Grześ oczywiście P.11 i F-4 dały czas powiedzmy "na złapanie oddechu" autorów poprzednich wydań (głównie M.B.), ale czemu SH-2G ma być "chudym" numerem? Ponieważ przesłużył tylko 10 lat i mamy jedynie 4 egzemplarze? To go dyskwalifikuje? Oczywiście nie znajdziemy tu wielu godeł jak na Su-22, kamuflaży tak różnych jak MiG-23. Tylko czy numer o MiG-21, gdy teraz na niego spojrzymy (i po latach opadnie zachwyt "o kurcze, gazetka o naszych ołówkach!") jest naprawdę dobrym numerem? Co tam znajdziemy, prócz ogólnej historii służby, konstrukcji? Płyty nie porównuję, ponieważ na każdych jest masa świetnych i przydatnych zdjęć.
Co to miałoby być, aby zaliczyć go do "grubego" wydania? An-2, Mi-2, Iskra? To już wolę szczegółowo opisany SH-2G, niż płytę ze zdjęciami czajnika i do tego jedynie nakreśloną historią w gazetce.
Podsumowując, cieszę się jak z Mi-14, Irydy, Orlika itp.