Jako że okablowanie w Mercedesie Italeri mnie przerosło postanowiłem dla relaksu skleić jakąś osobówkę. Padło na tego Nissana od Tamki:
Generalna koncepcja rysuje się tak: zapomniany, niegdyś napawający dumą Nissan stoi w stodole zapomniany, przykryty plandeką lub inną szmatą. Starsze Japońce lubiły gnić więc ruda obecna w dużych ilościach. Niewykluczona mała Dioramka z ową stodółą itp.
Przejdźmy do ramek z elementami-generalnie nie ma się do czego przyczepić, ale na kolana nie powala choćby przez brak silnika
Za chromy Tamce należą się brawa-nie są cukierkowo-zabawkowo błyszczące, jak u Italeri, lecz przyjemnie matowe (jak na chromy)
Na początek podwozie z przyklejonym przednim zawieszeniem dostało podkład [niestety brak zdjęć :(]. Później wydech dostał aluminium, a reszta podwozia czarny mat Pactry. Okolice wydechu oczywiśćie do podmalowania pędzelkiem.
Podłoga dostała ciemny szary i dziś spróbuję na niej z mącznym "flokiem".
Oprócz tego na dziś zaplanowane jest kompletowanie wnętrza i oczywiście dokończenie malowania podwozia.
Pozdrawiam