Skocz do zawartości

Solo

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    12 746
  • Rejestracja

  • Wygrane w rankingu

    19

Zawartość dodana przez Solo

  1. Przypomina mi się podoba sytuacja z moim F-5, gdzie identyczny błąd popełniłem. Przeniosłem podwozie na drugi koniec wnęki, ale samej wnęki nie ruszałem, bo trzeba by pruć kadłub, albo samą wnękę wycinać, co na jedno wychodzi.
  2. Niestety trzeba było, bo choć wyciąłem te wnęki równiej, to jednak po przyklejeniu wnęk jakieś szpary były. Jak się wytnie coś i plastik który zostanie jest nierówny, to potem trudno go zedrzeć tak, żeby był idealnie równy, o idealnie równej grubości.
  3. Zawsze jak się pomaluje podkładem to coś wylezie. Może faktycznie troszkę jest nierówno - poprawiłem skrobiąc ostrzem nożyka obie warstwy plastiku, chyba udało się wyrównać. Gorzej jest w tych nierównych wnękach, bo to bodajże zawiasy klap podwozia. Teraz chyba powinno być równo. No inaczej się nie dało, wycinając w tak niedostępnym miejscu zestawową wnękę podwozia (nie miałem wtedy Proxxona) musiałem wycinać to ręcznie, nożykami, więc nie wyszło równo. W tym miejscu jest ciasno, więc potem jakiekolwiek doszlifowanie papierami ściernymi nie mogło być równe, więc od środka grubość plastiku wokół otworu wnęki nie była równa, stąd szpary po przyklejeniu wnęki Airesa i stąd polistyren, żeby te szpary zlikwidować.
  4. To białe to polistyren który podłożyłem między krawędzią wnęki a nierówno zeszlifowaną krawędzią kadłuba. To jest sklejone i chyba jest sklejone na równo. Co tam Ci wystaje konkretnie?
  5. Tam nic nie wystaje.
  6. Wnęki skończone (dokładniej mówiąc: położenie podkładu pokaże czy naprawdę skończone), wiec czas i kończyć sam kadłub. Doszedłem do wniosku, że warto pokusić się o zwaloryzowanie wnęki turbiny generatora RAT, która w moim modelu będzie wysunięta, a wnęka otwarta. Nie jest to zbyt łatwe zadanie, bo wnęka jest malutka, a do tego Hasegawa napchała tam jakieś dziwne elementy, które nijak nie są podobne do tego co jest w rzeczywistości. Tak wygląda wnęka turbiny w rzeczywistości: A tak wygląda wnęka w modelu: Naturalnie nie porwę się na odtworzenie całej tej kotłowni, ale kilka najważniejszych przewodów, rur itp. spróbuję odtworzyć.
  7. No, bez przesady: kupowanie w ciemni elementów kabiny, wnęki podwozia czy silnika to raczej pewniak, te elementy chyba zawsze (albo prawie zawsze) są lepiej wykonane z żywice niż zestawowe.
  8. Tak przy okazji, te klapy Airesa to nie jedyny niepotrzebny zakup dodatków do tego modelu. Podobnie jest ze statecznikiem, który Aires zrobił nie dlatego że kształt zestawowego jest nieprawidłowy (coś źle wyczytałem w sieci), tylko dlatego aby umożliwić wychylenie steru kierunku (Aires oddzielnie zrobił statecznik i sam ster). Jego jedynym chyba uzasadnieniem użycia jest to, że ma lepiej (czytaj: bardziej szczegółowo) zrobiony wlot powietrza na krawędzi natarcia, więc pewnie go użyję. Ale w sumie do tego jest też blaszka Edka, więc...
  9. No to jest ten moment, gdy trzeba podjąć decyzję. I chyba jednak nie odważę się, z dwóch powodów: po pierwsze dlatego że czuję że mógłbym zniszczyć kadłub, a po drugie że jednak chyba nie ma to sensu, bo na wszystkich zdjęciach gdzie Draken stoi na ziemi, klapy są zawsze w jednej płaszczyźnie z płatem skrzydła, więc wychylanie ich chyba byłoby trochę "wbrew naturze".
  10. No to proszę: tak wygląda kadłub z wnękami. Bardzo, ale to bardzo mi się teraz podoba. Zostało tylko kilka drobnych poprawek i chyba będę go sklejać.
  11. Nie mam za bardzo co pokazywać. Dziś doszły do mnie wnęki, właśnie tę ostatnią, prawą obrobiłem i wkleiłem do kadłuba. Zostało troszkę pracy z usuwaniem śladów połączeń i zasłonięciem wystającej krawędzi, tak samo jak w przypadku lewej wnęki.
  12. ??? Przecież wyraźnie określiłem problem: zostawiać z takim felerem jak na zdjęciu, czy wymienić wnękę na nową. Ani słowa o poprawianiu, czy metodach usunięcia tego defektu. Przepraszam, ale jeśli ktoś z tego posta wyczytał sobie coś ponad to, to nie może mieć do mnie pretensji że nie skorzystałem z rady o którą nie prosiłem w tym momencie. Naprawdę nie rozumiem takiego podejścia i jest ono dla mnie bardzo dziwne. W swoich postach staram się wyrażać precyzyjnie i tak było także tym razem: proste pytanie o opinię. Inaczej jeszcze: spytałem "wybrać metodę A czy metodę B". W odpowiedzi usłyszałem "ja bym wybrał metodę C". A potem usłyszałem: po co pytałeś, skoro nie chcesz pomocy. Tymczasem ja o C w ogóle nie pytałem.
  13. Zwracam uwagę na to, że nigdzie nie pytałem jak naprawić usterkę tej wnęki. Takie pytanie ani prośba z mojej strony w ogóle nie padły. Dlaczego więc masz pretensje że z rad nie skorzystałem?
  14. Możesz precyzyjniej się wyrazić? To znaczy chodzi mi o drugą część wypowiedzi, bo pierwszą zrozumiałem. I zgadzam się z nią.
  15. Panowie, rady aby coś wyciąć z tej powierzchni i potem wkleić, są - delikatnie mówiąc - niezbyt przydatne. Tak wygląda z bliska ta wnęka. Teraz sobie wyobraźcie jak będzie wyglądać, gdy cokolwiek się tam wytnie i potem wklei. Chciałbym zobaczyć artystę, który potrafiłby to zrobić tak, aby nic nie było po takiej operacji widać. Ze szczególnym uwzględnieniem odtworzenia tych wszystkich nitów i instalacji.
  16. Tak, jest metoda. Najpierw warto jakimś rylcem/igłą pogłębić rowek oddzielający felgę od opony, żeby był wyraźny i w miarę głęboki. Potem malujesz kolor felgi. Gdy to dobrze zaschnie, mocno rozcieńczoną farbą, małym pędzelkiem nakładasz kolor opony. Kładziesz tuż przy tym rowku niewielką kropelkę farby i prowadzisz ją aż wpłynie sama w ten rowek. Szybko po nim się rozpłynie. Kilka takich kropli i masz wyraźną obwódkę wokół felgi, potem zostaje tylko pomalować resztę opony. Ja do tej metody używam lekko rozcieńczonej farby Vallejo Model Color.
  17. Teraz chwili prace zostały wstrzymane na skutek wypadku na budowie - czekam na dostawę części zamiennych. Tymczasem będę sobie wiercić dziurki tu i tam i doszlifowywać połączenia krawędzi w zamontowanych wnękach. W ogóle to jestem lekko skonfundowany faktem, że ledwie tydzień jak robię ten model, a ja już jestem blisko momentu zamykania kadłuba. No ale prawda jest taka, że ten model sam się robi praktycznie, do tego jest prosty, zbyt prosty jak na razie. Mam tylko żal do Hasegawy, że nie zrobiła wnęk podwozia jako oddzielnych części, jak to często robią inni producenci. łatwiej byłoby teraz sobie poradzić z tymi żywicami.
  18. Dla teoretyka modelarstwa z całą pewnością jest to najprostsze na świecie. Dalsza dyskusja nie ma sensu, skoro de facto chyba niewiele wiesz o przedmiocie rozmowy, skoro: Gdybyś obejrzał sobie te wnęki, nie proponowałbyś metody "wymiany całego sufitu wnęki", która to czynność według Ciebie jest prostsza i trwa mniej niż minutę. Moim zdaniem równe wycięcie sufitu całej wnęki, naprawienie go, przyklejenie bez śladu w tym samym miejscu i potem odtworzenie uszkodzonych w czasie tej operacji instalacji trwa trochę dłużej. Ale co ja tam wiem, w końcu jestem marnym modelarzem.
  19. Ale pytanie było inne: jak zrobić to co radziłeś, żeby efekt był dobry. Wymiana "sufitu" jest awykonalna, bo na nim znajdują się elementy instalacji i efekt byłby tylko gorszy (podejrzewam, że nie miałeś w ręku tych konkretnych wnęk Airesa, stąd takie rady). Po prostu jestem ciekaw jak byś to konkretnie zrobił. Zamiast odpowiedzi, która przydałaby się mnie i pewnie paru innym modelarzom, dowiedziałem się że jestem" marnym modelarzem" rzuconym z pogardą z wysokości "wielkiego modelarza". Ot, przedstawicie grupy Tomcatsky popisał się po raz kolejny.
  20. No to zdradź mi jak to robisz, żeby zebrać klej w ten sposób, aby powstała idealnie równa powierzchnia, której nie trzeba szlifować. Najlepiej jeszcze, gdyby ten klej należało zbierać w ograniczonych przestrzeniach, gdzie manewrowanie czymkolwiek jest utrudnione.
  21. Nie, Hasegawa zrobiła, jak podejrzewam, wnęki podwozia takie jak trzeb. To Aires zrobił swoje żywiczne nieco zbyt grube, przez co nie mieszczą się w kadłubie bez szlifowania, bądź pocieniania ścianek kadłuba (a najlepiej jedno i drugie). Ta metoda raczej nie sprawdza się w przypadku takich delikatnych nierówności. W praktyce zawsze zbiera się za dużo kleju, albo zostawia go odrobinę i w efekcie albo jest rowek, albo górka, ale zawsze nierówność.
  22. Tak dla potomnych i tych, którzy będą robić ten model z żywicami: wnęki głównego podwozia Airesa nie są zbyt dobrze dopasowane. O ile rozmiary są w miarę (jedna ścianka wnęki wystaje spoza obrysu kadłuba i musiałem ją wyrównać doklejając cienki pasek polistyrenu), tak grubość wnęk uniemożliwia zamknięcie kadłuba. Trzeba niestety szlifować górę wnęki, głównie tuż przy krawędzi kadłuba, praktycznie do grubości papieru.
  23. To nie wchodzi w rachubę, bo jak być może widać, cały spód tej wnęki ma mnóstwo nitów czy tez innych regularnych wypukłości (równe rzędy). Jakiekolwiek zakłócenie tej regularności będzie bić po oczach. Trudno, zamówiłem nowe wnęki. Zależy mi żeby ten model ładnie wyszedł.
  24. O washa to się boję najbardziej, bo on prawdopodobnie idealnie odłoży się w miejscu pęknięcia...
  25. Mały klops w trakcie pracy - dziś odcinając kostkę wlewową od wnęki podwozia doszło do przykrego wypadku: wyrwałem kawałek "podłogi" wnęki. Udało mi się go równo przykleić, ale nie aż tak żeby nie było nic widać. Niestety, ze względu na fakturę tej powierzchni nie ma mowy o szpachlowaniu i szlifowaniu, bo wtedy wyszłoby jeszcze gorzej. Proszę o poradę, czy tak zostawić, czy jednak za bardzo rzuca się to w oczy i kupić nowy zestaw Airesa?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.