Marmurek to po prostu taki delikatny preshading na większych powierzchniach (a nie na liniach podziału), czyli takie nierówne, o różnym natężeniu, czasami w różnych kolorach plamki, esy-floresy, jakie widać na zdjęciu.
W efekcie, jeśli dobrze na nim położy się farbę (czytaj: nie zamaluje marmurka), to powierzchnia ta staje się delikatnie zróżnicowaną, nie jest po prostu gładka.
Zbliżony efekt można uzyskać cieniując już pomalowane powierzchnie innymi kolorami.
W twoim przypadku (o ile się odważysz) należałoby kolory bazowe (czyli tę zieleń i szary) nieco rozjaśnić i takimi mieszankami zrobić post-marmurek, mogłoby to fajnie wyjść.
Ja z reguły robię to tak (pomijając kwestie preshadingu): kolor bazowy, na to bazowy rozjaśniony, na to bazowy przyciemniony, na to filtr (czyli mocno rozcieńczony bazowy). Naturalnie te wszystkie kolory należy kłaść bardzo delikatnie, tak żeby ledwo było je widać na tle bazowe.
Efekty mogą wyjść naprawdę fajne.
Naturalnie można zrobić normalny postshading, np. wycieniować poszczególne panele.
Co kto lubi.