Skocz do zawartości

łsobota

Użytkownicy
  • Liczba zawartości

    671
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez łsobota

  1. łsobota

    I-16 [Tamiya, 1:700]

    Powoli do przodu: Na trzech dźwigach zmontowałem liny, ale nie jestem z nich zadowolony Tak więc do wymiany
  2. łsobota

    I-16 [Tamiya, 1:700]

    Pomalowałem znajdujące się na pokładzie "szare" elementy: Oczywiście ze względu na ich znikomą wielkość teraz trzeba z kolei poprawić deski wokół nich (i tak w kółko pewnie ze trzy albo i cztery razy - efekt nie zabrania ze sobą maskolu ). Oprócz tego za pomocą klasycznego washa "pomalowałem" znajdujące się na burtach kanały przelewowe (tak to się chyba nazywa). Jak widać na zdjęciach zainstalowałem też na pokładzie działo 140mm. Do zdjęć nałożyłem też na sucho kiosk (jeszcze nie poprawiony), żeby zobaczyć jak to będzie mniej więcej wyglądać: Na koniec farbą o wdzięcznej nazwie "Chaos Black" pomalowałem miniaturową łódż podwodną Kohyoteki: Na dzisiaj to będzie tyle. Jutro zajmę się wspomnianymi wcześniej poprawkami, a jak starczy czasu to zacznę instalować maszty i dźwigi. A którą wersje masz - z Pearl Harbour czy Sidnej? No i czy można liczyć na "in box'a"?
  3. łsobota

    I-16 [Tamiya, 1:700]

    Okręt całkiem fajny, trzeba go jednak było dość mocno przszlifować. Jest to okręt typu Ko-hyoteki. Były to 46-cio tonowe jednostki, długości blisko 24 metrów, uzbrojone w dwie torpedy, a ich załogę stanowiły dwie osoby. Ze względu na niezwykle krótki zasięg (ok. 18 do 100 mil morskich - w zależności od prędkości) na miejsce akcji były "podwożone" przez wielkie krążowniki podwodne. Więcej o nich poczytać można choćby w wikipedii czy na tej stronce. Poniżej zamieszczam kilka zdjęć okrętów Ko-hyoteki, które udało mi się na szybko znaleźć za pomocą googla: A na koniec cztery zdjęcia wnętrza japońskiego okrętu podwodnego (wprawdzie to nie I-16 a I-14, ale myślę, że są one na tyle ciekawe, że mogą je tu zamieścić):
  4. Witam. Wprawdzie nie skończyłem jeszcze swojego pierwszego okrętu (IJN Nagara), ale, że z powodu kilkunastodniowego wyjazdu nie mogę nic przy nim robić (bo został w domu) to postanowiłem zacząć prace nad czymś małym, szybkim i co najważniejsze czymś co mogłem zabrać ze sobą Padło na japoński okręt podwodny I-16 z Tamiyi ("in box" tutaj). Jedyne waloryzacje, jakie przewiduję to fototrawione relingi, kawałek druta oraz igła lekarska. Na razie w ciągu kilku pierwszych dni pracy (poświęcając na to kilkanaście minut dziennie) nad tym maleństwem (ok. 16,5 cm długości) udało mi się pomalować kadłub (deski pokładu to Vallejo 912, reszta to Tamiya AS-7). Oprócz tego skleiłem i pomalowałem kiosk (napis I-16 do poprawki), pomalowałem dźwigi i maszt (pudełkowy zastąpiłem drutem), a także przeszlifowałem miniaturowy okręt podwodny Kohyoteki). Zająłem się także działem 140mm wymieniając jego lufę na igłę lekarską. To co opisałem można zobaczyć poniżej: Przepraszam za jakość zdjęć, ale robione w dość ciemnym pomieszczeniu i przy sztucznym świetle (na razie inaczej nie mogę). W najbliższym czasie będę się zajmował pokładem, a dokładniej mówiąc muszę poprawić deski oraz pomalować elementy, które powinny być szare a zostały zamalowane podczas malowania desek.
  5. No to wykrakałeś - przez następny tydzień, nie będę miał okazji "pobawić" się Nagarą, bo musiałem wyjechać. Ale, żeby się za bardzo nie nudzić zabrałem ze sobą trochę farb i jeden z okrętów podwodnych, a konkretnie I-16. Relacja w krótce A Nagarę dokończę po powrocie, tyle, że to już chyba grudzień będzie...
  6. Cieszę się, Jędrek że było miło, tylko dlaczego było? Już nie będziesz tu zaglądał czy co? Pytam bo okręt jeszcze nie skończony - trza jeszcze coś podmalować, coś wyprostować albo dokleić. No i na koniec olinowanie zrobić. A zastanawiam, się jeszcze nad wymianą luf "dwudziestekpiątek" na jakieś cienkie druciki (ze zwojów silnika elektrycznego), bo te pudełkowe wyglądają trochę "grubawo". Co się zaś tyczy uwag i rad - to bardzo je sobie cenię i jestem wdzięczny wszystkim którzy swoim słowem/myślą/uczynkiem (niepotrzebne skreślić) wnieśli cokolwiek w budowę tego okrętu No na pewno. Zwłaszcza, że czuję się już "zaprzyjaźniony" ze skalą, a i na Waszą pomoc jak mniemam można liczyć jak zajdzie potrzeba
  7. Dokładnie. Zwłaszcza jak na pokładzie pojawi się już kilka "rzeczy". Wówczas to robiąc cokolwiek trzeba bardzo ostrożnie poruszać się po modelu, żeby czegoś nie urwać, złamać czy wygiąć (teraz już to wiem). Możliwe. Kompletnie się nie znam na tym. Zamówiłem wprawdzie farbę polecaną przez instrukcję (Tamiya XF-57) ale nie mogąc się na nią doczekać poszedłem do modelarskiego i wziąłem coś co by się moim zdaniem nadawało na deski - czyli Vallejo 912 (Tan Yellow). W każdym razie tego już raczej nie będę zmieniał
  8. Oficerowie na pół godziny przed zaokrętowaniem: W środku ostatni dowódca IJN Nagara - kapitan Giichiro Nakahara Nagara z załogą: Z 46 przygotowanych marynarzy udało mi się "zaokrętować" 29 Reszta utopiła się w kałuży cyjanoakrylu - sorry guys Być może dorzucę jeszcze ze dwóch lub trzech marynarzy w rejonie nadbudówki dziobowej i jeszcze kilku kręcących się koło szalup. I tradycyjnie jeszcze trochę zbliżeń (przy okazji ujawniły kolejne niedociągnięcia - głównie "okołorelingowe" Oczywiście do poprawy): A na koniec jeszcze trzy zdjęcia w stylu retro: ps. żeby nie było za różowo to sobie złamałem szczyt masztu rufowego. co prawda go przykleiłem i na oko wygląda ok, jednak zdjęcia ujawniają, że jest krzywy No nic trza będzie łamać i kleić na nowo.... Poza tym zahaczyłem palcem reling po lewej stronie rufy i się nieco odkleił (co zresztą widać na ostatnim zdjęciu) - oczywiście do poprawy.
  9. Załoga Nagary (na razie tylko marynarze - oficerów pomaluję jutro): Skróciłem jeszcze lufę działa o którym pisał Jędrek. Na dzisiaj to tyle
  10. Praca nad radarem to była prawdziwa przyjemność i bardzo się cieszę, że zdecydowałem się na zakup blaszki z radarami, bo tym pudełkowym to daleko do ideału. No i cieszę się, że ogólnie się podoba Zacznę od końca - działo faktycznie "wchodzi" na styk - coś z tym zrobię. A co się tyczy nadbudówki rufowej to faktycznie jest dość pusta, ale tak być powinno. Zerknij na te kilka zdjęć krążowników klasy Nagara: (od góry: Nagara, Abukuma, Kinu, Yura) Jak widać jest tam raczej pusto - działa kal.140mm, maszt z dźwigiem i ewentualnie katapulta wodnosamolotu (demontowana w późniejszym okresie wojny). Podejrzewam, że to właśnie jej umiejscowienie na nadbudówce rufowej powodowało to "ubóstwo" (żeby przy starcie samolot o coś nie zahaczył - tak mi się wydaje przynajmniej. Zresztą analogiczną sytuację mamy np. na Yamato/Musashi, gdzie strefa przeznaczona dla wodnosamolotów jest raczej pusta). Taki już urok tych okrętów. No i na koniec jeszcze rysunek (wprawdzie to nie klasa Nagara, ale również dobrze pokazuje pustkę na pokładzie rufowym: ps. marynarze się malują ps.2. przemalowałem wnętrza szalup - teraz są w całości "wyłożone" drewnem (zdjęcia będą wieczorem)
  11. Też doszedłem do takiego wniosku - a więc pierwsze "marynarze" a potem linki (mam zamiar użyć pojedynczych nitek z pończoch). A teraz kilka fotek. Na początek radar: Rzut ogólny na całość - stan z wczoraj (mam nadzieję, że widać zacieki - niestety musiałem się śpieszyć z robieniem fotek, więc nie było czasu na zbliżenia): Zacieki robiłem za pomocą rdzawej Pactry (A51) dość mocno rozcieńczonej spirytusem. Przy okazji zdjęcia (jak i "obracanie" modelu pod światło), cały czas ujawniają kolejne niedomalowane miejsca na relingach, które trza będzie poprawić I na koniec czekające na zamontowanie na pokładzie szalupy i maszt z doklejoną banderą: Dzisiaj naniosę jeszcze ostatnie poprawki malarskie (głównie przednie okna na nadbudówce dziobowej i relingi), wkleję szalupy i chciałbym zająć się "zaludnianiem". Muszę tylko sprawdzić kolory mundurów - wydaje mi się, że marynarze mieli białe, a oficerowie czarne/granatowe, ale to tylko przypuszczenie, trzeba więc będzie zapytać googla Jeżeli się wyrobię z tym wszystkim (i dostanę z powrotem aparat) to wieczorem wrzucę kolejne fotki.
  12. Nagara już jest na ukończeniu Chwilowo nie mam możliwości zrobienia zdjęć, więc na razie pokrótce opiszę co ostatnio zrobiłem. Poprostowałem relingi (niestety w kilku miejscach zostały trochę przegięte do wewnątrz - ale już nie będę kombinował, gołym okiem na szczęście tego nie widać). Skończyłem radar, który wraz z nadbudówką dziobową, znalazł się na pokładzie. Razem z nimi na pokładzie znalazły się kominy, maszty oraz artyleria. Poza tym zrobiłem rdzawe zacieki na burtach. I to w zasadzie wszystko. Do końca zostało przyklejenie "żurawików" do opuszczania szalup, no i oczywiście same szalupy, które muszę jeszcze podmalować. Zastanawiam się także nad "zaludnieniem" okrętu - wykonać je przed czy po jego olinowaniu? Jakie są wasze doświadczenia z tym (tzn. jak waszym zdaniem będzię wygodniej)? Może po południu lub wieczorem uda mi się wstawić fotki skończonego w 95% okrętu (tzn. bez "ludzików" i olinowania)
  13. Filmiku raczej nie obejrzę, bo brakuje mi jakiejś "wtyczki" a Windows uparcie odmawia jej zainstalowania Niemniej dziękuję Pawle za dobre chęci Jeżeli chodzi o Abukumę to się nie załamuję, ponieważ zależało mi akurat na Nagarze - tu miałem do wyboru wersję wcześniejszą od Fujimi lub późniejszą od Tamiyi. A same ramki nowej Abukumy oglądałem na necie i nie powiem - wyglądają całkiem przyzwoicie (no ale czego spodziewać się po nowym modelu i to jeszcze w wydaniu Tamiyi) i być może kiedyś w ramach rozbudowy floty lekkich krążowników (mam nadzieję, że moja narzeczona tego nie czyta ) skuszę się na ten model. Fajnie, że zdecydowali się na dwuczęściowy kadłub, powinno to dodatnio wpłynąć na jakość odlewu (chociaż na jakość jednoczęściowego kadłuba Nagary narzekać nie mogę - ale to może wina tego, że jak na razie miałem do czynienia tylko z modelami których kadłuby odlane zostały w jednym kawałku). Oprócz tego wydaje mi się, że maszt nadbudówki dziobowej jest jakby delikatniejszy - ale obawiam się, że to tylko złudzenie.
  14. Po bliższym przyjrzeniu się wodzie (wcześniej rzuciłem na nią tylko okiem, z trudem odrywając wzrok od okrętu) muszę stwierdzić, że faktycznie wygląda to na szkło. Może jest to coś w rodzaju szyby jakie wkłada się czasami w drzwi? Przychodzi mi jeszcze do głowy żel naklejony na szklaną płytę (coś w stylu np. żelu vallejo ?)
  15. Wziąłem się za radar. Na razie poskładałem (całe sześć minut zabawy) trzy elementy, które złożą się na całość (myślałem, że będzie ich więcej - stąd moje wcześniejsze obawy. Po prostu na blaszce znajdują się radary typu 21 przeznaczone dla różnych klas okrętów i stąd bierze się złudzenie, że tych elementów jest strasznie dużo): Przepraszam za jakość zdjęć, ale robiłem je nie swoim aparatem, który dość dziwnie złapał ostrość Jak poskładam wszystko do kupy, to będzie łatwiej. No coś Ty, kto by to uciągnął ? A co dokładnie? I jakie to duże?
  16. Witam! Swojego pierwszego Oscara (oprócz niego mam w magazynie jeszcze trzy pudła - Ki-43 II i III AML'u oraz Ki-43 I Fujimi) mam zamiar zrobić ze znanego zapewne wielu modelarzom zestawu Hasegawy (00131): Już pierwszy rzut oka na instrukcję i ramki pozwala się zorientować, że jest to dość prosty model (co nie znaczy, że takim go zostawię): Załączone do zestawy kalki pozwalają na wykonanie dwóch maszyn - z 3 Chutai 50 Sentai (samolot sierżanta Anabukiego) oraz z 59 Sentai (samolot majora Hirohaty) - oba w malowaniu z 1943 roku. Jednak w tym modelu daruję sobie malowania pudełkowe. Mam zamiar wykonać model w malowaniu Królewskich Tajlandzkich Sił Powietrznych (RTAF). Na samolocie tym być może latał porucznik Terdsak Worasap, który 27 listopada 1944 w rejonie Bangkoku poprowadził 7 Ki-43 w celu przechwycenia formacji 55 B-29 (zestrzeliwując jednego z nich). W tym celu mam zamiar posłużyć się zakupionymi na Allegro kalkami, które dołączone były swego czasu do monografii Ki-27 (wyd. Kagero): W modelu wykorzystam jeszcze zestaw blach Parta dedykowanych temu właśnie modelowi: A także postaram się o jakąś kabinkę vacu (najpewniej będzie to kabinka do Ki-43 II z zestawu AML'u). To na razie wszystko. Pracę nad modelem chciałbym rozpocząć na początku grudnia - mam nadzieję, że się uda
  17. Zebrałem się w sobie i udało mi się jeszcze dzisiaj dokończyć relingi - tzn. założyć. Zostaje jeszcze tylko w kilku miejscach dokleić, gdzieniegdzie wyprostować i podmalować. Myślę, że nie będę ich już ruszał.
  18. No trochę się pogięły, ale jak pisałem, na żywo tego na szczęście nie widać. A te co bardziej krzywe i pogięte mam nadzieję uda się naprostować, bez konieczności ich wymiany. No ale jeżeli trzeba będzie to oczywiście je wymienię. W każdym razie na chwilę obecną zostają tak jak są. Jak dokończę resztę i wykończę całość, to wówczas dokładnie obejrzę to raz jeszcze i zadecyduję co dalej Z blachami tej wielkości miałem do czynienia (samoloty), ale były to zazwyczaj pojedyncze elementy, które wystarczyło pozginać i gotowe. Tu będzie trzeba pozginać, a następnie precyzyjnie dopasować kilka elementów. I tego dopasowywania się właśnie obawiam, bo ostatnio jakoś dziwnie ręce mi się trzęsą
  19. Ale chyba nie sam Dzisiaj znowu trochę powalczyłem z relingami, tym razem z pomocą plasteliny technicznej i ogólnie było nieco lżej. W zasadzie zostało tylko dokończenie lewej burty i prawdopodobna (kolejna zresztą ) wymiana relingów po lewej stronie rufy. Na koniec oczywiście przyjdzie czas na podoklejanie relingów w miejscach gdzie nie przylegają do pokładu (co wynika z niedokładnego smarowania klejem) czy odchodzą pojedyncze druciki (jeden taki jest widoczny na trzecim zdjęciu), jak również prostowanie za pomocą wykałaczki powyginanych odcinków. Na razie wygląda to tak: Zdjęcia oczywiście, bezlitośnie ujawniły wszelkie niedociągnięcia, jednak większość z nich jest niewidoczna gołym okiem z odległości większej niż 10cm (taki już urok tej skali ) Wczoraj wieczorem złożyłem sobie po raz kolejny na sucho luźne elementy, celem zobaczenia jak to będzie wyglądać z relingami (a także w celu podniesienia morale w stoczni, które nieco podupadło po wczorajszych zmaganiach z blachami). Wczoraj Nagara wyglądała tak: Jutro chciałbym dokończyć, poprawić i pomalować relingi, a potem zabrać się za składanie radaru. Tu to dopiero będzie jazda
  20. Ot taka ciekawostka, może komuś się przyda, a jeżeli nawet nie, to myślę, że warto na to chociaż zerknąć. Jak napisałem w temacie jest to przewodnik C.I.A. po radzieckich okrętach podwodnych - zarówno atomowych jak i dieslowskich, wydany w.... 1969 roku /dyskusja na temat nie pasujący do profilu forum została usunięta - J./
  21. zwykła pewnie zostawi tłuste ślady, mam na myśli masy typu Patafix Wiem, wiem Ja używam Bluetacka.
  22. Te relingi są za małe, żeby się w takie rzeczy bawić. Prościej będzie po prostu ściąć to coś - a w zasadzie skrócić o ok. 0,1mm. E tam, w końcu kiedyś trafisz na coś co Ci się spodoba (a w 1:700 modeli jest od groma), a czego w "trzystapięćdziesiątce" nie znajdziesz i się ugniesz Próbowałem szablonów używać, ale jak przychodzi do przyklejania to się schody zaczynają. Wszystko się wygina, przechyla, załamuje i co tam jeszcze chcesz Ale pomysł z plasteliną wydaje się być dobry. Jutro nie omieszkam się sprawdzić - dzięki za pomysł
  23. O tak, relingi to istny koszmar. Zwłaszcza, że to mój pierwszy raz. Owszem w samolotach montowałem już o wiele mniejsze elementy ale relingi to całkiem inna sprawa - są długie i giętkie, a przy tym mają wysokość leżącej zapałki A tą blachę chyba faktycznie będę musiał trochę ściąć. No to wybór masz ogromny - zarówno lekkie jak i ciężkie. Nic tylko brać i robić
  24. Po dłuższej przerwie wróciłem dzisiaj do Nagary. Od rana (z przerwami oczywiście) zakładam relingi w rufowej części okrętu. I szczerze mówiąc szlag mnie przy tym trafia Przez cały dzień zużyłem ok. 1/3 relingów z ramki a efekty raczej mizerne Zresztą zobaczcie sami: Dzisiaj już dam sobie z tym spokój, a jutro zapewne zacznę od nowa - przynajmniej z tymi na lewej burcie (nie dość, że krzywe to jeszcze się gluty cyjanoakrylowe zrobiły). ps. na pierwszym zdjęciu relingi zdają się "odchodzić" od pokładu - i tak jest w rzeczywistości, a to dlatego, że w środkowej części nie są jeszcze przyklejone.
  25. KeepVid ściąga pliki bez żadnego rozszerzenia (a i bez oryginalnej nazwy przy okazji). Dlatego po ściągnięciu pliku musisz nadać mu jakąś nazwę i rozszerzenie .flv i wszystko będzie git
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.