Witam wszystkich, to mój pierwszy post na tym forum.
Za namową Spitona postanowiłem pokazać Wam mój najnowszy model (wczoraj ukończony), a w sumie 3 (poniekąd 4, ale mniejsza z tym) model jaki zrobiłem (nie licząc bardzo nieudolnych prób modelarskich sprzed kilkunastu, a nawet i 20 lat) w życiu.
Z Tigerka, mimo wielu niedoskonałości, błędów i wtopek, jestem bardzo zadowolony, bo to zdecydowanie mój najlepszy model. Model w budowę którego włożyłem najwięcej ciężkiej pracy (bywało i po kilka godzin dziennie, przez blisko 3 miesiące), ale przy którym bawiłem się jak nigdy.
F-5 został wykonany z malowania pudełkowego, dodałem tylko blaszki Eduarda do kabiny, eduardowskie Sidewindery oraz kalki TwoBobs do nich, a także kalkomanie Authentic Decals, gdyż pudełkowe rozpadały się w rękach. Dodatkowo dorobiłem nieco drobiazgów, jak okablowanie goleni i wnęk podwozia, czy rurkę pitota, oraz wyloty działka i tego czegoś po drugiej stronie.
Problemy z kalkami zmusiły mnie też do namalowania loga Sundowners na stateczniku pionowym.
Oto mój Tiger:
Dwa zdjęcia detali kabiny:
Na koniec tradycyjnie zdjęcie rodzinne z moim "dorobkiem".