Skocz do zawartości

Jacek K

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    342
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jacek K

  1. Popatrzyłem sobie na cockpit i pierwsze co mi się nie spodobało to fotel pilota. Jest jakiś płytki i wygląda trochę zabawkowo. Postanowiłem zrobić drugi z blaszki aluminiowej. Zrobiłem kopyto drewniane a następnie wycisnąłem (wytłoczyłem ) fotel ze zmiękczonej nad płomieniem blaszki z puszki po piwie. Dorobię tylko pasy bo zestawowe są do…(przemilczę), stelaż do fotela i gotowe. Teraz sam fotel:
  2. Żaluzje pomalowane:
  3. Zrobiłem jeszcze coś takiego. Wygląda dużo lepiej niż zestawowy kawałek plastiku.
  4. Kolor wydechów to taka "moja" baza. Dopiero na koniec zawsze dopełniam głównie pudrami i srebrzanką.
  5. T-bolta. Sam zestaw pozwalana na dość dużą ingerencję (niestety nie jest zbyt bogaty w drobne części) Mój model planuję zrobić dość mocno pootwierany i dlatego czeka mnie jeszcze masa pracy. Tyle udało się zrobić do tej pory:
  6. Potrzebuję pomocy w kwestii ustalenia jak powinien wyglądać reduktor na moim silniku i to co na tym reduktorze. Im bardziej zagłębiam się w literaturze tym mniej wiem-niestety. Mój T-bolt ma pochodzić z 44r, będę go malował raczej w dwubarwnym kamo (olivedrab). Reduktory z tego co potrafię zidentyfikować były dwa główne typy (taki bardziej stożkowy, opływowy i ten który pokazałem przy swoim silniku) Dodatkowo różniły się tym co było na nich-osprzętem. Nie wiem też (mam swój typ ale nie jestem pewien) jakie śmigło będzie odpowiednie-mam 4 rodzaje. To największe raczej odrzucam bo to musiało być to późne, może do wersji M,N (tak dedukuję)
  7. U mnie jeszcze wszystko luzem. Jeszcze daleka droga przede mną ale damy radę
  8. Tak jeszcze przed świętami napocząłem sobie dzbanka (mój ulubiony myśliwy) Zająłem się silnikiem i wszystkim co z nim powiązane. Cockpit zrobię zupełnie osobno i wstawię na koniec przed zamknięciem kadłuba. To co widać na fotkach to elementy zestawowe i „trochę” mojej rzeźby-wszystko poskładane na blutaka bo potrzebowałem ciągłej możliwości przymiarek do dorabianych części. Pokrywy na cylindrach zrobię tłoczone z aluminium (dłubię już kopyto). Przyjdzie jeszcze „kilka” blaszek i kabelków i powinno być ok. Najwięcej roboty przy takich elementach jest z usuwaniem śladów po wypychaczach.
  9. To dzisiejsze fotki po ostatnich retuszach. Skusze się jeszcze na sesję plenerową ale muszę namierzyć jakieś fajne miejsce. Do tego czasu już Was nie będę więcej męczył bo fotograf ze mnie marny. Troszkę udało mi się „zmęczyć „ silnik
  10. „Troszeczkę” popracowałem jeszcze nad brudzeniem i zużyciem kamo. Jak już pisałem chciałem osiągnąć efekt używania bez nadmiernej przesady. Szczególnie zależało mi na pokazaniu nie tylko samych otarć i zadrapań ale głównie wyblaknięć i przetarć farby z subtelnymi zaciekami itd. Model wygląda od razu na starszy. Czy udało mi się to?
  11. No właśnie marzą mi się takie fotki w plenerze
  12. Właściwie to będę jeszcze poprawiał kilka drobiazgów ale może coś podpowiecie przed finalną sesją. Model, jak już pisałem miał wyglądać na używany ale nie zajechany. [iM
  13. W zasadzie jaskółka skończona. Przed galerią popatrzę na to wszystko jeszcze kilka razy w świetle dziennym. Teraz kilka ostatnich fotek detali:
  14. Jacek K

    PZL 104 WILGA 1:32

    modelik faktycznie "górnolotny" . Miło popatrzeć
  15. Na własnych "nóżkach"
  16. Dzięki Kuba. Podchodzę dość ostrożnie, jak na mnie, do śladów eksploatacji na tym modelu. Za dużo "roboty" mnie kosztował, żeby coś totalnie sknocić na koniec. Twoje podpowiedzi są więc bardzo cenne. Generalnie nie chcę go zbytnio "zmęczyć" ale musi być "używany" . Specjalnie do tego modelu kupiłem sobie kredkę akrylową w kolorze RLM 02 (a przynajmniej bardzo zbliżoną). Krawędzie natarcia usterzenia poziomego miałem w zamiarze poprzecierać bardzo delikatnie do czerwonego (taki dałem podkład w tym miejscu) a w miejscach gdzie była szpachla na nitach i łączeniu blach mam liniowo pod spodem 02-w ten sposób osiągnąłem mimowolnie wstępne cieniowanie i nawet to trochę widać. Musze tylko jeszcze odpowiednio się zabrać do tych przecierek.
  17. Zabrałem się za obicia i inne elementy świadczące o używaniu samolotu. Robię to jeszcze na etapie połysku na modelu. W ten sposób mogę wielokrotnie poprawiać i usuwać to co mi się nie podoba. Połysk to „olej” a wszystkie zabiegi potem są na bazie wody i pudrów, więc nie ma problemu jak coś nie wyjdzie. Najgorzej jest z przyleganiem pudrów, ale i na to znalazła się rada. Drugim etapem będą przebarwienia, wypłowienia powłoki. Teraz wygląda to tak : Spód jeszcze nie ruszony
  18. Wszystkie ruchome elementy: klapy , powierzchnie sterowe itd. po spasowaniu i na miejscu:
  19. Malowanek ciąg dalszy. Oznaczenia samolotu poszły na pierwszy rzut. Poprawione zostały pręgi na kadłubie i skrzydłach. Teraz SA bardziej widoczne i grubsze. A tutaj chciałem osiągnąć zróżnicowanie poszycia przez delikatne pogięcie blach
  20. Troszkę podłubałem przy malowankach mojego schwalbe. Nie wybrałem łatwego malowania ale za to jest dość ciekawe. To pierwszy etap. Trzeba jeszcze pogrubić wszystkie te pręgi a przynajmniej jeszcze raz je cieniutko pociągnąć. Potem domalować wszystkie oznaczenia, które się da namalować, poprzecierać miejsca najbardziej narażone na zużycie, popudrować, filtry itd. Jeszcze masa roboty. Baza wyjściowa wygląda teraz tak:
  21. Spasowałem wszystkie elementy klap i stateczników i lotek. Było i z tym odrobinę zabawy bo bez szlifowania zostawały za duże szpary. W wolniejszej chwili zrobiłem już bobki i trochę z nimi poeksperymentowałem. Trochę obić, łuszczącej się farby i brudu:
  22. Przymierzyłem lewy silnik do wcześniej wyznaczonych portów. Wszystko wpasowało się ładnie na miejsce. Prawa gondola niestety nie należy do wygodnych w składaniu. Przekrój części do siebie nie pasuje i jest cała masa szlifowania jak na tak mały element. Płat pod lewy silnik musiałem uzupełnić i wyznaczyć miejsca mocowania. Tak to wygląda teraz:
  23. silnik wygląda całkiem zgrabnie. Jeśli czujesz się na siłach mógłbyś spiłować te płaskorzeźby imitujące przewody zapłonowe i zrobić je od nowa ale już w "3D". kilka kabelków i linek również nie zaszkodzi. Ja robiłem kiedyś edkowego Emila z odkrytym silnikiem i wiem, że mode dużo zyskuje w takiej wersji. DB 601 jest dość ciekawy i można z nim sporo pokombinować.
  24. Będziesz pokazywał otwarty silnik czy zamkniesz go na amen? Jeśli będziesz pokazywał to może dorób kilka detali do silnika póki jeszcze jest do niego dostęp.
  25. Zdecydowana większość detali silnika już na miejscu. Raczej nie będę już zagęszczał kabelków, rurek itp. Do dorobienia zostały zaczepy silnika do płata i zaczepy do obudowy gondoli (będą widoczne). Luźne przewody będą wprowadzone w skrzydło.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.