Wiem... Trochę mnie poniosło. A może nerw po tym jak próbowałem model ratować z zalania klejem. Niestety w niektórych miejscach klej wżarł się w plastik.
Ogólnie rzec biorąc jestem niezadowolony z tego modelu, chodzi mi o samo wykonanie producenta. Wiele nierówności w wylewkach, spore szpary po sklejeniu, o gąsienicach nawet nie wspominam bo to już śmiech. Inna rzecz że dzięki takim wadom modelu, można ćwiczyć swoje umiejętności. I tak właśnie robię. Na tym modelu testuje różne techniki, malowanie, no i właśnie przyszła pora na błocenie.
Zabawa raczej dla zabicia czasu. Czekam na spóźnioną przesyłkę z kilkoma artykułami do ukończenia StuGa III.
Korci mnie by zacząć kolejny model, ale wolę popełnić więcej błędów na tym SU-100 niż na tych które czekają w kolejce
PS
Model już jest wyczyszczony z błota. Jeszcze jedno "mycie" i będzie można zaczynać od nowa.