tomhajzler@gmail.com
Użytkownicy-
Liczba zawartości
53 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
Typ zawartości
Profile
Forum
Galeria
Pliki
Kalendarz
Blogi
Zawartość dodana przez tomhajzler@gmail.com
-
Skoro jakiś element jest w dokumentacji to musi być w modelu i nie ma zmiłuj się, jak znam Irka. Super dokumentacja jest OK, ale może modelarza wykończyć i często bardzo wydłuża proces budowy, ale efekty wtedy są takie jakie widzimy.
-
No właśnie. Ale zostają zdjęcia i poczucie dobrze wykonanej pracy. Gdyby nie ta taśma Tamiyi można pomylić zdjęcia modelu z oryginałem. Się podoba. TH
-
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Ja bym określił żmudna, czasami nudna np gdy musisz na jednej wrędze umieścić z setkę fototrawionych łączników o wymiarach 0.6x0.4mm. A co do umiejętności to trochę doświadczenia, ale przede wszystkim determinacja. No i pomysł. TH -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Ja też jakieś kabelki będę wklejał. -
F/A-18F Super Hornet, Hasegawa, 1:48
tomhajzler@gmail.com odpowiedział Marcin Witkowski → na temat → [L]Warsztat
Lubię oglądać relacje z takich projektów, gdzie autor kładzie duży nacisk na waloryzację modelu. To daje dodatkowego kopa we własnych projektach. W tym przypadku określenie SUPER znajdujące się w tytule relacji nie odnosi się do wersji samolotu. TH -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Metal to z wygodnictwa. Dzięki zaprzyjaźnionej firmie PART (wielkie dzięki) mam wszystkie te wsporniczki i łączniki, jeden w jeden, z nitami, otworami. Już teraz bardzo dobrze. Zasadnicza różnica jest taka, że bez lupy nic nie zrobię. A do tej biżuterii musiałem założyć mocniejszą. -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Cześć w Nowym Roku! Ostatni post to była wręga. Teraz jest ich więcej. Na zdjęciach ustawione w kolejności montażu w kadłubie zaczynając od przodu. Na koniec porównanie przedniej wręgi, tej z zestawu i zeskreczowanej. Prawie takie same, ale prawie robi różnicę. Zapraszam wszystkich na fb na stronę Wellington madness, która poświęcona jest temu projektowi. https://www.facebook.com/Wellington-madness-104579908782540 Pozdro Tomasz -
Zawsze jednym z największych problemów jest dokumentacja. Gdy jest ograniczona, niedobrze. Jak masz jej mnóstwo, jeszcze gorzej. Już się boję jak coś ciekawego ten technik przywiezie ze Stanów, zaawansowanie może spaść do 30%.
-
Bardzo fajny efekt. Widać, że model Cię wciągnął i świetnie sobie radzisz z problemami konstrukcyjnymi. A całą kwintesencją tego typu modelarstwa jest Twoje stwierdzenie, że wymyślenie sposobu wykonania elementu zajęło sporo czasu. To jest największa trudność i rozumie ją ktoś kto spróbował zrobić coś samemu, od podstaw. Kibicuję TH
-
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Cześć! Dopiero teraz zauważyłem, że dawno nic nie pokazywałem, ale projekt żyje i ma się dobrze, cały czas do przodu. Dzisiaj chciałem pokazać wręgę w kabinie pilota (w tym egzemplarzu prawidłowo to pilotów). Z wręg wydawała mi się najtrudniejsza do zrobienia ze względu na ażurową konstrukcję. Dwie fotki oryginału z wnętrza udostępnionego do oglądania w muzeum w Brooklands (widoczna na pierwszym zdjęciu w głębi kadłuba). Musiałem się trochę nagłowić jak ją zrobić. Zrobiłem specjalny szablon. Tutaj porównanie z wręgą z zestawu. Konieczność wykonania nowej wynikała jak widać z toporności zestawowej, ale także nowa ma kształt i wymiary dopasowane do nowego kadłuba. Wręga ta ma także ażurowy słupek po środku. Efekt końcowy, będę musiał jeszcze tylko dokleić z setkę łączników. No i na koniec rzecz najtrudniejsza, wykonanie tej wielkiej zapałki. TH -
Jak-1b - ZTS Plastyk/Mastercraft 1:72 + dodatki własne
tomhajzler@gmail.com odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Gratuluję! Widziałem Twojego Jaka na zdjęciach z imprezy i ciekawy byłem jak wypadł. A tu złoto, super. A plakat z wykorzystaniem motolotni to dodatkowe uhonorowanie poprzedniego sukcesu. TH -
No i jak ma się taką dokumentację to właśnie model robi się latami.
-
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Masz trochę racji. Kratownicę w tym elemencie postanowiłem odtworzyć z wklejonych pręcików mając na uwadze, że będzie bardzo słabo widoczna. Zrezygnowałem z wykonania jej poprzez wypiłowanie, tak jak robiłem to ze ścianami, gdyż uznałem, że byłaby to sztuka dla sztuki. Zdjęcie przedstawia element niewykończony. Miejsca łączenia konstrukcji przykryją łączniki i to zdecydowanie poprawi wygląd. Poza tym najpierw wkleiłem imitację listew mocujących płótno do kratownicy i pomimo, że są one cienkie, pręciki kratownicy się na nich opierają i powierzchnia łączenia jest ograniczona. Ale najważniejszą rzecz odkryłem dopiero wypiłowując kratownicę na grzbiecie i spodzie kadłuba. Otóż żebra konstrukcji ulegają skręceniu ze względu na owalny kształt kadłuba w tych miejscach, nie jak na prawie płaskiej ścianie bocznej. Wklejając krótkie odcinki nie da się ich w pełni dopasować kształtem i stąd na tym powiększonym zdjęciu taki efekt. Przy normalnym oglądzie bez powiększenia wygląda to OK. Ale dzięki za uwagę. Zobaczę jak będzie ta kratownica wyglądać po zakończeniu wszystkich prac nad nią. Jeśli efekt będzie jednak niesatysfakcjonujący to zrobię ją od nowa. A na koniec inna fotka tego elementu, bez powiększenia. TH -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Dzisiaj cd poszycia. Wykonałem pokrycie przedniej części kadłuba, za wieżyczką, a przed kabiną. Ścianki elementu musiały zostać mocno pocienione. Zdecydowałem się na odcięcie przedniej części kadłuba pod wieżyczką, gdyż bez tego nie zamontowałbym tejże wieżyczki w kadłubie. Odtworzyłem wewnętrzną konstrukcję kadłuba, na razie bez łączników . + Nie mogłem się oprzeć, aby na sucho nie złożyć tego co zrobiłem do kupy, aby zobaczyć jak to się będzie w przyszłości prezentować. Te kilka fotek daje już pewne wyobrażenie jak ten mój potwór może wyglądać. TH -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Cześć Mając gotowe kratownice ścian bocznych zabrałem się za poszycie, gdyż ten Wellington nie był całkiem goluśki. Wykorzystałem do tego kadłub z kolejnego zestawu i wyciąłem z niego istniejące na oryginale poszycie. W następnej kolejności należało mocno pocienić te elementy. Wycięty element poszycia okleiłem taśmą, aby uniknąć uszkodzeń przy zeszlifowywaniu. Gdy poszycie było gotowe, skleiłem je z kratownicą. Tutaj widać grubość ścian poszycia. TH -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Nie będę ukrywał, że rozmawiałem z Andrzejem na temat tego projektu i kibicuje mi. Miał zamiar go zrobić po Lancasterze, ale stwierdził, ze mogłoby mu życia nie starczyć na ten projekt. Znając jego standardy, to mogłoby tak być. Mój projekt jest już trochę dalej niż pokazuję i w miarę posiadania odrobiny wolnego czasu dogonię z aktualizacjami stan rzeczywisty. TH -
Dornier Do-24K - Italeri plus dodatki - 1:72
tomhajzler@gmail.com odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
No nie, są to standardowe działania przy dążeniu do osiągnięcia jak największej, możliwej w danej skali zgodności z oryginałem, oczywiście w modelach wychodzących poza zakres prosto z pudła. Już bym się za nie zabrał, żeby mieć odskocznię od kratownic. TH -
Dornier Do-24K - Italeri plus dodatki - 1:72
tomhajzler@gmail.com odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
A ja miałem już dzisiaj nic nie robić, ale jak obejrzałem aktualizację to zaraz trochę kratownicę podpiłuję. Silnik to fajny temat, choć w 72 jeszcze żadnego nie zrobiłem. TH -
Dornier Do-24K - Italeri plus dodatki - 1:72
tomhajzler@gmail.com odpowiedział Mikolaj75 → na temat → [L]Warsztat
Gdy wychodzi się w projekcie poza model prost z pudła i jest trochę scratcha to właśnie znalezienie sposobu zrobienia jakiegoś elementu zabiera najwięcej czasu i wysiłku przede wszystkim intelektualnego (może trochę górnolotnie). Te wydechy to typowy przykład, że niby mała rzecz a cieszy. Bardzo fajnie wyszły. TH -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
No, ten Wellington to naprawdę z innej planety, no nie , z dna Loch Ness. TH -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Witam ponownie Wiem, że nie na wszystkich przeglądarkach widoczne są moje zdjęcia, dlatego w formie testu zamieszczam trzy zdjęcia. Pierwsze pokazuje zupełnie zmienione gniazdo w kadłubie dla dźwigara. Dwa kolejne przedstawiają już pomalowaną wstępnie kratownicę. TH -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Cześć Ten pełny kadłub służy tylko jako nazwijmy to wzorzec kształtu i wymiarów. Kontroluję na nim np kształt obrysu ścian w rzucie z góry, mogę wtedy lekko dogiąć lub odgiąć podłużnice, dlatego muszą one być z miękkiego drutu. Ściany były wycinane i wypiłowywane z wyprasek, dlatego nie ma tu problemu z wymiarami, oczywiście musiały być przycinane wzdłuż podłużnic. W tym projekcie największym problemem będzie poskładanie tych wszystkich kratownic w całość z zachowaniem geometrii. TH -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Cześć Co do zdjęć to są one na serwerze, który nie ma wykupionego certyfikatu bezpieczeństwa i dlatego na niektórych przeglądarkach w standardowych ustawieniach takie pliki są blokowane, ale można zmienić te ustawienia. Jesli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę. Samo wykupienie nic nie zmienia w kwestaich bezpieczeństwa. Ciąg dalszy prac nad ścianą kadłuba. Łączniki elementów konstrukcji geodetycznej oraz te z podłużnicami zostały wytrawione, ponieważ potrzebne ich są setki. Pomogli mi w tym Marcin Kuźniar i firma Part, wielkie dzięki. Podłużnice wykonałem z miękkiego stalowego drutu, który wykorzystywany jest przy robieniu bransoletek i i podobnej biżuterii. Jest on bardzo plastyczny, w pierwszym momencie wydawał mi się zbyt miękki i dlatego pierwotnie próbowałem z drutem przeznaczonym do wiązania zbrojeń. Jednakże zbyt sztywny drut powodował ściąganie konstrukcji oraz ograniczał możliwość nadania ścianie odpowiedniego kształtu zgodnego z obrysem kadłuba. Do budowy tego modelu wykorzystuję już w tej chwili cztery zestawy Airfixa. Jeden z nich będzie służył jako wzorzec kadłuba. Na wypraskach kadłuba kształtowałem podłużnice. Następnie odcinałem tylko górną część ściany od zbędnych pozostałości i przystępowałem do klejenia z podłużnicą. Dolna część pozostawała nieodcięta, aby ściana cały czas utrzymywała właściwy kształt. Później ten sam proces powtórzony z dolną podłużnicą. Łączenia ścian z podłużnicami znacznie wzmacniają łączniki fototrawione. Wszystkie elementy w tym procesie klejone cyjanoakrylem. W oparciu o wypraskę kadłuba kontrola i nadanie ostatecznego kształtu ścianie. Jeśli przed przyklejeniem podłużnic odciął bym od ścian pozostałości kadłuba u góry i na dole, stałyby się wiotkie i nie zachowałyby kształtu kadłuba. Na koniec komplet prawie gotowych ścian. CDN TH -
Wellington z Brooklands-prawdziwy potwór z Loch Ness
tomhajzler@gmail.com odpowiedział tomhajzler@gmail.com → na temat → [L]Warsztat
Witam po długiej przerwie. Większość z Was pewnie zapomniała, że taki trochę zwariowany projekt zaistniał na tym forum. Ja jednak cały czas go kontynuuję, a jedynie brak czasu spowodował tak długą przerwę w aktualizacjach. Chciałbym dzisiaj opisać sposób w jaki tworzyłem kratownicę ścian bocznych kadłuba, może ktoś skorzysta z moich uwag przy jakimś swoim projekcie. Osoby, które znają model Airfixa wiedzą, że ma on odtworzoną od wewnątrz geodetyczną strukturę. Wykorzystałem ją jako wzorzec do zgrubnego wycięcia jej, wymagała ona jednak później mocnego pocienienia, gdyż na wypraskach szerokość żeber wynosi 0.9 mm, a ja musiałem osiągnąć 0.25-0.3 mm. W pierwszej kolejności jednak wyszlifowałem wewnętrzną stronę kadłuba, aby uzyskać jednolitą powierzchnię oraz wypełniłem i uzupełniłem brakujące fragmenty kratownicy np. w miejscach gdzie w kadłub wklejane miały być wręgi lub stateczniki. Jednocześnie zeszlifowałem powierzchnię zewnętrzną w celu wstępnego pocienienia ścian kadłuba. Kratownicę wycinałem w znany ogólnie sposób nawiercając wiertłem 0.4-0.5mm miejsce obok miejsca, a następnie nożykiem Olfy, unikając zbyt dużego nacisku, wycinałem fragment po fragmencie. Oto przykład. Po wycięciu wstępnie opiłowywałem kratownicę pocieniając elementy kratownicy. W kolejnym etapie rozpoczynałem ostateczne spiłowywanie żeber do żądanego wymiaru 0.25-0.3 mm. Robiłem to małymi obszarami mając pozostałą część kadłuba oklejoną taśmą Tamiya dla wzmocnienia. Jak pisałem we wcześniejszej aktualizacji takie wypiłowane żebro miało być oklejone z obu stron paskami o szerokości 0.4-0.45mm i grubości 0.2mm, aby uzyskać wygląd oryginalnych elementów konstrukcji. Gdy miałem już w jakimś obszarze spiłowane do żądanego wymiaru żebra, oklejałem je od wewnątrz tymi paskami w celu wzmocnienia i przechodziłem dalej z piłowaniem. W spiłowywaniu najlepiej sprawdzały się pilniki diamentowe, niektóre też spiłowane na szlifierce w celu zmniejszenia ich rozmiarów, używane były w części ogonowej, gdyż tam odległości między żebrami się zmniejszały. Mając już całą ścianę z żebrami o odpowiedniej szerokości i oklejoną paskami od wewnętrznej strony, całą wewnętrzną powierzchnię oklejałem taśmą dla wzmocnienia i przechodziłem do pocienienia żeber zeszlifowując ich zewnętrzną powierzchnię. Grubość gotowej ściany z oklejonymi żebrami powinna wynosić 0.8mm, gdyż taka powinna być średnica podłużnic biegnących u dołu i u góry. Wobec tego przy grubości pasków 0.2mm, grubość żebra z paskiem przyklejonym od wewnątrz powinna wynieść 0.6mm. Dlatego musiałem do tego wymiaru spiłować z zewnątrz powierzchnię żeber. W celu kontroli grubości wykonałem z blaszki odpowiedni szablon, którym ją kontrolowałem. W następnym etapie oklejałem żebra z zewnątrz paskami. Nie ma co ukrywać, że była to żmudna robota. Żeby nie zanudzić na dzisiaj koniec. W następnej kolejności opiszę montaż łączników żeber i wykonanie podłużnic. Tomasz -
Taka piękna robota i żadnego komentarza? A zresztą co tu pisać, widać, że super.
