czsochaj
Użytkownicy-
Liczba zawartości
437 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez czsochaj
-
Widzę że trochę pomogłeś w składaniu modelu. Całkiem sam to tak fajnie by się nie złożył. Muszę uczciwie przyznać, że model jest pierwsza klasa. Robi pozytywne wrażenie.
-
Ten sam zestaw można kupić jako Chiński Red Star. W Warszawie na Bitwy Warszawskiej kupiłem teciaka tej firmy, widziałem też SU-100. Model miał możliwość zamontowania silniczków, oczywiście zawieszenie na sprężynkach, ten T-34-85 ma jedyne słuszne malowanie, zgadnij jakie?
-
Urok, gracja i elegancja, tak krótko można opisać Twój model. Jestem pod wrażeniem ilości i jakości robionych przez Ciebie modeli.
-
Nie wiem czy był to pan Jan czy nie, ale drugi raz go widziałem w telewizji, gdy wycinano latarnie w związku ze zbyt dużą rozpiętością pewnego szwedzkiego myśliwca. A swoją drogą dowiedziałem się tyle ile chciałem, czyli czym i jak jest (był ) malowany ten Spitfire. Chodziło mi tylko o konserwacje samolotu, a nie jak był malowany w wytwórni, a oba sposoby różnią się na pewno. W pewnym muzeum czołgi pomalowano na różowo, a to dlatego, że akurat o tym kolorze farba była najtańsza, czyli różnie z tym bywa. W tym wypadku jednak miałem to jedno pytanie, na które akurat myślę że dostałem wyczerpującą odpowiedź, lakiery akrylowe, samochodowe, dobierane według kodu federal standard. Gość z którym rozmawiałem, to facet około pięćdziesiątki, brodacz, o imię nie pytałem.
-
Na AIR SHOW pytałem kustosza muzeum krakowskiego czym jest malowana ta szesnastka z 308, lakierami samochodowymi, akrylowymi na dodatek pędzlami. Czyli w muzeach może panować dowolność technik i farb w malowaniu eksponatów. Mam filmik na DVD jak to angielscy robotnicy postanowili pobić rekord w budowie Wellingtona, plamy były maskowane, jednak kokardy były malowane od ręki, po prostu jeden gość narysował cyrklem koła a drugi któremu nie drżała ręka machnął to pędzlem.
-
Fiedotow, a czy MkVB z Airfixa można już zaliczyć do staroci? Bo takiego właśnie kupiłem na Allegro i czekam na dostawę.
-
Chyba że na chipsy, he, he, he. A co do kompresora, to miałeś samoróbkę, czy zestaw fabryczny? Ja mam lodówkowy agregat podłączony do dwóch szeregowo ze sobą połączonych zwykłych baniek po płynie do spryskiwaczy. W bańce od której wychodzi wężyk do aerografu, jest mała dziurka, coby nie rozpirzyło w diabły mojego wynalazku. Maluję tym już trzy lata, działa dobrze, zajeździłem tym kompresorem już dwa aerografy. Aha, te delikatne linie przy plamach to jak myślę będzie tak namalowany retusz?
-
Fajne te Spitki, dobrze masz udokumentowane te samoloty. Ciężka sprawa z tymi zaczepami, faktycznie na ZX-6 tak jakby ich nie było, lecz na innych zdjęciach dwóch Spitów są, chodzi mi o zupełnie inne dziewiątki z PFT. Na tym co był zestrzelony Dziubek nie ma zaczepów, należy przypuszczać że były i takie i takie maszty. Niedawno dyskutowaliśmy nad malowaniem mojego IR-G, nie myśl że odbijam złośliwie piłeczkę, to nie to, u mnie nie było ostrych przejść na kamuflażu, malowanie z wolnej ręki, u Ciebie natomiast przejścia są poszarpane, to znaczy, nie jest to płynna linia tylko ząbki i nierówności, to samo jest i na szkle. Czy to jest możliwe jeszcze do poprawienia? Szkoda by było żeby te nierówności popsuły efekt Twojej pracy, bo sam jak to piszesz MiGi i Spitfiry są jak chipsy-jeden to za mało. Pozdrawiam.
-
Model jak dotąd zapowiada się rewelacyjnie(nic dziwnego, natchnienia szukasz przy moim ulubionym polskim gitarzyście). Sowiecki sprzęt ma jednak coś w sobie intrygującego. Będę tu częściej zaglądał.
-
Modelik kupiony z ciekawości co to z tego da się zrobić. Taniutki, w miarę dobrze wydany, z dwoma figurkami, czołgista i piechur. Ze sklejaniem nie było większych problemów, trochę toporne ogniwa gąsienic, mogą delikatnie wkurzyć. Gdy wydawało mi się, że model jest skończony, czegoś mi brakowało, pomyślałem ,,a niech tam" i ubłociłem mu układ jezdny. Jako, że modele nigdy nie są skończone, w każdej chwili można coś w nim poprawić. Celowo nie nanosiłem kalek, czołg z jednostki nierozpoznanej, bez oznaczeń. Skromniutki i prościutki, takie one były.
-
LaGG-3 (Lakierowany Gwarantowany Grób) z ICM 1/48
czsochaj odpowiedział hanadam → na temat → [L]Galerie
ICM nie rozpieszcza dobrą jakością plastiku, ani też kalkami , a części są jakby zbyt szybko wyjmowane z form. Jednak mimo tych wad, można zrobić z ICMu dobry model, Twój ŁaGG jest tego najlepszym przykładem. A może jeszcze raz pokusił byś się zrobić ten model, ale z walorem i innymi kalkami? -
Moim zdanie nie tylko gąski, ale cały model jest ok. Fantastycznie wyszły Ci napisy, rewelka.
-
Przede wszystkim masz nie unikać pancerki. Wspaniale wykonany model, trudno byłoby się nawet domyśleć, że to Zwezda. Realizm w 100%, gratulacje i wielki szacun.
-
Zgadzam się z Tobą, mam te same odczucia, swoją opinię na ten temat wyraziłem przy galerii Hurricana Mk.I Łokuciewskiego. Cena Tamki a jakość wyprasek taka sobie. Moim zdaniem 35 zeta to wszystko co można dać za ten model, ja wybuliłem 67 i stwierdzam że przepłaciłem.
-
Jak na początek niełatwej drogi do osiągnięcia perfekcji modelarskiej, nie jest tak tragicznie. Z tego co widzę, to całkiem , całkiem położone są kalki, a to nie jest wcale takie łatwe. Poza tym model wygląda na czysto i dokładnie sklejony, szkło dobrze dopasowane i pomalowane, a że coś tam nie wyszło, to nie każdy od razu robi modele na miarę mistrzów. Proponuję już teraz we własnym zakresie kupić model i poświęcić mu trochę więcej uwagi. Z następnymi modelami przyjdzie doświadczenie i technika modelarska. Podoba mi się też, jak piszesz posty, a to na forum jest też ważne, nie wszyscy przywiązują wagę do poprawności pisania.
-
Supermarine Spitfire VB Wing Comander Ian Gleed 244szkrzydło
czsochaj odpowiedział czsochaj → na temat → [L]Galerie
Jakie było malowanie i rozkład plam doskonale wiem, wystarczy obejrzeć inne moje spity. Ten to taki mały wynalazek, poskładany z dwóch wykąpanych w krecie modeli, ze starymi kalkami. Te kokardy są zbyt duże, zachodzą na lotki, o to mi chodzi. Na niektórych zdjęciach w tej książce doskonale widać różnego rodzaju kokardy, takich na tym samolocie akurat nie było. Jednak w zależności od okresu produkcji i zakładów produkujących ten samolot, a także od radosnej twórczości mechaników w zakładach naprawczych, plamy te potrafiły dość mocno odbiegać od wzorca. -
Supermarine Spitfire VB Wing Comander Ian Gleed 244szkrzydło
czsochaj odpowiedział czsochaj → na temat → [L]Galerie
Najważniejszym i niewybaczalnym błędem tego akurat modelu, są kokardy na górnej części płata. Piszecie o kamo, że rozmazane, inne nie mogło być, bo z wolnej ręki. Aero ma swoje prawa i nie da się tego przeskoczyć, a co jest z tymi kokardami to odsyłam do ,,Bojowe legendy Spitfire Mk.I-V" Petera Caygilla str. 30. Jak kupię Tamkę, to jeszcze raz go zrobię, wtedy pokuszę się może o żywice i kamo będzie miało ostre przejscia. Pozdrawiam. -
Supermarine Spitfire VB Wing Comander Ian Gleed 244szkrzydło
czsochaj odpowiedział czsochaj → na temat → [L]Galerie
Tak, modelik to taki trochę poligon doświadczalny, co można zrobić z dwóch takich sobie zestawów. Nie traktowałem go poważnie, dlatego brak jest dokładnego maskowania kamuflażu. Od taki sobie ,,pułkowniczek" do gablotki. Ale pomyślę nad nowym z lepszego zestawu. -
Tak jak w tytule, P-51c z Academy prosto z pudełka. Kalki to zestaw Techmodu, farbki i lakiery Model Master. Zestaw Academy składa się prawie bezproblemowo, prawie bo ma kilka niedokładności. Po pierwsze, należy dokładnie dopasować skrzydła do kadłuba w centropłacie, chwyt powietrza do gaźnika jest zbyt duży, lepiej to ma zrobione Revell, brak na górnej osłonie silnika charakterystycznego dla tego samolotu podziału blach i otworów na śruby. Szkło wymaga pocienienia i dokładnego spasowania, wydaje się zbyt małe w stosunku do kokpitu. Mimo to można mieć za 25 zeta miły dla oka model. Zapraszam więc do oglądania i komentowania modelu samolotu, który został uznany za najlepszy myśliwiec II wojny światowej.
-
Jak to z Tamiyą bywa model sklejał się bezproblemowo. Dobrze spasowane części, śladowe ilości szpachli. Samolot w barwach 610 dywizjonu z czerwca 1940r. Farbki i lakiery to Model Mastery. A oto i sam model:
-
Supermarine Spitfire VB Wing Comander Ian Gleed 244szkrzydło
czsochaj odpowiedział czsochaj → na temat → [L]Galerie
Model zaledwie jest od kilkunastu minut dosłownie w galerii. -
Model Revella, kalki i szkło z Italierii. Skala 1\72, malowany Model Masterami aerografem, kamo z wolnej ręki. Aha, kołpak też Italierii.
-
Model jeśli chodzi o prawidłowość wymiarową, dokładność podziału blach, to jest bardzo dokładny. Gorzej już z częściami i ich spasowaniem. Lepiej niż w Hurricanie, ale do Tamyi to mu daleko, chociaż cena jest Tamyi. Świetna kalkomania, pozwalająca na budowę modelu w czterech malowaniach, w tym jednym polskim. Ale tu znów schody, góra i dół jest pokazana, natomiast znów tylko jeden bok malowania. Dobrze że mam książkę ,, Godło i barwa w lotnictwie polskim 1939-1945". W sumie to dokupując żywice lub blachy przy odrobinie cierpliwości i wkładu pracy, można z tego zestawu mieć w kolekcji świetny model. Ja go wykonałem prosto z pudła, w malowaniu z 315 Dywizjonu, z godłem osobistym o imieniu Halinka. A oto i on sam, oglądajcie i oceniajcie tę damę.
-
Piękny samolot, zacne wykonanie i godne pozazdroszczenia stado dzikich koni.
-
Bardzo podoba mi się ta,,Krakowianka".Nic przy niej bym nie zmieniał. Moim zdaniem jest o.k.
