabiegu zmontowałem śmigło na nowo i dołożyłem pochromowany kołpak oraz odrobinkę” podrapałem”na krawędzi natarcia. Tak to wygląda:
  22. Materiał,z którego zrobiłem pasy pewnie każdy ma w domu. To jest taki papier makulaturowy z którego robi się np ekologiczne notesy. Ma bardzo cienki papier z dużym dodatkiem bawełny (podobnie jak dolary ) Można go wrzucić do wody na całą noc ,wyjąć następnego dnia bez ceregieli i się nawet nie rozciągnie nie mówiąc o podarciu czy całkowitym rozmoczeniu-krótko mówiąc jest odporny i cienki. Namoczyłem takowego w słabej herbacie na całą noc a potem wyłożyłem na kawałek drewna z naklejonym plastrem (takim z rolki -materiałowym) potem nałożyłem na to kawałek filcu a na to drugi kawałek drewna i ścisnąłem w imadle na kolejne kilka godzin (do wyschnięcia). Po wyjęciu z zacisku mamy fakturę materiału na cienkim papierze w odpowiednim kolorze i dającym się dowolnie formować i przewlekać przez klamerki ( u mnie wszystkie są przewlekane) nie strzępiącym się na brzegach. Nie odpadnie z niego farba i można ostrym ołówkiem pokropkować szwy co doda realizmu. To tyle
  23. Zrobiłem nowe pasy pilota. Z poprzednich nie byłem do końca zadowolony. Teraz użyłem czegoś podobnego do drobnego materiału i odpowiedniego w barwie- jak mi się zdaje. Materiał musiałem sobie wytworzyć w małej ilości co trwało dwa dni, potem wycięcie pasów i gotowe. Na zdjęciu w faktura w porównaniu do wykałaczki I gotowe pasy na fotelu Przymierzając kadłub do tego co już miałem zrobione musiałem pozbyć się znacznej wielkości przedniego kawałka, żeby nie zasłaniał wewnętrznych podzespołów. Kolejna przeszkoda to dość gruby plastik kadłuba. Będzie go widać w miejscu wyciętych paneli. Muszę chyba pozbyć się tych paneli sąsiadujących z wycięciami i zrobić je z blaszki aluminiowej od nowa. Wtedy będę miał odpowiednią grubość widocznej blachy, z której wykonano panele.
  24. Większa część fotela jest wytłoczona z jednego kawałka blaszki a reszta drobiazgów doklejana na CA
  25. Fotelik z puszki i pasy z folii od masła gotowe
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.