wiem jakie są prawa fizyki i jak to zwykle wygląda, ale tu właśnie kilka elementów mi się nie zgadza. Owszem nasz na pewno nie śmigał ponad 100 km/h ale ten francuski miał podobną budowę dna, więc na nim się skupiam omawiając samo pływanie.
Kilka rzeczy nie daje mi spokoju i stąd te moje być może abstrakcyjne rozważania.
1. czemu te pływaki, przedni i tylny są oddzielnie ?
2. jak wielki opór stawiała woda przy prędkości 125 km/h
3. ta łódź jest bardzo duża a silnik nie jest jakąś potęgą, załoga to chyba 12 os. a silnik 180 KM
4. stosunkowo krucha konstrukcja
Jedyne sensowne wyjaśnienie do jakiego doszedłem to to, czy przypadkiem ten wannolot nie był wodolotem, przynajmniej jeśli chodzi o tylny pływak. Nawet osiągnięcie 38 węzłów ( ok. 70 km/h ) przy silniku 180 KM w inny sposób wydaje mi się mało realne dla tak dużej jednostki.
To tylko moje spekulacje, ale może ktoś zna francuski i poczyta coś więcej na ich temat.
Przypominam, że pierwszy wodolot postał w 1906 r a attaché wojskowy Francji w Polsce - generał Charles d'Arbonneau. podobno pływał po Polesiu właśnie na wodolocie.
Wyglądał on wprawdzie troszkę inaczej ale też chyba miał dwa pływaki.