Skocz do zawartości

xmald

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    548
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Zawartość dodana przez xmald

  1. To drugi warsztat, który będę prowadził równolegle - dla porządku założyłem dwa wątki. Na razie inbox:
  2. xmald

    Lim 2 "1928" Trumpeter 1/48

    Zastanawiam się nad nitowaniem, co prawda nigdy tego nie robiłem ale musi być ten pierwszy raz... Poszukuję zatem planów, na których będzie to uwzględnione - będę wdzięczny za pomoc. Benzyna do zapalniczek, white spirit i benzyna lakowa to chyba dość podobne substancje więc nie powinno być problemów w takim razie. Na boku już próbowałem i jest OK ale wolałem się upewnić żeby nie było niespodzianek.
  3. xmald

    Lim 2 "1928" Trumpeter 1/48

    Bravo dzięki za odpowiedź ale nie o to mi chodziło. O konieczności podkładu po Alclady wiem. Moje pytanie polega na tym czy po pomalowaniu całego modelu Alcladami mogę sobie poczynać z washowaniem na bazie benzyny do zapalniczek itp. czy będzie wchodziło w reakcję z powłoką lakierniczą.
  4. xmald

    Lim 2 "1928" Trumpeter 1/48

    Dzięki za podpowiedź! Sprawdziłem i jest dokładnie tak, jak napisał RAV - po dotknięciu powierzchni na palcu zostaje pył z farby. Po nałożeniu lakieru problem znika ale zmienia się też kolor. Chyba jednak pójdę w Alclady - zamówiłem sobie to semi matt aluminium może coś pokombinuję... Seria SM wygląda świetnie ale drogie to strasznie Alclady już jakieś mam więc zawsze można coś wymieszać. Mam też pytanie techniczne bo nie malowałem Alcladami nigdy takiej dużej powierzchni - czy wash na bazie benzyny lakowej albo tej z zapalniczek będzie się z nimi żarł czy jest ok? Model Trumpetera projetkował ktoś średnio rozgarnięty - spasowanie części ogonowej to porażka...
  5. xmald

    Lim 2 "1928" Trumpeter 1/48

    Dzięki! Mam teraz dylemat - skłaniam się ku opcji pomalowania go Gunze MC 218 - te, które można polerować. Na boku sobie psiknąłem i efekt mi się podoba ale zastanawiam się jakie wykończenie powinno być dla mnie docelowe. Chodzi mi o to czy ten metalizer polakierować? Jeśli tak to mat czy półmat. Lakier zmienia dość mocno jego wygląd. Wiem, że dyskusji na ten temat było pewnie mnóstwo ale może ktoś ma doświadczenie z tymi konkretnymi farbami.
  6. xmald

    Lim 2 "1928" Trumpeter 1/48

    Dokładnie jak napisał SnaQ jest fotel z zestawu z blaszkami Part.
  7. xmald

    Lim 2 "1928" Trumpeter 1/48

    Dzięki! Ależ Mikołaj w twoim wykonaniu to byłaby prawdziwa uczta dla moich oczu. Cóż szmatopłaty kocham najbardziej, ale te radzieckie konstrukcje zawsze mi się podobały i obawiam się, że trudno mi będzie oprzeć się urokowi Miga 21 czy LiMów 5 i 6 lub Antka, który w sumie pod szmatopłat w jakimś sensie można podpiąć, więc zobaczymy ;)
  8. xmald

    Lim 2 "1928" Trumpeter 1/48

    Ależ kolega niecierpliwy ;) model się robi dopiero a ja tempo mam niezbyt oszałamiające niestety. Co do metalizerów to postanowiłem wypróbować Alclady i Gunziaki - zobaczę co mi lepiej leży bo tak jak pisałem trochę się tego etapu przy Limku boję... W końcu mogę coś pokazać... Ten szary wyszedł mi chyba trochę za ciemny ale będę musiał z tym żyć ;o) Niemniej fajny taki skok w bok od szmatopłatów - bawię się świetnie.
  9. xmald

    Lim 2 "1928" Trumpeter 1/48

    Myślałem albo o Alclad Polished Aluminium + różne kolory bazy albo o metalikach Gunze Chrome Silver i Aluminium. Z farbami Bilmodel nie miałem do czynienia - muszę sprawę przemyśleć, na razie dłubię kokpit z blaszkami Parta. Jak będę miał co pokazać wrzucę foty.
  10. Cóż nadszedł ten dzień, że zamiast jak zwykle zabrać się za szmatopłat na warsztat wrzucam rurę... A, że Lim 2 to dla mnie najpiękniejsza rura właśnie to wybór był bardzo prosty, pewnie dlatego, że przez całe osiem lat podstawówki wpatrywałem się w Lima przez okno. Choć moja szkoła nosiła nazwę 1 PLM "Warszawa" Limek pochodził z 38 PLM w Powidza i nosił numer taktyczny 1928. Niestety samolot został nieudolnie przemalowany jak widać na załączonym zdjęciu. Zakupiłem sobie blachy Parta, lufy Mastera i maski Montexu. W temacie Limów jestem raczej laikiem więc liczę na wasze podpowiedzi. To tyle tytułem wstępu mam nadzieję, niebawem wrzucić jakieś foty z postępem prac. Generalnie to nie zdziwię się jak nie dociągnę tematu do końca - wizja malowania całego modelu metalizerem trochę mnie przeraża... Źródło: http://www.epktspotters.org - TYLKO DO CELÓW DYSKUSJI Żródło: Allegro grom 1971 - TYLKO DO CELÓW DYSKUSJI
  11. Wielkie dzięki! Cieszę się, że mój szmaciak się wam podoba.
  12. Zapraszam do galerii: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=64&t=58051
  13. Czołem! Moja przygoda z najlepszym jak dotąd modelem jakim dane mi było sklejać się zakończyła. Jeszcze raz wielkie dzięki dla Melius Manu za model. Obiektywnie mogę stwierdzić, że Copper State Models odwaliło kawał dobrej roboty. Spasowanie i detale na naprawdę wysokim poziomie. Mój model przedstawia Caudrona używanego do kierowania ogniem artylerii z jednostki C.74, w której latali Francuzi i Belgowie. Musiałem dokonać małych modyfikacji takich jak wymiana śmgieł na Chauviere, zmienić mocowanie karabinu oraz dodać karabin Colt. Ten ostatni to kolejny świetny dodatek CSM z małą blaszką fototrawioną. Kalki drukowało i zaprojektowali chłopaki z Melius Manu - używałem pierwszy raz - Polecam. O ile mi wiadomo ma być wydany zestaw z dodatkami do Caudrona, w którego skład będą wchodziły wymienione przeze mnie elementy i pewnie coś więcej... Proces budowy można obejrzeć tutaj: http://modelwork.pl/viewtopic.php?f=86&t=55702 Jak trochę po zrobieniu tych ponad 200 naciągów odpocznę przy czymś mniej wymagającym, zabieram się za Caudrona G.4 w wersji pływakowej
  14. Bardzo fajnie idzie! Lufki polecam rozhartować przed zwijaniem zdecydowanie łatwiej jest je wtedy zwinąć.
  15. I tu również się z Tobą zgodzę i mam wielką nadzieję, że autor wątku tak właśnie zrobi.
  16. Być może moja wypowiedź nic wielkiego do dyskusji nie wniesie ale przychylam się do opinii, że oczywiście trzeba nauczyć się podstaw żeby robić modele takie jak Mikołaj czy Andrzej Ziober, których to dzieła powodują opad szczeny i pytanie jak to jest możliwe, nie zmienia to jednak faktu, że można ten proces prowadzić jednocześnie z mistycznym skreczowaniem i jego nauką. Kwestią zasadniczą jest oczywiście fakt, który został tu już kilka razy wskazany - czy autorowi się chce i czy to jest jego cel. Należę do grona tych mniej utalentowanych modelarzy, którzy z każdym kolejnym modelem próbują sobie trochę podnieść poprzeczkę i moje postępy jakościowe są jak dla mnie niezbyt spektakularne biorąc pod uwagę czas poświęcony na modelarstwo. Przykładem modelarza, który według mnie poczynił ogromne postępy w krótkim czasie jest Solo, choć nie zawsze rozumiem filozofię kupna pierdyliarda dodatków do modelu, niemniej jego sprawa - efekty moim zdaniem bardzo dobre. Ja przyjąłem zasadę, że po jednym trudniejszym modelu (ze starszego zestawu, kiepskiej jakości czy wymagającego przeróbek) wrzucam na warsztat coś przyjemniejszego i łatwiejszego dla ukojenia nerwów. Jeżeli chodzi o skrecz to nie jest to taka trudna i upierdliwa rzecz jak może się wydawać, zbudowałem w ten sposob na razie jeden model - Santos Dumont Demoiselle - ze średnim raczej efektem niemniej nauki mnóstwo i zabawy oraz satysfakcji jeszcze więcej. Sądzę, że tak naprawde nie ma jednego właściwego sposobu nauki modelarstwa poza chyba co oczywiste jego uprawaniem i możemy napisać tutaj jeszcze 1000 postów ale jeżeli autorowi wątku się nie zachce spróbować, to pozostajemy w sferze akademickich dyskusji.
  17. Dzięki Panowie - strasznie mi miło! Krzysiek zdecydowanie przesadziłeś ze słowami
  18. Serdecznie dziękuję Panowie! To już zdecydowanie ostatnia aktualizacja przed właściwą galerią. Do doklejenia został mi karabin i kalki na osłony silników oraz numery seryjne na stery kierunku. Więcej pewnie napiszę już w galerii ale muszę przyznać, że fajnie było. To jeden z najlepszych zestawów jaki dane mi było sklejać. Wszystko do siebie pasuje i niewiele trzeba poprawiać - teraz już wiem jak się czują szczęśliwcy sklejający modele Tamiya ;o) W galerii będzie więcej zbliżeń itd.
  19. Dzięki Jarek - twoje dobre słowo dużo dla mnie znaczy! W sumie to już właściwie ostatnia prosta przed galerią. Niewiele zostało do zrobienia. Miałem obawy przed przyklejeniem belek ogonowych jeżeli chodzi o prawidłową geometrię ale na szczęście obawy się nie sprawdziły. Model jest na prawdę dobrze zaprojektowany i trudno tutaj coś zepsuć. Musiałem wyskrobać inne mocowanie karabinu - wykorzystałem do tego element z zestawu. Czekam tylko na kalki i karabin i niebawem pewnie ostatnia aktualizacja i galeria ;)
  20. A może będzie leciał jako następny i dlatego się tak cieszy ;) Te podwójne naciągi to żyłka 0,08 przeprowadzona "normalnie" jedyna różnica jest taka, że dodałem dwie krótkie rurki, które spinają obie linki - coś takiego było w oryginale tylko bardziej płaskie.
  21. Dzięki panowie! Aż trudno uwierzyć, że minął prawie miesiąc... Tymczasem zrobiłem już około 100 naciągów i śrub rzymskich, więc większa część roboty za mną ;o) Teraz powinno pójść szybciej - belki ogonowe, podwozie, stateczniki i stery. No i na deser znowu trochę naciagów ;)
  22. Dzięki za komentarze! Naciągi jak już pewnie wiecie to jeden z moich ulubionych etapów więc: Pierwsze koty za płoty... Przykleiłem płat i zrobiłem pierwsze 40 naciągów. Dzięki mocowaniom z blaszki zadanie jest znacznie ułatwione - w większości przypadków nie trzeba robić klasycznych śrub rzymskich i dopiero ich mocować. Potrzeba jedynie rurek i śruby wychodzą same ;o)
  23. Czuję się trochę przywołany do tablicy... Farby Tamiya jak napisał Cooper są świetne ale malowanie nimi pędzlem jest bardzo frustrujące a efekt mało zadowalający. Co do Vallejo i aero to zgadzam się w pełni ;) natomiast już przy nakładaniu ich pędzlem jest bardzo fajnie. Pactry poleciłem Ci tylko dlatego, że jeżeli chcesz mieć jakiś kolor o którym wiesz, że będziesz malował tylko jakiś detal, to przy ograniczonym budżecie lepiej wydać 4 zeta a zainwestować w dobrej jakości farby z tymi istotniejszymi kolorami ;) Polecam Ci również klej Tamiya Extra Thin - momentalnie się w tym produkcie zakochasz ;)
  24. Generalnie mam podobne odczucia jak mój przedmówca - konsternacja wywołana pilotami jak z "Pana Kleksa" ;) a następnie bardzo fajnie naprawione śmigło. Zaraz mnie zlinczują ale ja na twoim miejscu przy mocno ograniczonym budżecie na hobby, te kolory które będziesz używał na małych powierzchniach kupiłbym po prostu Pactry. Dają radę jako nakładane pędzlem, można je rozcieńczać wódką, mało śmierdzą a największą ich zaletą jest cena 3-4 PLN. Zależy też czym malujesz bo jeżeli nie masz aero to tamiya (nie mówię oczywiście o tych w sprayu) do takiego sposobu nakładania raczej słabo się nadaje. Będę kibicował!
  25. Czołem! Pomalowałem, okalkowałem i przykleiłem okucia górnego płata. Dodałem też charakterystyczne sznurowanie. Dość długo kombinowałem jak to zrobić w miarę bezboleśnie i najlepszym sposobem wydało mi się nawiercenie otworków i przewleczenie przez nie żyłki. Następny etap to przyklejenie górnego płata, na sucho wszystko dobrze do siebie pasuje więc nie powinno być niespodzianek.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.