Skocz do zawartości

Fixer

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    1 027
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Zawartość dodana przez Fixer

  1. Fixer

    Pan samolocik 1:72

    Ciekawy. Jak ze sklejalnością Mikromira? Bo przymierzam się do zakupu TB-1 ich produkcji.
  2. Fixer

    Rafale M Fighter

    Co do stosowania podkładu - jak już koledzy wspomnieli są dwa powody: pierwszy to zapewnienie gładkiej powierzchni modelu, dopóki malowałeś pędzlem nie było to istotne, jeśli zamierzasz malować aerografem, wierz mi, że pod cieniutką warstwą farby wyjdzie na wierzch każdy babol i muka Nawet jeśli goły plastik wygląda na gładki, to farba wyciąga wszystkie błedy. Zupełnie odwrotnie niż makijaż u kobiety Dlatego nałożenie podkładu pozwala się "przygotować" na ewentualne niespodzianki i daje czas na ich naprawienie przed malowanie wlaściwym drugi powód to przyczepność farby - znów, przy malowaniu pędzlem i braku jakiegokolwiek maskowania taśmą klejącą, nie jest to tak istotne, trzeba się jednak liczyć z tym, że miejsca typu koła modelu, wystające elementy narażone na dotyk mogą się zetrzeć. Po prostu, w odróźnieniu od olejnych nie wżerają się w plastik tylko pozostają na wierzchu. Co ciekawe akurat, Pactry trzymają się bardzo dobrze i osobiście je sobie chwalę. Ale np Vallejo to porażka - te często schodzą nawet z podkładu, np przy odrywaniu taśmyu maskującej. Oczywiście, przed malowanie podkładem i malowanie w ogóle, trzeba model przemyć wodą z odrobiną przynu do naczyć, żeby usunąć brud i tłuste ślady palców. Na początek proponowałbym kupić jakiś gotowy podkład w sprayu, najlepiej właśnie wspomnianego surfacera 1000 albo coś od Tamiyi. Pamiętaj tylko żeby zamaskować kabinę/owiewkę przed malowaniem
  3. Bardzo "czysto" i dokładnie sklejony i pomalowany. I like Miałem już zapytać, czy z Hellcatów nie złaziła farba jak z japońców, ale google mówi, że nie
  4. Bardzo fajny. Mój Greif czeka w pudełku na lepsze czasy i umiejętności sklejającego BTW, kalkomanie zestawowe? Bo ja miałem problem ze swoim Revellowskim Hortenem 229, a u Ciebie widzę, że kalki bardzo ładnie siadły i nie "odstają" grubością od powierzchni.
  5. Fixer

    Horten Go 229 - Revell 1:72

    Akurat prezentowany egzemplarz zalicza się do kategorii luft '46 - Go 229 nigdy nie był uzbrojony i nie wszedł do służby. Pozwoliłem więc sobie na pewną dowolność. Wg Vallejo te kolory to RLM75 i RLM82. Przeglądając jakąś książkę nt kolorystyki Luftwaffe z końca wojny natrafiłem na taką kombinację, więc uznałem ją za dopuszczalną. Poza tym, pod koniec wojny niemiaszki malowały samoloty czym popadło z powodu braków magazynowych, więc wszelkie "standardy" i tak brały w łeb:)
  6. Fixer

    JAS-39 Gripen - Italeri 1:72

    Co do dyszy - fakt, powinienem był ją zaokrąglić, ale już sam fakt że udało mi się ją odpowiednio wygiąć bez odłamywania blaszek uznałem za spory sukces i wolałem nie kusić losu. Ogólnie pomysł robienia czegoś takiego z blachy uważam za słaby, a z drugiej strony nie chciałem ładować kasy w żywiczną dyszę do tak słabego modelu. @Solo nie zgodzę się co do brudzenia - akurat ten konkretny egzemplarz był dość czysty ze względu na okazjonalne malowanie, poza tym model jest pobrudzony w najbardziej charakterystycznych miejscach. Oczywisćie, na pewno można było to zrobić lepiej. Akurat na Gripenie poraz pierwszy eksperymentowałem z użyciem pigmentów.
  7. Witam Saab JAS-39 Gripen. Malowanie TigerMeet 2009, Czechy. Wykonany z modelu Italeri 1306, uzupełniony blachami Eduard 72343 i toczonymi sondami Master'a. Malowany głównie Pactrami, weathering washami i pigmentami AK i MiGa. Model Italeri jest delikatnie mówiąc średni. Przede wszystkim przestawia jakąś bliżej niekreśloną wersję samolotu, na pewno nie jest to 'C', jak sugerowałyby kalkomanie. Detali jest mało, linie podziałowe szerokie i nieostre, spasowanie bardzo słabe. Kiepski materiał wyjściowy (tak, wiem, że to słaba wymówka) zniechęcił mnie trochę do dbałości o wykonanie modelu. W epoce AutoCADa, frezarek CNC i skanowania lidarowego trudno zrozumieć niechlujne podejście Italeri do skądinąd popularnego samolotu. Ogólnie nie polecam, lepiej dopłacić i kupić nowy model Revell'a, który mimo swoich wad jest o kilka klas lepszy. No ale wystarczy jęczenia, pora na zdjęcia:
  8. Witam Swoją obecność na forum postanowiłem zacząć od nietypowego, choć z drugiej strony znanego samolotu: Horten IX / Gotha Go 229 Zestaw to dobrze znany Revell 04312, uzupełniony blachami Eduard 72186. Ze swojej strony dorobiłem fragmenty szkieletu (ledwo) widoczne w komorze przedniego podwozia, rurkę Pitota, okablowanie tablicy i podwozia oraz kołnierze osłon silników w tylnej części kadłuba. Inaczej robiąc model out-of-box zostaniemy z ziejącymi szparami wokół wylotów silników Działka zostawiłem odsłonięte celowo. Malowany Vallejo Air, brudzenie pigmentami i panelinerami od Mig'a i AK. Ogólnie jestem zadowolony z modelu, jedynym większym problemem okazały się kalkomanie. Mimo nakładania na błyszczącą powierchnię srebrzą się w niektórych miejscach, zwłaszcza na zdjęciach, w rzeczywistości jest to znacznie mniej wyraźne. Dodatkowo są dość grube i wyróżniają się na powierzchni, mimo kilku warstw lakierów bezbarwnych i szlifowania pomiędzy. Jeżeli ktoś z Was ma dobry patent na "wtopienie" kalek w model, to chętnie skorzystam.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.