Skocz do zawartości

Ipkinss

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    809
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Ipkinss

  1. Witam ponownie! Dziś tylko część modelarska bo późna pora na tworzenie opowieści Obiecuję jednak kolejne "odcinki" w następnej aktualizacji. Ostatnio solidniej popracowałem przy modelu bo termin goni Pomalowałem silnik i dopracowałem jego osłonę. Cały moduł napędowy jest gotów w 90%. Zmontowałem usterzenie poziome wraz ze wspornikami i dokleiłem golenie podwozia. Wykonałem także zbiornik paliwa z folii aluminiowej, biorąc za wzorzec element z blaszki Part'a. Następnie zająłem się trasowaniem i nitowaniem skrzydeł. Dolne powierzchnie są już gotowe. Myślę teraz nad tym jak wykonać charakterystyczne listwy wzmacniające. Kolejnym krokiem będzie nitowanie góry skrzydeł i spasowanie płata z kadłubem. Pozdrawiam Ipkinss
  2. Hej! Osiągnąłeś bardzo fajny efekt końcowy! Samolot może i niezbyt piękny, ale irlandzkie barwy, ciekawa historia maszyny i bardzo fajnie skomponowana scenka dodają mu wiele uroku Gratuluję udanego projektu! Pozdrawiam Ipkinss
  3. Hej! Dzięki! Kolektory spalin wykonałem z drutu stalowego. Był pozostałością po jakimś świątecznym stroiku stąd jego zielony kolor Cała reszta to różnej maści miedziane druciki. Kolektory trzech górnych cylindrów mają nieco inną konstrukcję, dlatego wykonałem je z izolowanych kabelków. Łatwiej było je uformować do pożądanego kształtu. Pozdrawiam Ipkinss
  4. Hej! Rury z drutu są celowo za krótkie. Będę dopasowywał do nich te zestawowe, oczywiście po nawierceniu i dopracowaniu Ma to wyglądać tak: Pozdrawiam Ipkinss
  5. Witam! Część historyczna. Pamiętnik lotnika. 01.02.1933 roku, Toruń. W grudniu zeszłego roku ruszyła produkcja „siódemek”. Jeszcze w tym samym miesiącu wojsko otrzymało pięć maszyn z serii informacyjnej, która miała wdrożyć zakłady w produkcję oraz dostarczyć pierwszych wniosków z eksploatacji. Początkowo seria 20 samolotów była produkowana w pięć miesięcy ale obecnie czas produkcji skrócono o połowę. Otrzymaliśmy zawiadomienie, że w najbliższych dniach każdy pułk dostanie kilka maszyn z pierwszej serii. Następnie, poszczególne pułki będą przejmowały pełne partie produkcyjne. Nam ma przypaść partia ósma i dziewiąta. Żałuję, że nasz pułk ma dopiero czwarty numer! Tymczasem ciągle latamy na PWS-10. Mamy z nimi nieustanne przygody. 2 tygodnie temu lądował na zgaszonym silniku kapral pilot Jan Pfeiffer ze 142 Eskadry. Na szczęście ani jemu, ani płatowcowi nic się nie stało. Niemal identyczne zdarzenie przeżył wczoraj porucznik pilot Mieczysław Wiórkiewicz ze 141. On również wyszedł z opresji bez szwanku i uratował PWS-a. Piloci w pułku są dobrzy, ale potrzebują także dobrych maszyn. Dlatego tak niecierpliwie czekamy na pierwszy, w pełni metalowy samolot myśliwski naszego lotnictwa. Nasz upragniony, prawdziwy myśliwiec. Mocny, szybki i zwinny jak mówią ci, którzy się z nim zetknęli. Jakże dłuży się to czekanie, jakże byśmy już chcieli latać bez obaw, że samolot się rozleci, lub zapali w powietrzu. Tym większej otuchy dodaje ta krótka informacja, o przekazaniu każdemu pułkowi, "dla zapoznania się", kilku „siódemek”. A więc już niedługo PZL 7 będzie nasz! Żal jedynie ściska serce, że tak wielu chłopców się go nie doczekało... Źródło: PZL P.7 cz. 1 i 2, wyd. AJ-Press Część modelarska. Skończyłem montować sam silnik. Została już tylko jego osłona cały i moduł napędowy będzie gotów. Kolektory wydechowe wykonałem z drutu i kabelków (podobnie jak z i resztę detali silnika). Teraz czas to wszystko pomalować. Z efektu jestem zadowolony. Cieszy mnie również to, że mam ten żmudny etap pracy za sobą A oto Bristol Jupiter VIIF mojej produkcji Pozdrawiam Ipkinss
  6. Hej! Miałem Łosia w planach na IV ZKM ale ponieważ konkurs nie ruszył projektu nie zacząłem. Niemniej, zebrałem kilka dodatków, a więc: blaszka Part S72049, elementy zewnętrzne czyli klapy, chłodnice i kilka innych drobiazgów, blaszka Part S72050, elementy wewnętrzne czyli bardzo bogate wyposażenie kadłuba, żywiczne silniki Bristol Pegasus firmy Ardpol + kalki Techmodu. No i nie zaszkodziłoby mieć "wielkiej" monografii Łosia AJ-Pressu. Sorry, że się wciąłem z odpowiedzią ale miałem gotową listę dodatków, mam nadzieję, że się nikt nie obrazi Co do modelu to oczywiście będę podglądał warsztat z zainteresowaniem! Życzę powodzenia! Pozdrawiam Ipkinss
  7. Witam! Część modelarska. Popracowałem nad kadłubem. Wystrugałem zagłówek pilota i solidnie przerobiłem sekcję ogonową. Wykonałem także żaluzje osłaniające k.m.-y i ponitowałem cały kadłub. Zdaję sobie sprawę, że w tej skali nitowanie jest nieco "kontrowersyjne", ale wg mnie, taki zabieg ożywia model. Nie każdego modelarza ta forma waloryzacji przekonuje ale ja jestem jej zwolennikiem Pozdrawiam Ipkinss
  8. Hej! Świetnie Ci to wszystko idzie! Nity robią wrażenie Czekam na fotkę całego pociągu Pozdrawiam Ipkinss
  9. Witam! Chociaż to nie moja działka to Twoja diorama budzi ogromny szacunek. Pomysł, wykonanie i prezentacja - istny majstersztyk Miło się ogląda takie prace! Pozdrawiam Ipkinss
  10. Hej! Detale wyglądają wyśmienicie! Szkoda, że nie ma naszej floty "ptaszków" w skali 1/350 albo 1/400. Może Twój model zmotywuje jakiegoś producenta Czy mógłbyś przy okazji przybliżyć zastosowanie tarcz i pływaków? Pozdrawiam Ipkinss
  11. Witam! Dzięki za doping! Część historyczna. Pamiętnik lotnika. Wrzesień, 1932 roku, Toruń Orliński znowu musiał skakać ze spadochronem! Podczas lotu na prototypowym egzemplarzu P.7 stracił w powietrzu obie lotki. Ponoć jakimś niezwykłym wysiłkiem, przy użyciu pozostałych sterów i umiejętną manipulacją mocą silnika udało mu się wejść na wysokość bezpieczną do oddania skoku. Niestety, przy lądowaniu paskudnie zgruchotał sobie stopę i prędko do samolotu nie wsiądzie. Maszyna została doszczętnie zniszczona. Za przyczynę awarii uznano „flatter”, który powstał przy rozpędzeniu myśliwca do dużej prędkości. Cała rzecz wydarzyła się na oczach zagranicznej delegacji oglądającej nasz nowy samolot. Z tego co wiem konstruktorzy wzmocnili zawieszenie lotek aby w przyszłości unikać takich przygód. Trzeba przyznać, że Orliński jest w czepku urodzony! Mimo wypadku prace nad P.7 przebiegają pomyślnie. Jeszcze bardziej udoskonalono „płat Puławskiego” dzięki czemu zyskał on ogromnie na wytrzymałości. Z wyliczeń wynika, że nawet najagresywniejsza akrobacja nie „rozsypie” samolotu. Przyznaję, że wielce mnie ta wiadomość cieszy! Wytwórnie są niemal gotowe do podjęcia produkcji. Wieść głosi, że pierwszych partii można spodziewać się jeszcze w tym roku. Źródło: PZL P.7 cz. 1, wyd. AJ-Press Część modelarska. Popracowałem nad silnikiem. Podrasowałem nieco cylindry i ich osłonę. Muszę jeszcze wykonać kolektory spalin, które są dość charakterystyczne w P.7. Potem pozostanie już tylko ładnie wszystko dopracować i spasować ze sobą W międzyczasie skleiłem, poszpachlowałem i oszlifowałem kadłub. Teraz czeka mnie trasowanie wszelkich linii podziałowych. Pozdrawiam Ipkinss
  12. Kolego Marwaw! Jak zwykle tworzysz piękne rzeczy! Aż miło popatrzeć Świetna robota Pozdrawiam Ipkinss
  13. Hej! Dopiero teraz zauważyłem, że ktoś "odkurzył" ten wątek Pytanie zadane dawno ale korzystając z okazji odpowiem. Ale masz oko! Nie mam pojęcia jak to się stało. Zawsze najłatwiej wyłożyć się na prostych rzeczach Szczerze mówiąc dopiero gdy zwróciłeś na to uwagę zauważyłem to w modelu. kawalek74 Poszła wiadomość PW. Pozdrawiam Ipkinss
  14. Witam! Dawno mnie nie było ale prace nad P.7 trwały. Dziś aktualizacja tylko w wątku modelarskim. Skończyłem kokpit Najbardziej cieszę się z tablicy przyrządów, która mimo moich obaw pasuje bardzo dobrze Wszystko da się elegancko zamknąć w kadłubie. Fajnie się to wszystko tworzyło. Starałem się po prostu kopiować oryginał i okazało się, że elementy pasują do siebie niczym w "siedem-dwójkach" z Academy Czas zamknąć kadłub i brać się za dalszą robotę Pozdrawiam Ipkinss
  15. Witam! Część historyczna. Pamiętnik lotnika. Lato, 1932 roku, Toruń Myślę, że PZL.7 znacząco podniesie nasz potencjał w lotnictwie. Maszyna ta ma znakomity rodowód. Wywodzi się od PZL.6. Samolot ten zachwalano swego czasu w całej Europie. Dwa lata temu oblatał go Orliński i dał wyśmienitą ocenę. Niedługo po zbudowaniu prototypu, PZL pochwalił się nim na pokazach w Paryżu. Orliński wykręcił tam taką akrobację, że wszystkim dech zaparło. Podobno prasa nie mogła wyjść z podziwu. W zeszłym roku wysłano delegację PZL aż do Stanów Zjednoczonych, gdzie Orliński wystąpił w prestiżowych zawodach akrobacyjnych. Jego wyczyny na tym pięknym samolocie oglądały nieprzebrane tłumy ludzi. Orliński stał się idolem publiczności, a nasz samolot oceniono doskonale! Słyszałem, że pilot dostał od tamtejszego modelarza replikę swej maszyny. Niemniej, świetna passa naszych Państwowych Zakładów urwała się . Nie dalej niż rok temu, Orliński miał przykrą przygodę podczas eksploatacji „szóstki”. Zdarzyło mu się urwanie śmigi w trakcie lotu, co w konsekwencji spowodowało wybudowanie całego silnika! Dobrze, że od kilku ładnych lat latamy ze spadochronami, bo stracilibyśmy śmiałego pilota. Dzięki Bogu Orliński ma dar do wychodzenia z najgorszych opałów! Niestety nie wszyscy posiadali taki dar... Brać lotnicza ciągle czuje żal po stracie naszego wspaniałego konstruktora... W marcu 1931 roku zginął śmiercią lotnika inżynier Zygmunt Puławski. To wielka strata dla polskiego lotnictwa. Cześć Jego Pamięci! Źródło: PZL P.7 cz. 1, wyd. AJ-Press Część modelarska. Kolejny krok naprzód przy budowie kokpitu. Częściowo na bazie blaszek, a częściowo pracując od podstaw wykonałem fotel, podłogę wraz z uzbrojeniem oraz mechanizmy sterujące. Teraz pozostało wyposażyć burty kadłuba i wykonać od zera tablicę przyrządów. Potem będzie można zamknąć kadłub Pozdrawiam Ipkinss
  16. Witam! Część historyczna. Pamiętnik lotnika. Lato, 1932 roku, Toruń. W naszym Pułku zaszły duże zmiany! Właśnie przezbroiliśmy się ze starych Spadów, na rodzimej konstrukcji PWS-y 10. Samoloty te, już teraz skonstruowane są przestarzale, ale mają pełnić funkcję jedynie przejściową w naszym lotnictwie. Lata się nimi tak sobie. Potrafią zapalić się w powietrzu z powodu zawodnych silników. Wielu pilotów musiało przez to lądować przygodnie i mogli mówić o dużym szczęściu, jeśli unikali solidnej kraksy. Najczęściej jednak, kapotaż był normą w takich przypadkach. Niestety te nagminne awarie silników pochłonęły też ofiary śmiertelne... Niedawno, otrzymaliśmy rozkaz o zmianie sposobu oznaczania naszych maszyn. Duże szachownice na skrzydłach, zostały zastąpione przez znacznie mniejsze, i w dodatku ich rozmieszczenie musi być asymetryczne! Nakazano nam również zmienić wygląd godeł eskadr. Miast dotychczasowych poziomych linii w kwadracie, malujemy na naszych samolotach efektowną dziką kaczkę, w foremnym pięciokącie. W początkowej formie były to nawet dwie dzikie kaczki, ale szybko poprzestano na jednej. Dodatkowo, 141 eskadra malowała skrzydła rzeczonego ptaka na kolor niebieski, zaś 142 na zielony. Muszę przyznać, że wygląda to całkiem efektownie. Obecnie obie eskadry żyją wiadomością o rychłym przezbrojeniu na nowoczesne samoloty PZL 7. W końcu polatamy na prawdziwych myśliwcach! PWS-10 ze 142 Eskadry Myśliwskiej 4 Pułku Lotniczego w Toruniu źródła: wikipedia, Polskie Kontrukcje Lotnicze t. I, A. Glass, Polski samolot i barwa 1918-1939, T. Królikiewicz Część modelarska. Uff! Udało się powtórzyć pracę nad ożebrowaniem na drugiej połówce kadłuba. Była to dość żmudna robota ale z efektu jestem rad Niebawem kolejne etapy montażu kokpitu. Pozdrawiam Ipkinss
  17. Ipkinss

    RWD - 16 (Ardpol 1/72)

    Hej! Mnie też się podoba Zapraszam do galerii --> viewtopic.php?p=380856#380856 Pozdrawiam Ipkinss
  18. Witam! Przedstawiam model samolotu turystycznego RWD-16. Traktowałem go zupełnie relaksacyjnie Bardzo fajnie ożywił kolekcję swoją kolorystyką. Mimo, że większość kolegów uznało go za pokrakę, ja widzę w nim całkiem zgrabny samolocik Szkoda, że latał tak mizernie! Dla zainteresowanych, wątek warsztatowy --> viewtopic.php?t=22841 Pozdrawiam Ipkinss
  19. Witam! Dziś tylko część modelarska. Wykonałem ożebrowanie prawej strony kadłuba. Najważniejszą rzeczą będzie teraz powtórzenie tej pracy na drugiej połówce. Żadne tam cudeńko. Jest to moja pierwsza "siódemka", o której wspominałem wcześniej. Model ma już kilka ładnych lat. Jest galeria na forum --> viewtopic.php?t=16084&highlight= Pozdrawiam Ipkinss
  20. Ipkinss

    RWD - 16 (Ardpol 1/72)

    Witam! Mikele! Ad.1 Kleję zwykłą "kropelką". Ad.2 Jako podkład używam Mr. Surfacer'a 1200 tak samo jak do normalnych, plastikowych modeli. Wiem, że są specjalne specyfiki do żywic ale nigdy ich nie stosowałem. Aha! W tym modelu użyłem dwóch podkładów. Kadłub zabezpieczyłem Mr Surfacer'em, a skrzydła i usterzenie (ze względu na metalizer) czarną farbą błyszczącą. kornik_69! Zdjęcia były robione zaraz po malunkach. Użyłem matowej farby i stąd taki efekt. Teraz kadłub jest po dwóch warstwach sidoluxu oraz po delikatnym przeszlifowaniu papierem 2500. Myślę, że jest ok Aktualny stan modelu. Pozdrawiam Ipkinss
  21. Ipkinss

    RWD - 16 (Ardpol 1/72)

    Witam! Nie zapomniałem o tym szkrabie. Tak sobie pomyślałem, że może skończę go jeszcze w tym roku W zasadzie roboty zostało niewiele. Fotki po pomalowaniu. Pozdrawiam Ipkinss
  22. Witam! Część historyczna. Pamiętnik lotnika. Grudzień, 1928 roku. Toruń. A więc pełnię obowiązki dowódcy III/4 Dywizjony Myśliwskiego. Moja praca polega głównie na organizacji i prowadzeniu szkolenia pilotów naszej jednostki. Ludzie są tu nieźli. Muszą się jeszcze sporo nauczyć ale z kilku na pewno zrobimy dobrych pilotów. Latamy w Pułku na Spadach 61C1. Są to francuskie aparaty, na które mamy wykupioną licencję do produkcji w rodzimych zakładach. Samoloty te, raczej nie nadają się do poważnej akrobacji. Mają za słabą ku temu konstrukcję. Łatwo zniekształca się poszycie kadłuba, a i płaty potrafią odlecieć w siną dal. Ma również niemiłą tendencję do wpadania w korkociąg, z którego trudno wyjść. Niejeden zakończył taką przygodę tragicznie. Niemniej, na sterach jest bardzo miękki i gdy się maszynę wyczuje można sobie przyjemnie polatać. Niestety, póki co nie możemy liczyć na nowe samoloty. Całe nasze lotnictwo cierpi z tego powodu. No cóż, dobre i te Spady żeby młodych nauczyć latać. Podobno w PWS pracują nad nowym myśliwcem w układzie górnopłata. Ponoć i PZL nie próżnuje. Mają tam bardzo utalentowanego konstruktora – Puławskiego. Oby tylko starczyło im wytrwałości i pomysłów bo dobrych maszyn potrzebujemy od zaraz! Spad 61C1 ze 141 Eskadry Myśliwskiej 4 Pułku Lotniczego w Toruniu. źródła: wikipedia, Polskie Kontrukcje Lotnicze t. I, A. Glass, Polski samolot i barwa 1918-1939, T. Królikiewicz Prace nad "siódemką" ruszyły. Oskalpowałem kadłub z usterzenia i przeszlifowałem go na gładko. Wykonałem również zabieg "odchudzenia" aby zyskał prawidłowy kształt. Nie jest już taki kwadratowy Teraz czas na szlifowanie strony wewnętrznej i będzie można zająć się tworzeniem kokpitu. Zrobiłem fotki porównujące kształty kadłuba przed, i po obróbce. Mam nadzieję, że coś niecoś widać Pozdrawiam Ipkinss
  23. Witam wszystkich świątecznie! Pod choinką znalazłem m. in. "Polskie Skrzydła 3", a w nich takie oto fotki: źródło: "Polskie skrzydła nr 3" wyd. stratus Moim zdaniem rozwiewają one "nasze" wątpliwości na temat kolorystyki strzały na skrzydle. Wygląda na to, że była jednak biało-czerwona. Cieszę się, że ten temat został poruszony i z tego miejsca dziękuję wszystkim, którzy w dyskusji uczestniczyli Dzięki temu jesteśmy bliżej prawdy historycznej. Zapraszam do rozważań w kolejnych odcinkach Święta Pane, Święta Niemniej, mam nadzieję, że niedługo ruszę z budową. W końcu termin goni Wesołego biesiadowania! Pozdrawiam Ipkinss
  24. Hej! A czy dysponujesz fotką jakiegoś "pezetela" z taką właśnie strzałą na skrzydle? Mnie osobiście kojarzą się oznaczenia biało-czerwone lub całkowicie białe (ew. błękitne), które zawsze były wypełnione w całości kolorem. Nie spotkałem się z samym konturem strzały. Być może coś przeoczyłem dlatego pytam Pozdrawiam Ipkinss
  25. Witam! Panowie spokojnie Dokładnie obejrzałem sobie zdjęcie w monografii AJ Pressu. Wiem, o czym pisze crustian. Da się dojrzeć blady, szary cień w strzale. Ja to widzę tak: samolot dowódcy dywizjonu zazwyczaj miał oznaczenia w postaci pasów na skrzydłach (najczęściej biało-czerwonych). Wg tego co pisze RAV, "siódemka" Pamuły właśnie takowy posiadała (Polskie Skrzydła nr 3 dopiero do mnie dotrą). Myślę, że na czas manewrów pomalowano nie tylko kadłub i statecznik pionowy ale także wspomniany pas na skrzydle. Manewry były trudne - formowano skomplikowane szyki i natychmiastowe odnalezienie samolotu dowódcy było kluczową sprawą. Prawdopodobnie spod wapna przebija nieco czerwień "przedmanewrowej" strzały . Moim zdaniem gdyby została ona w oryginalnej postaci byłoby to wyraźnie widać na zdjęciu. Tak czy siak do malowania jeszcze kawał czasu, ale taka wspólna analiza może tylko nieść korzyści! Pozdrawiam Ipkinss
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.