Skocz do zawartości

Jozek

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    111
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Jozek

  1. Witam No to wakacje już skończone ( chociaż mam wakacje od 1987 r ) więc dołączam już z relacją z budowy pancerniola Nagato z okresu bitwy spod Leyte. Jako materiał poglądowy zamówiłem monografię z AJ-Press. Szukałem z Gakkena ale na rynku europejskim nie znalazłem ofert. A z USA, jak stwierdził Andrzej, mogliby dowalić cło. Po raz pierwszy zabawię się z drewnianym pokładem, jak to wyjdzie, nie wiem, zobaczę. Chociaż narodził się pierwszy dylemat. Przyklejać owe pokłady kiedy będzie już wszystko pomalowane, czy przed malowaniem i później żmudne maskowanie. Na mój głupi rozum, myślę że najpierw pomalować. Poradzicie coś? Linie podziału zrobiłem z cieniutkiego drucika naklejonego na kadłub ( gdzieś to widziałem na jakimś zagranicznym forum) i sądzę że łatwiej niż nacinanie gdzie łatwiej "zjechać" nożykiem z linii. Mnie się to spodobało i będę tą metodę doskonalił. Zamierzam podkład dać z aerografu. Próbowałem w poprzednim modelu sprajem ale niezbyt mi to wychodziło. Sądzę że lepsza kontrola nad strumieniem farby będzie z aerka. Warstwa będzie zapewne cieńsza. W oczekiwaniu na w/w farbę podkładową ( i gablotkę do Tone, wrrr, już tydzień) zdzierałem wszystko to, co będzie zastąpione blaszkami . Ok, trochę się rozpisałem, więc zapraszam do rzucenia okiem na fotki.
  2. Seba? Wiertło 0,02 ?? kurna, gdzie takie kupiłeś
  3. to już mikroskop trza będzie
  4. Jozek

    Sewastopol - 1/350

    Witam Co tu dużo pisać.. śliczniutki ! Czy przed śniadaniem, obiadem, tudzież kolacją Pozdrawiam
  5. Napewno szło by coś zrobić aby nie był taki utytłany.... ale zostawię już jak jest po to, aby po kilku kolejnych sklejonych modelach mieć porównanie jak było i jak jest.
  6. Witam Ech.. nie sprzyjają te upały pracy, ale coś tam jednak pogrzebałem, już bliżej niż dalej. Pewnie za niedługo zrobię podsumowanie bo kolejny model już do mnie płynie:).. A więc.. tyle udało mi sie "spłodzić" do dzisiaj Pozdrawiam p.s. wiem, wiem, strasznie usyfiony washem , mea culpa, mea maxima culpa... teraz naocznie widzę ile, jak, gdzie, co należy poprawić w kolejnym modelu.... obiecuje poprawę
  7. Witam ... Tak jak napisał kol. jawkers, spróbuj z żyłek wędkarskich, lub cieniutkich drucików. Czy w planach jest rzeczywiście taka poskręcana, zapętlona pajęczynka? Niezbyt fajnie to wygląda. Może warto by spróbować ułożyć je jakoś jedna koło drugiej coś na wzór sklejonych jeden obok drugiego z drucików ewent. żyłki? Pozdrawiam
  8. ... Tak szczerze mówiąc.. po przespaniu się z problemem, mimo pierwszych moich zachwytów, doszedłem do wniosku że ciut jednak przesadziłem z washem. Brakło wyczucia ile, i gdzie zapuścić washa. Za radą Seby próbowałem nieco poprawić sytuacje. Ciut lepiej, ale nie jest to jeszcze to, co ma być. Następnym razem będę mądrzejszy. Fotki.. proszę o ciut cierpliwości. Jak przykleję kaemy, kawałek relingów to wrzucę kilka fotek. Pozdrawiam
  9. Witam Ufff.. stadko 22 działek gotowe Powoli zmierzam ku końcowi. Maluje relingi, takie drobne popraweczki pędzelkiem gdzie nie gdzie i zaczynam tresurę pająków co by same mi utkały olinowanie.. Może będą współpracować Pozdrawiam
  10. Witam No i raz kozie śmierć... moje pierwsze washowanie. Posłużyłem się farbami czeń kostna vanDyck plus White Spiritem ( benzyna lakowa). Rozcieńczyłem mniej więcej 1:5. Scierać naddatek zacząłem kiedy wash zaczął się robić tak z lekka matowy wacikami do uszu. Oceńcie sami jak to wyszło. Ścierałem tak niejako na "oko" bo nie widziałem w realu jak to powinno wyglądać, a fotki pewnie nie oddają rzeczywistości...Jedno moge powiedzieć że różnica jest zaj *@% sta patrząc na miejsca powashowane i te które dopiero będą washowane. Tylko nie.. jak cos sknociłem:) Martwi mnie tylko jedno. Jak ja wejdę wacikiem tam gdzie są przyklejone 25-tki i inne delikutaśne elementy Przecież to takie delikatne że strach tam cokolwiek ruszać. Najszła mnie myśl co by w następnym modelu zrobić najpierw washa, a potem przykleić te najmniejsze elementy co by ich nie uszkodzić.
  11. Drozdek.. malowanie aerografem nie jest naprawdę takie trudne i nie ma w tym żadnej filozofii. Wystarczy przestrzegać kilku zasad i stanie się to przyjemnością. Dla mnie też to była czarna magia. Czytałem mnóstwo postów dot. malowania aerkiem i im więcej czytałem tym byłem głupszy póki nie kupiłem rzeczonego aerka i nie spróbowałem. Owszem, porady są cenne i przydatne, ale jak już raz spróbujesz to będzie to Twoje podstawowe narzędzie do malowania. A różnica między malowaniem pędzlem a aerografem jest znacząca jeśli chodzi o jakość powierzchni malowanej. Fakt, jest to wydatek, ale nie trzeba kupować topowego aerka. Ja używam pseudoivaty i jestem z niej zadowolony. Trzeba stosować zasadę " jak dbasz , tak masz". Można zarżnąć mercedesa przez nieodpowiednie traktowanie, a mój wujek jeździ 23 - letnim maluchem 126 p który wygląda jakby wczoraj wyjechał z fabryki. ( na fakcie !!! ).
  12. W jednym z numerów MO był plan "Yukikaze" w opr. G. Wożniaka . Przyglądając się tym planom i kawałkowi dziobowej części kadłuba Twojego modelu, są one identyczne.
  13. Witam Trochę znów podziałałem, ale ta pogoda ( paluszek i główka... wiecie sami jak to bywa ) Pierwszy raz malowałem LW " z ręki" ale wyszło fatalnie a poprawioną przy pomocy, o niebo lepiej. Kurde, te duże zbliżenia są bezlitosne. Patrząc tak "z oka" z odległości jakieś 30-40 cm wszystko wygląda inaczej. Rzeczona linia wodna w przybliżeniu jeszcze nie jest taka jaka powinna być, ale w oddaleniu wygląda prosta jak strzała. Ale ok.. efekty mojej pracy. Wiele już nie zostało do końca. Samoloty jeszcze nie pomalowane bo czekam na farbę, i tradycyjnie wszystko, za wyjątkiem nadbudówek, komina, tylnych pomostów, ułożone na "sucho". Teraz poczekam do jutra aż wszystko dokładnie wyschnie, sidolux i pierwsze moje washowanie ( brr).. strach się bać. Pozdrawiam
  14. .. Co tu do oceniania .. tylko patrzeć, patrzęć i się uczyć ( przynajmniej ja ) Pozdrówko
  15. Witam A miło będzie popatrzeć.. siadam gdzieś z boczku i lukam na ten wręcz kultowy model. Pozdrawiam
  16. Witam Ładny modelik tylko te liny jakby troszkę mechowate (może to złudzenie?). Można było spróbować te meszki opalić delikatnie zapalniczką tuż przed przyklejeniem co by ich znów nie pomechacić palcami. Pozdrawiam
  17. Witam Śliczny modelik... wykonanie jeszcze lepsze, a relacja to kopalnia wiedzy modelarskiej. Warto podglądać i się uczyć. (przynajmniej ja). Pozdrawiam
  18. Witam Ja byłbym raczej skłonny do którejś z banderą .. jest taka pełniejsza.. i nie trzeba czytać co to za klub.. od razu wiadomo Pozdrawiam
  19. Swietnie te maleństwa wyglądają!!! Podziwiam w pełnej rozciągłości . Pozdrawiam
  20. Witam Śliczny.. Będziesz malował matem po otaklowaniu, czy przed? Jeśli po, to nie porobią sie na linach takie forfocle malując sprajem lub aero? Pozdrawiam
  21. Witam Uff.. ale się fatalnie robi w taki upał jak spod lupy pot sie leje jak z wodospadu... Ale.. dość narzekań Troszkę pociągnąłem znów do przodu. Pomalowałem narazie pokład i dumam na listwami. Chciałem zastosować patemt blacmana z pisakiem. Ściąłem koncóweczkę żyletką prawie na włosek ale i tak był jeszcze za gruby . Pewnie nie mam takiej ręki jak blacman, albo kwestia wprawy i doświadczenia. Ale wykombinowałem coś innego. Ale o tym w następnym wpisie. Poskłądałem niektóre elementy do kupy i wyszedł problem z szalupami . Są zdecydowanie za duże i nie mieszczą sie na swoim miejscu. Zostało mi troszkę różnych szalup z innych modeli i zastąpię te orginalne. Zdjęcia wyjaśniają wszystko. Trochę podszlifuję kuterki aby były jak najbardziej podobne do tych z wyprasek. Odkleję blaszki i coś pokombinuję. Porównam również samoloty, bo te które są, też wydają sie jakieś przewielgaśne a w innych wypraskach zdecydowanie mniejsze. Przecież siedemsetka to sztuka kompromisu, no nie? Nie wiem czy nie zrobiłem błędu sklejając kadłub do kupy z pokładem na początku. Może trzeba było najpierw pomalować na wyjściowo wszystko a potem dopiero skleić? Spróbuje tak w następnym modelu, zobaczę co będzie lepsze. Pozdrawiam p.s Tone był wybudowany w stoczni Nagasaki i nie natrafiłem nigdzie na kolor kamuflażu, szary? szaroniebieski? Mam tylko kolory Valleyo z stoczni Sasebo, Kure, Maizuru i Yokosuka.... W instrukcji figuruje jako dark grey, a z instrukcjami różnie to bywa. Pomożecie?
  22. Witaj Wręcz jest to Twoim obowiązkiem . A jak wschodzące słoneczko, to tym bardziej Jeśli nie, to mam rzut beretem do Ciebie , przyjadę i też dam Pozdrawiam
  23. Witam Powolutku, powolutku ale ciągle do przodu:). Robię blaszki pierwszy raz , więc sorry że tempo niebyt oszałamiające ale zawsze coś. Planowałem na weekend zrobić kadbłub już na wyjściowo, ale zakupiony kompresor jak szybko przyszedł tak szybko poszedł do reklamacji . A w międzyczasie pobawiłem się z poszczególnymi elementami. Zakupiłem giętareczkę i śmiem twierdzić nieśmiało, że przy dłuższych elementach rzecz wręcz niezbędna, Krótkie można "załatwić" pensetą. Oto efekty: A tak wygląda całość na dzień dzisiejszy.. elementy wstawiłem tylko z jednej burty i oczywiście wszystko przyłożone na "sucho. Pozdrawiam
  24. Witam Cudowny!!! Ależ to musiała być jazda, ale naprawdę jest co podziwiać. Pozdrawiam
  25. Witam Ładniutkie toto maleństwo Może by zamiast tych "drągów" spróbować jakiś cieniuteńki drucik? I pytanko.. czy kiosk i kadłub były w całości odlewane? Jeśli nie, można było najpierw pomalować obie części osobno i potem razem skleić. Otrzymało by się "ostre" przejście kolorów. Pozdrawiam
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.